Reklama

Znikający autokar

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
22/07/2008 12:34
Nie dla wszystkich wakacyjne wyjazdy okazały się czasem beztroski i relaksu. Uczestnicy pleneru plastycznego organizowanego przez fundację „Jesteśmy razem” mogą mieć powody do niezadowolenia.
Fundacja zawarła umowę zlecającą przewóz uczestników pleneru malarskiego z Sochaczewa do Ustronia Morskiego oraz obsługę ich pobytu między 12 a 23 lipca z firmą Efekt Serwis Sp. z o.o. Od początku współpraca nie układała się pomyślnie, ponieważ już wstępna kontrola policji wykazała usterki w podstawionym autokarze. Zostały one usunięte na miejscu i grupa ruszyła w drogę. Jednak warunki podróży, zdaniem dzieci i ich opiekunów, nie spełniały postanowień umowy, zgodnie z którą autokar miał być m. in. klimatyzowany i wyposażony w toaletę. Szybko wyszły na jaw inne wady pojazdu, np. niesprawne drzwi i hamulce.
W celu szybkiego wyjaśnienia sprawy, po przyjeździe na miejsce wypoczynku, prezes fundacji Zofia Bernacka chciała przeprowadzić kolejną kontrolę stanu technicznego z udziałem policji, jednak autokar … zniknął.
Jak powiedziała nam Urszula Romelczyk z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, policja została powiadomiona o tym fakcie, jednak funkcjonariuszom patrolującym okolicę nie udało się natrafić na ślad autokaru.
Od tego właśnie zdarzenia rozpoczął się konflikt między fundacją, a spółką Efekt Serwis. „Autobus zniknął bez śladu a do tego firma rozwiązała z nami umowę. Pan Kubiszewski zarzucił nam, że nie wywiązaliśmy się z jej postanowień, a zarzuty dotyczące stanu technicznego pojazdu są bezpodstawne. Najbardziej poszkodowane są dzieci, przez brak autokaru spowodował, że musieliśmy przeorganizować pobyt. Autokar miał być przecież do naszej dyspozycji przez cały turnus. W tej sytuacji jest dla mnie jasne, kto tak naprawdę nie wywiązał się z umowy” – mówi Zofia Bernacka. Z opinią pani prezes zgadzają się uczestnicy wyjazdu oraz ich rodzice, którzy od początku mieli wątpliwości co do stanu podstawionego pojazdu.
Jak usłyszeliśmy dobro dzieci również szczególnie martwi Tomasza Kubiszewskiego, wiceprezesa Efekt Serwis Sp. z o.o.: „Nasza firma dba o dobro najmłodszych, wspieramy wiele charytatywnych inicjatyw, dlatego też sytuacja w jakiej znalazły się dzieci bardzo mnie boli. Oczywiście to nie nasza firma jest za nią odpowiedzialna, a mam wrażenie, że lokalne media robią z nas kozła ofiarnego”. Pytany o powody postępowania wobec uczestników pleneru z Ustronia oraz dlaczego nie zapewnił grupie innego autobusu, nie potrafił dać jednoznacznej odpowiedzi.
„Nikt z Efekt Serwisu nie skontaktował się z nami przez cały ten czas, moje telefony, fax - y i pisma pozostały bez odpowiedzi. Przy takim obrocie sprawy, we własnym zakresie zorganizowałam autokar, którym dzieci wrócą do domu. Pomimo tych problemów humory nam dopisują i staramy się jak najlepiej wykorzystać czas spędzony nad morzem. O dalszych krokach względem tej firmy zadecydujemy po powrocie” – powiedziała nam Zofia Bernacka.
Wiceprezes Tomasz Kubiszewski twierdzi natomiast, że to pani Bernacka nie odbiera telefonów z jego firmy. Efekt Serwis chciałby też zapewnić wszystkim poszkodowanym gratisowy przejazd autokarem, w ramach rekompensaty. Co więcej, Tomasz Kubiszewski stwierdził, że jest gotów osobiście oraz na własny koszt pojechać do Ustronia Morskiego z rodzicami i odebrać dzieci z wyjazdu. Dodał ponadto, że jest z rodzicami w stałym kontakcie. Na pytanie, jakie kroki podjął w celu zorganizowania takiego wyjazdu, odpowiedział, że są to tylko jego dobre intencję, nie posiada bowiem danych ani numerów telefonów żadnego z rodziców. Nie może również skontaktować się z żadnym z przedstawicieli fundacji.
Bezpośrednio po tej rozmowie zadzwoniliśmy do prezes Zofii Bernackiej, która przekazała nam, że nie wyłącza telefonu, wszystkie połączenia zaś odbiera lub oddzwania. Jest też w stanie przekazać Tomaszowi Kubiszewskiemu niezbędne mu informacje.
Niestety nie udało nam się ustalić czy fundacja „Jesteśmy razem” zdecyduje się jeszcze raz skorzystać z usług Efekt – Serwisu i czy dojdzie do wspomnianego wyjazdu. Jak dowiedzieliśmy się od rodziców jednej z uczestniczek pleneru, nie chcą mieć już oni do czynienia z tą firmą.
Agnieszka Poryszewska

***
Połowa lipca to czas zmiany wakacyjnych turnusów, a tym samym wzmożonych kontroli autokarów. Informacje o tragicznych wypadkach z ostatnich lat potęgują strach podróżnych i ich rodzin. Sprawdzenie stanu technicznego może zapobiec tragedii, a na pewno uspokoi nerwy rodziców.
Policjanci kontrolują przede wszystkim trzeźwość kierowcy, stan hamulców, opon i układu kierowniczego a także badania techniczne. Aby skorzystać z możliwości sprawdzenia autokaru przed wyjazdem należy zadzwonić pod numer 112 lub 997, może to zrobić zarówno organizator, jak i rodzic, najlepiej zgłosić chęć kontroli dzień wcześniej. Takie zgłoszenia zdarzają się coraz częściej i powoli stają się nowym, dobrym zwyczajem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    syska177 2008-08-04 23:25:34

    Przeczytalam ten artykuł i nie mogłam powstrzymac sie od komentarza. Tak sie miło (albo i nie miło) składa, ze z firma efekt serwis i jej "cudownymi" autokarami mialam do czynienia codziennie przez 3 tygodnie, jako że pracowalam przez wyzej wymieniona agencje. Autokary wozily i przywozily nas z pracy. Woziły to zbyt duzo powiedziane bo w ciagu drogi na kazdym skrzyzowaniu gasły, a jezeli juz jechały to 20 km na godzine zeby sie nie rozsypac. Stanowiły realne zagrozenie nie tylko dla pasazerow ale i dla osob trzecich. Do rozpadajacego sie autokaru był oczywisacie gratis - niesmypmatyczny kierowca, a brud w autokarze nie pozwolił spokojnie usiaść na siedzeniu. Z całego serca nie polecam!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama