20 lat temu Zakład Komunikacji Miejskiej w Sochaczewie stał się samodzielną jednostką. Wcześniej funkcjonował w ramach Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Z okazji jubileuszu odbyła się skromna uroczystość.
Zakład Komunikacji Miejskiej w Sochaczewie obchodzi jubileusz 20 lat funkcjonowania jako samodzielna jednostka. Rocznicę tę uczczono uroczystym spotkaniem, które odbyło się w siedzibie ZKM. Wzięli w nim udział pracownicy Zakładu oraz burmistrz Piotr Osiecki i jego zastępca Dariusz Dobrowolski, a także skarbnik miasta Jolanta Brzóska i szefowie działów odpowiedzialnych w ratuszu za infrastrukturę. Jak zawsze przy takich okazjach nie zabrakło podsumowań i nagród. Pracownicy ZKM z najdłuższym stażem otrzymali pamiątkowe upominki, burmistrz złożył życzenia, były kwiaty dla dyrektor Beaty Furman i wspomnienia.
Burmistrz podkreślał, jak trudnym zdaniem jest pogodzenie potrzeb komunikacyjnych różnych grup mieszkańców z nietypową topografią naszego miasta. Zaznaczył, że jego zdaniem z trudności spowodowanych pandemią ZKM wyszedł obronną ręką zapewniając ciągłość miejskiego transportu. Pogratulował całej załodze i życzył powiększającego się grona klientów.
Foto Urząd Miasta Sochaczew
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żeby nie były ŚP.Dyrektor KLUCZEK to by mieli MZK i baze którą zniszczyli i co lepsze rozgrabili.Tak jak za czasów PO cieszyli się Mopsem zrobionym z biurowca PGKIM, którą wybudował Dyrektor razem z pracownikami.
Panie Stefanie, do 2000 roku, to może był biurowiec PGKiM, ale później to był już tylko pustostan po którym hulał wiatr. Ponieważ MOPS funkcjonował w kiepskich warunkach na Boryszewie, przekonałem Radę Miasta, aby w niewykorzystanym budynku zlokalizować Centrum Pomocy Społecznej - przenosząc MOPS z Fabrycznej i DDPS z Zamkowej. Dzięki temu substancja po PGKiM nadal służy miastu, a nie została jako niepotrzebna sprzedana, co obecnie jest w naszym mieście często praktykowane.
Oj co prawda to prawda. Łatwo podczepić się pod kogoś.
Żeby nie były ŚP.Dyrektor KLUCZEK to by mieli MZK i baze którą zniszczyli i co lepsze rozgrabili.Tak jak za czasów PO cieszyli się Mopsem zrobionym z biurowca PGKIM, którą wybudował Dyrektor razem z pracownikami.
Panie Stefanie, do 2000 roku, to może był biurowiec PGKiM, ale później to był już tylko pustostan po którym hulał wiatr. Ponieważ MOPS funkcjonował w kiepskich warunkach na Boryszewie, przekonałem Radę Miasta, aby w niewykorzystanym budynku zlokalizować Centrum Pomocy Społecznej - przenosząc MOPS z Fabrycznej i DDPS z Zamkowej. Dzięki temu substancja po PGKiM nadal służy miastu, a nie została jako niepotrzebna sprzedana, co obecnie jest w naszym mieście często praktykowane.
Oj co prawda to prawda. Łatwo podczepić się pod kogoś.