Reklama

Za ile monitoring?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
26/11/2007 14:15
Monitoring w Sochaczewie najprawdopodobniej nie zacznie działać jeszcze nie w tym roku. Wszystko za sprawą unieważnionego przez miasto przetargu. Oficjalny powód – zbyt wysoka cena oferowana przez jedynego zainteresowanego inwestycją - sochaczewską firmę CZM, która z kolei zarzuca samorządowi naruszenie przepisów Prawa Zamówień Publicznych. Miasto odpiera zarzuty, prezentując swoją wersję wydarzeń.
Wyliczenia się kłócą
Firma postanowiła bronić swoich praw i w dniu otrzymania informacji o unieważnieniu przetargu, czyli 12 listopada, wniosła protest (jego treść prezentujemy na głównej stronie portalu).
Przypomnijmy, że za koronny dowód w swojej obronie CZM uznaje warunki finansowe i fakt, że była jedyną firmą, która przystąpiła do przetargu. W swojej ofercie, jak twierdzi, nie przekroczyła bowiem kwoty 224,5 tys. zł, czyli środków zabezpieczonych na ten cel w tegorocznym budżecie miasta. CZM obwinia samorząd także o naruszenie zasad dotyczących powodów i sposobu unieważnienia postępowania. Mowa o decyzji urzędu, w której znalazło się tylko uzasadnienie prawne, zabrakło natomiast, również wymaganego przepisami, uzasadnienia faktycznego. Zwłaszcza, że oficjalny argument – zbyt wysokie koszty firmy, kłóci się z rachunkami przytaczanymi przez CZM. Do naruszenia kolejnych przepisów, jak relacjonuje w proteście CZM, samorząd przyczynił się 14 listopada, ogłaszając drugi, prawie identyczny przetarg. Do czasu uprawomocnienia się decyzji o unieważnieniu, zakazane jest bowiem wszczynanie nowego przetargu. Zgodnie z ustawowymi terminami, miasto mogło więc ogłosić nowe postępowanie dopiero 20 listopada – w przypadku braku protestu, a 30 listopada w przypadku jego wniesienia, co zresztą nastąpiło.
Przetarg po raz trzeci
Z zarzutami firmy CZM nie zgadza się zarówno sekretarz miasta Andrzej Wierzbicki, jak i Radosław Kwiatkowski z Referatu Zamówień Publicznych, którzy zgodnie twierdzą, że oferta CZM przekraczała kwotę, jaką urząd przeznaczył na realizację tego zadania. „Rzeczywiście koszt urządzeń, ich instalacji i montażu oraz szkolenia daje nam kwotę, o której wspomina właściciel firmy, czyli 220 tys. zł, sęk w tym, że spółka zapomniała wspomnieć w swoim proteście również o kosztach zapewnienia transmisji sygnału z kamer do Centrum Monitoringu i konserwacji sprzętu, bo te, zgodnie z jej ofertą, również mieliśmy brać pod uwagę – mówi Radosław Kwiatkowski. – Jak napisała firma w formularzu ofertowym, zapewnienie transmisji sygnału - żeby w ogóle działał cały system, w skali roku, a nie tylko do końca grudnia, wyniesie ponad 5.800 zł + roczne koszty konserwacji - ponad 14 tys. zł, więc w sumie oferta firmy wyniosła ponad 240 tys. zł. Kwota była więc wyższa od zaplanowanych przez nas środków, a warto dodać, że w wyliczeniu wzięliśmy pod uwagę jedynie roczne, a nie dwu- czy trzyletnie stawki podane w ofercie. Sami natomiast zapisaliśmy w formularzu, że interesuje nas cały system plus co najmniej jego roczny abonament z konserwacją”.
Za bezpodstawne samorząd uważa również argumenty o zbyt wczesnym rozpoczęciu drugiego postępowania, w sytuacji protestu, który powinno rozstrzygnąć miasto. „Od czerwca ubiegłego roku zmieniły się zasady i zamawiający, czyli w tym przypadku miasto ma 7 dni na rozstrzygnięcie protestu. Ten czas co prawda nie zdążył upłynąć, ale nie widzę tu żadnego problemu i obaw o konsekwencje prawne. Decyzja burmistrza jest ostateczna, bo tylko przy kosztowniejszych przetargach można wnieść odwołanie do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, które wstrzymuje dalsze działania do momentu jego rozstrzygnięcia. Tu takiego działania nie było, poza tym ogłosiliśmy nowy przetarg, ponieważ bardzo zależy nam na czasie” – podsumowuje nasz rozmówca.
Jedyną rację, zdaniem miasta, firma CZM ma w kwestii braku zamieszczenia ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych. Radosław Kwiatkowski zrzuca winę na komputer. „Procedura umieszczania tu ogłoszeń, jest bardzo podobna do obsługi internetowego konta bankowego. Myśleliśmy, że ogłoszenie przeszło, okazało się, że nie i informacja się nie ukazała”.
Efekt jest taki, że drugie już postępowanie (pierwsze, w którym uczestniczyło CZM unieważniono 12 listopada) pod koniec ubiegłego tygodnia również zostało unieważnione. Kolejne, trzecie, o identycznej treści, ma zostać ogłoszone w tym tygodniu. Samorząd nie zamierza tym samym przychylić się do postulatów CZM dotyczących uznania pierwszego przetargu, wyboru oferty firmy i zawarcia z nią umowy.
Przetargowe spory i kolejne postępowania na pewno nie przybliżają nas do uruchomienia długo oczekiwanego przez wszystkich monitoringu Sochaczewa. „W tym roku raczej niewiele już uda się zrobić. Możemy ewentualnie zdążyć rozstrzygnąć przetarg i zakupić kamery, ale system raczej nie zacznie działać” – podsumowuje Radosław Kwiatkowski.
Martyna Mikulska

PS Więcej informacji : http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,przetarg-na-monitoring-oprotestowany,10552.html
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    OBYWATEL 2007-11-28 17:08:52

    Masz rację Kondor - dlatego też taki tytuł felietonu " Za ile ........" - autor nie miał zapewne na myśli czasu a kasę :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kondor 2007-11-28 16:07:42

    Stara i mądra maksyma mówi że: "Gdzie nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze". Koniec, kropka. Czy zwróciliście Państwo uwagę na fakt, że jakiś tam urzędnik "myślał" że ogłoszenie trafiło do BIP-u, a okazało się że pomylił coś tam z numerem konta urzędu i sie nie ukazało. Lepszej lipy nie słyszałem. Dlaczego unieważniono przetarg? Bo idzie walka o pieniądze pod stołem. Zapewne znalazła się już jakaś inna firma, które jest gotowa robić w Socho monitoring. Może sie pokuszę i dam znać mojemu znajomemu z Żyrardowa który /być może/ chętnie przyjąłby tą robotę. Prawdopodobnie już jest inna firma które stanie do przetargu. A co do przesunięć w budżecie kwoty 16 tysięcy jest to w skali całego budżetu znikoma kwota. Zatem celowo wskazano na błąd oferenta by unieważnić przetarg. Jest to przykre, ale wynika z tego że ktoś w Socho... bierze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    OBYWATEL 2007-11-26 21:45:23

    Przetargu nie mógł wygrać CEZIM bo czekano na ofertę innej firmy - nie wpłynęła więc mamy to co mamy 2 - 3 może 4 przterag . To jest tzw wspieranie przez władze miasta lokalnych przedsiębiorców !

    U nas ze wszystkim mamy problemy w szczególności z władzami miasta ich nastawieniem , przestrzeganiem prawa itd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama