Sochaczewski Klub Filmowy poleca na weekend
Film produkcji niemieckiej z 2013 roku „Żona policjanta” pokazywany był w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty. Na MFF w Wenecji 2013 zdobył Nagrodę Specjalną Jury, zaś na Europejskim Festiwalu Filmowym w Sewilli nagrodzono najlepszą aktorkę.
Kamera, reżyserowana przez Philipa Gröninga, obserwuje młode małżeństwo, na pierwszy rzut oka bardzo szczęśliwe. Ona realizuje się jako matka, ucząc malutką Klarę, jak działa świat. Uśmiechnięty mąż pracuje w policji. Jednak za drzwiami ich domu rzeczywistość nie jest już taka kolorowa. Gnębiony przez niespełnione aspiracje mężczyzna zaczyna znęcać się nad żoną. Wkrótce jedyną barwną rzeczą w ich życiu są jej siniaki. Dzieli ich agresja, ale trzyma razem kompulsywna miłość.
Autor cenionego dokumentu Wielka cisza (o życiu zakonu kartuzów) stworzył intrygujący formalnie film o wielkiej emocjonalnej sile rażenia. Zdając sobie z tego sprawę, zdecydował się na przemyślany formalny zabieg – podzielił opowieść na rozdziały o różnej długości, raz kilkunastominutowe, kiedy indziej kilkusekundowe. Czarne, ponumerowane plansze działają jak rozdziały książki, filtr, dają oddech od tego, co widzieliśmy, a przed tym co zobaczymy.
Trzygodzinna epopeja niespiesznie rozwija rodzinny dramat, sygnały nadciągającego kataklizmu pojawiają się dyskretnie. Sceny przemocy kontrapunktowane są np. pięknymi ujęciami przyrody. Kamera ma różne perspektywy, dba o obiektywność obserwacji.
Reżyser w napisach końcowych umieszcza podziękowania dla wszystkich, którzy zwierzyli się mu z życia wśród analogicznych toksyn.
„Żona policjanta” to film, z którym trudno się związać. Choć jest bolesny, może zmienić życie, pobudzić do refleksji, nauczyć być bardziej uważnym.
Miłośników kina, na spotkanie okołofilmowe, zapraszamy do Ostoi św. Dominika 14 kwietnia. Rozpoczynamy o godz. 17.00. Wstęp wolny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze