We wtorek 8 września w nocy o godz. 3.50 do jednego z domów w Kuznocinie zakradli się po cichu sprawcy, którzy włamali się do budynku, w którym smacznie spali gospodarze. Zrobili to na tzw. „śpiocha”, czyli nie budząc właścicieli wywiercili otwór w futrynie drzwi balkonowych i otworzyli je, dostając się do środka.
Musieli działać wyjątkowo ostrożnie, gdyż udało im się wynieść z budynku, m.in. kamerę, dwa aparaty fotograficzne, laptopa. Zabrali też pilota od bramy i zapasowe kluczyki do samochodu subaru impreza, który stał w garażu. Musieli działać też niewiarygodnie szybko, bowiem budynek był monitorowany i miał załączony alarm.
Kiedy zabrzmiał jego sygnał, zbudził się gospodarz i zszedł z sypialni na dół, by sprawdzić, co się stało, przekonany był bowiem, że alarm włączył się samoistnie. Na parterze zobaczył jednak, że brama jego posesji właśnie się otwiera, a na podjeździe stoi wyprowadzony już z garażu samochód. Nie zdążył nic zrobić i jedynie mógł obserwować, jak złodzieje z łupami odjeżdżają jego samochodem.
Pokrzywdzony może mówić jednak o szczęściu, bowiem jego samochód policja znalazła kilka dni później na posesji pasera w Wiskitkach i już został zwrócony właścicielowi. Prokurator rejonowy Beata Sobieraj-Skonieczna ma nadzieję, że przesłuchanie właściciela posesji, któremu będą przedstawione zarzuty o paserstwo, pomoże w dotarciu do sprawców tego zuchwałego włamania.
bus
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Jaj można pisac taką nieprawdę. Auto nie zostało znalezione i zwrócone.