Zainteresowani podjęciem pracy, bądź jej zmianą mogli zapoznać się z ofertami pracodawców na tegorocznych Targach Pracy, które odbyły się 26 kwietnia w hotelu Chopin.
Po raz kolejny Powiatowy Urząd Pracy, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, zorganizował Targi Pracy. Przez cztery godziny hotel Chopin przeżywał prawdziwe oblężenie.
Wezmę każdą pracę
Na targi przyszły osoby w różnym wieku, z różnymi kwalifikacjami. Większość poszukiwała jakiejkolwiek pracy, niekoniecznie związanej ze swoim wykształceniem. Na targach zaprezentowało się około dwudziestu firm, wśród których znalazły się m.in.: Alejka, Zibi, Boryszew SA, Verona, a także Bank Spółdzielczy oraz Stokrotka.
Pani Joanna dwa lata temu skończyła polonistykę, jak mówi żałuje, że wybrała taki kierunek, gdyż w żadnej placówce w mieście i okolicy nie może znaleźć pracy. Wcześniej pracowała w sklepie i księgarni. Odbyła także staż w jednym z przedszkoli. Ponadto sama wychowuje czteroletnią córeczkę. Po co studiować, uczyć się skoro i tak pracy nie ma? Straciłam nadzieję, iż znajdę zatrudnienie w jakiejś placówce oświatowej mówi rozgoryczona.
Na targach dominowały oferty dla mężczyzn. Pracodawcy poszukiwali ślusarzy, lakierników, stolarzy. Dużo było ofert dla pracowników fizycznych, magazynierów oraz w biurze obsługi klienta.
Osoby 50+ spisane na straty?
Posiadam wykształcenie średnie ekonomiczne. Mam prawie trzydzieści lat pracy. Od roku bezskutecznie poszukuję zatrudnienia. Niestety, w moim przypadku barierą jest wiek. Kobiety po pięćdziesiątce nie mają szans mówi z kolei pani Bożena.
Maria Piątkowska z PUP w Sochaczewie przyznaje, iż kobietom w wieku pięćdziesiąt plus bardzo trudno jest znaleźć pracę. To niesprawiedliwe, bo przecież wraz z wiekiem nabiera się doświadczenia, odpowiedzialności. Takie osoby są także dyspozycyjne, bo mają odchowane dzieci i mogą się skupić na pracy dodaje.
- Bezrobocie powoduje, że pracy poszukują ludzie w bardzo różnym wieku i z różnym przygotowaniem zawodowym. Dochodzi do takich sytuacji, że osoby z wykształceniem wyższym czasami je ukrywają, gdyż boją się, że pracodawca ich nie zechce. Ostatnio przyszła do nas dziewczyna po studiach dietetycznych. Ani w szpitalu, ani w innej placówce nie może znaleźć pracy. Załapała się jedynie na staż jako pracownik biurowy opowiada Maria Piątkowska.
Pełna relacja w najnowszej "Ziemi".
Katarzyna Łażewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze