Reklama

Jest dobrze mieszkańcom miasta? Czas na kolejne obligacje!

Jest dobrze mieszkańcom miasta? Czas na kolejne obligacje!

Mój polemiczny głos jest odpowiedzią na wywiad burmistrza Osieckiego z początku grudnia br. na podsumowanie połowy jego drugiej kadencji, zatytułowany „Wierzę, że Sochaczewa nie zabraknie na listach rankingowych”. 

Pierwsze wrażenie to przekonanie burmistrza, że właściwie odczytuje niewielkie oczekiwania mieszkańców Sochaczewa. 

Drugie to zaskoczenie, że p. Osiecki zaczął cenić rankingi, nawet jeśli to tylko unijne.  Pamiętam jego publicznie demonstrowaną  awersję do rankingów, kiedy walczył o posadę burmistrza. Miał za złe poprzednikowi, że promował miasto w różnych rankingach, a te pozwalały ocenić osiągnięcia miejskie na tle innych samorządów. Teraz  miasto znowu miałoby  wrócić na listy rankingowe. Wśród wielu obietnic, którymi tak hojnie p.Osiecki obdzielał dotychczas mieszkańców, ta wydaje się być wiarygodną bo czy burmistrz chce, czy nie, Sochaczew pojawia się w różnych rankingach. Czy jednak jest się czym chwalić? Warto odwiedzić stronę internetową Wspólnoty, aby się osobiście przekonać:  http://www.wspolnota.org.pl/rankingi/

Reklama

Trzecie wrażenie, to rzekoma wzorowa współpraca samorządowa, której tak bardzo brakowało burmistrzowi w poprzedniej kadencji. Cóż, jak się jest w sytuacji koalicyjnej bez wyjścia, to się musi lubić co się ma.

 

Naprawa dróg to wielki sukces obecnych władz miejskich?

Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi burmistrza. A w rzeczywistości ten pozytywny proces poprawy infrastruktury drogowej trwa w mieście od dawna. Po prostu wcześniej nie robiono z tego propagandowego hałasu, co teraz stało się wręcz normą. Moim zdaniem ten szum medialny jest nieproporcjonalny do wielkości budżetu miejskiego, który przeznacza się na remonty i inwestycje drogowe. Burmistrz chętnie i dużo mówił o remontach nie swoich dróg, ale jeśli miał z nimi coś wspólnego, to z pewnością mógł lepiej zadbać o organizację ruchu zastępczego w mieście podczas trwania tych remontów. Duże inwestycyjne zaangażowanie  Mazowieckiego Zarządu Dróg w Sochaczewie w ostatnim roku nie było jakąś zasługą magistratu. Inwestycje te planowano od dawna, ale trudności finansowe samorządu wojewódzkiego z powodu „janosikowego” były przyczyną wspomnianego w wywiadzie marazmu, wobec którego burmistrz Osiecki był bezradny. Natomiast chętnie pokłonię się p. Osieckiemu, jeśli w nawiązaniu do wcześniejszych obietnic przekona marszałka do zwrotu przynajmniej 50% kosztów parkingu „Park&Ride”. Tymczasem szkoda, że w swoim wywiadzie burmistrz pominął radnego wojewódzkiego p. Adama Orlińskiego, bardzo zaangażowanego w realizację drogowych remontów wojewódzkich w naszym mieście. Czy nie wypadało biblijnie „oddać cesarzowi, co cesarskie..”?

Reklama

 

Co z innymi obietnicami drogowymi?

Wreszcie po siedmiu latach oczekiwania przychodzi czas na ul. Licealną, która miała być realizowana w 2011 roku z programu „schetynówek”. Wówczas nowo wybrany burmistrz zdecydował, że Licealna zaczeka, a zgłosił peryferyjną ulicę Kościńskiego i niestety nic z dofinansowania nie wyszło. To był błąd, stracono szansę i chcę wierzyć, że bez znaczenia było, kto mieszka w pobliżu Kościńskiego. Teraz burmistrz obiecuje, że w 2017 będzie wykonany projekt na Licealną, a w 2018 roku  ulica będzie wyremontowana.

Reklama

Wielką obietnicą burmistrza Osieckiego miała być dynamiczna kontynuacja realizacji trasy Północ-Południe, biegnącej od Chodakowa do ul. Botanicznej przy stacji kolejowej. Skończyło się na obietnicach. Stracono szansę na wspólną z województwem realizację bardzo potrzebnej miastu inwestycji. Marszałek deklarował pisemnie przyszłą współpracę w tym temacie pod warunkiem, że miasto przygotuje teren pod względem własnościowym. Poprzedni burmistrz konsekwentnie szedł krok po kroku do realizacji tego zadania, zarówno w zakresie planistycznym, jak i wykupu gruntów. Przez ostatnie 6 lat było nadzwyczaj cicho na ten temat. Zdecydowanie łatwiej i medialnie skuteczniej pozyskać pieniądze na np. renowację parków, niż taką trudną inwestycję drogową.

 

Reklama

Miasto stać na wiele, ale na koszt przyszłych kadencji

Burmistrz zapytany co spędza mu sen z powiek, odparł „pieniądze”. Ale czy miał na myśli pieniądze na inwestycje, gdyż zdecydowana większość budżetu miejskiego przeznaczona jest na wydatki bieżące? Stąd złudne wrażenie mieszkańców, że miasto stać na wiele. Dowodem tego mają być liczne imprezy rozrywkowe, fajerwerki, duże wydatki na iluminacje świąteczne, propagandę, itd. Zrównoważony rozwój miasta wymaga niestety innej struktury wydatków, przynajmniej 20% zaangażowania inwestycyjnego, a na to nie starcza już budżetu. Czy dlatego magistrat promuje w internecie wszystkie nieruchomości miejskie do sprzedaży? Nawet te najbardziej cenne, jak miejską część pól czerwonkowskich, czy 11 ha wraz z byłym wysypiskiem miejskim. Nie mogę zrozumieć dlaczego burmistrz nie zgłosił terenu wysypiska do Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami, co warunkuje pozyskanie pieniędzy na rekultywację tego terenu. Jeśli nie sprzeda wysypiska, to będzie ono gorącym kartoflem i problemem ekologicznym dla następców. Tymczasem, aby urealnić  swoje kolejne obietnice burmistrz w zawoalowany dla wielu radnych miejskich sposób, zaproponował im autopoprawkę do Wieloletniej Prognozy Finansowej, polegającej na akceptacji emisji kolejnych obligacji na kwotę 5 mln i 600 tys. zł w 2017 roku. Wkrótce Rada Miasta uchwali budżet na przyszły rok, dla którego ratunkiem będą te kolejne obligacje. Fatalną sprawą dla przyszłych kadencji samorządu miejskiego jest ich obciążenie wysokimi kwotami wykupu tych i wcześniejszych (27 mln zł w 2013 r.) obligacji. W pełni rozumiem potrzebę wspierania inwestycji pieniędzmi z kredytów, czy atrakcyjniejszych ostatnio obligacji, ale budżet miasta musi też dążyć do racjonalizacji zadłużenia. Powinien on  na bieżąco ponosić koszty spłaty zadłużenia, aby to nie rosło drastycznie. Niestety w ciągu ostatnich 6 lat zadłużenie miasta wzrosło o ponad 1/3, gdyż w tym czasie obciążenie budżetu miejskiego spłatami było bardzo niskie. Za poprzedniego burmistrza, na koniec 2010 r. zadłużenie miasta wynosiło ok. 33 mln zł i przez pięć lat (2006-2010) wzrosło tylko o ok. 2 mln zł. Natomiast za burmistrza Osieckiego już w 2011 r. wyniosło prawie 39 mln zł, a w 2017 r. po emisji obligacji wyniesie  ponad 45 mln zł i w podobnym okresie czasu (2011-2017) wzrośnie o ok. 12 mln zł. Teraz jest wesoło i fajnie, bawimy się dobrze, ale może warto pomyśleć co będzie jutro?

Reklama


Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2016-12-18 08:59:58

    pewnie dotyczy to także urzędów miejskich i wiejskich

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2016-12-16 23:13:49

    W poprzedniej kadencji radni dali się namówić na emisję 27 milionów złotych, które trzeba wykupić w latach 2019-2025, płacąc po ok 5 mln zł rocznie. Dzięki temu burmistrz Osiecki bezstresowo może wydawać pieniądze na bieżące wydatki, np. iluminacje świąteczne za 120 tys.zł!!! Kompromitacją samorządu miejskiego jest, że w budżecie w wysokości prawie 140 mln zł, nie można wygospodarować ok. 2 mln zł na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów, tylko namawia się kolejnych radnych na emisję obligacji za ok. 6 mln zł. Część tej kwoty będzie przeznaczona właśnie na spłatę tych 2 milionów, a reszta na obietnice burmistrza. Wszystko na koszt przyszłych budżetów do 2026 roku włącznie, a obciążenia roczne sięgną nawet ok. 6 mln zł w 2025 roku!!! Gratuluję burmistrzowi i radnym, którzy za takim lekkomyślnym zadłużaniem miasta zagłosują, dobrego samopoczucia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2016-12-15 08:58:28

    Miejsko-powiatowa koalicja współpracy dla naszego dobra w poniedziałek uchwali "świetny budżet na 2017 r." i pozwoli burmistrzowi wyemitować obligacje za ok. 6 mln zł, aby spłacił ratę długów przypadających miastu w przyszłym roku (na którą powinien mieć pieniądze w budżecie) oraz duży deficyt budżetu, który wynika z rozrzutności magistratu. W efekcie długi miasta drastycznie wzrosną, ale to nie jest zmartwieniem obecnej władzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama