Dlaczego S…chaczew, a nie Sochaczew? A jeśli już ktoś dojrzy małą główkę kompozytora, z wątpliwym polotem wmontowaną zamiast „o”, to co ma wspólnego Chopin z naszym miastem? Te, a i inne pytania cisną się na usta, gdy widzimy funkcjonujące od zeszłego roku logo Sochaczewa, którym niestety z uporem maniaka ozdabia się newralgiczne punkty naszego szacownego grodu.
Kiedy pierwszy raz ujrzałam nowe logo Sochaczewa na przystanku autobusowym przy ul. Staszica, pomyślałam, pewnie grafika wisi kilka dni, a już literkę „o” wypruli wandale. W miarę zbliżania się do przystanku dostrzegłam jednak jakiegoś rysunkowego ślimaczka, gdy podeszłam bliżej, dotarło do mnie, że „o” zastąpił cieniutki profil Fryderyka Chopina i że najwyraźniej to działanie świadome.
Zdumiona zaczęłam szukać urzędowych informacji na temat nowej formy promowania się Sochaczewa logiem i znalazłam. W tekście na stronie internetowej UM napisane było m. in. Ostatnio ratusz zwrócił się do kilku wyspecjalizowanych firm z propozycją, by opracowały logo, znak promujący Sochaczew, najbardziej oddający duszę miasta, jego specyfikę, tradycje, położenie, nazwę itd. Najlepszy okazał się znak z motywem chopinowskim, twarzą kompozytora, najbardziej znanego mieszkańca ziemi sochaczewskiej. Po czym informowano, że logo będzie zdobić odtąd wszelkie materiały promujące nasze miasto.
Że pogodzić się z wyglądem logo nie potrafiłam (i nie potrafię), poprosiłam burmistrza na piśmie o wyjaśnienie, do jakich wyspecjalizowanych firm urząd się zwrócił, by logo opracowała, jak, kto i na jakich zasadach dokonał wyboru „najlepszego znaku z motywem chopinowskim”, czy jeśli była komisja, to w jakim składzie, którą firmę wybrano i ile jej ewentualnie za dzieło jej zapłacono.
W odpowiedzi Agata Kalińska, dyrektor Centrum Kultury, Promocji, Sportu, Turystyki i Organizacji Pozarządowych w Urzędzie Miasta, napisała, że niestety w informacji prasowej wdał się błąd i zabrakło jednego zdania informującego o tym, że logo zostało opracowane własnymi siłami, a mianowicie przez pracownika wspomnianego wyżej Centrum. Dyrektor A. Kalińska dodała też, że rzeczywiście UM zgłaszał się do firm zajmujących się opracowaniem logotypów, ale koszty znacznie przewyższały środki przeznaczone na ten cel.
Gdy patrzę na logo, żałuję, że środki przewyższały i że zdecydowano się na własne siły graficzne. Przede wszystkim żałuję, że w ogóle logo wyszło na ulice, bo w mojej, i nie tylko mojej opinii, jest niedobre. Tak estetycznie, jak merytorycznie.
Poprosiłam znajomą graficzkę z warszawskiej agencji reklamowej o opinię, i ta rzecz ujęła tak: To jakieś nieporozumienie. To nie jest logo promujące Sochaczew, tylko znak, który ma pasować do wszystkiego. Do ewentualnych różnych treści w takiej formie, żeby się zmieścił i na wąskim pasku przystanku, i na słupie ogłoszeniowym. Równie dobrze można je użyć do promowania nowego centrum handlowego. Ten znak nie przestrzega żadnych zasad kompozycyjnych, informacyjnych, graficznych, emocjonalnych, po prostu nie ma tu nic. Jakby z góry założono, że trzeba połączyć nazwy Sochaczew i Chopin, a jak to zrobiono, to każdy widzi. Z estetycznego punktu widzenia ten znak nie zachowuje żadnej równowagi, pozbawiony jest spójności wizualnej, formalnej i informacyjnej. Bo w ogóle nie widać głowy Chopina, a nazwa Sochaczew wydaje się niekompletna. Ryzykowne jest też używanie podobizny znanej postaci zamiast litery, to brak szacunku dla dorobku kompozytora. Kto tu promuje kogo? Kompozytor miasto? Miasto kompozytora?
Podpisuję się pod tą opinią obiema rękami. I podsuwam wątpliwość innej natury. Co myśmy się tak uparli na promowanie się Fryderykiem Chopinem? Wszak naszego miasta z wielkim kompozytorem w zasadzie nie łączy nic. Nie mamy w Sochaczewie żadnych po nim pamiątek, żadnych miejsc, w których by zwykł bywać, lub które w jakikolwiek sposób „pamiętałyby” jego wizyty.
Jak czytamy w książce Piotra Stefaniaka i Tomasza Karolaka „Panny Dominikanki w Sochaczewie”, Chopin był w naszym mieście tylko dwa razy, odwiedzając na krótko nieistniejące już zabudowania klasztoru dominikanek (wówczas służyły jako koszary): Latem 1830 r. mury poklasztorne gościły dwukrotnie młodego Fryderyka Chopina. Słynny polski kompozytor podczas wakacji spędzanych w pobliskiej Żelazowej Woli, miejscu swych narodzin, wybrał się w towarzystwie jej dziedzica, hrabiego Michała Skarbka, na wycieczkę do Sochaczewa, podczas której obaj odwiedzili również Piotra Szembeka, wówczas już generała i świeżo mianowanego dowódcę 3. brygady 1. Dywizji Piechoty. […] Szembek, znany z wielkiego zamiłowania do muzyki, sam zresztą grywający na skrzypcach, najwyraźniej znalazł z Chopinem wspólny język, w związku z tym umówili się na kolejne, tym razem dłuższe, spotkanie w Sochaczewie, podczas którego planowali wspólne muzykowanie. Gdy przed wyjazdem Chopina z Żelazowej Woli jego powtórna wizyta nie doszła do skutku, w dniu 29 sierpnia 1830 roku z inicjatywy generała wysłano powóz do Warszawy, który przywiózł zaskoczonego artystę do sochaczewskich koszar. Tu gość z zainteresowaniem wysłuchał m. in. specjalnie przygotowanego występu pułkowej orkiestry, a następnie sam dał koncert fortepianowy, który spotkał się z takim aplauzem generała, że przedłużony ponad miarę stał się przyczyną spóźnienia kompozytora na zaplanowane na wieczór tego samego dnia przedstawienie operowe w stolicy. Stacjonujący w murach poklasztornych żołnierze i oficerowie 1. Pułku strzelców pieszych byli świadkami jednego z ostatnich koncertów Fryderyka Chopina w Ojczyźnie.
I to by było na tyle. Te dwie krótkie wizyty, po których nie został żaden ślad, nie są w stanie przyciągnąć turysty z Żelazowej Woli do Sochaczewa, choćby, a może tym bardziej, gdy zobaczy nieszczęsne logo, a już na pewno nie stanowią istoty naszej bogatej przecież historii. Może jednak turysta z Żelazowej Woli chciałby odwiedzić nasz gród z innych powodów, jak wzgórze zamkowe, czy oba muzea? Może warto zweryfikować to, czym ma się Sochaczew promować, zostawiając Chopina gminie Sochaczew, Brochowowi i Warszawie? I może warto mieszkać w Sochaczewie, a nie w S…chaczewie, przynajmniej w logo nie bądźmy wybrakowani. Jeśli w ogóle to logo musimy mieć.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
medik_a z naszym - jak to piszesz - regionem rowniez zwiazana jest twierdza modlin, KPN, kosciol w brochowie, zabytki w: czerwinsku nad wisla, radziejowicach, leącinie, grodzisku itd... wiec moze kazda literke czyms zastapmy, urzedasy potrafia chwalic sie tylko czyms innymi niz cos zwiazanego stricte z sochaczewem... bo czym tu sie chwalic.. to tak samo jak ja bym byl miernym uczniem ale na koszulce nosil nazwisko mojego kolegi i napis "Piatkowy uczen" :) zenua i tyle.
@medika_a To napisane tak na poważnie??? Gdzie tam jest popiersie? Raczej "poszyje". Oryginalny to on faktycznie jest, uuuuuuuu!! - nawet bardzo. Bardzo "oryginalny" i równie nieczytelny. Co do związku Chopina z Sochaczewem, to już ktoś to wyjaśniał. Promocji Sochaczewa nie da się zbudować na tym, że komuś się wydaje, że Chopin był związany z naszym miastem. To takie zawłaszczenie wizerunku. A może jeszcze zamiast "A" mogłoby być "poszyje" Krzywoustego? A, i Marszałek kiedyś przejeżdżał przez Sochaczew ;)
a mnie pomysł bardzo się podoba , zamiast " O" popiersie Chopina - super sprawa , ktoś zaprojektował oryginalny napis i widoczny bo to się Wam też nie pasuje Znów krytykujecie .A Chopin jednak jest związany z naszym regionem i chyba dobry to fakt do promocji naszego miasta .
Ja bardzo bym chciał aby miasto które rozwija się dynamicznie i ma doskonałą sytuację budżetową , jak twierdzą obecne władze, stać było na wynajęcie dobrej agencji reklamowej która przygotowałaby porządny znak firmowy naszego miasta.
Fachowa opinia jest druzgocąca: "Ten znak nie przestrzega żadnych zasad kompozycyjnych, informacyjnych, graficznych, emocjonalnych, po prostu nie ma tu nic. Jakby z góry założono, że trzeba połączyć nazwy Sochaczew i Chopin, a jak to zrobiono, to każdy widzi. Z estetycznego punktu widzenia ten znak nie zachowuje żadnej równowagi, pozbawiony jest spójności wizualnej, formalnej i informacyjnej. Bo w ogóle nie widać głowy Chopina, a nazwa Sochaczew wydaje się niekompletna. Ryzykowne jest też używanie podobizny znanej postaci zamiast litery, to brak szacunku dla dorobku kompozytora. Kto tu promuje kogo? Kompozytor miasto? Miasto kompozytora?" Do niedawna taka krytyka zostałaby zagłuszona pijarowskim jazgotem. Rozumiem, że teraz jest milcząco akceptowana, no bo czego tu bronić?
To kolejny przykład braku wizji promocji miasta.Budzi śmiech przyjezdnych i jest żenujące dla mieszkańców.Proponuję szybki konkurs.Czyją główkę umieścić można zamiast głowy Chopina.Ja proponuję "zasłużonego" "Bidona".
Też to widziałam i zastanawiałam się, jak można powiesić wadliwe tabliczki:/ Zagadka rozwiązana i jak zwykle powiało absurdem. Może za głowę Chopina powinna polecieć jakaś głowa z UM, która ten dziwaczny pomysł zaakceptowała i wyrzuciła w błoto nasze pieniądze??!! A może UM podałby dokładne informację ile ta akcja nas kosztowała?
koszmarne pomysły ,nie głowa Chopina powinna tam byc ..............
Hmm a gdyby tak w czynie społecznym nakleić tam czarną literkę O :) pytanie ile dostaje się za ,,wandalizm,, ??
dla osób przyjeżdżających na PKP na przystanku autobusowym w kierunku miasta jest również nawoływanie do odpowiedniej postawy ;) również bardzo przemyślane marketingowo i estetycznie ;) S...chaczew I NIE WIADOMO SKĄD POJAWIA SIĘ GDZIEŚ -BĄDŹ W CENTRUM- "kultury"
potwierdza sie moja teza po raz kolejny: "nawet jak juz sie za cos wezmą to to spierdziela" widzialem to na stacji PKP na przystanku i myslalem ze to taka grafika tylko dla turystow ktorzy przyjezdzaja pociagiem i chca sie dostac do zelazowki: ze z tego przystanku sobie pojada. pominalem fakty ze po co to wmontowali w nazwe miasta.. ale teraz jak sie dowiedzialem ze to logo oficjalnie promujace sochaczew.. matko! dlaczego nie wpasowalismy w to O klasztoru z teresina? albo doliny krzemowej z plecewic? rownie dobrze mozna by bylo łosia z puszczy kampinoskiej. pomijajac jakosc pomyslu i strone graficzna.. mamy najwieksze muzeum kolei waskotorowej w europie a na sile wlodarze chca kojarzyc miasto z czyms z czym nie mamy nic wspolnego. jaka wladza takie pomysly.
Koszt tego cuda ? zapewne większy niż twoja i moja miesięczna pensja razem wzięte :) ehhh a już myślałem że to miasto przestaje mnie zaskakiwać.......
Ciekawe ile kosztowało to cudo i kto to akceptował? Strzał chybiony. Grafiku, pomyśl, zaprojektuj, oceń swój projekt. Jak wygląda "do bani", to nie pokazuj zleceniodawcy, bo jeszcze się uprze i potem śmiechu będzie kupa, z przewagą kupy :)))))
Zwróciłem uwagę na tę brakującą literę przejeżdżając obok takiego znaku w mieście. Pierwsza myśl była podobna. Dlaczego komuś zachciało się zeszpecić nazwę miasta? Szczerze, nie dostrzegłem głowy Chopina. Teraz wszystko jasne, ale niesmak pozostał. Niestety dobre chęci tu nie wystarczą. Czy tego typu promocja to nie jest trwonienie pieniędzy publicznych? Nie sądzę, że wspomniany pracownik Centrum własnoręcznie i gratisowo wykonał wszystkie tego typu napisy na różnych obiektach w mieście.
medik_a z naszym - jak to piszesz - regionem rowniez zwiazana jest twierdza modlin, KPN, kosciol w brochowie, zabytki w: czerwinsku nad wisla, radziejowicach, leącinie, grodzisku itd... wiec moze kazda literke czyms zastapmy, urzedasy potrafia chwalic sie tylko czyms innymi niz cos zwiazanego stricte z sochaczewem... bo czym tu sie chwalic.. to tak samo jak ja bym byl miernym uczniem ale na koszulce nosil nazwisko mojego kolegi i napis "Piatkowy uczen" :) zenua i tyle.
@medika_a To napisane tak na poważnie??? Gdzie tam jest popiersie? Raczej "poszyje". Oryginalny to on faktycznie jest, uuuuuuuu!! - nawet bardzo. Bardzo "oryginalny" i równie nieczytelny. Co do związku Chopina z Sochaczewem, to już ktoś to wyjaśniał. Promocji Sochaczewa nie da się zbudować na tym, że komuś się wydaje, że Chopin był związany z naszym miastem. To takie zawłaszczenie wizerunku. A może jeszcze zamiast "A" mogłoby być "poszyje" Krzywoustego? A, i Marszałek kiedyś przejeżdżał przez Sochaczew ;)
a mnie pomysł bardzo się podoba , zamiast " O" popiersie Chopina - super sprawa , ktoś zaprojektował oryginalny napis i widoczny bo to się Wam też nie pasuje Znów krytykujecie .A Chopin jednak jest związany z naszym regionem i chyba dobry to fakt do promocji naszego miasta .