Z Janem Cebrzyńskim, prezesem Klubu Maratończyka rozmawia Tomasz Ertman. - Klub Maratończyka organizuje dla chętnych wspólne spacery, rajdy i maratony w Puszczy Kampinoskiej. Jakie przyświecają tym przedsięwzięciom cele? - Najskuteczniejszym środkiem dla utrzymania dobrej kondycji fizycznej i psychicznej i przedłużania swego bytowania jest ruch. Puszcza Kampinoska położona na obszarze 36532 ha, na wydmach lewobrzeżnej Wisły zawiera zwarte kompleksy drzew iglastych i brzóz, a takie są najbardziej przyjazne człowiekowi. Stąd pomysł organizowania tu spacerów, rajdów i maratonów. Rozpoczęliśmy już sezon w chodzie 2006. 28 stycznia poszli w puszczę najstarszy „maratończyk”, czyli Jan Cebrzyński i najmłodszy zawodnik, Karol Goch. Dystans 50 km. Trasa wiodła przez ośnieżone Karpaty, Narty i Granicę. Głęboki śnieg, mróz szczypiący w twarz, ale i urok zimowego lasu towarzyszyły joggerom (uprawiającym sport dla zdrowia i własnej satysfakcji). - Nazwisko Goch pojawia się już po raz drugi. Ostatnio startował w Biegu Chomiczówki. - Tak. To ambitny młodzieniec. Nie zawodzi, można na nim polegać. Wkrótce wystartuje z nami w półmaratonie zimowym w Wiązownej. To wyjście w puszczę i półmaraton zimowy będzie dla nas małą emocjonalną namiastką Olimpiad Zimowej w Turynie. - Dziękuję…
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze