Symbolika w harcerstwie odgrywa dużą rolę. Wczoraj, 22 lutego, harcerze i skauci z całego świata obchodzili Dzień Myśli Braterskiej - to święto ustanowione w dniu urodzin Roberta Baden-Powella i jego żony – w tym dniu harcerze myślą o sobie, składając sobie życzenia i pozdrawiając się przypominają sobie o wszystkich druhach i druhnach. Nagła śmierć Krzyśka akurat w tym okresie wzbudza tym większy smutek i żal, gdyż nie można już zadzwonić ani wysłać okolicznościowego braterskiego pozdrowienia – a być może właśnie teraz, 22 lutego 2023, Krzysiek potrzebował naszego braterskiego Czuwaj, pamiętam o Tobie bracie bardziej niż w poprzednich latach.
Wspominając Krzysztofa warto przytoczyć kilka faktów biograficznych. Urodziłem się 15 lipca 1949 roku w Nowej Wsi, w Chodakowie i w końcu w Sochaczewie - tak miałem wpisane do swoich kolejnych dowodów osobistych – żartował kiedyś Krzysiek. Szkołę średnią skończył w Warszawie, gdzie był zawodnikiem hokeja na lodzie, studia ukończył na UW, potem była praca nauczyciela w Zespole Szkół Zawodowych w Sochaczewie. Był szefem Solidarności nauczycielskiej, a w czasie przemian 1989 roku zaangażował się w sochaczewski Komitet Obywatelski Solidarność, wydawał w tym okresie jedną z pierwszych wolnych gazet - Gazetę sochaczewską, był też współzałożycielem i mentorem naszego Stowarzyszenia e-Sochaczew.pl. W 2017 roku został Honorowym Obywatelem Sochaczewa.
Służba harcerska Krzyśka od zawsze dotyczyła naszego Hufca ZHP Sochaczew – gdzie nazwany jest powszechnie „Szefem”. W latach 80. pełnił rolę kwatermistrza, w tamtych trudnych czasach niedoborów wszystkiego, pustych półek, mięsa na kartki, wyżywienie harcerzy na obozach stanowiło nie lada wyzwanie – a na niego zawsze można było liczyć. Pamiętam, jak co rano wyjeżdżał hufcową nyską (zwaną nyssanem) na zakupy dla nas.
W latach 90., okresie transformacji, potrafił pogodzić wiele środowisk i wiele osobowości – prawdopodobnie dzięki jego postawie w Sochaczewie nigdy nie zawiązały się inne organizacje harcerskie jak ZHR czy katolicka Zawisza. W naszym Hufcu każdy zawsze czuł się dobrze i nikt nie miał potrzeby wyodrębnienia się. Dobra atmosfera i ciężka, konsekwentna praca czynią nasz Hufiec jednym z najlepszych na Mazowszu, a Krzysiek zostaje zastępcą komendanta Chorągwi Mazowieckiej ZHP. W latach 2000 nasz Hufiec kwitnie, stanowi wzór dla innych miast, a nasi instruktorzy stanowią trzon wyszkolenia szczebla chorągwi i centralnego. Wzorowa organizacja, umundurowanie, wyszkolenie oddanie powodują że Krzysiek i sochaczewscy harcerze zapraszani są do udziału w wielu akcjach, pełnią między innymi:
- Białą służbę w czasie wszystkich wizyt Papieskich – tutaj wspomnienie naszego Papieża Jana Pawła II wsiadającego do samolotu w podkrakowskich Balicach, żegnającego się z Ojczyzną zawsze, było bardzo mocno przez Krzyśka wspominane i podkreślane;
- Służbę na cmentarzu w Katyniu / Smoleńsku 10 kwietnia 2010 – gdzie Krzysiek tak relacjonował mi tamte chwile: gdy dowiedzieliśmy się że samolot spadł i nikt nie przeżył katastrofy, zapanowała przerażająca cisza, a potem zaczęliśmy się modlić…
- Służbę na cmentarzu polskim w Monte Casino, która zaowocowała kontaktami z Polonią oraz żołnierzami II Korpusu Andersa, a w tym samym z Prezydentem Ryszardem Kaczorowskim. Po jego śmierci w Smoleńsku Hufiec postawił uhonorować jego osobę pomnikiem - Krzysiek powołał i przewodniczył komitetowi honorowemu fundującemu pomnik Ryszarda Kaczorowskiego, potem zaangażował się z zmianę nazwy ulicy z Hanki Sawickiej na Kaczorowskiego.
30 lat Wielkiej Orkiestry Świętej Pomocy w Sochaczewie to projekt życia, Krzysiek zawsze na przełomie roku był gotowy do działania, świetnie organizował każdy finał WOŚP, co roku padały rekordy – a dzięki jego charyzmie i zaufaniu, które zaskarbił u Jurka Owsiaka, sochaczewski sztab od zawsze otrzymywał sygnowane złoto serduszko do licytacji. Fundacja WOŚP zawsze mogła liczyć na Niego, a On nigdy nie zawiódł.
Nie sposób mi tu opisać i nawiązać do wszystkich harcerskich akcji, wyczynów – jeśli macie ochotę powspominać, zapraszam do wspominek w komentarzach
Na koniec moja osobista refleksja. Dziś wiem, że miałem ogromne szczęście, że po pierwsze zostałem harcerzem oraz że mogłem swoje lata młodości spędzić obok tak wspaniałych ludzi jak Krzysiek. Był moim mentorem i autorytetem, a jego optymizm, pracowitość, wyjątkowy styl działania i przewodzenia, hart ducha i wyjątkowa osobowość ukształtowany mnie na całe życie. Dziękuję Ci za te wszystkie wspaniałe lata, na zawsze będziesz dla mnie kimś wyjątkowym, a owoce Twojej pracy jako wychowawcy nie pozwolą o Tobie zapomnieć – Szefie my się nie poddajemy, działamy dalej do końca świata i jeden dzień dłużej.

Na płycie nagrobnej ser Roberta Baden- Powell w Kenii wyryty jest specjalny znak - Kółko z kropką w środku – co znaczy: Zadanie wykonałem, poszedłem do domu.
Czuwaj
podharcmistrz Marcin Ryński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fajne życiowe wspomnienia. Dzięki za ten tekst. Pozdrawiam
Pamiętam jak uczył w 80. Jak robił klasówkę to zawsze w jej "programie" było wyjście na 10 minut. Dla "podniesienia poziomu". Samo wejście z powrotem też nie było takie normalne. Otwierał drzwi, wstawiał nogę i po chwili sam wchodził. Wszystko oczywiście aby "używki" podnoszące poziom zostały skrzętnie pochowane. System oświatowy nie cierpiał. Uczniowie mieli mniej stresów. Można ? Można ! A co do tej nyski to chyba był żuk. Plandeka. Żółto - pomarańczowy nijaki.
tak najpierw był Żuk pod plandeką ,później przerobiony na blaszaka a na końcu była Nyska zwana nyssanem tak jak Marcin napisał
Fajne życiowe wspomnienia. Dzięki za ten tekst. Pozdrawiam
Pamiętam jak uczył w 80. Jak robił klasówkę to zawsze w jej "programie" było wyjście na 10 minut. Dla "podniesienia poziomu". Samo wejście z powrotem też nie było takie normalne. Otwierał drzwi, wstawiał nogę i po chwili sam wchodził. Wszystko oczywiście aby "używki" podnoszące poziom zostały skrzętnie pochowane. System oświatowy nie cierpiał. Uczniowie mieli mniej stresów. Można ? Można ! A co do tej nyski to chyba był żuk. Plandeka. Żółto - pomarańczowy nijaki.
tak najpierw był Żuk pod plandeką ,później przerobiony na blaszaka a na końcu była Nyska zwana nyssanem tak jak Marcin napisał