Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
mat 23
a ja uważam .że mieszkańcom Chodakowa już starczy tych smrodów i teraz czas aby część
przenieśc na Żyrardowską.
Ciekawy jestem jak urzędnicy planują ograniczyć oddziaływanie firm na tereny sąsiednie?
Zapisy w MPZT mówiące o tym, że wszelkie potencjalne szkodliwe oddziaływanie będzie kończyło się na granicy terenu jest krótko mówiąc mało precyzyjne i nie powodujące właściwie żadnych ograniczeń w stosunku do rozbudowywanych zakładów.
W artykule czytamy, że: "Jeśli firma powoduje hałas, wydziela przykre zapachy czy w jakikolwiek inny sposób jest uciążliwa, musi tak prowadzić swój biznes, by sąsiedzi tego nie odczuwali". Wpływ oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko nie jest oceniany pod względem czy sąsiad coś odczuwa czy nie. Wszystkie elementy środowiska (hałas, jakość powietrza, jakość wód itp.) muszą być oceniane względem prawnie istniejących wskaźników zawartych w odpowiednich aktach wykonawczych podpisanych przez odpowiednich ministrów.
I tak np. dla hałasu tymi wskaźnikami są poziomy dopuszczalne hałasu w środowisku które określają dokładny hałas w decybelach który musi być zachowany na konkretnym obszarze w porze nocnej i dziennej.
Ok w przypadku hałasu mamy sytuację jasną i klarowną. Ale jak to ma wyglądać w przypadku "przykrych zapachów" czyli odorantów? W polskim prawie nie są ustalone żadne poziomy dopuszczalne substancji odoroczynnych w środowisku. Więc pytanie nasuwa się proste: jak Burmistrz zamierza oceniać przedsięwzięcia pod względem odorantów? Przecież nie będzie można ocenić czy dana firma powoduje powstawanie tzw. smrodu czy nie bo ocena zapachowa jest oceną bardzo subiektywną i jednemu mieszkańcowi będzie śmierdziało aż będzie mdlał a drugiemu będzie tylko trochę śmierdzieć...
Sprawa jest bardziej złożona niż tylko to co napisałem a same ogólne zapisy w treści MPZT tak naprawdę w żaden sposób nie ograniczą możliwości rozbudowy istniejących już zakładów gospodarujących odpadami.
Moim zdaniem tereny np. po Chemitexie są idealnym miejscem do rozwiązania problemu gospodarki odpadami na terenie naszego miasta, nawet dopuszczając realizację nowych zakładów w tej dziedzinie. Należałoby się jednak zastanowić co zrobić żeby zmniejszyć ewentualne oddziaływanie na tereny zabudowy mieszkaniowej. Przy dzisiejszych technologiach, hermetyzacji procesów i biofiltrach jak najbardziej możliwe jest prowadzenie takich zakładów bez pogarszania jakości środowiska naturalnego środku dużych miast. U nas społeczeństwo jeszcze nie jest zapoznane z tymi technologiami i tak naprawdę ludzie nie wiedzą że można prowadzić np. kompostownię nie powodując emisji przykrych zapachów do powietrza... Ale to jest temat rzeka...
Klasyczny przykład jak punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia. Jako radny bezkompromisowo atakował burmistrza, wszystko wydawało się takie proste, uchwalić plany i koniec problemów śmieciowych. Jako burmistrz musi ważyć odpowiedzialność oraz działać zgodnie z przepisami co nie zawsze jest po myśli mieszkańców! Na szczęście pomagają profesjonalni i doświadczeni pracownicy urzędu.
mat 23
a ja uważam .że mieszkańcom Chodakowa już starczy tych smrodów i teraz czas aby część
przenieśc na Żyrardowską.
Ciekawy jestem jak urzędnicy planują ograniczyć oddziaływanie firm na tereny sąsiednie?
Zapisy w MPZT mówiące o tym, że wszelkie potencjalne szkodliwe oddziaływanie będzie kończyło się na granicy terenu jest krótko mówiąc mało precyzyjne i nie powodujące właściwie żadnych ograniczeń w stosunku do rozbudowywanych zakładów.
W artykule czytamy, że: "Jeśli firma powoduje hałas, wydziela przykre zapachy czy w jakikolwiek inny sposób jest uciążliwa, musi tak prowadzić swój biznes, by sąsiedzi tego nie odczuwali". Wpływ oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko nie jest oceniany pod względem czy sąsiad coś odczuwa czy nie. Wszystkie elementy środowiska (hałas, jakość powietrza, jakość wód itp.) muszą być oceniane względem prawnie istniejących wskaźników zawartych w odpowiednich aktach wykonawczych podpisanych przez odpowiednich ministrów.
I tak np. dla hałasu tymi wskaźnikami są poziomy dopuszczalne hałasu w środowisku które określają dokładny hałas w decybelach który musi być zachowany na konkretnym obszarze w porze nocnej i dziennej.
Ok w przypadku hałasu mamy sytuację jasną i klarowną. Ale jak to ma wyglądać w przypadku "przykrych zapachów" czyli odorantów? W polskim prawie nie są ustalone żadne poziomy dopuszczalne substancji odoroczynnych w środowisku. Więc pytanie nasuwa się proste: jak Burmistrz zamierza oceniać przedsięwzięcia pod względem odorantów? Przecież nie będzie można ocenić czy dana firma powoduje powstawanie tzw. smrodu czy nie bo ocena zapachowa jest oceną bardzo subiektywną i jednemu mieszkańcowi będzie śmierdziało aż będzie mdlał a drugiemu będzie tylko trochę śmierdzieć...
Sprawa jest bardziej złożona niż tylko to co napisałem a same ogólne zapisy w treści MPZT tak naprawdę w żaden sposób nie ograniczą możliwości rozbudowy istniejących już zakładów gospodarujących odpadami.
Moim zdaniem tereny np. po Chemitexie są idealnym miejscem do rozwiązania problemu gospodarki odpadami na terenie naszego miasta, nawet dopuszczając realizację nowych zakładów w tej dziedzinie. Należałoby się jednak zastanowić co zrobić żeby zmniejszyć ewentualne oddziaływanie na tereny zabudowy mieszkaniowej. Przy dzisiejszych technologiach, hermetyzacji procesów i biofiltrach jak najbardziej możliwe jest prowadzenie takich zakładów bez pogarszania jakości środowiska naturalnego środku dużych miast. U nas społeczeństwo jeszcze nie jest zapoznane z tymi technologiami i tak naprawdę ludzie nie wiedzą że można prowadzić np. kompostownię nie powodując emisji przykrych zapachów do powietrza... Ale to jest temat rzeka...
Klasyczny przykład jak punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia. Jako radny bezkompromisowo atakował burmistrza, wszystko wydawało się takie proste, uchwalić plany i koniec problemów śmieciowych. Jako burmistrz musi ważyć odpowiedzialność oraz działać zgodnie z przepisami co nie zawsze jest po myśli mieszkańców! Na szczęście pomagają profesjonalni i doświadczeni pracownicy urzędu.