Reklama

Zamknięte drzwi Kauflandu

Tygodnik Echo Powiatu
02/03/2006 09:23
- Do czasu rozstrzygnięcia postępowania administracyjnego sklep będzie zamknięty - powiedział nam przedstawiciel inwestora Marcin Ulacha. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa to postępowanie i jakim wynikiem się zakończy. Właściciele supermarketu przy al. 600-lecia wierzą, że będzie to wynik dla nich pomyślny, a całą sprawę uważają za niesmaczną próbę zablokowania wolnego rynku w Sochaczewie.

Supermarket zamknięty
Dziś możemy być pewni tylko tego, że przez co najmniej kilka kolejnych tygodni Kaufland nie zostanie otwarty, chociaż powstał zgodnie z wydanym w 2004 r. przez starostę Józefa Gołębiowskiego pozwoleniem na budowę, o czym świadczyć może decyzja powiatowego inspektora nadzoru budowlanego zezwalająca inwestorowi na oddanie obiektu do użytku. Ostatnie dni przyniosły jednak dość zaskakujące nowe decyzje w tej sprawie. Najpierw wojewoda mazowiecki Tomasz Koziński unieważnił pozwolenie na budowę, a następnie Prokuratura Okręgowa w Płocku wniosła odwołanie od decyzji powiatowego inspektora. Otwarcie sklepu zostało zablokowane.

Zadowoleni i niezadowoleni
Inwestor - Firma Inżynieryjna Varia z Łodzi - zapowiada złożenie odwołania od decyzji wojewody mazowieckiego do głównego inspektora nadzoru budowlanego, a ostatecznie, jeśli będzie taka potrzeba, do Najwyższego Sądu Administracyjnego. Postępowanie administracyjne może więc potrwać bardzo długo i tyleż czasu nie będzie wiadomo, czy i ewentualnie kiedy sklep na al. 600-lecia zostanie otwarty. Zamknięte drzwi Kauflandu cieszą na pewno Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Kupców Ziemi Sochaczewskiej, które jako pierwsze postawiło podtrzymane potem przez posłów Samoobrony, prokuratora i nowego wojewodę zarzuty, ale duża część sochaczewskiego społeczeństwa nie jest zadowolona, bo raz, że nie ma możliwości skorzystania z nowej, prawdopodobnie taniej oferty zakupów, a dwa, około stu osób, których oferty przyjął Kaufland, nie może podjąć pracy.

Główny zarzut
Zarzuty stawiane staroście i inwestorowi dotyczą przede wszystkim zawyżenia dopuszczonej ustawą i miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego powierzchni sprzedaży w sklepie. Tomasz Koziński powołuje się na stanowisko Ministerstwa Transportu i Budownictwa, w którym stwierdza się m. in., że od powierzchni sprzedaży należy odliczyć tylko ciągi komunikacyjne znajdujące się poza halą sprzedaży. Sęk w tym, że stanowisko ministerstwa pojawiło się na wiele miesięcy po wydaniu przez starostę sochaczewskiego pozwolenia na budowę. W czasie podejmowania tej decyzji istniała jedynie ustawa z nieprecyzyjnym zapisem, że do powierzchni sprzedaży nie wlicza się „komunikacji”. W zasadzie więc nie dziwi fakt, że w sochaczewskim supermarkecie, podobnie jak w dziesiątkach tego typu obiektów w kraju, od powierzchni sprzedaży odliczono wszystkie główne ciągi komunikacyjne, również wewnątrz hali.

Co na to inwestor?
Marcin Ulacha, przedstawiciel inwestora, uważa, że ani starosta sochaczewski, ani firma Varia nie złamali prawa, jednak do czasu zakończenia postępowania administracyjnego nie chce komentować decyzji wojewody. Poprosiliśmy go o osobiste zdanie na temat ostatnich wydarzeń: - Jestem zniesmaczony tym, że ktoś na siłę próbuje realizować swoje partykularne interesy, doprowadzić do sytuacji, kiedy to nie wolny rynek i mieszkańcy decydują o tym, gdzie i za ile robią zakupy. Zamiast konkurować z nowym sklepem, po prostu się go blokuje, samemu utrzymując wysokie marże. Chciałbym zwrócić uwagę, że na tej blokadzie stracą również lokalni przedsiębiorcy, którzy mieli otworzyć w supermarkecie swoje pawilony. Wreszcie jest problem pracowników. Kaufland już zatrudnił ponad 70 osób, w większości są to młodzi sochaczewianie, absolwenci szkół, wszyscy teraz mogą stracić pracę.
Do sprawy wrócimy w przyszłym tygodniu.

M. Figut

- Naszym celem jest otwarcie sklepu, a nie uzyskanie odszkodowań.
Póki co będziemy dążyć właśnie do otwarcia - mówi Marcin Ulacha, ale przyznaje, że w zależności od wyników postępowania administracyjnego może się okazać,
iż Varia wystąpi do starostwa o co najmniej 35 milionów złotych odszkodowania - bo tyle warta jest inwestycja. Swoje koszty poniósł też Kaufland,
który ma wynająć bądź kupić obiekt na al. 600-lecia i który już go zatowarował oraz zatrudnił ok. 70 osób.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    start 2006-03-06 00:00:00

    Zastanówmy się w jakim wieku żyjemy,sochaczewscy kupcy sami dokonują zakupów w wielkich marketach,jeżdżą po promocjach ładują całe kosze produktów,a później wystawiają je na swoich półkach.To chyba nie jest fairr (wystarczy zajrzeć do niektórych sklepików,aby ujrzeć towar z TESCO,z GLOBI(1)bądź innych tanich produktów wyprodukowanych dla poszczególnych marketów.Sam byłem świadkiem sytuacji w której Pan P.......(właściciel kilku wiekszych sklepów zarówno w Sochaczewie i innych miejscach)dokonywał zakupów niby to na własne potrzeby,a był to cały wózek czekolady i myślicie,że sam ją zjadł.Nic mylnego-kupiliśmy ten towar w jego sklepie za dwukrotną,a nawet trzykrotną cenę.Śmieszni kupczyki nie dorabiają marketów i obcych inwestorów.Panowie oby tak dalej-to kpina a Kaufland wcześniej czy później zostanie otwarty a WY dostaniecie po ***.OTWORZYĆ KAUFLAND niech ludzie mają prawo wyboru, tak jak to jest w innych podobnych małych ale CYWILIZOWANYCH miasteczkach(przykładem Żyrardów,Skierniewice market na markecie,a kupcy nadal funkcjonują)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bambus 2006-03-05 00:00:00

    Witam
    Całe to zamieszanie to jest pewien znak dojrzałości naszego społeczeństwa, które nie jest zainteresowane izolacją z reszta społeczeństwa naszego Kraju. Jest nadzieją, że coś może się zmienić na dobre. Tak naprawdę nie chodzi tu tylko o ten Supermarket, ale o to byśmy mieli swoje zdanie i starali się pomóc innym a nie myśleć tylko o sobie.
    PS "ojej"
    Ludzie zarabiają 900 brutto, ale też pracują na 1/2 etatu, 1/4 etatu albo wcale nie są rejestrowani (praca na czarno) i wszyscy o tym wiemy...........
    Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    handlowiec 2006-03-04 00:00:00

    Przykro czytać wypowiedzi ludzi podburzanych przez radio Fama. Wszystkie audycje i artykuły idą w jednym kierunku żeby winą obarczyć kupców, co jest niesprawiedliwe bo winę ponoszą władze miasta i starostwa.
    Dlaczego media i rzcznicy nie podają faktów?
    Już nie raz władze jechały na garbach robotników.
    A przeciesz Pan Burmistrz jest za przedsiębiorcami i kupcami.
    Ludzie którzy jesteście zatrudnieni w handlu nie dajcie się skłucić, manipulować i poniżać.
    Nikt wam nie da nic za darmo.
    Wasze rodziny pracują zarówno w lokalnym handlu jak również w markietach i dlatego jeśli ktoś zyska pracę ktoś ją straci z tą różnicą że tych ludzi radio Fama nie weźmnie w obronę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama