Reklama

Wiatraki w gminie Nowa Sucha

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
03/11/2009 10:46
Jest szansa na postawienie wiatraków w Gminie Nowa Sucha. Znalazł się inwestor z pomysłem, ale protestują mieszkańcy, a wójt gminy Czesław Chodakowski ma dylemat, jaką wydać decyzję. Do 2020 roku około 1/3 energii produkowanej w Europie ma pochodzić z tzw. alternatywnych, czyli odnawialnych źródeł. Chodzi głównie o energię wiatrową czy słoneczną, którą, za pośrednictwem nowych technologii, można wykorzystywać w zastępstwie za energię węglową, produkującą szkodliwy dla zdrowia dwutlenek węgla. Tak mówi dyrektywa Unii Europejskiej z grudnia 2008 roku. Dla Polski wymagany odsetek ograniczenia emisji CO2 i wprowadzenie alternatywnych źródeł wynosi 15 proc. Największą część z tego udziału będzie stanowić energia wiatrowa. Czy wobec tego Polska będzie kojarzyć się z wiatrakami? Wójt rozważa Taką szansę na pewno ma gmina Nowa Sucha. Półtora roku temu pojawił się inwestor, który zaproponował właścicielowi jednej z działek postawienie na jego ziemi wiatraków. O tym fakcie został poinformowany wójt Gminy Nowa Sucha. Inwestycja zainteresowała gminę i powiat na tyle, że zaczęto przeprowadzać ekspertyzy, na których terenach mogłyby stanąć wiatraki. Oprócz Nowej Suchej wybrano: Dębsk, Borzymówkę, Kościelną Górę, Czerwoną Niwę, Kurdwanów. Wójt Czesław Chodakowski powiedział nam, że ponad rok temu uczestniczył w spotkaniu z premierem, na którym była mowa o zaletach energii wiatrowej i o możliwych dopłatach dla gminy do inwestycji. Zwrot może wynosić nawet 85 proc. kosztów i mogą ubiegać o niego przedsiębiorcy, gminy i inne podmioty przewidziane w przepisach dot. przyznawania funduszy europejskich. Wójt twierdzi jednak, że dofinansowanie w tym wypadku nie byłoby tak duże. Istnieje bowiem zasada, że gminie płaci się za możliwość postawienia wiatraka średnio 2 proc. rocznie jego wartości. Informacje w tej sprawie podane do publicznej wiadomości wzbudziły liczne kontrowersje wśród, jak to określa wójt, „czynnika społecznego”. Czesław Chodakowski przyznał, że może to zaważyć na dalszym powodzeniu sprawy: „Każdy człowiek ma dwa organy: mózg i serce. Mózg podpowiada, że warto by nasza gmina zasłynęła z czystej energii, serce jednak przekonuje, że nie należy nikogo uszczęśliwiać na siłę.” Mieszkańcy za czy przeciw? Pani K. (chce zachować anonimowość) kontaktowała się z naszą redakcją w sprawie wiatraków. Mieszka w pobliżu działki w Nowej Suchej, na której mają one stanąć. „Jestem przeciwna tej inwestycji. W tej chwili mam ziemię rolniczą, ale jeśli będę chciała w przyszłości zmienić jej charakter na działkę budowlaną i sprzedać, to kto kupi teren w pobliżu wiatraka? - pyta i dodaje – sołtys Nowej Suchej nie informowała rzetelnie o sprawie.” Sołtys Nowej Suchej, p. Szymańska odpiera zarzuty. „Strony zainteresowane, czyli właściciele działek i najbliżsi sąsiedzi byli informowani o sprawie bezpośrednio, pozostali mieszkańcy mogli przeczytać stosowną informację na tablicy ogłoszeń przy urzędzie gminy.” Poza tym sołtys jest za postawieniem wiatraków w gminie. „Chyba gorsze dla zdrowia są maszty telefonii komórkowej czy z Internetem. Mnie wiatraki nie będą przeszkadzać. Sądzę, że warto inwestować w odnawialne źródła energii”– powiedziała pani sołtys. Na pytanie, czy zgodziłaby się, by to na jej działce postawić takie urządzenia, odpowiedziała twierdząco. Pan R. mieszka w Nowej Suchej, ale nieco dalej od miejsca, gdzie mają stanąć wiatraki. „Wspieram tych sąsiadów, którzy nie chcą, by przy ich ziemi stanęły wiatraki. Wydaje mi się, że to niekorzystne dla zdrowia. Poza tym, niedaleko jest szkoła i boisko. Myślę, że nie jest to najlepszy wybór miejsca na tę inwestycję”. Największe protesty wnoszą mieszkańcy, którzy mieliby mieszkać bezpośrednio w okolicy postawionych wiatraków. Organizowano już zbiórkę podpisów przeciw inwestycji, do domów wielu osób trafiły ulotki z rzekomymi zagrożeniami, jakie dla zdrowia stanowią wiatraki: zbyt wielki szum, zakłócenie populacji ptaków, problemy zdrowotne bydła. Opinia środowiskowa ekspertów wskazuje jednak, że inwestycja w żaden sposób nie szkodzi zdrowiu zwierząt i ludzi. Zgodnie z tym, co powiedział wójt Czesław Chodakowski, mankamentem może być zbyt mała odległość od zabudowań. Urzędnicy Gminy Nowa Sucha dysponują pełną dokumentacją dotyczącą inwestycji. Co więcej, do urzędu gminy zgłaszają się mieszkańcy, którzy chcą, aby wiatraki stanęły na ich posesjach, mimo że wcześniej byli przeciwni termu przedsięwzięciu. Inwestor próbuje Inwestorem, który ma postawić dwa wiatraki w Nowej Suchej, jest przedsiębiorca z miejscowości Radziejów Skibin niedaleko Włocławka. Mają one stanąć na ziemi państwa Drązikowskich w Nowej Suchej. „Atmosferę oceniam jako nieprzyjazną. Mieszkańcy stawiają opór, choć na przykładzie podobnych inwestycji wiadomo, że zazwyczaj po czasie akceptują wiatraki. Na siłę inwestycja w Nowej Suchej pewnie nie będzie kontynuowana, choć p. Kurkiewicz już zainwestował w nią spore środki finansowe” – powiedział pełnomocnik inwestora, radca prawny Jacek Cędrowski. Podobną inwestycję Dariusz Kurkiewicz prowadzi w Kruszwicy. Pełnomocnik inwestora podkreśla przy tym, że nie wchodzi w grę inna lokalizacja, z uwagi na ekspertyzy wskazujące, że wybrane miejsce jest najkorzystniejsze dla tej inwestycji. Chodzi o „korytarze wiatrowe”, czyli miejsca, gdzie wiatr wieje z siłą umożliwiającą uzyskanie odpowiedniej ilości energii. Jacek Cędrowski zapewnił również o nieprawdziwości opinii, że inwestor jest powiązany ze spółką niemiecką, która docelowo miałaby wykupić ziemię pod wiatrakami. Forma współpracy z Niemcami opiera się wyłącznie na kupnie podzespołów do budowy elektrowni wiatrowej. Natomiast prawdą jest, że umowa pomiędzy właścicielami działek i inwestorem Dariuszem Kurkiewiczem ma charakter dzierżawy z możliwością wykupu. Informacjom na temat możliwości wykupu zaprzecza jednak właściciel działki, na której mają stanąć wiatraki. Niechętnie rozmawia też o warunkach ewentualnej umowy z inwestorem. Jak to działa? Jeśli wiatraki staną na terenie gminy Nowa Sucha i zaczną produkować energię za pośrednictwem wiatru, inwestor będzie sprzedawał ją do zakładu energetycznego. To zysk dla niego. Właściciel ziemi zyska wpływy z dzierżawy terenu pod inwestycję. Gmina może zyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej. Czy ceny prądu będą niższe? Realnie nie, być może obniżą się o 1 – 2 grosze. Korzyścią jest jednak zachęcenie do tego typu inwestycji i ochrona środowiska. Koszt postawienia jednego wiatraka wynosi od 390 tysięcy złotych + VAT (wiatrak 160 kW) nawet do 8 mln zł (wiatrak 2 megawaty w tym montaż, transport i VAT). Nakład zwraca się w 6-8 lat. Na badania tylko w zakresie energetyki wiatrowej Wspólnota Europejska przeznaczyła 6 mld €. W uzasadnieniu Komisja Europejska napisała, że: „Żadna inna technologia nie oferuje tak dużego zwrotu wyrażonego ilością wytwarzanej energii oraz redukcją emisji gazów cieplarnianych przy tak niewielkiej inwestycji.” Pozytywny wpływ z wdrożenia energii wiatrowej będzie wiązał się również z dodatkowymi miejscami pracy. Za kilkanaście dni Urząd Gminy zajmie oficjalne stanowisko w sprawie postawienia wiatraków w Nowej Suchej. Wkrótce otrzymamy też odpowiedź, czy inwestycja jest zgodna z przepisami i spełnia wszystkie warunki. Ale otwarta pozostaje kwestia tzw. „czynnika społecznego”, czyli protestów mieszkańców, bo to od nich zależy atmosfera dla powstawania nowoczesnych inwestycji. Żaneta Czyżniewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jansoch - niezalogowany 2009-11-06 21:17:20

    Nie jest prawdą że ceny prądu będą niższe i obniżą się o 1-2 grosze. Zdecydowanie przy powstawaniu tego typu źródeł energii ceny prądu będą zatrważająco wzrastały z prostego rachunku ekonomicznego. Za energię właściciel uzyskuje znacznie więcej niż za energię wytwarzaną metodami konwencjonalnymi. Energia ta jest nieporównywalnie droższa. Nie ma tu mowy o 1-2 groszach. O tyle nigdy nie było podwyżki ani obniżki prądu. W Polsce za tą energię producent uzyskuje najwyższą stawkę ze wszystkich państw w unijnych i ciągle cena jej rośnie. W gospodarce rynkowej nic nie jest za darmo szczególnie dla kieszeni. Ta wysoka cena energii przekłada się automatycznym wzrostem ceny jaka płacą odbiorcy za prąd. Niech pani redaktor nie pisze na zamówienie. Zanim coś pani napisze to proszę zapoznać się z tematem. Proszę pisać obiektywnie. Pomija pani również bardzo ważną rzecz ile to ginie w śmigłach wiatraków z tego powodu ptaków. Nic niema za darmo. Płaci również za to i środowisko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    iks 2009-11-04 12:19:50

    No nie mogę normalnie. Wiatrak szkodliwy dla zdrowia. Ręce opadają. Wreszcie jakiś inteligentny pomysł tego wójta, co jest rzadkością w jego wykonaniu, a ludzie protestują. Jak powstają maszty telefonii komórkowej np. na szkole w Kozłowie Biskupim czy na terenie Energomontażu to jakoś nikt nie protestuje a przydałoby się. Przydałoby się również zająć sprawą wyłączania przez wójta po godz. 23 oświetlenia w Kozłowie Biskupim. Ale widać musi dojść do tragedii żeby przeciw temu ktoś zaprostestował. Piesi idący w ciemnościach na przystanek czy do pracy w Energomontażu są widoczni przez kierowców w ostatniej chwili. Wójt ewidentnie oszczędza na naszym bezpieczeństwie, ale jak mówię do czasu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama