Amerykański park Jellystone lata temu opanował Miś Yogi. My, by natknąć się na równie kultowego niedźwiedzia nie musieliśmy wybierać się aż tak daleko. Wszak w łódzkim SE-MA-FO-RZE spotkać można Colargola – pluszaka co „zawsze śpiewać chciał” i Uszatka – „małego, śmiesznego misia z oklapniętym uszkiem”. Obu filmowych bohaterów ”znających się z dziećmi nie od dziś” spotkaliśmy 28.10.2015 r. Wtedy to grupa uczniów z klas: O6, IA i II pod opieką pań: W. Brzozowskiej, M. Zielińskiej i E. Kołodziejskiej, odwiedziła absolutnie magiczne miejsce – Muzeum Animacji w Łodzi. W SE-MA-FO-RZE swój dom, oprócz wspomnianych niedźwiadków, znalazło wiele postaci z kochanych przez wszystkich i cenionych na całym świecie bajek. Oprócz tego, że stanęliśmy „oko w oko” z bohaterami oglądanymi dotąd tylko na szklanym ekranie, mogliśmy przez chwilę poczuć się jak twórcy filmowi. Po obejrzeniu bajeczek z serii „Parauszek” sami zostaliśmy aktorami – zagraliśmy w filmiku, a potem… Potem staliśmy się scenografami, kostiumologami, reżyserami, montażystami. Każda grupa bowiem nagrała swój własny film. Po dobraniu muzyki mogliśmy obejrzeć nasze dzieła. Podczas projekcji podekscytowane głosy kilku twórców informowały: „Patrzcie! To nasz, to nasz!”.
Wieczorem kiedy już podzieliliśmy się z bliskimi swoimi wrażeniami, a oczy kleiły nam się ze zmęczenia, niektórzy rodzice zanucili: „Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci…”. Nie protestowaliśmy. Byli tacy, którzy nim smacznie zaczęli pochrapywać wyziewali ulubione powiedzonko Prosiaczka: „Ma się rozumieć, eee, co tam”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze