KWW Sochaczewska Wspólnota Samorządowa zgłosił 127 kandydatów w wyborach do Rad Gmin, Rady Miasta i Rady Powiatu. W tym 73 mężczyzn i 54 kobiet.
Do rad gminnych zgłoszono w 36 okręgach łącznie 49 kandydatów, w tym 17 kobiet:
- Gmina Sochaczew -15 kandydatów w 11 okręgach, w tym 10 mężczyzn i 5 kobiet,
- Gmina Rybno – 11 kandydatów, w tym 5 mężczyzn i 6 kobiet,
- Gmina Młodzieszyn – 11 kandydatów, w tym 8 mężczyzn i 3 kobiety,
- Gmina Iłów – 9 kandydatów, w tym 7 mężczyzn i 2 kobiety,
- Gmina Teresin – 3 kandydatów, w tym 2 mężczyzn i 1 kobieta.
Do Rady Miasta Sochaczewa zgłoszono w 4 okręgach 40 kandydatów w tym 20 kobiet.
Do Rady Powiatu Sochaczewskiego zgłoszono w 3 okręgach 38 kandydatów, w tym 18 kobiet.
Wspólnota szczególnie szanuje rolę kobiet, wystawiając na listach ich liczną reprezentację. Wynika to nie tyle z sztywnych matematycznych parytetów, lecz z tego, że nasze kandydatki udowodniły swój profesjonalizm, uczciwość i chęć pracy dla innych w swojej dotychczasowej działalności.
Zagłosujcie na Wspólnotę, a nie na podziały!!!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od strony psychologicznej jestem w stanie zrozumieć, że jeden mężczyzna czuje niechęć do drugiego mężczyzny. Powody zwykle są prozaiczne: bo ten drugi jest w czymś od niego lepszy, a jeszcze gorzej jak jest od niego lepszy w wielu rzeczach... Trudno mi jednak zrozumieć jeśli mężczyzna publicznie atakuje kobiety – to się chyba nazywa „damski bokser”.
A w jakiej to działalności te kobiety udowodniły swą pracę dla innych? To fascynujące, że wszyscy się tak chętnie powołują na społeczną działalność, ale przykładów to już podać nie potrafią! Jeszcze dodajcie, że w osobie tylko pana Żelichowskiego samorząd miejski przez osiem lat został nieźle obciążony finansowo, bez większych efektów rozwojowych. Bo garstka dyplomów to wątpliwa laurka ośmioletniego rządu, a właściwie nie-rządu!
Od strony psychologicznej jestem w stanie zrozumieć, że jeden mężczyzna czuje niechęć do drugiego mężczyzny. Powody zwykle są prozaiczne: bo ten drugi jest w czymś od niego lepszy, a jeszcze gorzej jak jest od niego lepszy w wielu rzeczach... Trudno mi jednak zrozumieć jeśli mężczyzna publicznie atakuje kobiety – to się chyba nazywa „damski bokser”.
A w jakiej to działalności te kobiety udowodniły swą pracę dla innych? To fascynujące, że wszyscy się tak chętnie powołują na społeczną działalność, ale przykładów to już podać nie potrafią! Jeszcze dodajcie, że w osobie tylko pana Żelichowskiego samorząd miejski przez osiem lat został nieźle obciążony finansowo, bez większych efektów rozwojowych. Bo garstka dyplomów to wątpliwa laurka ośmioletniego rządu, a właściwie nie-rządu!