Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Marcinie, jeżeli burmistrz miałby podstawy do stwierdzenia zaniechania, to jego obowiązkiem jest to zgłosić gdzie należy. Sprawa likwidacji toczyła się swoim biegiem, jak wiele podobnych spraw w naszym kraju. Ważniejsi i więksi od miasta wierzyciele nie byli w stanie jej przyśpieszyć. Więc proszę nie fantazjować z zarzutami.Posądza mnie Pan o niechęć do tych ludzi. Nie, to nie tak. Ja szanuję wybór mieszkańców Sochaczewa, którego konsekwencją jest obecna ekipa. W komentarzach nie odnoszę się do osób. Natomiast nie akceptuję niektórych metod i sposobów ich działania i wówczas daję temu wyraz. Po prostu nie lubię potocznie mówiąc picu. A rzetelność jest fundamentem funkcjonowania samorządu i służby publicznej.Na temat inwestora nie mówię ani źle, ani dobrze. Czas zweryfikuje tę transakcję.Natomiast przesadą jest zakwalifikowanie merytorycznego i pełnego rzeczowych faktów tekstu starostwa do uprawiania propagandy.
Panie Jerzy, czyli zaraz według słów starosty rozumiem, że zarząd Miasta z Panem w składzie dopuścił się zaniechania w tej sprawie?? Obecny jednak znalazł inwestora?Kurde ja naprawdę nie rozumiem skąd u Pana tyle niechęci do tych ludzi ? Znaleźli inwestora - źle i co dalej ? Starosta zrobił to co do niego należało inaczej dopuściłby się działania na swoją szkodę. Jeżeli ktoś uprawia propagandę to dokładnie starostwo...
Na tym przykładzie widać jak bardzo potrzebna jest współpraca samorządowa. Sprawy zazwyczaj są bardziej złożone, aniżeli próbuje się je przedstawiać propagandowo. Doświadczałem tego w pracy samorządowej w poprzedniej kadencji. Niestety obecni przedstawiciele władz miasta nie zmienili swojej wcześniejszej konfrontacyjnej postawy. Natomiast propaganda stała się głównym narzędziem kreowania ich wizerunku, czego dowodem jest nowy portal miejski, obecnie mocno uzależniona gazeta samorządowa i przesadna aktywność w innych mediach.
Panie Marcinie, jeżeli burmistrz miałby podstawy do stwierdzenia zaniechania, to jego obowiązkiem jest to zgłosić gdzie należy. Sprawa likwidacji toczyła się swoim biegiem, jak wiele podobnych spraw w naszym kraju. Ważniejsi i więksi od miasta wierzyciele nie byli w stanie jej przyśpieszyć. Więc proszę nie fantazjować z zarzutami.Posądza mnie Pan o niechęć do tych ludzi. Nie, to nie tak. Ja szanuję wybór mieszkańców Sochaczewa, którego konsekwencją jest obecna ekipa. W komentarzach nie odnoszę się do osób. Natomiast nie akceptuję niektórych metod i sposobów ich działania i wówczas daję temu wyraz. Po prostu nie lubię potocznie mówiąc picu. A rzetelność jest fundamentem funkcjonowania samorządu i służby publicznej.Na temat inwestora nie mówię ani źle, ani dobrze. Czas zweryfikuje tę transakcję.Natomiast przesadą jest zakwalifikowanie merytorycznego i pełnego rzeczowych faktów tekstu starostwa do uprawiania propagandy.
Panie Jerzy, czyli zaraz według słów starosty rozumiem, że zarząd Miasta z Panem w składzie dopuścił się zaniechania w tej sprawie?? Obecny jednak znalazł inwestora?Kurde ja naprawdę nie rozumiem skąd u Pana tyle niechęci do tych ludzi ? Znaleźli inwestora - źle i co dalej ? Starosta zrobił to co do niego należało inaczej dopuściłby się działania na swoją szkodę. Jeżeli ktoś uprawia propagandę to dokładnie starostwo...
Na tym przykładzie widać jak bardzo potrzebna jest współpraca samorządowa. Sprawy zazwyczaj są bardziej złożone, aniżeli próbuje się je przedstawiać propagandowo. Doświadczałem tego w pracy samorządowej w poprzedniej kadencji. Niestety obecni przedstawiciele władz miasta nie zmienili swojej wcześniejszej konfrontacyjnej postawy. Natomiast propaganda stała się głównym narzędziem kreowania ich wizerunku, czego dowodem jest nowy portal miejski, obecnie mocno uzależniona gazeta samorządowa i przesadna aktywność w innych mediach.