Wstępne ustalenia odnośnie tego, do jakiego gatunku ptaków należą gniazda znalezione na terenie wycinki w Chodakowie w Pasażu Duplickiego wskazują, iż są to najprawdopodobniej gniazda szczygłów (Carduelis carduelis), czyli ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową.


Mówimy oczywiście o mniejszych ze znalezionych gniazd, ponieważ te większe to najprawdopodobniej gniazda synogarlic. W sprawie oficjalnie powinien wypowiedzieć się biegły.
Wedle moich obserwacji zarówno Pasaż, jak i lasek wycięty pod boisko zasiedlony był właśnie przez szczygły, jak również kosy, kukułki, sikory, sowy, dzięcioły, synogarlice, sierpówki, kawki, a także niepodlegające ścisłej ochronie gatunkowej gawrony (objęte jednak - jak wszystkie ptaki - ochroną gniazd w okresie lęgowym).
Pełną listę gatunków chronionych możecie Państwo znaleźć tutaj.
A tutaj wszystkie ptaki polskie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mnie się wdaje że na słanie do odpowiednich urzędów pytań, co stało się z pozyskanym drewnem, jest za późno. Ponieważ pytanie już zaistniało w przestrzeni publicznej. Teraz odpowiednie służby informacyjne (które przecież są przy każdym urzędzie) powinny opublikować stosowny komunikat, choćby na E-sochaczew. - Pozyskano tyle i tyle drewna. Sprzedano go za tyle i tyle pieniędzy. Za które kupi się tyle i tyle nowych sadzonek :) Ignorowanie tematu przez urzędników tworzy złą atmosferę.
Fragment raportu NIK:
Najwyższa Izba Kontroli ocenia negatywnie działalność gmin w istotnych obszarach kontrolowanej działalności obejmujących uzyskiwanie zezwoleń na usunięcie drzew i gospodarowanie pozyskanym drewnem, a także skuteczność kontroli zarządczej w tym zakresie. Powyższą ocenę negatywną uzasadniają: − nierzetelne sporządzanie wniosków o wydanie zezwoleń na usunięcie drzew w 12 (55%) z 22 gmin objętych kontrolą (str. 10); − wydawanie przez prezydentów 7 miast na prawach powiatu (64%), z 11 objętych kontrolą, zezwoleń na usunięcie drzew z terenu nieruchomości gminnych (występowanie przez nich zarówno w roli wnioskodawcy, jak i organu udzielającego gminie zezwolenia), tj. niezgodnie z art. 90 ustawy o ochronie przyrody (str. od 11); − niegospodarne rozporządzanie pozyskanym drewnem przez wszystkie gminy objęte kontrolą, polegające m.in. na niedokonywaniu obmiaru i wyceny pozyskanego drewna, czego skutkiem było m.in. uszczuplenie przychodów gmin możliwych do uzyskania z jego sprzedaży, a także brak udokumentowania sposobu zagospodarowania tego drewna (str. od 17 do 21); − przypadki usunięcia w dwóch gminach (9%) drzew bez zezwolenia, wymaganego przepisami art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody, skutkujące koniecznością zapłaty administracyjnej kary pieniężnej (str. od 12); − nieujmowanie przez wszystkie gminy w księgach rachunkowych operacji gospodarczych, związanych z pozyskaniem i zbyciem drewna, co stanowiło naruszenie art. 20 ust. 1 i art. 24 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości2 (str. od 21); − nierzetelne sporządzanie w 16 gminach (73%) rocznych sprawozdań statystycznych SG-01 w zakresie ubytków drzew (str. 13); − przypadki niezapewnienia prowadzenia audytu wewnętrznego w dwu gminach (9%), mimo takiego obowiązku określonego w art. 274 ust. 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych3 (str. 25); − nieskuteczność kontroli zarządczej we wszystkich gminach, głównie w zakresie uzyskiwania zezwoleń na usunięcie drzew z terenu nieruchomości gminnych i/lub wiarygodności sprawozdań SG-01 i/lub ochrony zasobów w postaci pozyskanego drewna (str. 25).
A jak jest u nas?
Polecam lekturę:
http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/administracja/nik-o-usuwaniu-drzew-i-gospodarowaniu-drewnem-w-miastach.html
Chyba nic by nie kosztowało, żeby tutaj odpisać. Ale jak widać, ani UM, ani SP się nie kwapią.
Andrzej, a pytałeś kogoś w UM czy w Starostwie co się stało z wyciętymi drzewami? Prawdopodobnie gdybyś zapytał Powiatowy Zarząd Dróg (ul. Staszica) dowiedział byś się co się stało z drewnem. Nie rozumiem czemu tego nie zrobiłeś?
Co sie z nimi stało??? To widać, zostały ścięte! A dalszy ich los po ścięciu powinna zbadać komisja śledcza. Dla mnie ważniejszym zagadnieniem jest to, czemu po ścięciu drzew na Staszica i narażenie się "zielonym" nie wyremontowano asfaltu. Staszica jest dla ludzi a nie dla drzew. Brak drzew nie zagraża ludziom, dziury w asfalcie a i owszem.
A swoją drogą usunięcie drzew na Staszica jest równie skandaliczne. Podobnie jak w przypadku innych drzew zasadne jest pytanie, co się z nimi stało.
Rozmawiałem jeszcze z innymi znawcami ptaków i twierdzą (przynajmniej na podstawie zdjęć), że może to być zięba. Choć osobiście stawiałbym na kosa. Z prawnego punktu widzenia, to bez znaczenia, bo zięby podlegają takiej samej ochronie.
Natomiast tam ptaków było i jest mnóstwo. Tych objętych ścisłą ochroną i tych objętych ochroną częściową. Z wyjątkiem tych, które "usunięto" pod stadion i w pasażu.
Zdanie : " Ulica Warszawska (między Staszica i Żeromskiego) i Aleja Duplickiego w Chodakowie sochaczewskimi deptakami", jest cytatem z programu wyborczego Pana Osieckiego sprzed czterech lat. W komentarzu powyżej zrobiłem wyróżnienie tego zdania, ale program to zignorował.
To nie była tylko bezmyślna wycinka drzew na które decyzje zezwalające wydawano w miesiącach zimowych. Zbliża się koniec kadencji samorządowej, więc objawiła się determinacja realizacji rzuconej cztery lata temu obietnicy wyborczej przez Pana Osieckiego:Ulica Warszawska (między Staszica i Żeromskiego) i Aleja Duplickiego w Chodakowie sochaczewskimi deptakami. Determinacja karygodna, gdyż w sezonie lęgowym drzew zasiedlonych przez ptactwo się nie wycina, zwłaszcza jeśli gniazdowały tam ptaki całkowicie chronione. To znalezione gniazdo rzeczywiście wygląda na gniazdo szczygłów, którym prawo gwarantuje ochronę. Przynajmniej teoretycznie, bo nie na deptaku.
Tak, ja wiem, Panie Witoldzie, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Cały czas jestem na etapie zakładania tej organizacji, ale póki co praca wygrywa. Przy okazji zapytam, czy ktoś z Państwa by reflektował do udziału w pracach. Proszę pisać na maila. Z tym że musicie mieć Państwo świadomość, że to jest walka za zasadzie sam przeciw wszystkim. Pozdrawiam ciepło.
PS Stowarzyszenia jeszcze nie ma. Ale zastanawiamy się na szybko nad stowarzyszeniem zwykłym, później ewentualnie czymś innym.
Jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany proszę pisać na jedrek.gasior@gmail.com.
Małe sprostowanie P.Andrzeju : wg rozporządzenia Ministra Środowiska z dn.12.10.2011 w spr.ochrony gatunkowej zwierząt gawron jest objęty ochroną częściową - zał.nr 2.
Do wszystkich, mam nadzieję, szczerze zatroskanych : jak nie założymy stowarzyszenia ekologicznego i nie zgłosimy się do starostwa i miasta jako strona do wszystkich postępowań administracyjnych prowadzonych przez te urzędy w sprawach ochrony środowiska i nie będziemy aktywnie w tych postępowaniach działać (składać wnioski, odwoływać się do samorządowego kolegium odwoławczego, zażalać do generalnego dyrektora ochrony środowiska i skarżyć do sądu administracyjnego) to możemy sobie popłakać nad kolejnymi wycinkami drzew, a ,,drwale" nadal robić będą swoje. A może takie stowarzyszenie już jest? Czy to ono zgłosiło do prokuratury?
Panie Karolu, wycinka chyba została wstrzymana, ale głównie dlatego, że wycięto wszystko, co miało zostać wycięte. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że kilka drzew udało się ocalić. Chyba ktoś jednak wziął sobie do serca i nie usunął drzew, które w różnych perspektywach przesłaniają zakład. Ale wie Pan, równie dobrze można go zasłonić przed wyborami, a odsłonić po wyborach. W każdym razie Chodaków bez tych drzew, które ocalały, w ciągu kilku godzin zamieniłby się w slumsy. Jest to bardzo umiarkowany sukces.
Co do działań prokuratury, to nie mogę ich oczywiście komentować, chociaż - prawdę mówiąc - nie będąc stroną postępowania ich nie znam. Tutaj jest ważna Państwa rola, żebyście zwrócili się do właściwych mediów, aby te zapytały się Prokuratury, jakie decyzje zamierza podjąć, jakie czynności procesowe przeprowadzić, etc. Choć wiadomo, że niezależnych mediów w Sochaczewie nie ma zbyt wiele.
Proszę pamiętać, że pasaż to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ najwięcej ptaków gnieździło się właśnie w tych chaszczach i skądinąd bardzo ładnych drzewach, które usunięto pod boisko. Jeszcze raz podkreślę, że ja rozumiem potrzeby inwestycyjne miasta i mieszkańców, ale nie uważam, aby były priorytetem przed przestrzeganiem prawa. A drzewa i ptaki (ale nie tylko one, bo przecież w tych chaszczach były też chronione wiewiórki, jeże itp.) same bronić się nie mogą.
Pnie Andrzeju a co na to prokuratura? Czy są już jakieś decyzje wstrzymujące dalszą wycinkę?
Karol
Panie Jerzy, niestety, nie trzeba być ornitologiem, żeby to ustalić. Tam się roiło i roi od ptaków, a gawrony i synogarlice są jedynymi gatunkami nie objętymi ścisłą ochroną.
Tak więc oprócz aspektu humanitarnego dochodzi szczególny aspekt prawny. Sprawa robi się bardzo poważna.
Mnie się wdaje że na słanie do odpowiednich urzędów pytań, co stało się z pozyskanym drewnem, jest za późno. Ponieważ pytanie już zaistniało w przestrzeni publicznej. Teraz odpowiednie służby informacyjne (które przecież są przy każdym urzędzie) powinny opublikować stosowny komunikat, choćby na E-sochaczew. - Pozyskano tyle i tyle drewna. Sprzedano go za tyle i tyle pieniędzy. Za które kupi się tyle i tyle nowych sadzonek :) Ignorowanie tematu przez urzędników tworzy złą atmosferę.
Fragment raportu NIK:
Najwyższa Izba Kontroli ocenia negatywnie działalność gmin w istotnych obszarach kontrolowanej działalności obejmujących uzyskiwanie zezwoleń na usunięcie drzew i gospodarowanie pozyskanym drewnem, a także skuteczność kontroli zarządczej w tym zakresie. Powyższą ocenę negatywną uzasadniają: − nierzetelne sporządzanie wniosków o wydanie zezwoleń na usunięcie drzew w 12 (55%) z 22 gmin objętych kontrolą (str. 10); − wydawanie przez prezydentów 7 miast na prawach powiatu (64%), z 11 objętych kontrolą, zezwoleń na usunięcie drzew z terenu nieruchomości gminnych (występowanie przez nich zarówno w roli wnioskodawcy, jak i organu udzielającego gminie zezwolenia), tj. niezgodnie z art. 90 ustawy o ochronie przyrody (str. od 11); − niegospodarne rozporządzanie pozyskanym drewnem przez wszystkie gminy objęte kontrolą, polegające m.in. na niedokonywaniu obmiaru i wyceny pozyskanego drewna, czego skutkiem było m.in. uszczuplenie przychodów gmin możliwych do uzyskania z jego sprzedaży, a także brak udokumentowania sposobu zagospodarowania tego drewna (str. od 17 do 21); − przypadki usunięcia w dwóch gminach (9%) drzew bez zezwolenia, wymaganego przepisami art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody, skutkujące koniecznością zapłaty administracyjnej kary pieniężnej (str. od 12); − nieujmowanie przez wszystkie gminy w księgach rachunkowych operacji gospodarczych, związanych z pozyskaniem i zbyciem drewna, co stanowiło naruszenie art. 20 ust. 1 i art. 24 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości2 (str. od 21); − nierzetelne sporządzanie w 16 gminach (73%) rocznych sprawozdań statystycznych SG-01 w zakresie ubytków drzew (str. 13); − przypadki niezapewnienia prowadzenia audytu wewnętrznego w dwu gminach (9%), mimo takiego obowiązku określonego w art. 274 ust. 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych3 (str. 25); − nieskuteczność kontroli zarządczej we wszystkich gminach, głównie w zakresie uzyskiwania zezwoleń na usunięcie drzew z terenu nieruchomości gminnych i/lub wiarygodności sprawozdań SG-01 i/lub ochrony zasobów w postaci pozyskanego drewna (str. 25).
A jak jest u nas?
Polecam lekturę:
http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/administracja/nik-o-usuwaniu-drzew-i-gospodarowaniu-drewnem-w-miastach.html