Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, spadkobiercy tradycji Armii Krajowej, pamiętają o Powstańcach Warszawskich. Jednym z aspektów kultywowania pamięci są wizyty z okazją i bez okazji. W miniony weekend 95. urodziny obchodził pan Konrad Stanisławski, do którego z życzeniami i życzliwym słowem wybrał się żołnierz 64 Batalionu Lekkiej Piechoty w Pomiechówku.
8 czerwca 2025 roku 95. urodziny świętował jeden z najmłodszych powstańców, pan Konrad Stanisławski. Życzenia w imieniu żołnierzy 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej złożyła podporucznik Paulina, oficer 64 Batalionu Lekkiej Piechoty w Pomiechówku, opiekun Powstańców. W spotkaniu udział wzięli również przedstawiciele władz miasta oraz członkowie rodziny kombatanta.
Pan Konrad Stanisławski, pseudonim „Pilawa”, urodził się w 1930 w Warszawie. W czasie wybuchu Powstania Warszawskiego miał zaledwie 14 lat i był jednym z najmłodszych uczestników ruchu oporu Warszawiaków w Zgrupowaniu Pułku „Baszta”. Ranny w czasie Powstania.
Pan Stanisławski pochodzi z rodziny niezwykle ceniącej wartości patriotyczne. Ojciec w wieku lat siedemnastu zgłosił się do Legionów Piłsudskiego w 1914 roku, natomiast ze strony matki dziadek, jak i pradziadek byli powstańcami XIX wieku.
Na co dzień Pan Konrad jest niezwykle aktywny. Każdego dnia udaje się na 4. kilometrowy spacer i, jak mawia: „Z kijkami będę chodził, jak się zestarzeję”. Jest miłośnikiem wielu sportów, m. in. pływania, kajakarstwa, narciarstwa, długich wędrówek po górach. Niesamowicie szarmancki z wysublimowanym poczuciem humoru. Na pytanie dotyczące konieczności wybuchu Powstania, mówi: „Czy ja uważam, że Powstanie, to było coś słusznego, czy raczej niesłusznego? Otóż moja odpowiedź jest taka, że nie wyobrażam sobie, że Powstania można byłoby uniknąć.”
Każde tego typu spotkanie to ogromna wartość dla żołnierzy. - Niejednokrotnie spotykamy się z kombatantami, odwiedzamy ich nie tylko w dniu urodzin, ale również bez okazji. W ten sposób możemy okazać im nasz szacunek i uznanie za postawę, jaką wykazali się w obronie Ojczyzny. Dla mnie, jako dla żołnierza to wzór do naśladowania, każde takie spotkanie utwierdza w przekonaniu, że jestem tu, gdzie powinnam być - mówi ppor. Paulina i dodaje: - Te spotkania są pełne wzruszeń, często wzniosłych słów i wspomnień z Powstania, ale ci ludzie to sympatyczne, ciepłe osoby, z którymi można porozmawiać na każdy temat. Cieszę się, że mogę czerpać z ich wiedzy i życiowej mądrości, którą chętnie się dzielą.
Żołnierze 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej mają pod opieką ponad 20 Powstańców Warszawskich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze