Burmistrz Osiecki skierował pod obrady Rady Miejskiej projekt uchwały, która ma dać impuls do prac nad budżetem obywatelskim. Jeśli pomysł zyska akceptację, mieszkańcy sami wybiorą projekty, które mają zostać sfinansowane z kasy samorządu.
Sopot, Poznań, Elbląg, Zielona Góra, Płock czy Łódź to tylko kilka z wielu polskich miastach, w których już funkcjonuje, lub niebawem zacznie funkcjonować tzw. budżet obywatelski. Co to takiego? Mówiąc najprościej pula pieniędzy, którą wydziela się z budżetu miejskiego i przeznacza na realizację pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców, organizacje pozarządowe, czasem także burmistrzów, czy prezydentów. Projekty do zrealizowania wybierają w powszechnym głosowaniu mieszkańcy. Realizowane są te, które zbiorą najwięcej głosów.
W niektórych miastach pod głosowanie poddawane są głównie pomysły inwestycyjne drogi, ścieżki rowerowe, parkingi. W innych wszelkie możliwe projekty. W Zielonej Górze np. wieża lęgowa dla jeżyków, które tracą swe naturalne siedliska na poddaszach termomodernizowanych bloków mieszkalnych, stroje dla tamtejszych futbolistów amerykańskich, czy wieża widokowa. W Poznaniu, który na ten rok przeznaczył 10 milionów złotych na budżet obywatelski (ok. 0.3% wydatków miasta) do realizacji przeszło pięć projektów na pierwszym miejscu rozbudowa hospicjum działającego przy poznańskim Uniwersytecie Medycznym.
Z kolei w Spocie, który jako pierwszy w Polsce wdrożył budżet obywatelski mieszkańcy po raz pierwszy decydowali na co wydać siedem milionów złotych (ok. 1,5 % wydatków miasta) w roku 2011. W głosowaniu wzięły udział trzy tysiące osób co stanowiło około 8% wszystkich mieszkańców miasta. W 2012 liczba głosujących spadła jednak do zaledwie 1500 osób, co władze miasta uznały za porażkę.
- W Poznaniu, w którym głosowano w tym roku po raz pierwszy, zebrano niewiele ponad 20 tys. głosów, co stanowi niespełna pięć procent populacji liczącej ponad pół miliona aglomeracji. Nie wyobrażam sobie, by tak miało być u nas. Wówczas cały projekt nie miałby sensu mówi burmistrz Piotr Osiecki. Dlatego nie chcemy wprowadzać budżetu obywatelskiego na wariackich papierach, a wiem, że pojawiły się takie głosy, by już teraz, w tym roku wdrożyć pomysł . Dlatego skierowałem na sesję propozycję uchwały, która ma rozpocząć procedurę tworzenia zasad budżetu obywatelskiego. Zamierzam powołać zespół, który opracuje szczegółową koncepcję. Określi kwoty, sposób zgłaszania i wyłaniania projektów, zasady głosowania i realizacji inwestycji. W dużo bogatszym od nas Płocku na dziś w budżecie obywatelskim dzielona jest kwota zaledwie 0,5% budżetu. W Łodzi już w maju przyjęto bardzo podobną do naszej uchwałę, powołano ponad 20-osobowy zespół, który pracuje do dziś. Pytań i wątpliwości jest naprawdę dużo. Dlatego zakładamy, że zasady powinniśmy wypracować do końca kwietnia, ale jeśli będzie trzeba, przedłużmy ten okres kończy Piotr Osiecki.
- Budżet obywatelski powinien pojawić się także w powiecie sochaczewskim postuluje radny powiatowy Dariusz Dobrowolski z Sochaczewskiego Forum Samorządowego sochaczewianie stanowią niemal połowę mieszkańców całego powiatu. Jestem pewien, że gdyby to oni głosowali o wydatkach starostwa, ulica Staszica już byłaby remontowana, a nie czekałaby na wsparcie z budżetu miasta. Na najbliższej sesji Rady Powiatu zgłosimy propozycję opracowania zasad budżetu obywatelskiego także dla samorządu powiatowego deklaruje Dariusz Dobrowolski.
Ten projekt nie może być przygotowany na kolanie
Z przewodniczącą Rady Miejskiej Jolantą Gontą rozmawia Agnieszka Poryszewska
Podoba się Pani pomysł tzw. budżetu obywatelskiego?
Ideą interesuję się już od dość dawna i obserwuję na bieżąco działania innych samorządów. Każda inicjatywa mająca na celu zwiększenie aktywności mieszkańców jest cenna, dlatego popieram ten pomysł. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to złożony projekt, którego nie da się zrealizować z dnia na dzień. Trzeba rozważyć wiele aspektów. Dokładnie zaplanować takie etapy, jak kampania informacyjna, ustalenie kwoty przeznaczonej na realizację pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców, procedury głosowania i wyboru propozycji, a w końcowej fazie zasad realizacji zadań (np. terminarz realizacji wyłonionych zadań).
Jakie najważniejsze kwestie są według Pani do rozstrzygnięcia?
Jest ich bardzo dużo. Przykładowo: jakie rodzaje wydatków powinny zostać objęte budżetem obywatelskim ? Jeśli mają znaleźć się tam wydatki inwestycyjne, to czy mają to być również wydatki, które będą generowały koszty w latach następnych. Bo jeżeli np. mieszkańcy zdecydowaliby się na wybudowanie świetlicy osiedlowej, to wiadomym jest, że przez kolejne lata trzeba będzie ją utrzymywać. Czy środki na ten cel pochodzić mają również z budżetu obywatelskiego na kolejne lata, czy może z puli zwykłego budżetu? Trzeba również zdecydować, co będzie się dziać z niewykorzystanymi pieniędzmi w sytuacji, gdy się okaże, że np. cześć projektów zostanie zrealizowana po kosztach niższych, niż zakładano. Czy przechodzić będą one na kolejny rok, czy też organizować będziemy uzupełniający nabór przedsięwzięć. Nasuwa mi się wiele takich pytań. Poza tym uważam, że dla właściwej realizacji idei budżetu obywatelskiego niezbędna będzie współpraca pomiędzy samorządem powiatowym i miejskim.
Zakłada Pani, że w powiecie też powinien powstać budżet obywatelski?
To chyba nie budzi żadnych wątpliwości. Zresztą z tego co mi wiadomo, wśród osób popierających ideę budżetu obywatelskiego jest członek Zarządu Powiatu, a także podpisuje się pod nim stowarzyszenie, które dziś rządzi w powiecie. Dlatego uważam, że zespoły, które zostaną powołane w obydwu samorządach w celu opracowania zasad funkcjonowania budżetu obywatelskiego i znalezienia jak najlepszej odpowiedzi m.in. na wyżej postawione pytania, powinny ściśle ze sobą współpracować. Efekt tej współpracy będzie szczególnie istotny dla mieszkańców Sochaczewa, gdyż oni chcą wskazywać zadania do realizacji w ramach miasta, jak też powiatu sochaczewskiego. Bo przecież mieszkaniec Sochaczewa jest jednocześnie członkiem wspólnoty samorządowej, jakim jest powiat. I źle by się stało, gdyby zasady dotyczące procedur tworzenia budżetu w tych samorządach znacznie się różniły. Mogłoby to wprowadzić pewne zamieszanie, a na pewno nie zachęcałoby mieszkańców naszego miasta do zaangażowania się w te projekty.
Więcej na ten temat w najnowszej "Ziemi".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze