Reklama

Zapomniane osiedle

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/11/2013 10:32

Kilkadziesiąt lat temu znajdujące się przy wiadukcie kolejowym osiedle tętniło życiem. Mieszkały tam setki kolejarskich rodzin. Teraz, w  kilku zrujnowanych budynkach, pozostali nieliczni dzicy lokatorzy.

Patrząc na to, co pozostało z dawnego osiedla kolejowego trudno uwierzyć, że kilka stojących tam ruin to jedne z wojennych pozostałości naszego miasta. Większość mieszkańców nie ma pojęcia, skąd wzięły się te drewniane budynki, odbiegające od typowego budownictwa z naszego regionu.

- Zbudowali je Niemcy w czasie II wojny światowej. Przeznaczone były  dla kolejarzy pracujących w miejscowej parowozowni. Pracowali oni w trzech działach: w ruchu, parowozowni i w dziale drogowym. Kierownikami dwóch pierwszych byli Niemcy, a trzeciego Polak. W dziale ruchu pracowało około 60 osób, w parowozowni około 600, a w dziale drogowym około 90. Łącznie około 750 osób. W czasie okupacji w pobliżu parowozowni Niemcy zbudowali około 60 drewnianych domów dla polskich kolejarzy - wyjaśnia historyk Bogusław Kwiatkowski.

Reklama

Jak nam powiedział, w ówczesnych czasach budynki te uchodziły za nowoczesne i wygodne. W latach powojennych nadal przydzielano tam mieszkania służbowe dla pracowników kolei. Z upływem czasu osiedle wyludniało się. Ludzie przenosili się do nowych mieszkań w blokach lub własnych  domów.  Wraz z wyprowadzkami kolejnych rodzin osiedle pustoszało. Zaczęto je więc wyburzać.

Dziś osiedle kolejowe swoje lata świetności ma już dawno za sobą. Właściwie  trudno mówić o osiedlu w dosłownym tego słowa znaczeniu. Formalnie jest to ul. Osiedle Kolejowe, przy której znajduje się jeden budynek spółdzielni Semafor. Zadbany blok kontrastuje ze znajdującymi się nieopodal pustostanami. Mieszkający tam ludzie nie mają żadnego tytułu prawnego do zajmowanych nieruchomości. W odległości niespełna 2 km od centrum Sochaczewa żyją w zupełnie innym świecie - bez adresu i mediów.

Reklama

Tereny, na których znajdują się rudery formalnie należą do PKP. We wrześniu tego roku na łamach naszego tygodnika w artykule Wielka wyprzedaż w PKP (ZS nr 37/2013) informowaliśmy o działkach na terenie Sochaczewa, które spółka PKP Nieruchomości od wielu miesięcy usilnie stara się wystawić pod młotek. Trzy z czterech oferowanych przez PKP parceli to właśnie tereny wokół wspomnianego bloku wspólnoty mieszkaniowej. Stanowi on granicę dla wystawianych do licytacji działek. Jak czytamy w ofercie przetargowej jednego z wystawionych na sprzedaż gruntów ul. Osiedle Kolejowe jest drogą lokalną i utwardzoną do granicy działki, a dalej przechodzi w drogę o nawierzchni gruntowej. Zatem tam, gdzie kończy się asfalt, zaczyna się teren PKP. Z tego samego dokumentu dowiadujemy się również, że oferowane tereny są niezabudowane i niezamieszkane. Nie ma to nic wspólnego ze stanem faktycznym. Przyszły nabywca, jeśli takowy oczywiście się znajdzie, będzie musiał się zmierzyć z niewdzięcznym społecznie zadaniem wysiedlenia przebywających tam rezydentów.

Tego ilu ich jest tak naprawdę nie da się ustalić. O pomoc poprosiliśmy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Jak się dowiedzieliśmy, jeżeli któryś z nich zgłasza się do ośrodka, otrzymuje wsparcie. Najczęściej ma ono formę rzeczową: posiłków i ubrań.

Reklama

- Nie odmawiamy pomocy nikomu, kto znalazł się w trudnej sytuacji życiowej. Naszym zadaniem jest przecież udzielanie jej osobom z terenu Sochaczewa - mówi dyrektor Zofia Berent. - Inną sprawą jest to, że ci ludzie żyją tam nielegalnie. Ponieważ zajmują pustostany, nie da się jednoznacznie ustalić ilu ich jest, w jakim są wieku, czy mieszkają tam na stałe, czy tylko czasowo.

Pracownicy pomocy społecznej zdają sobie sprawę, że ich wiedza opiera się tylko i wyłącznie na tym, co chcą im powiedzieć ich rozmówcy.  Jeżeli chodzi o osiedle kolejowe liczą się z tym, że część mieszkających tam ludzi jest napływowa. Przybyli do Sochaczewa np. po odbyciu kary więzienia i osiedlili się w opuszczonych domach.

Reklama

Co dalej będzie z osiedlem, trudno przewidzieć. Przez lata PKP nie udało się znaleźć inwestora zainteresowanego działkami. Nie udało mu się również rozwiązać sprawy mieszkających tam osób. Czekamy na stanowisko spółki PKP Nieruchomości w tej sprawie. Stan zawieszenia trwa.

Agnieszka Poryszewska

Maciej Frankowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama