Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o odejściu Jana Ścigockiego. Kapitan Jan, bo tak się do niego zwracaliśmy, był osobą niezwykłą. Sportowiec, nauczyciel, miłośnik spędzania czasu na wodzie i popularyzator kajakarstwa. Wielokrotnie wspierał działania podejmowane przez Stowarzyszenie i od początku pełnił rolę komandora Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego Bzura tworząc wyjątkowy klimat tego wydarzenia. Był duszą towarzystwa, zawsze chętny do działania i pomocy, nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Choć życie zawodowe związał z Opolszczyzną zawsze chętnie wracał w rodzinne strony, nad ukochaną Bzurę. Był jednym z nas.
Będzie nam Ciebie brakowało Kapitanie
Członkowie Stowarzyszenia „Nad Bzurą”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Chodakowie dawno temu powstała drużyna wodna ZHP, która następnie przekształciła się w klub wodny LOK. Jednym z jej członków był Janek. Aktywnie uczestniczył we wszystkich obozach żeglarskich nad jeziorem Drwęckim w okolicach Piławek. Po opuszczeniu rodzinnych stron pasja do wody pozostała. W 1992 roku przepłynął kajakiem w poprzek Missisipi w jej najszerszym miejscu prawie 100 kilometrów. W 2011 roku zmagał się z Odrą płynąc kajakiem z Raciborza do Szczecina. Rok później opłynął brazylijską wyspę IIha Grandę, a następnie Bzurę przepłynął od źródeł do ujścia w hołdzie poległym w 1939 roku. Odszedł zbyt wcześnie. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.
R.I.P.
W Chodakowie dawno temu powstała drużyna wodna ZHP, która następnie przekształciła się w klub wodny LOK. Jednym z jej członków był Janek. Aktywnie uczestniczył we wszystkich obozach żeglarskich nad jeziorem Drwęckim w okolicach Piławek. Po opuszczeniu rodzinnych stron pasja do wody pozostała. W 1992 roku przepłynął kajakiem w poprzek Missisipi w jej najszerszym miejscu prawie 100 kilometrów. W 2011 roku zmagał się z Odrą płynąc kajakiem z Raciborza do Szczecina. Rok później opłynął brazylijską wyspę IIha Grandę, a następnie Bzurę przepłynął od źródeł do ujścia w hołdzie poległym w 1939 roku. Odszedł zbyt wcześnie. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.
R.I.P.