31 stycznia w Galerii TRAKT mieliśmy przyjemność otworzyć wystawę malarstwa znanej polskiej malarki pochodzącej z Lublina – a obecnie zamieszkałej i działającej w Warszawie - Sylwii Caban.
Od czasów pracowitych studiów w warszawskiej ASP w pracowni prof. Rajmunda Ziemskiego, które ukończyła z wyróżnieniem, Sylwia z ogromną energią, konsekwentnie podąża swoim artystycznym szlakiem w kierunku poznania prawdy o życiu, naturze, materii i jej ulotnemu, nierzeczywistemu lub poza - rzeczywistemu aspektowi bytu. Można by rzec, że w obrazach Sylwii spotyka się Materia, często splątana i szorstka, obdarzona cechami konkretnej struktury, dotykalnej „oczywistości” o cechach rozbujałego rozkwitu lub postępującego w nicość rozpadu. Owa Materia spotyka się z Metafizyką czyli obszarem gdzie nic nie jest oczywiste.
To obszar, w którym jedyne to, co jest możliwe, to stawianie pytań. To obszar, gdzie o wszystko należy stawiać pytania.
O to kim jesteśmy.
O sens bytu.
O kierunek w jakim zmierzamy.
To pytania, które niezmiennie pozostają bez odpowiedzi. I artystka mierząc się z nimi, nie daje mam na nie odpowiedzi. Ona może jej jedynie poszukiwać. I stąd ogromny wysiłek włożony w proces, którego efektem - artefaktem wydarzonym, staje się obraz, dzieło.
Sylwia zawsze znana była ze swojej pracowitości i uporowi w swoich dociekaniach. Pracowicie zapełnia swój świat dowodami na swoje wątpliwości (jako się rzekło powyżej). Dowód? To bardzo bogaty dorobek i udział w ogromnej ilości wystaw.
Należy jednak pamiętać, że Sylwia jest przecież matką dwóch synów. To oznacza, że jej życie wypełnione jest obowiązkami po brzegi. Sylwia jednak z równym zaangażowaniem realizuje się w obu rolach.
To godne podziwu.
Motywująca postawa.
Inspirująca.
Dziękujemy Ci Sylwia za to!
Jednocześnie dziękujemy za pomoc i zaangażowanie w organizowaniu wystawy Waldemarowi Mazurkowi, Oskarowi i Ignasiowi - rodzinie artystki, Ani Sobkowicz, Beacie Pisarek, panu Markowi i i wszystkim innym, którzy udział w tym mieli oraz wszystkim tym, którzy przybyli na wernisaż i razem z nami podjęli kolejną próbę obcowania ze sztuką.
Dziękujemy naszemu wokaliście z niespotykanym głosem - Miłoszowi Wąsikowi za recital przygotowany specjalnie na tę wystawę i naszym gościom - artystce Katarzynie Czajce- Prezes Fundacji Katarzyny Czajka Miss po 50ce i Jolancie Popiołek," Miss po 50", która przyjechała na wystawę prosto z Niemiec.
Wystawę malarstwa Sylwii Caban można w naszej Galerii TRAKT MOK CHOPINA 101 oglądać do 22.02.2015 r. od poniedziałku do piątku w godz. 8.00 - 22.00 a w soboty i niedziele, w godz. 14.00 - 22.00. Wstęp oczywiście wolny. Zapraszamy!
Kurator Galerii TRAKT
Przemko Stachowski
foto. Krystyna Bogdańska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Heh! @ wbienko Na to wygląda! Trafiłeś w sedno. Niestety. Taka gmina...
A ja naiwny myślałem, że jak w kramnicach umiejscowiło się Centrum Kultury i czegoś tam, to i dla artystów, i dla ludzi od profesjonalnej oprawy ich twórczości będzie tam miejsce. Takie małe sochaczewskie BWA. Słowa "centrum kultury" mnie zmyliły :). Łatwiej jest utrzymać rosnącą rzeszę urzędników promujących Bóg wie co, niż ciagle czegoś chcących animatorów/kuratorów, albo wiecznie bujających w obłokach artystów ;). Co do miejsc kultowych, to zgoda. Tylko jakoś trudno mi MOK w Chodakowie w ramach tego pojęcia lokować - z całym szacunkiem dla ludzi tam pracujących i tworzących. Może dla mieszkańców Chodakowa takim miejscem jest. Ja będę musiał osobiście sprawdzić klimat Galerii. Może faktycznie coś cennego mnie omija?
"Tę wystawę widziałbym w sali na parterze w Kramnicach. "cytuje wbienko Ja w kramnicach widziałbym Zachętę, CSW, MOCAK, a niech tam co tam jak marzyć to marzyć Tate Gallery etc. Póki co to Galeria Kramnice nie ma nawet na płacę dla kuratora wystaw. Wszystko opiera się na wolontariacie...imaginujesz Pan? Swoja drogą znam wiele kultowych miejsc i to na peryferiach gdzie walą wszyscy jak w dym. I to są prawdziwi koneserzy. Z całym szacunkiem oczywiście.
Tę wystawę widziałbym w sali na parterze w Kramnicach. Troche gry światłem i ekspozycja mogła by cieszyć oczy nawet przypadkowych przechodniów - szczególnie wieczorem. Niejeden pokusiłby sie o wstąpienie po pracy lub w ciągu dnia. Po internetowym przeglądzie twórczości Artystki sądzę, że byłoby warto, bardzo warto. Chodaków, z całym szacunkiem, ale dla mnie troche z boku.
Heh! @ wbienko Na to wygląda! Trafiłeś w sedno. Niestety. Taka gmina...
A ja naiwny myślałem, że jak w kramnicach umiejscowiło się Centrum Kultury i czegoś tam, to i dla artystów, i dla ludzi od profesjonalnej oprawy ich twórczości będzie tam miejsce. Takie małe sochaczewskie BWA. Słowa "centrum kultury" mnie zmyliły :). Łatwiej jest utrzymać rosnącą rzeszę urzędników promujących Bóg wie co, niż ciagle czegoś chcących animatorów/kuratorów, albo wiecznie bujających w obłokach artystów ;). Co do miejsc kultowych, to zgoda. Tylko jakoś trudno mi MOK w Chodakowie w ramach tego pojęcia lokować - z całym szacunkiem dla ludzi tam pracujących i tworzących. Może dla mieszkańców Chodakowa takim miejscem jest. Ja będę musiał osobiście sprawdzić klimat Galerii. Może faktycznie coś cennego mnie omija?
"Tę wystawę widziałbym w sali na parterze w Kramnicach. "cytuje wbienko Ja w kramnicach widziałbym Zachętę, CSW, MOCAK, a niech tam co tam jak marzyć to marzyć Tate Gallery etc. Póki co to Galeria Kramnice nie ma nawet na płacę dla kuratora wystaw. Wszystko opiera się na wolontariacie...imaginujesz Pan? Swoja drogą znam wiele kultowych miejsc i to na peryferiach gdzie walą wszyscy jak w dym. I to są prawdziwi koneserzy. Z całym szacunkiem oczywiście.