Reklama

Winnica Olszowiecka na Mazowszu czyli jak marzenia stają się winem

W gminie Brochów pod Sochaczewem działa Winnica Olszowiecka, jedna z pierwszych na Mazowszu. Jej właścicielka opowiada o wyzwaniach, jakie niesie winiarstwo i o tym, jak ważne jest marzenie przy tworzeniu wyjątkowych trunków. Poznaj lokalne smaki i filozofię kameralnej produkcji.

Urszula Pawlak, właścicielka Winnicy Olszowieckiej w gminie Brochów pod Sochaczewem, była gościem Jerzego Szostaka w studiu e-Sochaczew.pl. Opowiedziała o tym, jak powstała jedna z pierwszych winnic w powiecie sochaczewskim i jak wygląda produkcja wina na Mazowszu.

– Trzeba marzyć, bo jak się nie marzy, to się nie spełni – mówiła w rozmowie.

Winnica w Olszowcu powstała w 2016 roku. Dziś to już około 15 tysięcy krzewów winorośli, a oferta obejmuje cztery rodzaje win. Jak podkreśla właścicielka, nazwy trunków nie są przypadkowe i nawiązują bezpośrednio do miejsca. „Białe kwitnienie” to efekt rumiankowego pola, które pojawiło się na działce przed założeniem winnicy, a „Złote winobranie” oddaje klimat jesiennych zbiorów.

Reklama

Choć Mazowsze przez lata nie było kojarzone z winiarstwem, sytuacja szybko się zmienia. – Obecnie funkcjonuje tu już około 40 winnic i ten kierunek się rozwija – zaznacza Pawlak.

Początki nie były łatwe. Największym wyzwaniem okazała się praca fizyczna i walka z chwastami. Pierwsze sadzonki zostały posadzone w 2016 roku, a dziś winnica systematycznie się rozwija i powiększa areał upraw.

Właściciele podkreślają, że nie stawiają na masową produkcję. Winnica Olszowiecka ma pozostać miejscem kameralnym, opartym na jakości i stylu życia bliżej natury.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiały własne - e-sochaczew.pl
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2026-04-04 14:33:42

    Nie no studio profeska ale jeszcze nad zgraniem dźwięku musicie popracować bo się rozłazi z obrazem. Najprościej, jeśli jest taka możliwość to po prostu podłączyć mikrofony do kamery i wtedy nie trzeba tego montować na oddzielnych ścieżkach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama