Sebastian Figat, kajakarz który podjął próbę pokonania całej długości Wisły aż do Gdańska od tygodnia jest już na wodzie. Przypomnijmy, że wyruszył ze znanej dziś każdemu kibicowi miejscowości Wisła i w poniedziałek, gdy mieliśmy pierwszy telefoniczny kontakt piąty dzień już wiosłował. W tym czasie pokonał 40 kilometrów i zastaliśmy go, gdy dopływał do Połańca. Twierdził, że najgorszy był odcinek od Wisły do Strumienia, tam trzeba było bowiem przeciągać kajak przez mielizny i progi wodne, było bardzo sucho. Mimo to do Krakowa dopłynął już trzeciego dnia podróży, a więc przed zakładanym wcześniej terminem. Tam pozwolił sobie na dłuższy odpoczynek a niemal całą noc spędził na zwiedzaniu miasta. Aby przyspieszyć swoją wyprawę postanowił rezygnować z postojów na obiad. Poza tym czuje się dobrze, a zdrowie i pogoda dopisują. Za tydzień w „Ziemi Sochaczewskiej” kolejna relacja z trasy Sebastiana Figata. Życzymy mu powodzenia. (b)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze