O problemie porzuconych, starych aut w Sochaczewie pisaliśmy wielokrotnie. Wraki stoją wszędzie, na ulicach, parkingach czy trawnikach. Jeden z nich od kilku tygodni stoi pod drzewami na działce pomiędzy torami kolejki wąskotorowej a stadionem Orkan.
Porzucony, żółty fiat panda nie rzuca się w oczy, ponieważ teren ten stał się w ostatnim czasie dzikim parkingiem. Problem jednak w tym, jak poinformowali nas mieszkańcy okolicznych bloków, że fiacik stał się domem dla bezdomnego. Tymczasem niskie temperatury, jakie panują nocą, mogą być dla osoby w nim mieszkającej niebezpieczne.
Warto również dodać, że teren, na którym stoi wrak należy do miejskiego samorządu i to na nim spoczywa obowiązek usunięcia porzuconego pojazdu. Ustalenie właściciela nie powinno stanowić problemu, ponieważ auto posiada jeszcze tablice rejestracyjne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie za bardzo rozumiem jak nie można w przypadku takich samochodów ustalić właściciela. Nawet jak nie ma tablic to jest nr vin raczej wydział komunikacji jest w stanie ustalić kto był ostatnim oficjalnym właścicielem a ten powinien mieć jeśli nawet sprzedał auto jakąś umowę sprzedaży czy dokument zbycia
Masz rację , ale ktoś musi zadziałać, policja ma takie prawo zadzwonić do Wołomina(samochód ze zdjęcia) do wydziału komunikacji starostwa, i ustalić właściciela. Znalazłem kiedyś tablicę, z Żyrardowa, zadzwoniłem powiadomiłem tamtejszy wydział komunikacji, i po dwóch dniach kierowca przyjechał odebrać. Prywatny transporter .Koszty by miał, nowy dowód, nowe rejestracje, nawet na kieliszek chleba nie postawił.
Śmieszą mnie te artykuły o wrakach Urzad miasta, spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty maja pelny wachlarz możliwości usunięcia takiego pojazdu. Tylko trzeba włożyć trochę pracy, chęci i myślenia. Cóż ten kto bierze pieniądze niech myśli, jak nie potrafi to mamy jak mamy
Tam pracują ludzie po układzie, którzy dostają pensję za przychodzenie do pracy. Za wydajność pracy premii nie ma to się nie wysilają... Moim zdaniem urzędnicy powinni mieć umowy 4 letnie tak jak na 4 lata wybierany jest samorząd, wtedy by się opłaciło wykazywać minimalną inicjatywę.
przeciez oddalby do kasacji i jeszcze 5 stowek przytulil jaki sens zostawiac to na parkingu czy w lesie
do robo--kradzież ,albo zemsta żony-nie kupisz Bentleya , to tym nie pojeździsz
Widzę, że artykuł przeczytany dokładnie. Od początku nagłówka, do końca nagłówka. Jak by na złom sprzedał za 5 stówek, to gdzie by spał.
Nie za bardzo rozumiem jak nie można w przypadku takich samochodów ustalić właściciela. Nawet jak nie ma tablic to jest nr vin raczej wydział komunikacji jest w stanie ustalić kto był ostatnim oficjalnym właścicielem a ten powinien mieć jeśli nawet sprzedał auto jakąś umowę sprzedaży czy dokument zbycia
Masz rację , ale ktoś musi zadziałać, policja ma takie prawo zadzwonić do Wołomina(samochód ze zdjęcia) do wydziału komunikacji starostwa, i ustalić właściciela. Znalazłem kiedyś tablicę, z Żyrardowa, zadzwoniłem powiadomiłem tamtejszy wydział komunikacji, i po dwóch dniach kierowca przyjechał odebrać. Prywatny transporter .Koszty by miał, nowy dowód, nowe rejestracje, nawet na kieliszek chleba nie postawił.
Śmieszą mnie te artykuły o wrakach Urzad miasta, spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty maja pelny wachlarz możliwości usunięcia takiego pojazdu. Tylko trzeba włożyć trochę pracy, chęci i myślenia. Cóż ten kto bierze pieniądze niech myśli, jak nie potrafi to mamy jak mamy