Z żalem i smutkiem informujemy, że wczoraj, po długiej i ciężkiej chorobie, zmarł Sławomir Burzyński satyryk, dziennikarz, felietonista, malarz, autor plakatów. Urodził się w 1954 r. Ukończył Wydział Sztuk Pięknych UMK w Toruniu.
Zajmował się malarstwem i rysunkiem satyrycznym. Debiutował w "Szpilkach" pod koniec lat 80. Współpracował z "Gazetą Wyborczą", nowym "Po prostu" a także z innymi pismami.
Na początku lat 90 związany z radiem FAMA, prasą lokalną i regionalną, ostatecznie jednak całą swą uwagę poświęcił tygodnikowi samorządowemu Ziemia Sochaczewska. Był redaktorem graficznym, dziennikarzem i felietonistą "Ziemi", autorem niezwykle popularnej STRONY BURZYŃSKIEJ. W 2009 roku z okazji 20 rocznicy pierwszych wolnych wyborów samorządowych, przygotował i zaaranżował okolicznościową wystawę 20 lat razem.
Był inicjatorem Ogólnopolskiego Konkursu Rysunku Satyrycznego Sochaczewska KOŚĆ, który cieszył się zainteresowaniem najwybitniejszych polskich satyryków, a w roku 2000 był imprezą towarzyszącą Międzynarodowemu Konkursowi Chopinowskiemu.
Sławomir Burzyński to laureat wielu nagród m.in. legnickiego Satyrykonu (1990, 1991, 1994). Jego prace można było oglądać w Muzeum Karykatury: wystawa w roku 2008; 20 lat wSPAK Jubileusz (wystawa zbiorowa) 1998; Panorama Karykatury Polski (wystawa zbiorowa), Sławomir Burzyński rysunki 1998.
Swoje prace prezentował na wystawach indywidualnych w Toruniu, Sochaczewie, Lubiniu, Pabianicach, Łowiczu, w stołecznej galerii BIELANY. Brał udział w zbiorowych wystawach rysunku we Włoszech, Belgii, Niemczech, Słowacji, Rosji, USA.
Prywatnie niezwykle ciepły, serdeczny, z dystansem do świata i otaczającej nas rzeczywistości. Zostawił żonę i córkę.
Msza za duszę Ś.P. Sławomira Burzyńskiego odbędzie się w środę, 30 lipca, o godz. 10.00, w kościele św. Wawrzyńca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy to ten Pan robił maluchom zdjęcia w szpitalu tuż po narodzinach? jeśli tak to był to bardzo miły człowiek :) Smutno mi
Kiedy do nas dociera marność każdej chwili ?
...gdy Ktoś odchodzi bez pożegnania, zostawia bliskich, przyjaciół, tysiące spraw, obraz niedokończony ....i nic już nie jest takie jak przedtem
....Niektórzy mówią
że to jest łatwe
Problemy są już za nas rozstrzygnięte
brzemię jest lekkie i wszelka łza
będzie otarta
wystarczy
przeżyć życie od początku do końca
a potem już obudzić się do wieczności (Kamieńska)
Sławku, powoli dociera do nas prawda, że już nigdy nie zobaczymy Cię z aparatem w dłoni tam gdzie będą się działy ważne sprawy miasta i nie przeczytamy relacji z nich ...trudno się z tym pogodzić
Elżbieta
Pan Sławek rzeczywiście miał lekkie piór. Był sochaczewskim Stańczykiem. Pokazywał, że można spokojnie i z poczuciem humoru i luzu podchodzić do do własnego życia. Również miał lekkie piórko. Moja karykatura z jego ręki wisi na ścianie mojego pokoju. Brakować mi będzie rozmów i rozmówek jakie odbyliśmy w różnych okolicznościach.
Tak wspominam Sławka Burzyńskiego.
Co tam słychać w sztuce?
tak zawsze zaczynał ze mną rozmowę Sławek Burzyński
Jeszcze podczas ostatniej rozmowy telefonicznej...
Tak wspominam Sławka Burzyńskiego.
Nie tak dawno wspominałem go i pozdrawiałem z sochaczewskiej rozgłośni radiowej.
Sławka poznałem na plenerze malarskim w Kątach Rybackich, tam właśnie wieczorem spotykaliśmy się wszyscy przy wspólnym ognisku, a Sławek grając na gitarze odstawiał niezłe skecze:)
Kiedy podjąłem współpracę z tygodnikiem Ziemia Sochaczewska, to od niego właśnie uczyłem się rysunku satyrycznego. Udzielał mi wielu wskazówek i dobrze doradzał. Jestem mu za to wdzięczny i będę o tym zawsze pamiętał.
Razem z nim brałem udział w wielu wystawach m.in: W Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy na Bzurą "Kość 97", "Malarnia", Akademii e-Sochaczew.pl w Warszawie, w Muzeum Karykatury "Chopin"s Smile" w Warszawie, a nie tak dawno w Galerii Resursa w Żyrardowie.
Sławek brał też udział w prezentowanym przeze mnie Oknie Sztuki w 2011 roku, w którym wystawił pamiętną instalację artystyczną "I ty możesz zostać krasnalem". Tak mówił o swoim dziele : " Duży obraz olejny, przedstawiający silnego człowieka, którego dopadło kilka skrzatów, małe osoby. Wszystko jest pod hasłem I ty możesz zostać krasnalem. Ponieważ nie obce są nam czasem uczucia, że chcemy komuś o większym formacie, nie tylko fizycznym... Chcemy go uszczypnąć po prostu , ze zwykłej ludzkiej zawiści ( może). W tej instalacji są takie możliwości techniczne, że można sobie pstryknąć tego wielkiego za pomocą tych krasnali, no i doznać pewnej przyjemności z tego wszystkiego."Teraz kiedy jesteś już po tamtej stronie, będziesz czuwał nad nami i nad tym co robimy w kulturze i sztuce.
A jeśli będzie coś nie po Twojej myśli, to powiedz nam o tym.
Będziesz na zawsze w mojej pamięci.
Marcin Hugo-Bader.
Poniżej
https://e-sochaczew.pl/n/tak-wspominam-slawka/44042
prezentuję wybrane rysunki Sławomira Burzyńskiego zamieszczone w tygodniku Ziemia Sochaczewska.
STRONA BURZYŃSKA zamknięta,życie jest jakie jest,niestety
Sławka poznałem 20 lat temu, gdy wystartowało radio FAMA. Prowadził poranne i popołudniowe programy, nagrywał też audycje kabaretowe i rywalizował na tym polu o serca słuchaczy z Frankiem Niewiadomskim. Choć był ode mnie starszy o dwie dekady, nie trzymał dystansu. Dla wszystkich w redakcji był dziennikarskim autorytetem, ale jednocześnie kolegą z pra cy, sympatycznym facetem.
Wyróżniał się wiedzą, ciętym dow***m, niezwykłą cierpliwością. Jedna z nielicznych osób, która nigdy nie podniosła głosu, nie okazywała złych emocji i chyba dlatego Sławka lubili wszyscy, bo Jego nie dało się nie lubić. Miał swój artystyczny styl – nie dbał o modę, luźno traktował czas, terminy, zobowiązania. Nigdy się nie spieszył. Po prostu taki był i już.
Dla sochaczewskiego dziennikarstwa i samorządu to legenda. Zrelacjonował kilkaset sesji Rady Miejskiej, był świadkiem najważniejszych wydarzeń z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnim ćwierćwieczu. Po 1989 roku tworzył pierwsze pisma lokalne, pracował dla gazet lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich. Malował, rysował karykatury, pisał świetne felietony z których – moim zdaniem najlepsze – to te, o sesjach Rady Miejskiej, tworzone stylizowanym, średniowiecznym językiem. Wiosną dowiedzieliśmy się, że choruje, ale nikt nie brał pod uwagę przegranej. Jego odejście to wielka strata…
Kolejny wielki Sochaczewianin odszedł. Teraz będzie miał okazję narysować karykaturę św. Piotra, a może nawet samego Pana B., bo grzeczni ludzie idą do nieba, a wielcy tam gdzie chcą! Cześć Jego Pamięci!
Pana Sławka poznałam 10 lat temu, na samym początku swojej pracy zawodowej. To On dał mi szansę na wymarzoną pracę w gazecie. Jego doświadczenie, lekkie pióro oraz pomysłowość były niezwykle pomocne w lekcji dziennikarstwa, jaką przeszłam w „Ziemi”. Wielka szkoda, że nowe pokolenia redaktorów nie będą miały możliwości poznania oraz pracy z tym niezwykłym człowiekiem.
Panie Sławku, będzie Pana bardzo brakowało. I to długo... [*]
Ze Sławomirem Burzyńskim znałem się w zasadzie tylko z widzenia. Ale jakieś takie dalsze koleżeństwo nas łączyło, bo pracując w sochaczewskich mediach widywaliśmy się często na ulicy, na sesjach rady miejskiej. Sławomir zdawał mi się być takim sympatycznym mizantropem, ale może to tylko złudzenie. Miał chyba sporty dystans do tej pracy w "Ziemi" i do innych spraw. Jak mi się zdaje, na to polskie "nowe" chyba mu już tego dystansu nie starczyło. Ale myślę, że nie tylko jemu. Warto mieć nadzieję, że gdzieś tam go jeszcze spotkamy.
To wielka strata dla Sochaczewa. Od Strony Burzyńskiej rozpoczynało się zawsze lekturę Ziemi, jego publikacje to świetna satyra, dobry sarkazm i wyczucie smaku … odchodzi ikona sochaczewskich mediów. Wyrazy współczucia dla Rodziny, Najbliższych oraz całego Zespołu ZS.
Marcin Ryński
Msza za duszę Ś.P. Sławomira Burzyńskiego odbędzie się w środę, 30 lipca, o godz. 10.00, w kościele św. Wawrzyńca.
Czy to ten Pan robił maluchom zdjęcia w szpitalu tuż po narodzinach? jeśli tak to był to bardzo miły człowiek :) Smutno mi
Kiedy do nas dociera marność każdej chwili ?
...gdy Ktoś odchodzi bez pożegnania, zostawia bliskich, przyjaciół, tysiące spraw, obraz niedokończony ....i nic już nie jest takie jak przedtem
....Niektórzy mówią
że to jest łatwe
Problemy są już za nas rozstrzygnięte
brzemię jest lekkie i wszelka łza
będzie otarta
wystarczy
przeżyć życie od początku do końca
a potem już obudzić się do wieczności (Kamieńska)
Sławku, powoli dociera do nas prawda, że już nigdy nie zobaczymy Cię z aparatem w dłoni tam gdzie będą się działy ważne sprawy miasta i nie przeczytamy relacji z nich ...trudno się z tym pogodzić
Elżbieta
Pan Sławek rzeczywiście miał lekkie piór. Był sochaczewskim Stańczykiem. Pokazywał, że można spokojnie i z poczuciem humoru i luzu podchodzić do do własnego życia. Również miał lekkie piórko. Moja karykatura z jego ręki wisi na ścianie mojego pokoju. Brakować mi będzie rozmów i rozmówek jakie odbyliśmy w różnych okolicznościach.