Bulwersująca historia, którą opisywała Ziemia Sochaczewska, nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Między innymi po naszej publikacji pt. Ukarana za nazwisko tematem zajął się poseł Maciej Małecki. W środę odbyła się w Warszawie konferencja prasowa, w której uczestniczyły największe polskie media.
Rzecz dotyczy sochaczewianki, pani Danuty, której banki, na polecenie komornika, wyczyściły konta, tylko dlatego, że nazywa się tak samo jak dłużniczka pewnej firmy. Zbieżność imienia i nazwiska spowodowała, że kobieta straciła oszczędności całego życia, łącznie około 30 tys. zł. Mimo ewidentnej, udowodnionej pomyłki, nie może odzyskać utraconych pieniędzy.
Czyszczenie kont
Cała sprawa rozpoczęła się w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to pani Danuta próbowała wypłacić z banku pieniądze potrzebne na bieżące opłaty. Wtedy od kasjerki dowiedziała się, że nie ma na koncie żadnych pieniędzy, co więcej, konto jest zablokowane przez komornika z Warszawy. W banku poradzono jej, aby skontaktowała się z komornikiem. Pani Danuta, oniemiała z wrażenia, udała się do sądu, gdzie otrzymała telefon i adres kancelarii komorniczej, do której wraz z córką dotarła następnego dnia. Stamtąd, nie poczuwając się do winy, skierowano ją do pełnomocnika firmy, która próbowała odzyskać należności od kobiety o tym samym nazwisku. Zarówno komornikowi, jak i adwokatowi musiała udowadniać, że nie jest niczyją dłużniczką, a zwłaszcza osobą, za którą ją biorą.
W tym samym czasie pani Danuta złożyła do sądu zażalenie na bezprawne działania komornika. Sąd rejonowy, a później okręgowy w Płocku, nie mógł nic zrobić, bo egzekucja należności już się odbyła.
Zdeterminowana kobieta, która w jednej chwili straciła wszystkie oszczędności, złożyła do prokuratury doniesienie na zamieszane w sprawę instytucje banki, kancelarię komorniczą i adwokacką. W pierwszej wersji prokuratura sprawę umorzyła. Po odwołaniu od tej decyzji, jakie złożyła zainteresowana, postępowanie wznowiono.
Pani Danuta wyznała, że choruje na raka piersi, jest po trzech operacjach, ma wiele innych dolegliwości i pieniądze są jej niezbędne do dalszego leczenia i rehabilitacji. Przez dziewięć miesięcy, od kwietnia ubiegłego roku, napotykała na mur procedur, które pozwalają w majestacie prawa pozbawić Bogu ducha winną kobietę oszczędności jej życia. Co prawda nosi to samo imię i nazwisko co inna osoba, ale na tym podobieństwa się kończą. Kobiety mają inne adresy, różne daty urodzenia, a co za tym idzie i numery PESEL. Mimo to wszystkie instancje, do jakich odwoływała się pokrzywdzona, nie dopatrzyły się w świetle obowiązującego prawa uchybień. Sugerowano, żeby dochodziła zwrotu pieniędzy na drodze cywilnej. - Najbardziej jednak zawiodłam się na bankach, którym powierzyłam swoje oszczędności, a które bez słowa sprzeciwu oddały moje pieniądze, mimo że nie zgadzał się adres powiedziała nam pani Danuta.
Konferencja ze skarpetą
Zapewne dlatego poseł Maciej Małecki, wraz ze swoim partyjnym kolegą Przemysławem Wiplerem konferencję prasową w sprawie pani Danuty zorganizował przed warszawską rotundą, czyli główną siedzibą PKO BP. To właśnie ten bank oraz BGŻ, na wniosek komornika, oddał oszczędności pani Danuty, nawet jej o tym nie informując.
Przemysław Wipler powiedział na środowej konferencji, że oszczędności pani Danuty złożone w dwóch renomowanych bankach z długą tradycją okazały się być równie zagrożone, jak pieniądze deponowane prze klientów w spółce Amber Gold. Przez dwadzieścia ostatnich lat instytucje finansowe różnymi metodami przekonują, zwłaszcza osoby starsze, że bezpieczniej trzymać pieniądze w banku niż w skarpecie. My w to mocno wątpimy, na znak czego przynieśliśmy ze sobą symboliczne skarpety dodał poseł Wipler.
- Banki na kampanie medialne zachęcające do korzystania z ich usług wydają miliony złotych. Tymczasem żadnego z nich nie stać na to, aby zwrócić schorowanej kobiecie oszczędności jej życia. Dla banku 30 tys. to nic nieznacząca kwota, dla pokrzywdzonej -zabezpieczenie godnego życia. Dlatego domagamy się, aby oba banki poczuły się do winy i naprawiły ewidentny błąd, jakim było wydanie pieniędzy ich klientki komornikowi mówił z kolei poseł Małecki.
Pisma skierowane do prezesów obu banków, zostały wysłane z biura poselskiego PiS jeszcze tego samego dnia. Czytamy w nich () Zaniedbania pracowników Pańskiego Banku skutkowały utratą oszczędności. Co więcej obecnie Bank zmusza osobę starszą i schorowaną do dochodzenia swoich praw w drodze wieloletniego procesu sądowego. Biorąc pod uwagę wiek jak i stan zdrowia pani Danuty, postawę Banku oceniamy jako tym bardziej skandaliczną. () Dlatego apelujemy do Pana Prezesa o osobistą interwencję, która sprawi, że Bank niezwłocznie zwróci pani Danucie nieprawnie zabrane oszczędności wraz z zadośćuczynieniem za doznaną krzywdę.
Więcej we wtorkowym wydaniu gazety.
Jolanta Sosnowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze