W Sochaczewie wraki samochodów stoją wszędzie, na ulicach, parkingach czy trawnikach. Władze miasta twierdzą, że obowiązujące przepisy powodują, że ich usunięcie jest czasochłonne i zajmuje prawie dwa lata. Tymczasem jedna z sochaczewskich instytucji rozwiązała ten problem od ręki.
O problemie porzuconych, starych aut w Sochaczewie pisaliśmy wielokrotnie. Wraki stoją wszędzie, na ulicach, trawnikach, parkingach, a ich usunięcie jest tak skomplikowane, że praktycznie niemożliwe. Według prawa obowiązek ich usunięcia spoczywa na właścicielu i obojętnie czy pojazd jest wyrejestrowany, czy nie.
Ci jednak się do tego nie kwapią. Wychodząc z założenia, że ich odnalezienie nie będzie takie proste. I jest w tym sporo prawdy. Odszukanie właściciela porzuconego auta, według obowiązujących przepisów, stwarza tak dużo problemów, iż zarządcy, spółdzielnie czy wspólnoty nie decydują się na odstawienie auta na płatny parking i ponoszenie kosztów, których najprawdopodobniej nigdy nie uda się odzyskać.
Rozwiązaniem problemu, jak podkreślają władze Sochaczewa, byłaby zmian prawa, która uprościłaby procedury związane z usuwaniem porzuconych pojazdów. Dlatego Daniel Janiak, burmistrz Sochaczewa, w styczniu wysłał pismo do premiera Donalda Tuska z apelem o wprowadzenie zmian ustawowych, które pomogą samorządom skutecznie rozwiązać ten problem. - Mam nadzieję, że do naszego apelu o pochylenie się przez decydentów nad tą sprawą przyłączą się inne jednostki samorządu terytorialnego i uda się zmienić regulacje, które do usunięcia jednego wraku z przestrzeni miejskiej angażują policję, sądy i kilka wydziałów urzędu – mówił w styczniu tego roku Daniel Janiak, burmistrz Sochaczewa. Czy burmistrz otrzymał odpowiedź od Tuska na swoje pismo, tego nie wiadomo.
Wiadomo natomiast, że jest w Sochaczewie instytucja, która z problemem wraków poradziła sobie od ręki. Jest nią Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa. Jeszcze niedawno kilka wraków stało na jej osiedlach i mieszkali w nich bezdomni. To już historia. Wraki znikły. Mówiąc prościej, zostały odholowane na bazę SML-M przy ulicy Trojanowskiej. - Fakt, to był duży problem. Rozwiązaliśmy go dzięki przepisom prawa o ruchu drogowym. Dzięki temu nie musieliśmy zaangażować w to sądów, policji i innych instytucji Pojazdy zostały odholowane na nasz koszt na bazę przy Trojanowskiej - powiedział nam Robert Błaszczyk, członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Sochaczewie.
Jaki dokładnie przepis zastosowała spółdzielnia? Chodzi o artykuł 130a i artykuł 50a prawa o ruchu drogowym. Według nich pojazd może być usunięty, gdy: utrudnia ruch, zagraża bezpieczeństwu, nie posiada ważnego OC, przekracza dopuszczalne wymiary lub masę, jest źle zaparkowany lub jego stan wskazuje na to, że nie jest używany. Dodajmy, że zanim odholowano wraki na Trojanowską, wykonano dokumentację fotograficzną samej akcji i spisano protokół.
Rodzi się więc pytanie. Dlaczego z tego sposobu nie mogą skorzystać władze miasta i odholować stojące na ulicach wraki na bazę ZGK w Trojanowie? A dopiero potem szukać właściciela i obciążyć go kosztami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wystarczy że właściciel sprzedał auto na Ukraińca i pozamiatane, szukaj wiatru w polu.
nic nie jest pozamiatane, musi mieć kartę pobytu, pracuje, jest ubezpieczony, poszukuje pracy...a sprzedający zgłosił zbycie pojazdu w starostwie, nie? a to przykro....
Witamy! Platforma https://chernobylstory.com/pl/ została stworzona z myślą o tych, którzy chcą odwiedzić Strefę Wykluczenia w bezpieczny i znaczący sposób - z naciskiem na kontekst historyczny, ochronę i przestrzeganie wszelkich formalności.
https://google.com google [url=https://google.com]google[/url] [google](google.com)
To nie wraki. To eksponaty muzealne.
Na niektórych wrakach są tablice rejestracyjne za MORDĘ właściciela i po problemie
Na rondzie w Chodakowie , koło „Żabli” od ponad miesiąca stoi „Golf” i nikomu nie przeszkadza, gdzie policja …?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wystarczy że właściciel sprzedał auto na Ukraińca i pozamiatane, szukaj wiatru w polu.
nic nie jest pozamiatane, musi mieć kartę pobytu, pracuje, jest ubezpieczony, poszukuje pracy...a sprzedający zgłosił zbycie pojazdu w starostwie, nie? a to przykro....