Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Sochaczewie Grzegorz Muśko został odwołany ze stanowiska. Rozmawialiśmy z nim tuż po tym, gdy członkowie Rady Nadzorczej SML-W wystosowali wniosek o jego zwolnienie. Grzegorz Muśko nie zgadza się z żadnym ze stawianych mu zarzutów i zapowiada ubieganie się o odszkodowanie przed sądem pracy.
Ciężki paragraf
Rada Nadzorcza postanowiła rozwiązać z prezesem umowę o pracę na podstawie art. 52 par. 1 ust. 1 kodeksu pracy, czyli bez wypowiedzenia z powodu „ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych”. Zwolnienie pracownika na podstawie tego artykułu to z reguły ostateczność, po którą pracodawcy sięgają tylko wtedy, gdy dysponują niepodważalnymi, potwierdzonymi i bardzo poważnymi zarzutami wobec zatrudnionych przez siebie osób. Grzegorz Muśko stoi na stanowisku, że w ogóle nie naruszył spoczywających na nim obowiązków pracowniczych.
Opinia Związku Rewizyjnego
RN zarzuca zwolnionemu prezesowi nie respektowanie opinii prawnych Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w sprawie zwołania zebrania grup członkowskich celem dokonania weryfikacji mandatów przedstawicieli wybranych niezgodnie ze statutem spółdzielni i dokończenia obrad Zebrania Przedstawicieli członków rozpoczętego 25 czerwca 2005 r. - Po pierwsze Związek Rewizyjny nie wystawia opinii prawnych, a jedynie zajmuje stanowisko w sprawie - mówi Grzegorz Muśko. – Po drugie zwołane przez zarząd zebrania grup członkowskich, które właśnie się odbywają, nie są niczym innym niż respektowaniem tego stanowiska, zgodnie z którym spółdzielnia powinna dokonać weryfikacji mandatów tych delegatów, wobec wyboru których stwierdziła nieprawidłowości, a zatem wybranych w 2003 roku niezgodnie z parytetem, że na 45 członków przypada 1 delegat, nie mniej jednak niż 1 delegat z bloku, oraz wybranych wtedy, gdy w głosowaniu wzięły udział osoby nie będące członkami spółdzielni lub była niewystarczająca liczba osób potrzebnych do stworzenia prezydium.
Uchwały
Prezes nie zgadza się też z zarzucanym mu nie respektowaniem uchwał RN nr 9 i 10 z 17 lutego br. - Uchwała nr 9, zgodnie z którą miałem zorganizować zebrania grup członkowskich do 15 marca, była z powodu obowiązujących nas terminów, chociażby w powiadamianiu członków o zebraniach, niewykonalna i Rada Nadzorcza doskonale o tym wiedziała, co potwierdziła 24 lutego, przyjmując uchwałą przedstawiony przez zarząd harmonogram zebrań, zgodnie z którym mają się one zakończyć 22 marca. A już zarzucanie mi nie respektowania uchwały nr 10, zgodnie z którą miałem zorganizować zebranie przedstawicieli do 8 kwietnia, graniczy z absurdem. Skąd rada wiedziała, że nie zwołam tego zebrania w terminie, zwłaszcza, że taki właśnie miałem zamiar?
Samochód
- Rada podejrzewa też, że brałem nielegalnie ryczałt na prywatny samochód wykorzystywany do celów służbowych, bo samochód ten nie jest moją własnością - mówi G. Muśko. - Tymczasem rozporządzenie ministra infrastruktury w tym zakresie stwierdza tylko, że ryczałt można pobierać na samochód nie będący własnością pracodawcy, a wykorzystywany do celów służbowych. Zgodnie z kodeksem cywilnym posiadaczem rzeczy jest również ten, który ją użytkuje. Tak jest w moim przypadku. Dysponuję pełnym tytułem prawnym do użytkowania tego samochodu. Nie jest on własnością spółdzielni. I codziennie wykorzystywałem go do celów służbowych w obowiązującym mnie limicie kilometrów.
Umowa na najem
Kolejny, ostatni już zarzut RN dotyczy wynegocjowania „niekorzystnej” dla spółdzielni umowy najmu budynku przy ul. 1 Maja 5, w tym nie uwzględnienia sugestii RN o konieczności określenia aneksem do umowy wysokości opłat czynszowych za ewentualną dobudowę powierzchni użytkowej.
- Kolejny chybiony zarzut, wynikający chyba z nieumiejętności czytania umów - odpiera G. Muśko. - Proszę spojrzeć, w par. 5, ust. 5 tej umowy jest napisane wyraźnie: prawa i obowiązki stron wynikające z wybudowania przez najemcę i na jego koszt dodatkowej powierzchni użytkowej zostaną uregulowane w aneksie do umowy w terminie przed uzyskaniem przez najemcę pozwolenia na budowę i po zaakceptowaniu przez wynajmującego warunków zabudowy. Obowiązki to jest również odpłatność za dobudowaną powierzchnię. Zatem, gdzie tu niekorzyść dla spółdzielni?
Odszkodowanie
Grzegorz Muśko zapowiada ubieganie się przed sądem pracy o odszkodowanie za niesłuszne, jego zdaniem, zwolnienie. Jeśli sprawę wygra, będzie to już kolejne odszkodowanie, jakie spółdzielnia, a właściwie jej członkowie, będą musieli wypłacić zwolnionemu prezesowi. Na razie nie wiemy, kto zajmie miejsce odwołanego G. Muśki.
M. Figut
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo się dziwię "panu prezesowi", że pcha się tam gdzie go nie chcą. Ciekawe dlaczego? No cóż jest powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Bardzo mnie tylko ciekawi dlaczego nasza prasa, która powinna być bezstronna tak bardzo ujmuje się za p. Muśko. A może szanowana p. Figa wyjaśni to razem z p. Wasilewskim w jakich jest układach z panem prezesem.
To tak jak z wyborami. Na wybory nie chodzą a potem płaczą, że jest źle...
...ciach...
To co powiesz o swoich idolach z PiS ??
Ej a do kogo wy macie pretensje? Ja akurat członkiem tej spółdzielni nie jestem to mogę w miarę obiektywnie się wypowiadać. Ja wam tego prezesa wybrałem, ja wam wybrałem zarząd i radę? Ktoś go wam w teczce przywiózł? Nie. Sami go wybraliście poprzez swoich przedstawicieli, albo olaliście zebrania członkowskie i mieliście wszystko gdzieś, a teraz płaczecie. To tak jak z wyborami. Na wybory nie chodzą a potem płaczą, że jest źle. Ech, społeczeństwo obywatelskie...
Były sobie kotłownie węglowe, zamieniono je na Markety.
Nikt nikogo nie pytał czy chcemy takiego modelu ekologii.
Skazani jesteśmy na opłaty największe bodajże w Polsce. Dlaczego w takich Niemczech stosują już technologię ekologicznego opału węglem (odpowiednie filtry). To, co się dzieje u nas jest nienormalne. A Prezesi będą się zmieniać, bo to dobra posadka. Jedynym rozwiązanie to jest chyba rozwiązanie Spółdzielni i powołanie małych osiedlowych Wspólnot. A tak naprawdę to jest Polska „i gdzie dwóch Polaków tam trzy partie” Ten Naród już chyba musi być wiecznie doświadczany, taki jego niestety los.
Pozdrawiam.
Może ten Pan zrozumie wreszcie że już GO poprostu nikt nie lubi! Jaka pretensja?Odsuwany od koryta zawsze ma pretensję.Może wszyscy którzy korzystają z "ciepłych posadek"zaczną lepiej traktować swoich chlebodawców. Prezesem spółdzielni był nawet -weteryniarz nie pochodzacy a Sochaczewa.Dlaczego się tak dzieje?Pogwatmane prawo jest naginane dla swoich potrzeb.A spółdzielcy pozostaja z długami.Sprawa budynku przy 1-maja nomen-omen sklep spożywczy który będzie w posiadaniu jednego pana ze Stowarzyszenia Kupców (który teraz pewno będzie miał razem większą powierzchnie sprzedaży niż Kaufland)
"Nosił wilk razy kilka, poniesli i wilka.." Bardzo sie ciesze że sie ktos "szanownemu" panu ktos dobrał do *** d*up*y..Naprawde jestem szczęsliwy ..a myslałem ze nie bedzie już dobrych wiadomosci dzisiaj :-))
Bardzo się dziwię "panu prezesowi", że pcha się tam gdzie go nie chcą. Ciekawe dlaczego? No cóż jest powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Bardzo mnie tylko ciekawi dlaczego nasza prasa, która powinna być bezstronna tak bardzo ujmuje się za p. Muśko. A może szanowana p. Figa wyjaśni to razem z p. Wasilewskim w jakich jest układach z panem prezesem.
To tak jak z wyborami. Na wybory nie chodzą a potem płaczą, że jest źle...
...ciach...
To co powiesz o swoich idolach z PiS ??
Ej a do kogo wy macie pretensje? Ja akurat członkiem tej spółdzielni nie jestem to mogę w miarę obiektywnie się wypowiadać. Ja wam tego prezesa wybrałem, ja wam wybrałem zarząd i radę? Ktoś go wam w teczce przywiózł? Nie. Sami go wybraliście poprzez swoich przedstawicieli, albo olaliście zebrania członkowskie i mieliście wszystko gdzieś, a teraz płaczecie. To tak jak z wyborami. Na wybory nie chodzą a potem płaczą, że jest źle. Ech, społeczeństwo obywatelskie...