Reklama

ZGM do raportu

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
12/09/2007 09:26
Kto oczyści Sochaczew?
O działalności miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej pisaliśmy ostatnio w kontekście skarg części mieszkańców na to, że muszą oddawać śmieci dwa razy w tygodniu, mimo że takiej potrzeby nie ma. Sprawa ta stanęła nawet na sesji Rady Miasta i ostatecznie radni w lipcu uchwalili, by w regulaminie czystości zawrzeć zapis o odbiorze śmieci przez ZGM minimum raz w miesiącu.

ZGM ogranicza działalność
Tymczasem, już po tej uchwale, co podczas wrześniowej sesji zauważyła przewodnicząca Rady Miasta Danuta Radzanowska, w prasie ukazało się ogłoszenie ZGM o przetargu na wywóz odpadów komunalnych stałych, w którym była mowa o 2-tygodniowym cyklu odbioru śmieci. Ponadto, dowiedzieliśmy się, że ZGM zrezygnował też z wywozu odpadów płynnych, czyli opróżniania szamb. Przewodnicząca zwróciła uwagę, iż miejska firma zrezygnowała z części działalności, nie informując o tym radnych, mimo że to oni właśnie powinni decydować o zakresie działalności instytucji podległej miastu. Na dodatek okazało się, że przetarg na wywóz nieczystości stałych już się odbył i wygrała go firma Remondis, która od 3 września, przez 3 miesiące, bo na tyle podpisano wstępną umowę, będzie jako podwykonawca ZGM odbierać śmieci, prawdopodobnie co dwa tygodnie.
Wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz przyznał, że sytuacja w ZGM od dłuższego czasu jest skomplikowana i teraz podejmowane są wysiłki, które mają doprowadzić do jak najefektywniejszego świadczenia usług na rzecz mieszkańców. Jakimi zaś metodami będzie to realizowane, to sprawa drugorzędna. „Nawet spółka własna, jeśli nie jest w stanie zapewnić usług na odpowiednim poziomie, nie musi takiej działalności prowadzić – mówił wiceburmistrz Ciołkiewicz – a trzeba przyznać, że dzisiaj ZGM nie jest przygotowany do utylizacji odpadów stałych, a więc potrzebne są inne rozwiązania. Dzisiaj bowiem budżet miasta do ZGM dopłaca, a chcielibyśmy, aby było odwrotnie”.
„Zakład oczyszczania miasta przez te trzy miesiące powinien się wyciszyć i sprzedać zbędny sprzęt na przetargu” – dodała Agnieszka Kupryjaniuk, szefowa wydz. Gospodarki Lokalowej UM. „O tym powinna zdecydować Rada Miasta. Nie może być ona pomijana” – zareagowała Danuta Radzanowska.
Jeżdżą na złomie
Jak powiedział dyrektor ZGM, Janusz Malicki „Idea była taka, że firma, która wygra przetarg i da najniższe ceny, przejmie na okres przejściowy naszych dostawców śmieci na zasadzie podwykonawcy. W tym czasie ZGM wypowie umowy mieszkańcom, ponieważ umowa z firmą Remondis podpisana jest tylko na trzy miesiące, podczas których obywatele i zakłady będą mieli czas na wybór firmy śmieciowej, z którą zechcą podpisać nową umowę. Są w tej chwili na naszym terenie cztery takie firmy. A więc stanie się tak, jak w przypadku odpadów płynnych, z których odbioru ZGM zrezygnował już od 1 kwietnia. Teraz każdy może zawierać umowy z dowolnym odbiorcą”.
Dlaczego tak się dzieje, że ZGM pozbywa się działalności związanej z odbiorem nieczystości? Janusz Malicki twierdzi, że jest to efektem braku sprzętu i możliwości finansowania inwestycji w ZGM. Chodzi o nowe samochody, sortownię, o miejsca do składowania i przeładunku odpadów. Tego wszystkiego nie ma. „Doszło do tego - mówi dyrektor Malicki – że sprzęt, na którym dzisiaj jeździmy, już w 2000 roku, gdy była komunalizacja zakładu, był przeznaczony na złom! Samochody nasze zagrażają bezpieczeństwu ich załóg i innym użytkownikom dróg, zaś beczkowóz nie otrzymał przeglądu technicznego. Żeby kupić nowe wozy i sprzęt, potrzeba minimum milion złotych, nie mówiąc o sortowni, stacjach przeładunkowych i miejscu do utylizacji śmieci. Czy Rada Miasta jest w stanie zagwarantować takie środki dla ZGM?
Czy klienci muszą osobiście zmieniać umowy?
Na pytanie radnego Sławomira Szadkowskiego, dyrektor Malicki odpowiedział, że on stosuje się tylko do regulaminu czystości miasta. Gdy na poprzedniej sesji zmieniono zapis o częstotliwości odbioru nieczystości i brzmi on teraz, iż odbierać się je będzie minimum raz na cztery tygodnie, mieszkańcy są informowani, że mają prawo przyjść do ZGM, aby zmienić umowę. W ten sposób postąpiło na razie ok. 60 klientów ZGM, podczas gdy wszystkich korzystających z usług zakładu jest ok. 2,5 tys. „Klienci powinni przyjść do nas, aby podpisać aneks do umowy, bo przecież nie wszyscy chcą zmiany ponadto konieczne jest ustalenie dnia odbioru nieczystości, Są to indywidualne ustalenia, których nie da się załatwić ogólnym ogłoszeniem” – dodaje Janusz Malicki.
Czy będzie monopolista?
Obawy o to, że w tej sytuacji firma Remondis stanie się monopolistą na sochaczewskim rynku śmieci, wyraziła przewodniczącą Danuta Radzanowska, bo, jak powiedziała: „Już w tej chwili Remondis obsługuje 3/4 miasta, a jak przejmie od ZGM resztę, będzie dyktował i ceny, i warunki. Na całym świecie śmieci to znakomity interes, tylko nie w Sochaczewie. Dziwię się więc bardzo, że ZGM na tym zarobić nie może i traktuje to jak kulę u nogi”.
„Był okres, kiedy nie było gdzie wywozić śmieci – ripostował Janusz Malicki. – I za to, żeśmy wtedy uratowali Sochaczew przed zasypaniem nieczystościami, a może i epidemią, tworząc tymczasową przesypownię w Chemitexie, teraz jesteśmy postawieni w stan oskarżenia”.
Z kolei o to, na jakich zasadach odbierane teraz będą odpady selektywne, czy odpłatnie pytał radny Stasiak. Otrzymał odpowiedź, że odpady selektywne były i będą odbierane za darmo, mimo tego, że razem z nimi mieszkańcy oddają również inne śmieci.
Podczas sesji była również mowa o ulotkach, za pomocą których ZGM próbował dotrzeć z informacją do swych klientów. Kolportaż części z nich został zlecony prywatnej osobie, co wywołało pewne zdziwienie i pytania do dyrektora zakładu.
Usłyszeliśmy, że była to sytuacja awaryjna, a wybór podyktowany był tym, że ten pan sprawdził się w tej materii podczas kampanii wyborczej. Radna Bogusława Cieślak wywołała jeszcze jeden temat związany z pracą ZGM. Otóż, jak twierdziła, ludzie masowo wzywani byli do ZGM, nie zawsze słusznie, aby regulować zaległości, a przecież nie wszyscy trzymają rachunki przez kilka lat. Był tłok i zdenerwowanie.
„Musimy raz na jakiś czas ustalać saldo zakładu – wyjaśniał dyrektor Malicki. – Wezwani zostali ci, którzy mieli zaległości. Dzięki temu zyskaliśmy 10 tys. zł. To źle?”
Ostatecznie, w konkluzji dyskusji o ZGM, ustalono, że dyrekcja zakładu przekaże do prasy informację o możliwości odbioru śmieci raz na 4 tygodnie. A ci, którzy chcieliby z tego skorzystać, powinni zgłosić się do siedziby firmy, aby podpisać odpowiedni aneks do umowy. Jak zapowiedziano na sesji, temat ZGM będzie kontynuowany.
Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama