W referendum warszawskim wymagany próg frekwencji nie został przekroczony. Głosowało 25,66% uprawnionych. Zabrakło niewiele, niecałe 4%, ale i tak w ciągu ostatnich kilku miesięcy byliśmy świadkami obywatelskiego przebudzenia w stolicy. Referendum pokazało, że to władza ma służyć obywatelom, a nie obywatele władzy. Nie jesteśmy skazani na przegraną w walce z partiami.
Prezydent m.st. Warszawa, Hanna Gronkiewicz-Waltz, pozostanie na stanowisku, triumfuje, ale nie jest to triumf demokracji. Zgodnie z Kodeksem praktyk referendalnych Rady Europy "podstawową zasadą, jaka musi obowiązywać w państwach europejskich przy przeprowadzaniu referendów lokalnych jest to, że władze innych szczebli, innych instancji zachowują całkowitą neutralność". Zasada ta została podeptana przez wiele osób sprawujących najwyższe władze w kraju, którzy nawoływali do bojkotu referendum i nie wyrażania swojego zdania przy urnach wyborczych.
- Dopilnujemy żeby Hanna Gronkiewicz-Waltz, Premier Donald Tusk, zrealizowali złożone obywatelom przed referendum obietnice. – mówił podczas wieczoru referendalnego Piotr Guział, lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej.
Nie pozwólmy by energia, którą wyzwolili mieszkańcy Warszawy, poszła na marne. Jakość rządów zależy od nas!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze