dotarły do mnie informacje, że ks. Sylwester z parafii w Boryszewie do końca roku szkolnego będzie przebywał na urlopie zdrowotnym, a potem ma zostać przeniesiony do innej parafii, czy to prawda? Może ktoś posiada sprawdzone informacje. Jesli to rzeczywiście prawda byłaby to wielka strata dla naszej parafii, ks. Sylwester odprawiał msze dla dzieci w sposób mistrzowski, a dodatkowo wspaniale organizował dla młodzieży interesujące zajęcia: wyjazdy, wycieczki rowerowe, scholę i szereg innych rzeczy, których nie sposób wymienić
a może zadzwonić bezpośrednio do kancelarii i się dowiedzieć a nie spekulować , domyślać .Zawsze słuchamy ploteczek a nie umiemy szczerze rozmawiać .Odejdzie ten , przyślą innego ... życie się toczy
Ks. Sylwek jest na zwolnieniu i tyle, może ma problemy zdrowotne, po co szukać dziury w całym?
To od Biskupa zależy czy będzie, czy nie będzie, zobaczymy w czerwcu, może wróci zaraz po skończeniu zwolnienia? Poczekamy, zobaczymy, ale radzę nie wierzyć w te absurdalne plotki.
P.S Ks. Sylwek nigdy nie robił wycieczek rowerowych
Otóż droga/drogi medika_a, mi nie jest wszystko jedno.
Ksiądz Sylwester był (cały czas mam nadzieję, że nadal jest), jedynym sensownym księdzem w całym chyba powiecie od lat. Ksiądz mądry, charyzmatyczny, nie upupiony. Ksiądz, który trafiał do mnie, jak i mojego dziecka.
Kiedy tylko zaczęłam chodzić na Msze odprawiane przez księdza Sylwestra, wiedziałam, że nie zagości długo w parafii - wnosił zupełnie inną jakość; a drobne sygnały, niuanse w zachowaniu zmanierowanego księdza Proboszcza (np. faworyzowanie ks. Radka) dawały do myślenia, że ksiądz Sylwek jest dla niego niewygodny.
Dodam, że nie jestem zaangażowana w życie Parafii, a styczność z księżmi miałam tylko podczas cotygodniowej Mszy. Jestem dobrym obserwatorem i mam wrażenie, że w tej społeczności nie było miejsca na nową jakość, jaką niewątpliwie stanowi swoją osobą ksiądz Sylwester.
Niemniej jednak mam nadzieję, że to nie koniec pobytu księdza Sylwestra w Sochaczewie, trzymam za niego kciuki, mając nadzieję, że te informacje to tylko plotki.
Dlaczego kapłan, który pozytywnie działa na ludzi, na wiarę, robi coś dla parafii i realnie ją zmienia ma być niewygodny? Dla mnie to absurd, przecież każdemu zależy na pomnażaniu dobra...
Zgadzam się z powyższym postem. Ks. Sylwek to ksiądz, który pokazuje że są jeszcze księża z prawdziwym powołaniem, przywraca wiarę w kościól i kler. Na jego Msze, chciałam zabrać osobę z rodziny, która jest antyklerykalna- no ale nie zdążyłam. Mnie i mojej rodzinie a także wielu, wielu osobom nie jest obojętne to, że taki wspaniały ksiądz opuści naszą parafię. A odejście ks. Sylwka może tylko przelać czarę goryczy. Kto jest parafianem to wie o czym ja piszę.
Problemy zdrowotne księdza, są spowodowane tragicznym zachowaniem proboszcza. Nie życzcie mu powrotu do Sochaczewa, lecz powrotu do zdrowia i przeniesienia do innej parafii godnej tak dobrego kapłana. A nam mieszkańcom zmiany proboszcza, który wszystko doszczętnie potrafi zepsuć. Przypomnijcie sobie czasy za ks. Kwiatkowskiego. Fantastycznie wspomnienia..
Argumentów przeciw ks.Proboszczowi chyba nie sposób wszystkich tu wymienić, oto niektóre z nich:- wyjątkowa chciwość ( pseudonim Proboszcza- menadżer z Boryszewa)- wypędzenie z parafii ks, Kwiatkowskiego- zburzenie budynku mieszkalnego będącego własnością ks.Kwiatkowskiego- mobbing katechetek i wikariuszy- nieuzgadnianie z Parafianami planów inwestycyjnych oraz brak informacji w stosunku do w/w o dochodach i wydatkach Myślę, że tyle wystarczy. Z w/w powodów my Parafianie wielokrotnie interweniowaliśmy u Biskupa Łowickiego o zmianę Proboszcza. Bez skutku. Bo jak sądzę Biskup uważa, że to nie Proboszcz jest dla nas, ale my dla niego, choć to my finansujemy jego mało chlubną działalność
nie chce bronić proboszcza, ale co do wygnania Kwiatkowskiego z parafii i bezprawnego zburzenia domu byłego proboszcza się nie zgodzę. Plebania stała na skarpie, która z roku na rok się coraz bardziej się obsuwała, więc chcąc nie chcą trzeba było ją zburzyć , a to że akurat Kwiatkowski zrobił sobie tam dobudówkę to raczej nie ma znaczenia. Co do reszty argumentów to nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bo nie wiem.
I to, że Ks. Sylwek nie wróci na parafię to nie plotka ( no chyba, że jakiś cud się stanie). Jest to ogromna strata dla "wszystkich", ale chyba każdy z nas wie, że życie to nie bajka.
Bez względu na wszystkie plotki, krążące na temat odejścia Ks. Sylwka uważam, że jest to rzeczywiście kapłan z powolania. Sama chodzę z córką na Mszę Św. o godz.10.30 i rzeczywiście frekwencja była zawsze bardzo wysoka i z tego co sie orientuję, przyjeżdżali też rodzice z dziećmi z innych parafii. W ubiegłą niedzielę, kiedy juz nie było Ks. Sylwka ta Msza była zupełnie inna, nawet schola śpiewała inaczej. Ja osobiście życzę Ks. Sylwkowi powrotu do zdrowia i spotkania na swojej drodze mądrych, dobrych przełożonych, doceniających Go i szkoda, że w Parafii Boryszew był tak krótko.
Argumentów przeciw ks.Proboszczowi chyba nie sposób wszystkich tu wymienić, oto niektóre z nich: - wyjątkowa chciwość ( pseudonim Proboszcza- menadżer z Boryszewa) - wypędzenie z parafii ks, Kwiatkowskiego - zburzenie budynku mieszkalnego będącego własnością ks.Kwiatkowskiego - mobbing katechetek i wikariuszy - nieuzgadnianie z Parafianami planów inwestycyjnych oraz brak informacji w stosunku do w/w o dochodach i wydatkach Myślę, że tyle wystarczy. Z w/w powodów my Parafianie wielokrotnie interweniowaliśmy u Biskupa Łowickiego o zmianę Proboszcza. Bez skutku. Bo jak sądzę Biskup uważa, że to nie Proboszcz jest dla nas, ale my dla niego, choć to my finansujemy jego mało chlubną działalność
Oj Agnieszka, Agnieszka - taka pobożna a diabeł za koszulą siedzi...... "nie osądzajcie, a nie bedziecie osądzeni"
Nie wystarczającym argumentem jest to ze buduje DUŻĄ, NOWĄ, CIEPŁĄ, WYGODNĄ, BEZPIECZNĄ PLEBANIE!!!!!! I może własnie na to potrzebuje DUZO FORSY!!!! A kto wie moze zamieszka tam równiez Ksiądz Kwiatkowski. (tak na marginesie - kiedy plebania stanowi własność ksieży - a moze w przypadku ks. Kwiatkowskiego to jakisz szczególny przyapdek??????)
Informacje o dochodach i wydatkach były nie raz, ale przecież nie można o tym mówić co niedzielę, mobbing to chyba za daleko idące oskarżenie, trzeba wymagać, ale napewno nie robi tego w taki sposób!
A może poszukajcie dobra? Ja dostrzegam tego bardzo dużo.
Jeszcze jedna mała dygresja - z tego co pamietam, w kościele była "expozycja" poswięcona inwestycji na nowej plebani oraz podawane były kwoty i informacje o przeprowadzanym postępie prac, łącznie z inwestycjami w dolnym kościele.
Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia. Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym. Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
To ja mam się poświęcać ,wstawać rano , pamiętać o każdym święcie ....a oni mnie tak ranią ? Wszystko, co polubię w Kościele zawsze mi wyszarpią ? ...to ja już wolę zostać Człowiekiem niż Katolikiem i tego się będę trzymała ....taką radę dał mi kiedyś ks Myczka - "najpierw trzeba być człowiekiem, a potem katolikiem " ........a swoją drogą ,to ciekawe dlaczego tak chętnie jak wikariuszy, nie przenoszą proboszczów ?
Otórz nie wystarczy, że "buduje" ZA DUŻĄ, NIEWYGODNĄ I JAK WIDAĆ NIE DLA WSZYSTKICH BEZPIECZNĄ plebanię.
Wymiar materialny to zbyt mało aby móc ocenić pozytywnie jego działanie. Każdy nowy proboszcz robił by podobne czynności w tym zakresie. Ważne jest co niszczy w bezwzględny i cyniczny sposób: ludzi, ich pracę, radość, wspólnotę. A to jest złe. I mam nadzieję, że to już nie potrwa długo.
Nie osądzam jego tylko to co robi - a to co robi w wymiarze ludzkim jest złe.
"Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia. Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym. Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
Czy ja wiem czy to są apartamenty, normalne mieszkanie, a księża mają na pewno lepiej niż w bloku, a z resztą te mieszkania i tak są tymczasowe, do póki nie zakończy się remont tej dobudowanej części.
Myślę, że miarka się przebrała!!!! Ksiądz manager, który tylko dba dobro własnego interesu, nie szanuje ludzie i wiernych. Ile można słuchać o Smoleńsku, metalowych trumnach??!!!Czy przychodząc do kościoła mam słuchać o polityce i kolegach z PIS_u???Jak można traktować księdza który oddaje serce dla naszej parafii, w ten sposób??? Ktoś już się na nim w Bąkowie Górnym już poznał i taczki przygotował!!!. Myślę, że najwyższy czas zająć się tą sprawą, być może powiadomić TVN24 lub samemu wybrać się do menagera z ...taczkami!!!Może i ma znajomości w kurii i u biskupa, ale z ludźmi nie wygra!!Ten człowiek leczy własne kompleksy niszcząc innych.
Droga Wero, jesli nie wiesz o czym piszesz to lepiej nie pisz wcale. Niestety mialam watpliwa przyjemnosc patrzec z bliska jak Ksiadz Proboszcz dziala i jaki jest naprawde. Duzo by pisac - wspomne tylko o zastraszaniu dzieci i samych Katechetek podczas przygotowywania sie do sakramentu Pierwszej Komunii, probie usuniecia p. Agnieszki z pracy itd. Poza tym nie wiem czy okreslenie menedzer oddaje to co robi - dla mnie ta osoba nie powinna stac przy oltarzu gdyz jest zaklamana, wstretna i nie zasluguje na to by nauczac innych. Jesli Jego powolaniem jest byc Ksiedzem - to raczej w zakonie na odosobnieniu. Na pewno nie powinien pelnic funkcji menedzera. Poza tym nie raz rozmawialam z przedstawicielami Kurii i najsmieszniejsze jest to, ze nam w oczy mowia, ze tak znaja proble i jest to faktycznie problem a potem nic nie robia. Moze rozwiazaniem byloby abysmy my jako parafianie przestali sponsorowac dzialalnosc Proboszcza czy przestali uczeszczac na Msze przez Niego prowadzone albo faktycznie "przygotowali" taczki.
starajmy się nie upolityczniać sprawy. Ma ona przede wszystkim aspekt moralny. Zostały złamane zasady etyki chrześcijańskiej. Nie wiem jakimi zasadami kieruje się "proboszcz" parafii Boryszew, ale jest to dalekie co wyznaję i sprzeczne z tym w co - jako chrześcijanin - wierzę.
Jego postawa wnosi zamęt i niepokój w społeczności parafialnej, a co najgorsze krzywdę wielu ludzi, których spotkał na swojej drodze.
Ostatnie wydarzenia są tylko tego najdobitniejszym przykładem.
Szanowni forumowicze, Szykujmy się w niedzielę do obywatelskiego protestu, ograniczmy do zera wpływy na tacę na sumie. Może aspekt ekonomiczny przekona szanownego psedo-menagera, że powinien się liczyć z nami.Jeżeli to go nie przekona..to na taczki i za bramę!!!
Najpierw ks.Konrad Zawiślak, potem ks.Marek Kania, teraz ks.Sylwek.
Księża, których chciało się słuchać. Księża, którzy zawsze mieli coś ciekawego do powiedzenia, którzy nie powtarzali ogólnopowszechnych sloganów, którzy nie bawili się w politykowanie. Księża z charyzmą. Księża, którzy wychodząc do mszy powodowali u mnie odetchnięcie, ulgę i radość, że trafiłem na ich mszę. Księża, których kazania były dla mnie zawsze za krótkie, choćby nie wiadomo ile trwały. Księża, dla których przychodziłem do tego kościoła. Księża, których odejście powodowało ogromny smutek i żal.
Jeśli chodzi o księdza Proboszcza to wystarczy zapytac osob które były w Seminarium w Łowiczu i miały wykłady z ks. Gałajem jaki to jest człowiek. Zawsze był karierowiczem i teraz dali mu ciepła posadkę na parafii w Boryszewie poniewaz zmienil sie rektor to i kadra sie zmienila. Ks Sylwka znam osobiscie i jest to naprawde "nakrecony" w dobrym slowa znaczeniu ksiadz. Wystarczy zapytac wiernych z bylej jego parafii co o nim sadza. Przez krotka posluge w tamtej parafii zrobil naprawde wiele. I to pewnie przeszkadzalo proboszczowi ze tutaj tez sie chlopak stara dlatego chce zrobic z niego wariata. Temu ksiedzu jak zreszta wiekszosci bylych wykladowcow z seminarium liczy sie tylko PLN. Dlatego ks Bernat nie pasowal do tego grona bo jemu chcialo sie cos robic. Teraz zostanie Proboszcz i ks. Walka ktory raczej na zadnej parafii nie staral sie zbytnio wychylac czy w Skierniewicach na Zadębiu czy teraz tutaj a wlasnie takich ludzi potrzebuje ks. Gałąj.
ja osobiście nie wnikam w sprawy kościoła,nie daje na tace to mi zwisa na co kasa idzie dawana przez wiernych ale jak tak jest jak czytam ,to jeżeli wierni to jest wspólnota kościoła to można chyba takiego osobnika trochę poskromić z tymi taczkami włącznie ,tyle że czarna mafia to się trzyma razem , i wiadomo dzieci mają po krzakach się z panienkami włóczą i jest dobrze ,kruk krukowi oka nie wykole .
Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia. Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym. Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
A to ciekawoska!!!!!!! Jak sie on tam zadomowił?????? Z te go co mnie wzrok nie myli to nadal stan surowy- zamknięty.
nie chce bronić proboszcza, ale co do wygnania Kwiatkowskiego z parafii i bezprawnego zburzenia domu byłego proboszcza się nie zgodzę. Plebania stała na skarpie, która z roku na rok się coraz bardziej się obsuwała, więc chcąc nie chcą trzeba było ją zburzyć , a to że akurat Kwiatkowski zrobił sobie tam dobudówkę to raczej nie ma znaczenia. Co do reszty argumentów to nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bo nie wiem.
I to, że Ks. Sylwek nie wróci na parafię to nie plotka ( no chyba, że jakiś cud się stanie). Jest to ogromna strata dla "wszystkich", ale chyba każdy z nas wie, że życie to nie bajka.
Ten dom ks. Kwiatkowskiego zbudowany był bez sensu. Wiadomo było że kaplica i dom parafialny musi być zburzona i jeszcze za panowania byłego proboszcza powinna być rozpoczęta budowa domu dla wszystkich kapłanów tejże parafii. Wybudowanie przez Kwiatkowskiego tego mieszkania było egoizmem. Wybudował dom dla siebie, a młodzi księża mieszkali w domu który się "walił". Pozatym ta dobudówka była z wykorzystaniem ściany i części pomieszczeń przeznaczonych wcześniej do wyburzenia więc sama nie wiem co kierowało byłym proboszczem, że zdecydował się na tą dobudówkę skoro wiadomo było, że długo to nie postoi...
Co do obecnej sytuacji w prarafii sytuacja budowy plebanii przerosła chyba wszystkich i tym samym zły duch wkradł się do jedynej parafii w mieście która duchowo była najbardziej rozwinięta.
Nie zostaje nam nic innego jak modlić się za wszyskich kapłanów z Boryszewa!
Faktem jest że Gałaj uważa się za nadczłowieka i ma ewidentne problemy natury emocjonalnej.Hołduje totalitarnym metodom współżycia z ludźmi i to musi się zmienić bezwzględnie.Nadrzędną wartością dla tego człowieka(bo nie proboszcza)jest pieniądz.Nie potrafi ani zjednywać sobie wiernych, ani być zwierzchnikiem dla wikariuszy, ba nie potrafi nawet wygłosić trafiającego do ludu kazania.Pamiętam kazania ks.Marka i ten niedosyt kiedy się kończyły czy pełne pasji kazania ks.Sylwestra.Niestety nasz "proboszcz" najpiękniej potrafi mówić o pieniądzach a raczej o nieustającym ich braku.Bo temu człowiekowi zawsze będzie mało.Zadłużył poprzednią parafię skąd został wyrzucony i zadłużył już i naszą.Widać ,ze nie wyciąga wniosków a szkoda.Nie słyszałam jeszcze ani jednej pochlebnej opinii o tym człowieku.Nie można być dobrym księdzem jeśli nie jest się dobrym człowiekiem...Musimy wziąć sprawy w swoje ręce i za wszelką cenę usunąć tego człowieka od ołtarza, od naszych spraw i naszych pieniędzy!!!
Trudno powiedzieć jakie były plany księdza Kwiatkowskiego, ale pewnie w przypadku tego konfliktu jak zwykle chodzi o sposób, w jaki została załatwiona ta sprawa przez obecnego "proboszcza". Nie ma on w zwyczaju - jak pokazują to fakty z trzech lat – wysłuchiwania racji innych - o dyskusji nie ma w ogóle mowy: on ma zawsze rację. A forma w jakiej traktuje "niepokornych", mających inne zdanie lub inne pomysły nie ma nic wspólnego z miłością bliźniego. Automatycznie stają się w jego oczach wrogami.
Na szczęście ksiądz Kwiatkowski znalazł „przystań” i dziś cieszy się niezłą kondycją psychofizyczną (przynajmniej tak wyglądał , gdy go ostatnio widziałem). I takiego stany życzę mu jak najdłużej.
Dom księdza Kwiatkowskiego to „pikuś” w porównaniu z tym, co się dzieje teraz. Utrzymanie stanu murów, okien, ogrzanie tego molocha przy takim poziomie długu w jakim znajdzie się Nasza Parafia, to dopiero będzie wyzwanie. No cóż, zawsze będziemy mogli „cieszyć się” gresami w podziemiach – o ile nie będzie tam stała woda. Tylko kto tam będzie chciał być w atmosferze permanentnego konfliktu.
To prawda, ludzie dążą do rozwoju duchowego, poszukują, ale czasy w których mieli wsparcie osób duchownych w Naszej Parafii już minęła i nie wiem, kiedy się powtórzy. Przy obecnym „proboszczu” przydział do pracy na Boryszewie traktowany będzie wyłącznie jako zsyłka.
W sobotę byłem na święceniach kapłańskich w Łowiczu. Widziałem trzech pełnych życia młodych ludzi gotowych dawać z siebie wszystko. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby któryś z nich trafił do Boryszewa. A przecież rotacje już są bardzo bliskie.
Oczywiście trzeba się modlić za wszystkich księży Naszej Parafii (dla jednego o powrót do zdrowia, dla drugiego - o to by miał siłę zdrowie zachować, dla trzeciego by znalazł swoje miejsce – może w pracy naukowej - ale na jakiś czas bez możliwości zarządzania ludźmi).
Jednak na dziejące się zło trzeba reagować. Ono się potęguje kiedy udajemy, że go nie widzimy. Bez reakcji może przynieść jeszcze gorsze owoce. Chyba, że jest nam wszystko jedno – póki co, dla mnie jeszcze nie jest.
Apeluję do wszystkich nie obojętnych – zwierajmy szyki do działania w sprawie Naszej Parafii.
I to nie prawda, że króluje nami przekonanie, że „każdy z nas wie, że życie to nie bajka”. Życie nasze i naszych bliźnich jest takie, jakim go uczynimy.
po co wam potrzebny jest ksiądz ? do czego? spotkalibyście się raz w miesiącu na jakiejś sali,na polanie ,nad rzeką,przyjechałby kaznodzieja odpalił kazanie,pobłogosławił,utrwaliłby was w wierze,a wy gadacie bo nic wiecej nie zrobicie,ani gada usunąć,bo większy od proboszcza tak chce i wy sobie możecie-wężykiem-wy-społeczność parafialna winniście decydować o wszystkim,wy jesteście "pracodawcą"(jak to brzmi -ksiądz najemnik),ale przez lata dopuściliście,że nie macie nic do powiedzenia,ani w kwestii finansów,remontów,obsady "etatów "przez kapłanów,no to teraz skowyt i płacz,waszym zadaniem jest dawać kasę i całować po rękach (jak wam łaskawie zezwolą) a że jesteście traktowani przez hierarchów jak gnojki to już wam nie będę mówił bo sami wiecie
robroy wyrazil skrajna opinie ale zastanawiajaca :)
ja nie bede taki liberalny ale zatrzymam wie "pomiedzy" i zadam pytanie po co stawiac te palace? do czego to komu potrzebne? tak jak jest napisane w poprzednim poscie.. wez to ogrzej.
powierzchnia urzytkowa w porownaniu z calym budynkiem to malutki procent. Po co wywalac kilkupietrowe monumenty? czym wiekszy kosciol to wieksza wiara? wydaje mi sie ze dresy mierza sie na samochody a ksieza na koscioly :D taka zabawa wiecie.. kto ma wiekszego :P
wiem powiecie - ludzie sami daja wiec o co sie przypier.. to jest dla mnie obluda.. dawac kase na palace a ludzie glodni chodza. to jest wlasnie instytucja kosciola. lepiej miec ogromy palac i ladowac w niego niebotyczne sumy niz przeznaczyc tace na dom dziecka czy inny cel potrzebny ludziom? myslicie ze Bog chce tych palacow? mowiac o milosci do blizniego woli zebyscie oplacali palace a nie przeznaczali kase na potrzeby biednych ludzi?
dla mnie to obluda stac w pierwszej lawce, wrzucac dyche ktora pojdzie na ogrzewanie olejowe a przejsc obok zapuszczonego domu dziecka bez mrugniecia okiem.
Brawo emi80!!! Podzielam w pełni Twoje zdanie. Ale zacznijmy coś robić, żeby się nie skończyło na pisaniu postów na e-sochaczew. Może jakieś pomysły? Konkretne działania? Jakaś piketa pod kościołem ( sąd dzięki temu ocalał), może jak nagłośnimy sprawę coś się ruszy. Bo wszyscy wiemy, że jest źle i coś trzeba zrobić. Ja nie chcę chodzić do innego kościoła bo jestem przyzwyczajona do tego. I CHCĘ ABY ks. SYLWEK wrócił!!!!!!!!
Ja też nie zamierzam zrezygnować z chodzenia do kościoła w Boryszewie, ponieważ to nasi rodzice i my finansowaliśmy budowę świątyni, bo tak jak bym rezygnowała z mieszkania we własnym domu.
Popieram inicjatywę, zrobienia czegoś z tym problemem, ale uważam , że poprzez forum nie uda się dotrzeć do zbyt wielu osób, może by tak wylożyć w okolicznych sklepach listy, na które wpisywaliby się parafianie, którzy chcą odwołania proboszcza?
Wracając do osoby ks. Sylwka, chciałabym poznać sprawdzoną informację, czym te kłopoty zdrowotne są spowodowane i co się z nim teraz dzieje, bo plotki, które krążą na temat w parafii, są tak szokujące, że bez ich uwiarygodnienia nie chcę ich powtarzać.
Co do argumentów przeciw Proboszczowi dorzucę kolejny:
- brudny kościół, a na ławkach w lewej nawie strach usiąść, bo całe pokryte jakimś pyłem, nawet wczoraj w dniu I Komunii nie było posprzątane
Kaspersky zaczynasz pisać nie na temat bo wątek jest inny ale nie mogę na Twój post nie odpowiedzieć. Otóż Kościół Katolicki jest instytucją która wykłada największe sumy na biednych (nasze Państwo nie dorównuje) więc poczytaj sobie to się mocno zdziwisz. Tylko że ten kościół o tym non stop nie trąbi jak co niektórzy gdy zrobią odrobinę dobrego.
Po pierwsze - kościół katolicki nie wydaje najwięcej pieniędzy na biednych.
Po drugie - wydaje pieniądze, które otrzymuje od państwa około 4-5 mld. rocznie, do tego wykorzystując bezczelnie swoją sytuacje pod szczytnymi hasłemi, a to jest niesmaczne.
Po trzecie - zakładam się o duże pieniądze że nic nie zrobicie, bo będziecie się bali. W takich miasteczkach jak Sochaczew, bogobojna trzódka nigdy nie wystąpi przeciwko księdzu, natychmiast jakaś dewotka lub dewot oskarży was o grzech.
Dalej będzie plotkowali i chodzili do kościoła, to się nazywa hipokryzja.
Ksiądz Sylwek odchodzi na własną prośbę, w związku z problemami zdrowotnymi. A problemy te nie są związane z czym, tylko z kim... Niestety proboszczowi i tym razem się udało
Nie można pozwolić aby ten człowiek wykańczał po kolei wszystkich wartościowych ludzi w kościele ( księdza Marka, księdza Sylwka ,kościelnego który wiele lat służył Parafii, katechetkę itd... ) Chcemy PASTERZA a nie WILKA !!! Ludzie obudźcie się wreszcie !!!
Trzeba coś zrobić, na szerszym polu niż forum, może jakieś spotkanie parafian?
Mnie ten człowiek już wykończył psychicznie, jestem strzępkiem nerwów, nie chcę o tym pisać, ale nie można tego przemilczeć, udawać, że nie ma problemu.
Czytając posty dochodzę do wniosku, że potrzebujemy działać.
Proponuję spotkanie w czwartek 31.05 o godzinie 19.30 przy szkole nr 2 (ogródek jordanowski). Musimy ustalić/omówić formy protestu np.: pikieta przed bramą kościoła, ulotkowa akcja informacyjna, listy z podpisami, interwencje u biskupa łowickiego itp. Itd. Mam nadzieję, że spokojne „drążenie skały” przyniesie efekty. Bez agresji, bez przemocy, bez radykalnych środków typu „taczki”, które pewnie są skuteczne, ale pozostawią zły obraz nas jako chrześcijan i pewnie też niesmak w nas samych. Naszym celem jest zmiana proboszcza i przywrócenie zdrowej atmosfery w społeczności parafialnej, a nie potęgowanie zawiści, zamętu i niezgody.
Faktem jest że Gałaj uważa się za nadczłowieka i ma ewidentne problemy natury emocjonalnej.Hołduje totalitarnym metodom współżycia z ludźmi i to musi się zmienić bezwzględnie.Nadrzędną wartością dla tego człowieka(bo nie proboszcza)jest pieniądz.Nie potrafi ani zjednywać sobie wiernych, ani być zwierzchnikiem dla wikariuszy, ba nie potrafi nawet wygłosić trafiającego do ludu kazania.
Ta dyskusja to zwykłe bicie piany. Pamiętam budowę kościoła przez ks.Kwiatkowskiego, ileż to było gadania na tematy finansowe .....czyżby teraz powtórka z "rozrywki"? ...bo nowy proboszcz buduje plebanię. W mieście wybudowano wielką plebanię i nikogo to nie dziwi. Trzeba się rozejrzeć po innych parafiach, wszędzie proboszcz ma salony z eleganckim wyposażeniem ,bo podejmuje swoich zwierzchników obiadami w czasie wizytacji ....mnie to nie dziwi. A wikariusze mają po jednym pokoju. Od dawna było wiadomo,że parafii potrzebna jest plebania, może ks. Kwiatkowski nie miał odwagi podjąć się tego zadania po "przejściach finansowych" związanych z budową kościoła. Przecież parafianie wtedy też "dali mu popalić ". A kto budował swój dom ,to wie jakie koszty to za sobą pociąga , zwłaszcza wykończenie. A jak się zarzuca coś komuś , to nie powinno się podpierać konkretami ? Co do kazań proboszcza, to dla mnie są one bardzo mądre, ale mogą nie trafiać do każdego ....i to nie jest problem proboszcza , bo nie po to się kształcił, by tego nie wykorzystywać w swojej pracy.
Budowa plebanii jest sprawą wtórną. Po prostu musi to zrobić każdy proboszcz, który tu przyjdzie. Ale można to zrobić mądrzej, spokojniej, oszczędniej i mając na uwadze inne potrzeby. Wydatki zaczną się piętrzyć już niedługo – wystarczy spojrzeć na stan murów i okien kościoła.
O wiele ważniejsi są ludzie - wspólnota, którą tworzą - Kościół. A ten się w Boryszewie rozpada.
Odnośnie kazań, to jesteś pierwszą osobą jaką spotkałem, do której one docierają – i uwierz mi, mam wysokie wymagania co do tego rodzaju formy przekazu. No cóż sprawa gustu … a o tym się nie dyskutuje J . Jeśli jednak nie przeszkadza Ci przepaść pomiędzy tym, co Andrzej Gałaj głosi z ambony, a tym co robi poza nią, to cóż – Twój wybór.
W Łowiczu w kurii -na biurku lub w szafce, u któregoś z przelożonych naszego proboszcza- jako jedne z wielu , na które nikt nawet nie raczył odpowiedzieć!!!!!!
a moze pod pseudonimem Wery ukrywa się sam proboszcz ? skoro wie dokladnie jak wygladaja mieszkania ksiezy...
Myślę, że to nie proboszcz, ale jego bardzo bliski przyjaciel....przepraszam, przyjaciółka! Sam nick sugeruje, że jest to dziewczyna z Oazy...wera ->Weronika, osoby będące blisko kościoła wiedzą o kim mówię... Nieraz komentowane przez ludzi....młoda dziewczyna, a zachowuje się jak Azorek Gałaja (np. codzienne czekanie pod, gdy jeszcze tam mieszkał, blokiem na "kumpla"?) I ta dokładna znajomość rozkładu pomieszczeń na plebanii... Oj nie jest taki święty ten nasz "proboszcz"...
Witam,
dotarły do mnie informacje, że ks. Sylwester z parafii w Boryszewie do końca roku szkolnego będzie przebywał na urlopie zdrowotnym, a potem ma zostać przeniesiony do innej parafii, czy to prawda? Może ktoś posiada sprawdzone informacje. Jesli to rzeczywiście prawda byłaby to wielka strata dla naszej parafii, ks. Sylwester odprawiał msze dla dzieci w sposób mistrzowski, a dodatkowo wspaniale organizował dla młodzieży interesujące zajęcia: wyjazdy, wycieczki rowerowe, scholę i szereg innych rzeczy, których nie sposób wymienić
Niestety to jest 100% prawda. Mam informacje z pierwszej ręki.
a może zadzwonić bezpośrednio do kancelarii i się dowiedzieć a nie spekulować , domyślać .Zawsze słuchamy ploteczek a nie umiemy szczerze rozmawiać .Odejdzie ten , przyślą innego ... życie się toczy
Ks. Sylwek jest na zwolnieniu i tyle, może ma problemy zdrowotne, po co szukać dziury w całym?
To od Biskupa zależy czy będzie, czy nie będzie, zobaczymy w czerwcu, może wróci zaraz po skończeniu zwolnienia? Poczekamy, zobaczymy, ale radzę nie wierzyć w te absurdalne plotki.
P.S Ks. Sylwek nigdy nie robił wycieczek rowerowych
Otóż droga/drogi medika_a, mi nie jest wszystko jedno.
Ksiądz Sylwester był (cały czas mam nadzieję, że nadal jest), jedynym sensownym księdzem w całym chyba powiecie od lat. Ksiądz mądry, charyzmatyczny, nie upupiony. Ksiądz, który trafiał do mnie, jak i mojego dziecka.
Kiedy tylko zaczęłam chodzić na Msze odprawiane przez księdza Sylwestra, wiedziałam, że nie zagości długo w parafii - wnosił zupełnie inną jakość; a drobne sygnały, niuanse w zachowaniu zmanierowanego księdza Proboszcza (np. faworyzowanie ks. Radka) dawały do myślenia, że ksiądz Sylwek jest dla niego niewygodny.
Dodam, że nie jestem zaangażowana w życie Parafii, a styczność z księżmi miałam tylko podczas cotygodniowej Mszy. Jestem dobrym obserwatorem i mam wrażenie, że w tej społeczności nie było miejsca na nową jakość, jaką niewątpliwie stanowi swoją osobą ksiądz Sylwester.
Niemniej jednak mam nadzieję, że to nie koniec pobytu księdza Sylwestra w Sochaczewie, trzymam za niego kciuki, mając nadzieję, że te informacje to tylko plotki.
Dlaczego kapłan, który pozytywnie działa na ludzi, na wiarę, robi coś dla parafii i realnie ją zmienia ma być niewygodny? Dla mnie to absurd, przecież każdemu zależy na pomnażaniu dobra...
Zgadzam się z powyższym postem. Ks. Sylwek to ksiądz, który pokazuje że są jeszcze księża z prawdziwym powołaniem, przywraca wiarę w kościól i kler. Na jego Msze, chciałam zabrać osobę z rodziny, która jest antyklerykalna- no ale nie zdążyłam. Mnie i mojej rodzinie a także wielu, wielu osobom nie jest obojętne to, że taki wspaniały ksiądz opuści naszą parafię. A odejście ks. Sylwka może tylko przelać czarę goryczy. Kto jest parafianem to wie o czym ja piszę.
Problemy zdrowotne księdza, są spowodowane tragicznym zachowaniem proboszcza.
Nie życzcie mu powrotu do Sochaczewa, lecz powrotu do zdrowia i przeniesienia do innej parafii godnej tak dobrego kapłana. A nam mieszkańcom zmiany proboszcza, który wszystko doszczętnie potrafi zepsuć. Przypomnijcie sobie czasy za ks. Kwiatkowskiego. Fantastycznie wspomnienia..
Może jeśli już osądzasz ks. Proboszcza daj argumenty.
Argumentów przeciw ks.Proboszczowi chyba nie sposób wszystkich tu wymienić, oto niektóre z nich:- wyjątkowa chciwość ( pseudonim Proboszcza- menadżer z Boryszewa)- wypędzenie z parafii ks, Kwiatkowskiego- zburzenie budynku mieszkalnego będącego własnością ks.Kwiatkowskiego- mobbing katechetek i wikariuszy- nieuzgadnianie z Parafianami planów inwestycyjnych oraz brak informacji w stosunku do w/w o dochodach i wydatkach
Myślę, że tyle wystarczy. Z w/w powodów my Parafianie wielokrotnie interweniowaliśmy u Biskupa Łowickiego o zmianę Proboszcza. Bez skutku. Bo jak sądzę Biskup uważa, że to nie Proboszcz jest dla nas, ale my dla niego, choć to my finansujemy jego mało chlubną działalność
nie chce bronić proboszcza, ale co do wygnania Kwiatkowskiego z parafii i bezprawnego zburzenia domu byłego proboszcza się nie zgodzę. Plebania stała na skarpie, która z roku na rok się coraz bardziej się obsuwała, więc chcąc nie chcą trzeba było ją zburzyć , a to że akurat Kwiatkowski zrobił sobie tam dobudówkę to raczej nie ma znaczenia. Co do reszty argumentów to nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bo nie wiem.
I to, że Ks. Sylwek nie wróci na parafię to nie plotka ( no chyba, że jakiś cud się stanie). Jest to ogromna strata dla "wszystkich", ale chyba każdy z nas wie, że życie to nie bajka.
Bez względu na wszystkie plotki, krążące na temat odejścia Ks. Sylwka uważam, że jest to rzeczywiście kapłan z powolania. Sama chodzę z córką na Mszę Św. o godz.10.30 i rzeczywiście frekwencja była zawsze bardzo wysoka i z tego co sie orientuję, przyjeżdżali też rodzice z dziećmi z innych parafii. W ubiegłą niedzielę, kiedy juz nie było Ks. Sylwka ta Msza była zupełnie inna, nawet schola śpiewała inaczej. Ja osobiście życzę Ks. Sylwkowi powrotu do zdrowia i spotkania na swojej drodze mądrych, dobrych przełożonych, doceniających Go i szkoda, że w Parafii Boryszew był tak krótko.
Argumentów przeciw ks.Proboszczowi chyba nie sposób wszystkich tu wymienić, oto niektóre z nich: - wyjątkowa chciwość ( pseudonim Proboszcza- menadżer z Boryszewa) - wypędzenie z parafii ks, Kwiatkowskiego - zburzenie budynku mieszkalnego będącego własnością ks.Kwiatkowskiego - mobbing katechetek i wikariuszy - nieuzgadnianie z Parafianami planów inwestycyjnych oraz brak informacji w stosunku do w/w o dochodach i wydatkach
Myślę, że tyle wystarczy. Z w/w powodów my Parafianie wielokrotnie interweniowaliśmy u Biskupa Łowickiego o zmianę Proboszcza. Bez skutku. Bo jak sądzę Biskup uważa, że to nie Proboszcz jest dla nas, ale my dla niego, choć to my finansujemy jego mało chlubną działalność
Oj Agnieszka, Agnieszka - taka pobożna a diabeł za koszulą siedzi...... "nie osądzajcie, a nie bedziecie osądzeni"
Nie wystarczającym argumentem jest to ze buduje DUŻĄ, NOWĄ, CIEPŁĄ, WYGODNĄ, BEZPIECZNĄ PLEBANIE!!!!!! I może własnie na to potrzebuje DUZO FORSY!!!! A kto wie moze zamieszka tam równiez Ksiądz Kwiatkowski. (tak na marginesie - kiedy plebania stanowi własność ksieży - a moze w przypadku ks. Kwiatkowskiego to jakisz szczególny przyapdek??????)
Informacje o dochodach i wydatkach były nie raz, ale przecież nie można o tym mówić co niedzielę, mobbing to chyba za daleko idące oskarżenie, trzeba wymagać, ale napewno nie robi tego w taki sposób!
A może poszukajcie dobra? Ja dostrzegam tego bardzo dużo.
Jeszcze jedna mała dygresja - z tego co pamietam, w kościele była "expozycja" poswięcona inwestycji na nowej plebani oraz podawane były kwoty i informacje o przeprowadzanym postępie prac, łącznie z inwestycjami w dolnym kościele.
Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia.
Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym.
Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
To ja mam się poświęcać ,wstawać rano , pamiętać o każdym święcie ....a oni mnie tak ranią ? Wszystko, co polubię w Kościele zawsze mi wyszarpią ? ...to ja już wolę zostać Człowiekiem niż Katolikiem i tego się będę trzymała ....taką radę dał mi kiedyś ks Myczka - "najpierw trzeba być człowiekiem, a potem katolikiem " ........a swoją drogą ,to ciekawe dlaczego tak chętnie jak wikariuszy, nie przenoszą proboszczów ?
Do mks,
Otórz nie wystarczy, że "buduje" ZA DUŻĄ, NIEWYGODNĄ I JAK WIDAĆ NIE DLA WSZYSTKICH BEZPIECZNĄ plebanię.
Wymiar materialny to zbyt mało aby móc ocenić pozytywnie jego działanie. Każdy nowy proboszcz robił by podobne czynności w tym zakresie. Ważne jest co niszczy w bezwzględny i cyniczny sposób: ludzi, ich pracę, radość, wspólnotę. A to jest złe. I mam nadzieję, że to już nie potrwa długo.
Nie osądzam jego tylko to co robi - a to co robi w wymiarze ludzkim jest złe.
"Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia.
Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym.
Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
Czy ja wiem czy to są apartamenty, normalne mieszkanie, a księża mają na pewno lepiej niż w bloku, a z resztą te mieszkania i tak są tymczasowe, do póki nie zakończy się remont tej dobudowanej części.
a moze pod pseudonimem Wery ukrywa się sam proboszcz ? skoro wie dokladnie jak wygladaja mieszkania ksiezy...
Myślę, że miarka się przebrała!!!! Ksiądz manager, który tylko dba dobro własnego interesu, nie szanuje ludzie i wiernych. Ile można słuchać o Smoleńsku, metalowych trumnach??!!!Czy przychodząc do kościoła mam słuchać o polityce i kolegach z PIS_u???Jak można traktować księdza który oddaje serce dla naszej parafii, w ten sposób??? Ktoś już się na nim w Bąkowie Górnym już poznał i taczki przygotował!!!. Myślę, że najwyższy czas zająć się tą sprawą, być może powiadomić TVN24 lub samemu wybrać się do menagera z ...taczkami!!!Może i ma znajomości w kurii i u biskupa, ale z ludźmi nie wygra!!Ten człowiek leczy własne kompleksy niszcząc innych.
Droga Wero, jesli nie wiesz o czym piszesz to lepiej nie pisz wcale. Niestety mialam watpliwa przyjemnosc patrzec z bliska jak Ksiadz Proboszcz dziala i jaki jest naprawde. Duzo by pisac - wspomne tylko o zastraszaniu dzieci i samych Katechetek podczas przygotowywania sie do sakramentu Pierwszej Komunii, probie usuniecia p. Agnieszki z pracy itd. Poza tym nie wiem czy okreslenie menedzer oddaje to co robi - dla mnie ta osoba nie powinna stac przy oltarzu gdyz jest zaklamana, wstretna i nie zasluguje na to by nauczac innych. Jesli Jego powolaniem jest byc Ksiedzem - to raczej w zakonie na odosobnieniu. Na pewno nie powinien pelnic funkcji menedzera. Poza tym nie raz rozmawialam z przedstawicielami Kurii i najsmieszniejsze jest to, ze nam w oczy mowia, ze tak znaja proble i jest to faktycznie problem a potem nic nie robia. Moze rozwiazaniem byloby abysmy my jako parafianie przestali sponsorowac dzialalnosc Proboszcza czy przestali uczeszczac na Msze przez Niego prowadzone albo faktycznie "przygotowali" taczki.
Drodzy forumowicze,
starajmy się nie upolityczniać sprawy. Ma ona przede wszystkim aspekt moralny. Zostały złamane zasady etyki chrześcijańskiej. Nie wiem jakimi zasadami kieruje się "proboszcz" parafii Boryszew, ale jest to dalekie co wyznaję i sprzeczne z tym w co - jako chrześcijanin - wierzę.
Jego postawa wnosi zamęt i niepokój w społeczności parafialnej, a co najgorsze krzywdę wielu ludzi, których spotkał na swojej drodze.
Ostatnie wydarzenia są tylko tego najdobitniejszym przykładem.
krótka popraweczka do poprzedniej mojej wypowiedzi:
....jest to dalekie temu co wyznaję i sprzeczne z tym, w co - jako chrześcijanin - wierzę.
Piszę bo, ktoś może źle zrozumieć:)
Szanowni forumowicze,
Szykujmy się w niedzielę do obywatelskiego protestu, ograniczmy do zera wpływy na tacę na sumie. Może aspekt ekonomiczny przekona szanownego psedo-menagera, że powinien się liczyć z nami.Jeżeli to go nie przekona..to na taczki i za bramę!!!
Najpierw ks.Konrad Zawiślak, potem ks.Marek Kania, teraz ks.Sylwek.
Księża, których chciało się słuchać.
Księża, którzy zawsze mieli coś ciekawego do powiedzenia, którzy nie powtarzali ogólnopowszechnych sloganów, którzy nie bawili się w politykowanie.
Księża z charyzmą.
Księża, którzy wychodząc do mszy powodowali u mnie odetchnięcie, ulgę i radość, że trafiłem na ich mszę.
Księża, których kazania były dla mnie zawsze za krótkie, choćby nie wiadomo ile trwały.
Księża, dla których przychodziłem do tego kościoła.
Księża, których odejście powodowało ogromny smutek i żal.
Wspaniali duchowni. Boże, daj godnego następcę.
Jeśli chodzi o księdza Proboszcza to wystarczy zapytac osob które były w Seminarium w Łowiczu i miały wykłady z ks. Gałajem jaki to jest człowiek. Zawsze był karierowiczem i teraz dali mu ciepła posadkę na parafii w Boryszewie poniewaz zmienil sie rektor to i kadra sie zmienila. Ks Sylwka znam osobiscie i jest to naprawde "nakrecony" w dobrym slowa znaczeniu ksiadz. Wystarczy zapytac wiernych z bylej jego parafii co o nim sadza. Przez krotka posluge w tamtej parafii zrobil naprawde wiele. I to pewnie przeszkadzalo proboszczowi ze tutaj tez sie chlopak stara dlatego chce zrobic z niego wariata. Temu ksiedzu jak zreszta wiekszosci bylych wykladowcow z seminarium liczy sie tylko PLN. Dlatego ks Bernat nie pasowal do tego grona bo jemu chcialo sie cos robic. Teraz zostanie Proboszcz i ks. Walka ktory raczej na zadnej parafii nie staral sie zbytnio wychylac czy w Skierniewicach na Zadębiu czy teraz tutaj a wlasnie takich ludzi potrzebuje ks. Gałąj.
ja osobiście nie wnikam w sprawy kościoła,nie daje na tace to mi zwisa na co kasa idzie dawana przez wiernych ale jak tak jest jak czytam ,to jeżeli wierni to jest wspólnota kościoła to można chyba takiego osobnika trochę poskromić z tymi taczkami włącznie ,tyle że czarna mafia to się trzyma razem , i wiadomo dzieci mają po krzakach się z panienkami włóczą i jest dobrze ,kruk krukowi oka nie wykole .
Wygodna? Chyba dla proboszcza, który zadomowił się na samej górze robiąc sobie apartamenty a kapłanom dając małe nieustawne pomieszczenia.
Ks. Kwiatkowski pobudował sie za SWOJE pieniądze i chciał szczęśliwie mieszkać przy miejscu który swoimi siłami pobudował. Nie zadłużając się przy tym.
Wątpię, żeby tu wróci po tym jak obecny proboszcz go wygonił.
A to ciekawoska!!!!!!! Jak sie on tam zadomowił?????? Z te go co mnie wzrok nie myli to nadal stan surowy- zamknięty.
nie chce bronić proboszcza, ale co do wygnania Kwiatkowskiego z parafii i bezprawnego zburzenia domu byłego proboszcza się nie zgodzę. Plebania stała na skarpie, która z roku na rok się coraz bardziej się obsuwała, więc chcąc nie chcą trzeba było ją zburzyć , a to że akurat Kwiatkowski zrobił sobie tam dobudówkę to raczej nie ma znaczenia. Co do reszty argumentów to nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bo nie wiem.
I to, że Ks. Sylwek nie wróci na parafię to nie plotka ( no chyba, że jakiś cud się stanie). Jest to ogromna strata dla "wszystkich", ale chyba każdy z nas wie, że życie to nie bajka.
Ten dom ks. Kwiatkowskiego zbudowany był bez sensu. Wiadomo było że kaplica i dom parafialny musi być zburzona i jeszcze za panowania byłego proboszcza powinna być rozpoczęta budowa domu dla wszystkich kapłanów tejże parafii. Wybudowanie przez Kwiatkowskiego tego mieszkania było egoizmem. Wybudował dom dla siebie, a młodzi księża mieszkali w domu który się "walił". Pozatym ta dobudówka była z wykorzystaniem ściany i części pomieszczeń przeznaczonych wcześniej do wyburzenia więc sama nie wiem co kierowało byłym proboszczem, że zdecydował się na tą dobudówkę skoro wiadomo było, że długo to nie postoi...
Co do obecnej sytuacji w prarafii sytuacja budowy plebanii przerosła chyba wszystkich i tym samym zły duch wkradł się do jedynej parafii w mieście która duchowo była najbardziej rozwinięta.
Nie zostaje nam nic innego jak modlić się za wszyskich kapłanów z Boryszewa!
Faktem jest że Gałaj uważa się za nadczłowieka i ma ewidentne problemy natury emocjonalnej.Hołduje totalitarnym metodom współżycia z ludźmi i to musi się zmienić bezwzględnie.Nadrzędną wartością dla tego człowieka(bo nie proboszcza)jest pieniądz.Nie potrafi ani zjednywać sobie wiernych, ani być zwierzchnikiem dla wikariuszy, ba nie potrafi nawet wygłosić trafiającego do ludu kazania.Pamiętam kazania ks.Marka i ten niedosyt kiedy się kończyły czy pełne pasji kazania ks.Sylwestra.Niestety nasz "proboszcz" najpiękniej potrafi mówić o pieniądzach a raczej o nieustającym ich braku.Bo temu człowiekowi zawsze będzie mało.Zadłużył poprzednią parafię skąd został wyrzucony i zadłużył już i naszą.Widać ,ze nie wyciąga wniosków a szkoda.Nie słyszałam jeszcze ani jednej pochlebnej opinii o tym człowieku.Nie można być dobrym księdzem jeśli nie jest się dobrym człowiekiem...Musimy wziąć sprawy w swoje ręce i za wszelką cenę usunąć tego człowieka od ołtarza, od naszych spraw i naszych pieniędzy!!!
Do rosa76.
Trudno powiedzieć jakie były plany księdza Kwiatkowskiego, ale pewnie w przypadku tego konfliktu jak zwykle chodzi o sposób, w jaki została załatwiona ta sprawa przez obecnego "proboszcza". Nie ma on w zwyczaju - jak pokazują to fakty z trzech lat – wysłuchiwania racji innych - o dyskusji nie ma w ogóle mowy: on ma zawsze rację. A forma w jakiej traktuje "niepokornych", mających inne zdanie lub inne pomysły nie ma nic wspólnego z miłością bliźniego. Automatycznie stają się w jego oczach wrogami.
Na szczęście ksiądz Kwiatkowski znalazł „przystań” i dziś cieszy się niezłą kondycją psychofizyczną (przynajmniej tak wyglądał , gdy go ostatnio widziałem). I takiego stany życzę mu jak najdłużej.
Dom księdza Kwiatkowskiego to „pikuś” w porównaniu z tym, co się dzieje teraz. Utrzymanie stanu murów, okien, ogrzanie tego molocha przy takim poziomie długu w jakim znajdzie się Nasza Parafia, to dopiero będzie wyzwanie. No cóż, zawsze będziemy mogli „cieszyć się” gresami w podziemiach – o ile nie będzie tam stała woda. Tylko kto tam będzie chciał być w atmosferze permanentnego konfliktu.
To prawda, ludzie dążą do rozwoju duchowego, poszukują, ale czasy w których mieli wsparcie osób duchownych w Naszej Parafii już minęła i nie wiem, kiedy się powtórzy. Przy obecnym „proboszczu” przydział do pracy na Boryszewie traktowany będzie wyłącznie jako zsyłka.
W sobotę byłem na święceniach kapłańskich w Łowiczu. Widziałem trzech pełnych życia młodych ludzi gotowych dawać z siebie wszystko. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby któryś z nich trafił do Boryszewa. A przecież rotacje już są bardzo bliskie.
Oczywiście trzeba się modlić za wszystkich księży Naszej Parafii (dla jednego o powrót do zdrowia, dla drugiego - o to by miał siłę zdrowie zachować, dla trzeciego by znalazł swoje miejsce – może w pracy naukowej - ale na jakiś czas bez możliwości zarządzania ludźmi).
Jednak na dziejące się zło trzeba reagować. Ono się potęguje kiedy udajemy, że go nie widzimy. Bez reakcji może przynieść jeszcze gorsze owoce. Chyba, że jest nam wszystko jedno – póki co, dla mnie jeszcze nie jest.
Apeluję do wszystkich nie obojętnych – zwierajmy szyki do działania w sprawie Naszej Parafii.
I to nie prawda, że króluje nami przekonanie, że „każdy z nas wie, że życie to nie bajka”. Życie nasze i naszych bliźnich jest takie, jakim go uczynimy.
Pozdr@wb
PS. Piszę "proboszcz" ponieważ uważam, że ten człowiek nigdy nie powinien znależć się na tym stanowisku.
po co wam potrzebny jest ksiądz ? do czego? spotkalibyście się raz w miesiącu na jakiejś sali,na polanie ,nad rzeką,przyjechałby kaznodzieja odpalił kazanie,pobłogosławił,utrwaliłby was w wierze,a wy gadacie bo nic wiecej nie zrobicie,ani gada usunąć,bo większy od proboszcza tak chce i wy sobie możecie-wężykiem-wy-społeczność parafialna winniście decydować o wszystkim,wy jesteście "pracodawcą"(jak to brzmi -ksiądz najemnik),ale przez lata dopuściliście,że nie macie nic do powiedzenia,ani w kwestii finansów,remontów,obsady "etatów "przez kapłanów,no to teraz skowyt i płacz,waszym zadaniem jest dawać kasę i całować po rękach (jak wam łaskawie zezwolą) a że jesteście traktowani przez hierarchów jak gnojki to już wam nie będę mówił bo sami wiecie
robroy wyrazil skrajna opinie ale zastanawiajaca :)
ja nie bede taki liberalny ale zatrzymam wie "pomiedzy" i zadam pytanie po co stawiac te palace? do czego to komu potrzebne? tak jak jest napisane w poprzednim poscie.. wez to ogrzej.
powierzchnia urzytkowa w porownaniu z calym budynkiem to malutki procent. Po co wywalac kilkupietrowe monumenty? czym wiekszy kosciol to wieksza wiara? wydaje mi sie ze dresy mierza sie na samochody a ksieza na koscioly :D taka zabawa wiecie.. kto ma wiekszego :P
wiem powiecie - ludzie sami daja wiec o co sie przypier.. to jest dla mnie obluda.. dawac kase na palace a ludzie glodni chodza. to jest wlasnie instytucja kosciola. lepiej miec ogromy palac i ladowac w niego niebotyczne sumy niz przeznaczyc tace na dom dziecka czy inny cel potrzebny ludziom? myslicie ze Bog chce tych palacow? mowiac o milosci do blizniego woli zebyscie oplacali palace a nie przeznaczali kase na potrzeby biednych ludzi?
dla mnie to obluda stac w pierwszej lawce, wrzucac dyche ktora pojdzie na ogrzewanie olejowe a przejsc obok zapuszczonego domu dziecka bez mrugniecia okiem.
Brawo emi80!!! Podzielam w pełni Twoje zdanie. Ale zacznijmy coś robić, żeby się nie skończyło na pisaniu postów na e-sochaczew. Może jakieś pomysły? Konkretne działania? Jakaś piketa pod kościołem ( sąd dzięki temu ocalał), może jak nagłośnimy sprawę coś się ruszy. Bo wszyscy wiemy, że jest źle i coś trzeba zrobić. Ja nie chcę chodzić do innego kościoła bo jestem przyzwyczajona do tego. I CHCĘ ABY ks. SYLWEK wrócił!!!!!!!!
Ja też nie zamierzam zrezygnować z chodzenia do kościoła w Boryszewie, ponieważ to nasi rodzice i my finansowaliśmy budowę świątyni, bo tak jak bym rezygnowała z mieszkania we własnym domu.
Popieram inicjatywę, zrobienia czegoś z tym problemem, ale uważam , że poprzez forum nie uda się dotrzeć do zbyt wielu osób, może by tak wylożyć w okolicznych sklepach listy, na które wpisywaliby się parafianie, którzy chcą odwołania proboszcza?
Wracając do osoby ks. Sylwka, chciałabym poznać sprawdzoną informację, czym te kłopoty zdrowotne są spowodowane i co się z nim teraz dzieje, bo plotki, które krążą na temat w parafii, są tak szokujące, że bez ich uwiarygodnienia nie chcę ich powtarzać.
Co do argumentów przeciw Proboszczowi dorzucę kolejny:
- brudny kościół, a na ławkach w lewej nawie strach usiąść, bo całe pokryte jakimś pyłem, nawet wczoraj w dniu I Komunii nie było posprzątane
Kaspersky zaczynasz pisać nie na temat bo wątek jest inny ale nie mogę na Twój post nie odpowiedzieć. Otóż Kościół Katolicki jest instytucją która wykłada największe sumy na biednych (nasze Państwo nie dorównuje) więc poczytaj sobie to się mocno zdziwisz. Tylko że ten kościół o tym non stop nie trąbi jak co niektórzy gdy zrobią odrobinę dobrego.
Po pierwsze - kościół katolicki nie wydaje najwięcej pieniędzy na biednych.
Po drugie - wydaje pieniądze, które otrzymuje od państwa około 4-5 mld. rocznie, do tego wykorzystując bezczelnie swoją sytuacje pod szczytnymi hasłemi, a to jest niesmaczne.
Po trzecie - zakładam się o duże pieniądze że nic nie zrobicie, bo będziecie się bali. W takich miasteczkach jak Sochaczew, bogobojna trzódka nigdy nie wystąpi przeciwko księdzu, natychmiast jakaś dewotka lub dewot oskarży was o grzech.
Dalej będzie plotkowali i chodzili do kościoła, to się nazywa hipokryzja.
Zwyczajne bicie piany.
fakt. nie na temat. sorry za wbicie sie od czapy :)
Witam
Ksiądz Sylwek odchodzi na własną prośbę, w związku z problemami zdrowotnymi. A problemy te nie są związane z czym, tylko z kim... Niestety proboszczowi i tym razem się udało
Nie można pozwolić aby ten człowiek wykańczał po kolei wszystkich wartościowych ludzi w kościele ( księdza Marka, księdza Sylwka ,kościelnego który wiele lat służył Parafii, katechetkę itd... )
Chcemy PASTERZA a nie WILKA !!!
Ludzie obudźcie się wreszcie !!!
Trzeba coś zrobić, na szerszym polu niż forum, może jakieś spotkanie parafian?
Mnie ten człowiek już wykończył psychicznie, jestem strzępkiem nerwów, nie chcę o tym pisać, ale nie można tego przemilczeć, udawać, że nie ma problemu.
Czytając posty dochodzę do wniosku, że potrzebujemy działać.
Proponuję spotkanie w czwartek 31.05 o godzinie 19.30 przy szkole nr 2 (ogródek jordanowski). Musimy ustalić/omówić formy protestu np.: pikieta przed bramą kościoła, ulotkowa akcja informacyjna, listy z podpisami, interwencje u biskupa łowickiego itp. Itd.
Mam nadzieję, że spokojne „drążenie skały” przyniesie efekty. Bez agresji, bez przemocy, bez radykalnych środków typu „taczki”, które pewnie są skuteczne, ale pozostawią zły obraz nas jako chrześcijan i pewnie też niesmak w nas samych.
Naszym celem jest zmiana proboszcza i przywrócenie zdrowej atmosfery w społeczności parafialnej, a nie potęgowanie zawiści, zamętu i niezgody.
Pozdr@wb
popieram, będę
Faktem jest że Gałaj uważa się za nadczłowieka i ma ewidentne problemy natury emocjonalnej.Hołduje totalitarnym metodom współżycia z ludźmi i to musi się zmienić bezwzględnie.Nadrzędną wartością dla tego człowieka(bo nie proboszcza)jest pieniądz.Nie potrafi ani zjednywać sobie wiernych, ani być zwierzchnikiem dla wikariuszy, ba nie potrafi nawet wygłosić trafiającego do ludu kazania.
Ta dyskusja to zwykłe bicie piany. Pamiętam budowę kościoła przez ks.Kwiatkowskiego, ileż to było gadania na tematy finansowe .....czyżby teraz powtórka z "rozrywki"? ...bo nowy proboszcz buduje plebanię. W mieście wybudowano wielką plebanię i nikogo to nie dziwi. Trzeba się rozejrzeć po innych parafiach, wszędzie proboszcz ma salony z eleganckim wyposażeniem ,bo podejmuje swoich zwierzchników obiadami w czasie wizytacji ....mnie to nie dziwi. A wikariusze mają po jednym pokoju. Od dawna było wiadomo,że parafii potrzebna jest plebania, może ks. Kwiatkowski nie miał odwagi podjąć się tego zadania po "przejściach finansowych" związanych z budową kościoła. Przecież parafianie wtedy też "dali mu popalić ". A kto budował swój dom ,to wie jakie koszty to za sobą pociąga , zwłaszcza wykończenie.
A jak się zarzuca coś komuś , to nie powinno się podpierać konkretami ?
Co do kazań proboszcza, to dla mnie są one bardzo mądre, ale mogą nie trafiać do każdego ....i to nie jest problem proboszcza , bo nie po to się kształcił, by tego nie wykorzystywać w swojej pracy.
Co do konkretów to leżą osobiście przeze mnie napisane i zawiezione do Kurii w Łowiczu !!!
Do kra,
Budowa plebanii jest sprawą wtórną. Po prostu musi to zrobić każdy proboszcz, który tu przyjdzie. Ale można to zrobić mądrzej, spokojniej, oszczędniej i mając na uwadze inne potrzeby. Wydatki zaczną się piętrzyć już niedługo – wystarczy spojrzeć na stan murów i okien kościoła.
O wiele ważniejsi są ludzie - wspólnota, którą tworzą - Kościół. A ten się w Boryszewie rozpada.
Odnośnie kazań, to jesteś pierwszą osobą jaką spotkałem, do której one docierają – i uwierz mi, mam wysokie wymagania co do tego rodzaju formy przekazu. No cóż sprawa gustu … a o tym się nie dyskutuje J . Jeśli jednak nie przeszkadza Ci przepaść pomiędzy tym, co Andrzej Gałaj głosi z ambony, a tym co robi poza nią, to cóż – Twój wybór.
Gdzie leżą ?
W Łowiczu w kurii -na biurku lub w szafce, u któregoś z przelożonych naszego proboszcza- jako jedne z wielu , na które nikt nawet nie raczył odpowiedzieć!!!!!!
Myślę że leżą "zamiecione pod dywan" jak wiele innych nie wygodnych spraw.
Znam już drogę do Kurii, więc chętnie pojadę jeszcze raz.
Mam 4 wolne miejsca w aucie, więc chętnie kogoś zabiorę :)
- Do "wbienko" co do spotkania to będę napewno !!!
a moze pod pseudonimem Wery ukrywa się sam proboszcz ? skoro wie dokladnie jak wygladaja mieszkania ksiezy...
Myślę, że to nie proboszcz, ale jego bardzo bliski przyjaciel....przepraszam, przyjaciółka! Sam nick sugeruje, że jest to dziewczyna z Oazy...wera ->Weronika, osoby będące blisko kościoła wiedzą o kim mówię...
Nieraz komentowane przez ludzi....młoda dziewczyna, a zachowuje się jak Azorek Gałaja (np. codzienne czekanie pod, gdy jeszcze tam mieszkał, blokiem na "kumpla"?)
I ta dokładna znajomość rozkładu pomieszczeń na plebanii...
Oj nie jest taki święty ten nasz "proboszcz"...