16 czerwca 2011r. uczestnicy ŚDS wraz z opiekunami wyruszyli na dwudniową wycieczkę do Biskupina oraz Gniezna. Pierwszego dnia naszej wycieczki, po obiedzie i zakwaterowaniu w Ośrodku Hotelowo-Rekreacyjnym REKO w Wenecji, pojechaliśmy do Biskupina. W Biskupinie zwiedzaliśmy drewnianą osadę, w której można było zobaczyć jak żyli nasi przodkowie. Każdy z nas był zachwycony słuchając opowieści przewodnika. Widzieliśmy również miejsce, w którym kręcono film „Stara Baśń”. Wieczorem zorganizowaliśmy pieczenie kiełbasek na grillu i potańcówkę, na której każdy świetnie się bawił. Następnego dnia rano udaliśmy się do Gniezna - pierwszej stolicy Polski. Na Wzgórzu Lecha przystanęliśmy na placu, gdzie według znanej legendy prawdopodobnie znajdowało się gniazdo orła, a teraz stoi tam pomnik Bolesława Chrobrego. Nasz przewodnik oprowadził nas po słynnej Katedrze Gnieźnieńskiej, w której zobaczyliśmy m.in. srebrny relikwiarz św. Wojciecha. Tam też wysłuchaliśmy wspaniałej opowieści o Drzwiach Gnieźnieńskich, na których jak w księdze zapisano historię życia św. Wojciecha. Najwytrwalsi wdrapali się również na wieżę. Następnie wybraliśmy się na rynek starego miasta. Po spacerze udaliśmy się na obiad do pobliskiej restauracji. Z Gniezna pełni wrażeń wracaliśmy do Sochaczewa.
W dniach 16 – 17 czerwca odwiedziliśmy Biskupin I dawną stolicę polski – Gniezno, gdzie w zamierzchłych czasach Mieszko, pierwszy historyczny władca Polski przyjął chrzest: wcześniej słowianie byli poganami, czcili swoich bogów I zamieszkiwali lasy w prymitywnych szałasach z drewna i trzciny. Mieszko ożenił się z czeską księżniczką Dobrawą – wspólnie władali nowym państwem, które uznali sąsiedzi. Słowianie budowali swoje osady z drewna i trzciny, czyli tego, co mieli wokół siebie. Nie używali gwoździ ani metalowych narzędzi – ich cywilizacja była prymitywna – gdy tymczasem dawno rozwijały się inne potężne społeczności – na przykład Grecy, Starożytny Rzym I Egipcjanie, którzy budowali nad Nilem, wiele lat przed naszą erą wielkie kamienne budowle z bloków skalnych, dysponowali dużą wiedzą astronomiczną I umiejętnościami, posiadali własnych bogów i mity, własne pismo, dobrze znali matematykę. Zwiedziliśmy drewnianą osadę, którą archeolodzy odkryli w Biskupinie – po osadzie oprowadzał nas przewodnik. Drugiego dnia wyjazdu zobaczyliśmy katedrę św. Wojciecha w Gnieźnie. Katedra w Gnieźnie była miejscem koronacji pięciu pierwszych królów Polski. Gniezno to pierwsza stolica Polski. Gniezno znajduje się nad jeziorem Gopło – tutaj słowianie żyli, zajmowali się myślistwem I codziennymi zajęciami, walczyli z najeźdźcami. Dzisiejszy wygląd osady w Biskupinie to wynik żmudnych I dociekliwych prac archeologów, które rozpoczęły się niedawno. Weszliśmy do wnętrza osady w Biskupinie, pomiędzy stare domy I do wnętrza domów, gdzie przewodnik opisywał jak żyli słowianie. Mogliśmy wejść również na mury obronne I zobaczyć widok jaki rozciągał się przed mieszkańcami osady – na wzgórza I lasy skąd przybywali groźni najeźdźcy. Na ścianach domów znajdują się opisy I dokumenty dotyczące badań archeologicznych na terenie osady – miejsce to odkryto przed drugą wojną światową, – bada się Biskupin do tej pory. Okazuje się, że epoka plemion słowiańskich to nie tylko naiwne legendy, lecz historyczne czasy, kiedy ludzie rozwijali swoją cywilizację, zdobywali umiejętności. Jednak po pewnym czasie mieszkańcy Biskupina musieli opuścić miejsce swojego osiedlenia – zmienił się klimat zrobiło się chłodniej, woda podtopiła osadę, wyczerpywały się okoliczne zapasy drzewa I zasoby przyrody. Być może nasi przodkowie łowili w pobliskich jeziorach ryby. W Biskupinie kręcono film “Stara Baśń” na podstawie książki Ignacego Kraszewskiego, która opowiada o słowianach. Jak mówi legenda trzej bracia Lech, Czech i Rus przedzierali się przez słowiańskie puszcze ,w której rosły stare dęby, w poszukiwaniu miejsca, w którym mogliby się osiedlić I wyruszyli w trzy strony świata – to nasi przodkowie. Pierwszym symbolem Państwa polskiego był orzeł I gniazdo, od którego stolica Mieszka przyjęła nazwę. Orły to piękne okazałe ptaki, których zostało już, niestety, bardzo mało – byłoby fatalnie, gdyby Polska pozostała bez orłów. Ale ludzie niszczą przyrodę, nie dbają o nią budują miasta, zanieczyszczają powietrze spalinami samochodów I przemysłem. Legendę o Czechu, Rusie I Lechu umieszczono w Kronice Wielkopolskiej, jest bardzo popularna. Miejscowy przewodnik oprowadzał nas po katedrze w Gnieźnie – widzieliśmy zabytkowe Drzwi Gnieźnieńskie, relikwie św. Wojciecha, którego barbarzyńsko poćwiartowali Prusowie, słynne rzeźby Wita Stwosza I barwne gnieźnieńskie witraże, które rozświetlało słońce. Na posadzce powstawały urokliwe, barwne cienie. Witraże z kolorowego szkła przedstawiają sceny religijne, motywy z Biblii wizerunki świętych. Witraże znajdują się w wielu kościołach, nadają im uroku. W katedrze umieszczono również pomnik kardynała Wyszyńskiego. Ze starych czasów pochodzą legendy o świętych. Na placu przed katedrą znajduje się pomnik króla Bolesława Chrobrego, władcy Polski z mieczem. W Gnieźnie odbywają się teraz zjazdy Biskupów Polski. Wojownicy Mieszka pierwszego posługiwali się prymitywną bronią, żeby bronić się przed najazdami I polować – używali drewnianych łuków I strzał, dzid I tarcz – później średniowieczni rycerze zbroili się w metalowe zbroje, hełmy oraz wykuwali ciężkie miecze ze stali. Głównie walczyli na wojnach i turniejach. Zamieszkaliśmy w ośrodku wypoczynkowym, nocowaliśmy we własnych pokojach, w miejscowości o nazwie Wenecja. Śniadania I obiady jedliśmy w miejscowych restauracjach – podczas przerw w zwiedzaniu. Spacerowaliśmy po gnieźnieńskim rynku. Wieczorem zorganizowaliśmy sobie pieczenie kiełbasek na grillu I potańcówkę niedaleko jeziora. Podróż autokarem trwała bardzo długo, wiele godzin. I była męcząca – przez okna mogliśmy podziwiać pejzaż – błękitne jeziora, zielone lasy, wzgórza, pola dojrzewających zbóż wśród których rosną malarskie maki. Wycieczka okazała się bardzo udana (pogoda znakomicie dopisywała – niedługo zaczną się letnie wakacje) I pożyteczna. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, które warto zapamiętać, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.
Grzegorz Opala uczestnik ŚDS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze