Wyrok w środę Prokurator oskarża byłego wójta Teresina
Tygodnik Echo Powiatu
15/01/2006 23:14
W najbliższą środę zostanie wydany wyrok w sprawie karnej, jaką Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie wytoczyła byłemu wójtowi Teresina Sz. Z. Oskarżycielem posiłkowym w procesie jest Kazimierz Zielski, mąż teresińskiej radnej. Prokurator Krzysztof Kuciński uważa, że Sz. Z. nie dopełnił obowiązków wójta, uchylając się od wydania decyzji w sprawie przedłużenia pozwolenia na sprzedaż wysokoprocentowego alkoholu w sklepie K. Zielskiego - męża opozycyjnej wobec wójta radnej. Wnosi o ukaranie oskarżonego 10 miesiącami pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, 2-letnim zakazem zajmowania stanowisk kierowniczych w samorządach terytorialnych oraz wypłatą odszkodowania dla pokrzywdzonego. Według prokuratury były wójt nadużył swoich kompetencji, dopuszczając się niedopełnienia przepisów prawa, a przede wszystkim narażając pokrzywdzonego na szkodę - w wyniku uchylania się Sz. Z. od wydania decyzji K. Zielski przez kilka miesięcy nie mógł być pewien swojego życia zawodowego i osobistego.
Obrońca Sz. Z. wnosi o uniewinnienie, jego zdaniem, jeśli można tu mówić o winie, to wyłącznie nieumyślnej, a pokrzywdzony nie poniósł żadnej szkody, gdyż nie mógł mieć pewności, że decyzja zawierająca przedłużenie koncesji zostanie wydana - wójt w takich sytuacjach może kierować się dowolnym uznaniem administracyjnym i takim się kierował. Obrońca powołuje się też na nową zasadę wydawania zezwoleń na sprzedaż alkoholu, którą w tamtym czasie wprowadził Sz. Z., a która była - czego dowód miały dać zeznania przesłuchanych w ubiegły czwartek świadków - uzgadniana z niektórymi z radnymi. Zgodnie z nią w przypadku wygaśnięcia wydawanego na 2 lata zezwolenia, otrzymywać je miał najdłużej oczekujący na liście wnioskodawca, zaś ten, któremu zezwolenie wygasło, przechodził na koniec tejże listy. Poza tym, ponieważ w toku postępowania wykazano, że podpis na wniosku K. Zielskiego nie był osobiście złożony przez wnioskodawcę, zdaniem obrońcy decyzja byłego wójta tak czy inaczej byłaby nieważna.
K. Zielski złożył wniosek o wydanie zezwolenia na sprzedaż alkoholu 19 stycznia 2004 r., gdyż 19 lutego kończyły mu się dotychczas wydane zezwolenia. I tegoż 19 lutego otrzymał pismo od wójta Sz. Z., w którym został poinformowany, że jego wniosek nie może być rozpatrzony z uwagi na wyczerpanie limitu punktów sprzedaży napojów alkoholowych dla gminy Teresin. K. Zielski ponowił swój wniosek, prosząc o załatwienie sprawy w formie decyzji administracyjnej. Ponieważ tak się nie stało, potraktował pismo z 19 lutego jak decyzję i złożył od niej odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Zdaniem kolegium jednak odwołania wnieść nie można było, gdyż pismo wójta nie miało cech decyzji, wobec czego K. Zielski wniósł zażalenie na niezałatwienie jego sprawy w terminie. Kolegium Odwoławcze w maju 2004 roku zobowiązało ówczesnego wójta do załatwienia sprawy do 30 czerwca 2004 r. W odpowiedzi wójt Sz. Z. trzykrotnie w odstępie kilku dni wzywał K. Zielskiego do wyjaśnienia, czy to on osobiście złożył podpis pod wnioskiem, informując jednocześnie, że brak podpisu wnioskodawcy uniemożliwia uznanie, że wniosek spełnia wymogi formalne, a w konsekwencji jego rozstrzygnięcie.
Drugi rozdział tej sprawy miał już miejsce w sądzie. W listopadzie 2004 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zobowiązał ówczesnego wójta do rozstrzygnięcia wniosku K. Zielskiego w terminie 1 miesiąca. W uzasadnieniu sąd orzekł, że Sz. Z. pismem z 19 lutego 2004, wystosowanym, co istotne, już po rozdysponowaniu limitu alkoholowych punktów, wyraźnie uchylił się od załatwienia sprawy w formie administracyjnej decyzji. Sąd uznał też, że wniosek K. Zielskiego bez wątpienia został podpisany, zaś jego autentyczność została zakwestionowana dopiero po bezskutecznym upływie 6 miesięcy bez uprzedniego, dokonanego w terminie, wezwania strony do złożenia wyjaśnień lub podpisu. Zgodnie z uzasadnieniem sądu, owa wątpliwość nie miała też większego znaczenia, gdyż w obliczu wszystkich okoliczności wójt mógł mieć pewność, kto i czy wniosek złożył. Kwestionowanie podpisu zdaniem sądu było nieuzasadnione i miało charakter pozornej czynności procesowej mającej ex post usprawiedliwić wadliwe pismo wójta z 19 lutego. Natomiast w stosunku do nowego sposobu wydawania zezwoleń wprowadzonego przez wójta, Sąd Administracyjny uznał, że żaden przepis ustawy o wychowaniu w trzeźwości nie upoważniał Sz. Z do sformułowania tego rodzaju zasad, które w istocie stanowią kolejne ograniczenie i tak już koncesjonowanej działalności gospodarczej.
Na finał trzeciego rozdziału sprawy poczekamy do środy 11 stycznia br. Na ten dzień Sąd Rejonowy w Sochaczewie zapowiedział ogłoszenie wyroku.
M. Figut
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze