Jesteś stażystą, bądź rozsądny. Nie daj się namówić na ubezpieczenie w OFE bez zastanowienia i sprawdzenia różnych innych ofert. Taki błąd popełniło kilku młodych ludzi odbywających staże w różnych sochaczewskich instytucjach. Dla ścisłości, o kilku osobach wiemy, ilu naprawdę dało się skusić, nie wiadomo.
Procedura wyglądała zazwyczaj podobnie. Najpierw do instytucji zatrudniającej stażystów dzwoniła kobieta, przedstawiając się jako pracownica Powiatowego Urzędu Pracy i często, znając nazwisko stażysty, prosiła o rozmowę. Rekomendowała ubezpieczyciela, który za kilka dni miał się pojawić u stażysty, żeby podpisać deklarację przystąpienia do Otwartych Funduszy Emerytalnych.
Jedna ze stażystek opowiadała nam, że owa pani w sposób kategoryczny przypominała o obowiązku przystąpienia stażysty do OFE i natychmiastowej konieczności podpisania umowy.- „Kazała mi zabierać do pracy dowód osobisty, żebym była przygotowana, jak pojawi się przedstawiciel Funduszu”- dodaje. W krótkim czasie po takim telefonie pojawiał się przedstawiciel Otwartego Funduszu Emerytalnego SAMPO i skutecznie nakłaniał stażystę do zawarcia umowy. Z naszej wiedzy wynika, że co najmniej kilka takich umów podpisano.
Czy OFE to obowiązek?
Rzeczywiście, zgodnie z ustawą z 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych, każdy ubezpieczony urodzony po 1968 roku i zatrudniony nawet na krótki czas ma obowiązek w ciągu 7 dni od podjęcia pracy zawrzeć umowę w ramach OFE. Ale...
Zbigniew Kruczyk- przedstawiciel Towarzystwa Ubezpieczeniowego Commercial Union mówi, że to tylko część prawdy. Ubezpieczony owszem powinien wybrać fundusz w ciągu 7 dni, ale praktyka jest taka, że tych, którzy nie dopełnili obowiązku, dwa razy w roku- w grudniu, a później w lipcu ZUS powiadamia o takim obowiązku i przypomina, że jeśli nie podpiszą umowy z wybranym funduszem, zostaną rozlosowani. To znaczy w drodze losowania przydzielony im zostanie jeden z funduszy OFE. Po takim zawiadomieniu mają więc jeszcze czas, aby ostatecznie zdecydować.
Kto nagabuje
Próbowaliśmy ustalić, kto wydzwania do instytucji w poszukiwaniu stażystów. Zdecydowanie od tej praktyki odciął się Powiatowy Urząd Pracy. Jego szef, Krzysztof Wasilewski powiedział nam, że PUP nie może nakłaniać stażystów do podpisywania umów z kimkolwiek. Ponadto, jak dodał, przeprowadził rozmowy z pracownikami, czy informacje o danych osobowych nie wyciekły z jego urzędu. Przyznał, że do PUP docierały sygnały od stażystów o całej sprawie.
Jak się jednak okazuje, przedstawiciel SAMPO odwiedzał PUP, choć nie były to wizyty uzgadniane z kierownictwem urzędu. Podczas jednej z takich wizyt sprawą zainteresowała się zastępca kierownika Ewa Budzałek. Jak nam powiedziała, ubezpieczyciel umówił się w urzędzie z kilkoma stażystami i tam reklamował swoją firmę. Ewa Budzałek twierdzi, że przeprowadziła poważną rozmowę z owym przedstawicielem i od tamtej pory nie pokazał się więcej w urzędzie. W czasie rozmowy z nami nie kryła oburzenia takim zachowaniem. Nie zmienia to faktu, że beztroski ubezpieczyciel dosyć swobodnie czuł się na terenie pośredniaka, wyznaczając tam właśnie miejsce spotkania.
„Co jakiś czas pojawiają się różne nieładne praktyki, mające na celu zdobycie klientów za wszelką cenę- mówi Zbigniew Kruczyk z Commercial Union- mimo że działalność w zakresie Otwartych Funduszy Emerytalnych obwarowana jest dosyć restrykcyjnymi przepisami, właśnie po to, aby ukrócić nieuczciwe praktyki. W żaden sposób nie może się to wiązać z jakimikolwiek korzyściami materialnymi, prezentami itd.”
Co z umową?
Delikatnie mówiąc, nieetyczne wydaje się zdobywanie i przekazywanie w nielegalny sposób danych osobowych potencjalnych kandydatów do ubezpieczenia. Zabiegają o nie głównie przedstawiciele tych funduszy, w których płaci się od ilości zawartych umów, a nie od ich wartości. Biorąc pod uwagę kwotę, jaką zarabiają stażyści, a więc ok. 500 zł brutto, wysokość składki będzie naprawdę znikoma.
Jedna ze stażystek, chcąca zachować anonimowość, twierdzi, że dotychczas nie otrzymała egzemplarza umowy, którą podpisała z przedstawicielem SAMPO jeszcze w grudniu. Miała ją otrzymać pocztą po dwóch tygodniach. Czas mija, a umowy nie ma. Dzwoniła nawet do ubezpieczającego ją przedstawiciela, aby zrezygnować z tejże umowy, ale powiedziano jej, że jest to niemożliwe.
Okazuje się, że niedopuszczalne jest, aby klient nie otrzymał egzemplarza umowy po jej podpisaniu. „Wyjątek mogą stanowić umowy zawierane przez Internet- twierdzi Zbigniew Kruczyk. Jeśli nie ma umowy, to tak jakby nie doszło do jej zawarcia”. Inną kwestią jest możliwość rezygnacji. Zgodnie z przepisami, z właściwie zawartej umowy nie można się wycofać. Można jedynie zmienić fundusz. To jednak kosztuje- w pierwszym roku 160 zł, w drugim 80 zł. Dopiero po dwóch latach można bez żadnych opłat zmienić fundusz.
Zdaniem przedstawiciela OFE
W telefonicznej rozmowie z nami Marek Wach przyznał, że dotarły do niego sygnały o niezadowolonych stażystach w Sochaczewie. Jak nam powiedział, jest kurierem Europejskiego Centrum Finansów i pozyskuje klientów dla różnych funduszy. Sugerował jednak podpisywanie deklaracji przystąpienia do SAMPO, gdyż ten fundusz jest wysoko notowany w rankingu OFE. Dodał przy tym, że jego firma posiada zgodę Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych na tzw. działalność kurierską.
Zarzut powoływania się na Powiatowy Urząd Pracy odpiera twierdząc, że to telemarketerki dzwonią najpierw do różnych instytucji i ustalają czy pracują w nich stażyści z biura pracy. Być może telefonistki zostały źle zrozumiane przez telefon? - dodaje.
Rodzi się pytanie, dlaczego wszyscy zrozumieli ten pierwszy telefon, jako rekomendacje PUP? Marek Wach zapewnia, że już zmienili formę prezentacji telefonicznej, właśnie po to, żeby uniknąć takich sytuacji.
Tyle, że w Sochaczewie zakończyli już działalność i zapewne przenieśli się do innego miasta. Jak powiedział nam rozmówca, podpisali u nas ok. 15 umów ze stażystami.
Marek Wach nie zaprzecza, że są zainteresowani głównie stażystami, praktykantami, którzy też mają obowiązek przystąpienia do OFE oraz żołnierzami, bo ci jeszcze nie wybrali funduszu. Pozostałe grupy zawodowe w większości są już zarejestrowane.
Nieciekawa sprawa
Nie ulega wątpliwości, że sprawa wzbudziła w Sochaczewie szereg kontrowersji. I nie przekonują naszym zdaniem tłumaczenia przedstawiciela funduszu. Stawianie w sytuacji przymusowej, a tak ją właśnie odczuli stażyści, wchodzących dopiero w dorosłe życie młodych ludzi, powoływanie się na Powiatowy Urząd Pracy, urządzanie w nim spotkań jest naruszeniem wielu zasad.
Wszystkim, którzy mają wątpliwości i niesmak w tej sprawie, podajemy kontakt do instytucji kontrolującej pracę Otwartych Funduszy Emerytalnych. Jest to:
Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, ul. Niedźwiedzia 6E, 02-737 Warszawa.
Natomiast wiedzę na temat wszystkich funduszy obecnych na polskim rynku można poszerzyć wchodząc na internetową stronę www. e-insurance.pl
Jolanta Śmielak-Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze