-Stało się coś ,nie daj Boże ? -Nie ma się co oszukiwać, proszę Księdza.Ja się do ludzi nie nadaję. Do zakonu powinienem iść i to do takiego kontemplacyjnego,gdzie ludzi jak najrzadziej się ogląda. Do Kamedułów albo Karmelitów Bosych. -Bosych? Matko Jedyna ! - A co ja innego mogę zrobić jak ludzie prości mnie nie rozumieją ? Mówią , a ja nic nie rozumiem.Dwie kobiety się u mnie dziś spowiadały. Jedna swoje rozterki przedstawiła , potem druga ...a ja nie rozumiałem ani słowa - Eee tam , to jak kobiety to......to i czasem jak mężczyźni mówią coś tak nieskładnie , to i ja nie rozumiem. Księże Macieju, upewnić się tylko trzeba, czy grzechów ciężkich nie było, umocnić w wierze i.....(odpukać ) -Kiedy, jak ja je w wierze zaczynam umacniać, to po oczach widzę ,że z kolei one mnie nie rozumieją, ani w ząb. Ja się po prostu nie nadaję proszę Księdza, taka jest prawda. - Głupstwa Ksiądz mówi i tyle. Bardzo się Ksiądz nadaje, tylko przyzwyczaić się trzeba. A jakby tak wysłali Księdza na misję do Afryki i musiał by Ksiądz spowiadać afrykańskie kobiety, też na początku by nie rozumiał , tak samo i tutaj... - Noo....vox populi....vox Dei
To że Twoje dziecko lub inne bało się księdza niekoniecznie musi wynikać z jego (księdza)winy:) Czasami mówienie źle w obecności dziecka o księdzu lub nauczycielu wywołuje negatywne emocje u dziecka.A jeżeli w grę wchodzi tylko i wyłącznie urażone własne ego bo to wynika z Twojego postu i przesłania cały dorobek i starania Proboszcza to faktycznie jest problem.Piszesz że nie jest ważne co zrobił lub nie zrobił...główną winą jego jest to że się nie płaszczy przed parafią? Że ma "nas" parafian za nic.Ja tak nie odbieram więc proszę nie generalizować:) A tak serio...spróbujcie wyobrazić siebie w roli księdza i to jak postrzegacie taką osobę w pewnych sytuacjach (abstrahuję do poprzednich wpisów dot.dziewczyny o imieniu W)
!)rozmawia z kobietami-kobieciarz,flirciarz i z pewnością ma kilka kochanek
2)rozmawia z mężczyznami-zapewne albo nie lubi kobiet albo homoseksualista
3) lubi dzieci,czasami pogłaszcze-pedofil!!
4) nie robi nic dla parafii-leń ,hazardzista i co on robi z naszą kasą!?
5)robi coś dla parafii,buduje,remontuje-to z kolei zadłuża albo wydaje pieniądze które mógłby wydać na biednych!:)
6) jest samotnikiem a na dodatek ma kota - to pewnie zoofil:)
Na poprzednim ks.proboszczu niestety też powieszono wszystkie psy w parafii.Wymyślano takie bzdury że aż trudno było słuchać.Ciekawe jak przyjdziecie z taką złością w sercu w niedzielę na mszę ...tam jest coś znacznie więcej niż kapłan:)Pozdrawiam cieplutko.Miłej niedzieli życzę:)
Drogi/a Wrzosie! Z calego serca zycze abys zwracajac sie do nadobnego Probosza nie zostal/została kopniety/a w .... np. znakiem krzyza na czole! Jesli to jest fer to ja trace wiare w ludzi wogule. Z usmiechem na twarzy a nie ze zloscia w sercu - pozdrawiam goraco!
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
No i tu Wrzosie sie mylisz bo ta jego inteligencja bardzo szybko sie konczy kiedy ktos raczy sie z nim nie zgodzic. Dolnych odnozy moze i nie uzyje ale krzyzyk na czole postawi:) Ja sie nie zloszcze ale jestem w tej parafii od 30 lat i jest mi poprostu przykro, ze jest ktos taki kto tak dzieli ludzi. Poza tym niestety (a moze stety) moje dzieci sa jeszcze dosc male i dzieki temu mialam mozliwosc obserwowania Proboszcza z bliska. To nic milego - uwierz mi. Poza tym to tez jest wyznacznikiem - ktos kto nie mial z nim do czynienia bo nie mial dzieci w wieku komunijnym czy tez nie musial zalatwiac pogrzebu, chrztu itd. to ma mylne wrazenie na jego temat. I to tez jest przykre bo pokazuje jak jest obludny. Wiesz co dla mnie osobiscie bylo najwiekszym szokiem - ze potrafil doprowadzic do zalamania nerwowego p. Agnieszke - doskonala katechetke, ktora sluzy pomoca w tej parafii od dawna i uczy dzieci. To jak on traktowal p. Agnieszke podczas przygotowywania dzieci do komunii i jak ona z placzem wybiegla z kosciola i to, ze chcial ja zwolnic..... To nie sa mile doswiadczenia. Nie polecam.
Bardzo ładne cytaty, bardzo intelektualne, ale zbyt zawiłe kazanie rekolekcyjne z nadmiarem ozdobników i zapętleń. Prześlij je proszę też A.Gałajowi, może będzie dla niego powodem do refleksji - a i te zapętlenia w jego stylu, więc może łatwiej dotrze. Jestem przekonany, że można prościej i jaśniej przekazać takie treści J . Tylko nijak się ma do naszego problemu.
Bo co, jeśli na podstawie doświadczenia, obserwacji, przekazu innych osób rozeznaję, że w naszej parafii dzieje się źle i po dalszym rozeznaniu dochodzę do wniosku, że dzieje się źle za sprawą postępowania wobec innych „pasterza” tej parafii, to moje rozeznanie jest z góry błędne, bo dotyczy pełniącego funkcję przedstawiciela hierarchii kościelnej? Z jak wielką liczbą osób muszę konsultować moje rozeznanie? Przedstawić je wyżej w hierarchii, czy nie? Konsultować z innymi księżmi, czy nie? A może w ogóle nie mieszać się w sprawę, bo to grzech J ? Czy moje sumienie zostało zbrukane tym, że moje rozeznanie wskazało mi takie rozwiązanie? Czy jeżeli sprawa dotyczy funkcjonariusza kościelnego, to moje rozeznanie na pewno jest pułapką? Dlaczego zakładasz, że postępuję wbrew swojemu sumieniu upominając się o zmianę pełniącego funkcję proboszcza? Dlaczego uważasz, że nie rozważyłem wcześniej, czy jest to słuszne, czy nie? Otóż informuję Cię, że działam w zgodzie z własnym sumieniem, z pełną odpowiedzialnością za swoje postępowanie i uważam, że zmiana, o której wspomniałem będzie dobra zarówno dla parafii jak i dla osoby pełniącej funkcję proboszcza.
I już się pogodziłem z tym, że dla niektórych będę Judaszem, faryzeuszem, Sodomą i Gomorą w jednym, świętoszkowatym zwolennikiem proboszcza Kwiatkowskiego, zaprzańcem, zwalczającym Kościół itp. Itd. Trudno. Powiem, jak jeden buddysta – taka Karma i do przodu J J J .
Cześć, jestem nowy na forum, widze temat bardzo popularny to wtrące swoje 2 grosze - skoro proboszcz jest zły, to zmienić, list do kurii i tyle o:) . No i chcialem sie zapytac gdzie w Sochaczewie mozna zjesc dobrego kebaba?
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
I własnie dlatego że TYLKO bywasz na Mszy Św., dzieci dawno miały już Komunię a z Proboszczem nie masz żadnych kontaktów- Drogi wrzosie nie masz pojęcia o czym my tu piszemy i co się dzieje na Parafii.
Witam,niestety czytając wcześniejsze posty, zwłaszcza te pisane prze jednego z użytkowników, mam wrażenie, że przytaczając piękne cytaty mające usprawiedliwić ks. A. Gałaja, zapomina o pewnej sytuacji, która miała miejsce około 2000 lat temu. Owo wydarzenie, w jakże dobitny sposób zostało opisane przez ewangelistę św. Jana: " I [Jezus] skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał PIENIĄDZE i stoły powywracał, (16) a do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska. (17) Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie."(J 2:15-17). Właśnie tak proboszcz postrzegany jest przez większość parafian, jest jak ten "sprzedawca". Tylko przedmiot sprzedaży uległ zmianie. Już nie jest to "bydło i gołębie" tylko mamienie ludzi, niespotykana obłuda i hipokryzja, jakimi raczy wiernych. Nie mam zamiaru pisać tu plotek o rzekomym "wykończeniu Księdza Sylwestra". Jednak faktem jest, że nasz drogi doktorant zdaje się zapomniał, że Kościół to nie budynek i zimne mury. To WSPÓLNOTA, którą tworzą ludzie, to ewangeliczna eklezja wiernych. " Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję. (20) Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować? (21) Ale On mówił o świątyni CIAŁA swego." (J 2:19-21). Pozostaje mieć nadzieję, że ksiądz Gałaj zrozumie te piękne słowa.A co do protestów jakie obecnie mają miejsce, myślę że dobrym podsumowaniem będzie sentencja, zdaje się wymieniona na tym forum przez któregoś z moich poprzedników: VOX POPULI, VOX DEI (głos ludu głosem Boga)Pozdrawiam.
Czego tu nie rozumieć? Czy nasza wiara jest tak mocna , że możemy stawać w szranki z gorliwym kapłanem, który wziął na swoje barki ogrom pracy, by parafia zmieniła swoje oblicze, a to nie dziwota , że jego trud spotyka się z krytyką maluczkich..... Może i jest w Księdzu pycha , ale pokażcie takiego człowieka co posiadł zaszczyty,wiedzę ogromną i nie pyszni się ,bo ja takiego nie znam ....a choćby przykład z ostatnich lat - Prezes , ma wiedzę o wszystkim, jak niektórzy sugerują i pychy u niego dostatek ..... Kto poszukuje prostych, zrozumiałych kazań o Bogu i życiu, może chodzić na msze odprawiane przez innych Księży .....wolny wybór. Ja chciałabym właśnie takiego przewodnika w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga ....a sądząc po ilosci Parafian na mszy sprawowanej przez Proboszcza ,jest nas więcej ....... Dlaczego mamy być "ciemnym ludem"....dlaczego grupa mącicieli i podżegaczy ma nas pozbawić pasterza, który potrafi uczyć zaufania do rozumu, ulubionego tworu Bożego ?....żeby chociaż miała solidne argumenty i przynajmniej potrafiła je w sposób rzeczowy zaprezentować pomawianemu... Łatwo być, tak nazwę, "płytkim chrześcijaninem" i "świątecznym katolikiem" , co to chodzi do Kościoła dla tradycji rodzinnej, nic z niego nie wynosząc ....co to chodzi do spowiedzi,a nie zna warunków dobrej spowiedzi ( przypominam ,że jest ich 5) .....takim, co wraca z niedzielnej mszy i do niedzielnego obiadu wyciąga flaszkę ....nie ważne , że do stołu zasiadły też jego dzieci. Tak, tak też się zdarza.....takim , co chodzi do Kościoła okazjonalnie albo wcale, a kiedy umrze jest niesiony ceremonialnie przez rodzinę pod ołtarz .....no i zaczynają się "schody" z kapłanem , nie odmówi, bo właśnie sumienie mu nie pozwala, swoje powie i w godzinę załatwi wszystko czego pretendent nie załatwił przez całe swoje życie .....znałam pijaka, którego jak zmarł, rodzina zamknęła w mieszkaniu i zniknęła na 3 dni ,na chwilę pokazała się by wsunąć do mieszkania trumnę a potem w dniu pogrzebu wzmocniła swoje żale alkoholem, zapakowała staruszka do trumienki i do Kościoła .....potem pracownicy firmy pogrzebowej mieli ubaw ....jak zniósł to kapłan? a było to w naszym kościele. Ile jest matek, co uczy swoje pociechy pacierza 5 minut przed I Komunią i tak zaczyna sie konflikt z gorliwym Kapłanem, który pragnie by wiara jego parafian była głęboka .... Co z rachunkiem sumienia? Ano ciekawe, która osoba z tych co tak dopiekli Kapłanowi na ołtarzu, pójdzie przed następną komunią do spowiedzi .....
Do kra, chciałbym tylko przypomnieć, że zgodnie z postanowieniami Soboru Watykańskiego II "Duch Święty działa w obrębie WSZYSTKICH ludzi i wszystkich kościołów". Znaczy to ni mniej ni więcej, co wielokrotnie podkreślał Jan Paweł II, że każdemu człowiekowi, nawet temu "co sięga po flaszkę" należy się szacunek i przede wszystkim godny pochówek, więc prawa do oceny "godności istoty ludzkiej" nie może uzurpować sobie żaden człowiek, nawet nasz czcigodny proboszcz.A co do zachowania ks. Gałaja, pozwolę sobie zacytować :" Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą; i taką miarą jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? " (Mt 7 3-4). I czytamy dalej: " Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata". Właśnie te cytaty w pełni oddają stosunek księdza do swoich parafian. Chcąc ich nawracać zapomina, że w ten sposób może zatracić samego siebie. Pozdrawiam.
Do kra,w swoim ostatnim poście wykazałeś/łaś się dużą dozą ignorancji. Mimo, że nie sympatyzuję ze Świadkami Jehowy, to nazwanie mnie "Jehową" jest niemal równe bałwochwalstwu. Myślę, że człowiek z twoją inteligencją wie co znaczy imię Jehowa, będące spolszczeniem JHWH (najwyższego rabinistycznego tetragramatonu, najwyższego imienia Boga). Nie wiem czy wiesz, ale to imię (Jehowa) pojawia się również Quo Vadis Sienkiewicza, gdzie oznacza właśnie samego Boga! Jeszcze raz apeluję do Ciebie o uszanowanie godności przysługującej każdemu człowiekowi.
Widzę że rejestr się powiększa i że dla niektórych będę nie tylko Judaszem, faryzeuszem, Sodomą i Gomorą w jednym, świętoszkowatym zwolennikiem proboszcza Kwiatkowskiego, zaprzańcem, zwalczającym Kościół itp. Itd., ale także ciemnym ludem, mącicielem, podżegaczem, płytkim chrześcijaninem, świątecznym katolikiem, takim, co wraca z niedzielnej mszy i do niedzielnego obiadu wyciąga flaszkę, dopiekającym kapłanowi przez duże „K”. Trudno. To też zniosę J J J .
Nie czekam na więcej drogie anonimowe kra, nie musisz już pisać więcej – piszesz nie na temat.
Do wbienko,pamiętaj, że może dla niektórych będziesz ciemnym ludem, faryzeuszem itp... Jednak myślę, że lepiej być "mścicielem" słusznej sprawy niż fanatykiem ślepo zapatrzonym w obłudę innego.
do Razjel akurat nie nazwałam nikogo jehową .....wiem co oznacza słowo Jahwe ....porównałam do wyznawców, którzy głoszą swoje wybierając tylko wygodne im fragmenty
do Wbienko przykro mi ,że nie rozumiesz słowa pisanego, pocieszę Cię, że nie tylko TY na tym forum i dlatego powstrzymam się już od pisania...... i nie dlatego, że mnie o to prosiłeś
nie jestem gorliwym obrońcą Proboszcza, bo jest on jak każdy z nas tylko człowiekiem , także grzesznym człowiekiem, ale jeśli " temu "co sięga po flaszkę" należy się szacunek i przede wszystkim godny pochówek" (którego nikt w tym Kościele nikomu nie odmówił ) "więc prawa do oceny "godności istoty ludzkiej" nie może uzurpować sobie żaden człowiek" .....i dlatego uważam , że z każdym człowiekiem trzeba postępować godnie nawet z Proboszczem,czyli przedstawić jemu swoje argumenty ..... a pojęcie "ciemny lud" odniosłam także do siebie
Na początku działalności wybierzmy sobie pseudonimy. Proponuję: Batman, Spiderman, Steven Segal (wszystkie role), Chuck Norris (tylko niektóre, czasami grał łajdaka). Masz prawo pierwowyboru :):):).
Proponuję, nie rozmywać problemu i nie skupiać się na dyskusję z obrońcami naszego wielebnego. Cel jest jeden, aby człowieka odwołać. Wczorajsza akcja, była bardzo udana, należy ją tylko kontynuować. Taca, była pokaźna, ksiądz był zadowolony. Za tydzień spotkajmy się pod plebanią po mszy i "pogadajmy" sobie z wielebnym, może w końcu nas wysłucha?
Dziękujemy wszystkim, którzy uczestniczyli we wczorajszej, protestacyjnej mszy o godzinie 12.00. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do uczestnictwa we mszy św. o godzinie 10.30 w najbliższą niedzielę.
Proponuję zaprosić przedstawicieli Kurii na spotkanie, które odbędzie się 13 czerwca, a w najbliższy piątek 8 czerwca może my wybierzmy się do Kurii?
Aha, prosimy jeszcze o wpisywanie się na listy wszystkich tych, którym zależy na odwołaniu obecnego Proboszcza, pozdrowienia
witajcie, słuchajcie wydaje mi się, ze temat tego forum to Boryszew - kościół, a pod tematem kryje się to co dzieje się w naszej parafii.
Bardzo Was proszę skupmy się na tym. Żeby nie było, że forum jest jednostronne zróbmy może tzw rachunek sumienia i wypiszmy plusy i minusy działalności proboszcza, dobre i złe uczynki, zapytajmy może co stało się z księdzem Sylwkiem? dlaczego ksiądz Radek jest przygaszony? Dlaczego doszło do sytuacji, że nam się cała sytuacja nie podoba.
Przecież jeśli było by dobrze to byśmy nie pisali, nie spotykali się i nie robili akcji na wzór tej niedzielnej.
Przestańmy się licytować na tym forum ze znajomości pisma świętego, jeśli są tego zwolennicy to niech założą osobny wątek i niech się on nazywa jak chce.
Nie dajmy się zbić z tropu i wyprowadzić z równowagi, skupmy się na tym co nas tu przyciągnęło, czyli sytuacja w parafii.
Na spotkaniu 13.06 proponuję zrobić dokładnie to samo, byśmy zasiedli czy stanęli na przeciw siebie: po jednej stronie zwolennicy proboszcza, być może z nim na czele, po drugiej stronie przeciwnicy, a po środku ludzie, którzy nie mają zdania lub sytuacja jest im obojętna.
Postarajmy się wówczas podyskutować na argumenty ale nie krzyczeć, każdy powinien mieć czas i możliwość swobodnej wypowiedzi.
W niedzielę pokazaliśmy, że nie żartujemy i że chcemy rozmawiać. Pokazaliśmy też, że nie jesteśmy anonimowi i to, że podobnych akcji może być więcej.
ps. Prawdopodobnie nie uda nam się sprowadzić księdza Sylwka, być może księdzu Radkowi też już nie pomożemy bo jak wiemy kończy się jego posługa w naszej parafii ale nie pozwólmy by podobny los spotkał kolejnych księży, nie dajmy im zgasnąć......
Jak dla mnie to to co zrobiliście w niedziele w Kościele było dość nie dojrzałe. Poza tym czemu siedzieliście na końcu kościoła ( większość, która wyszła )?
Może i macie dobry cel, ale nie powinno się go załatwiać w taki sposób. Był to brak poszanowania dla miejsca + osób, które chciały spokojnie do końca przeżywać Eucharystię do końca. Brakowało jeszcze dziecka, które położy się na środku kościoła i zacznie tupać nogami. Trzeba to rozegrać w bardziej dojrzały sposób, na spokojnie i bez bezsensownych akcji. Lepiej by było jakbyście wysłali np. 2 osoby w delegacji do zakrystii po Mszy Św. żeby wyjaśnić sobie to i owo z Proboszczem. Takim zachowaniem raczej nic nie zyskacie. Takie jest moje zdanie!
Do wbienko,ja wybieram Chuck Norris"a ;). Do kra,w ostatnim poście napisałeś/aś, że nikogo nie nazwałeś/aś Jehową, jednak w tym wysłanym 2012/06/03 21:50 możemy przeczytać: " do Rajzel.... (i nie "Rajzel" tylko RAZJEL) wybierasz dogodne fragmenty jak jehowa". Więc nie wiem kto tu nie rozumie słowa pisanego i w dodatku pisanego przez siebie ("Nie zawsze mów, co wiesz, ale zawsze wiedz, co mówisz"- w tym wypadku piszesz :)). Ale może jednak lepiej będzie wrócić do tematu dyskusji. Myślę, że niedzielną akcję (jak na pierwszą) możemy uznać za udaną. Jednak następna powinna być bardziej zorganizowana, co na pewno zostanie uczynione na najbliższym spotkaniu:). Szkoda tylko, że ks. proboszcz boi się zagrać z nami w otwarte kary i po pro stu porozmawiać...
Może najpierw zastanówcie sie po co te akcie robicie,jak robicie i czy robicie to naprawde dla dobra koscioła,wiary,rozwoju duchowego własnego czy innych.Moim zdaniem do koscioła nie chodzi sie w celu patrzenia na kapłana,tolerowaniu go czy nie.. najwazniejsze jest cos innego... o czym wiekszosc z was juz chyba zapomniala.czy wogole pamietaie o bogu,wierze i O TYM ŻE KOŚCIÓŁ JEST MIEJSCEM SWIETYM I WARTYM SZACUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!LUDZIE KTORZY WYSZLI TUŻ PRZED BŁOGOSŁAWIENSTWEM...z całym szanuckiemm ALE ŻADNEJ Z RZECZY CZY OSOB Z KOSCIOLEM ZWIAANYCH NIE SZANUJA I OSOB KTORE PRZYSZŁY SIE POMODLIC TAKŻE!!! według mnie akcjia ta była chamska,bardzo zle zorganizowana i przeszkadzajaca innym przez robienie niepotrzebnego zamieszania na mszy ŚWIETEJ. Osoby ktore wyszły a bylo to moze nawet polowa sali koscielnej od poczatku mszy zwracły na siebie uwage,rozmowa,przeszkadzaniem czy innymi.. wiec mysle ze sa to akcje malowierzacych,chcacych zrobic wiecej halasu wokol swojej osoby ze niby robia cos dobrego.
pozdrawiam
PS.prosze o nie szykanowanie mojej osoby w zwiazku z tym postem,chcialam powiedziec prawde i zdanie katolika przebywajacego na mszy na ktorej acja miala miejsce..moze niektorym da to do myslenia...
wywołana jeszcze odpowiem razjel czepiasz się słówek ......i litrówek ,poprawiłam w następnym poście , a gdybyś czytał ze zrozumieniem, to nie zwracałbyś się do mnie ....łeś/aś , nie wyłapałeś tego ? i jeszcze raz tłumaczę ,iż nie nazwałam Cię Jahwe, tylko porównałam sposób interpretacji do osobników z tejże sekty a tak na marginesie , to też nie wydaję mi się ,że akcja była udana, bo ukazała tylko niedojrzałość wychodzących i odniosłam wrażenie, że potrzebny jest Wam egzorcysta ...poddajecie się myślom ZŁEGO DUCHA a następna akcja? BRAWO !!! -Patrzaj dziecię , ucz się jak to robią dorośli, jak im kapłan podpadnie .....jakby cię kiedyś za bardzo gnębił przepytując z pacierza, to wiesz co czynić z księdzem
i możecie jeszcze rzucić kilkoro swoich dzieci na środek kościoła, a sami tupcie nogami ....
Czy Proboszcz aby na pewno już wie o co Wam chodzi ? bo ja wątpię ......więc stwierdzenie "Szkoda tylko, że ks. proboszcz boi się zagrać z nami w otwarte kary i po pro stu porozmawiać..." jest nieadekwatne do sytuacji
Do Blanka,oczywiście w pewnym stopniu rację. Jednak nie sądzę aby wyjście z kościoła było objawem braku szacunku, czy tym bardziej lekceważenia dla wspomnianej instytucji (ciekawi mnie czy również ojców kościoła piszących i jawnie gromiących papieży nazwiesz ignorantami i świętokradcami?). Muszę przyznać Ci jednak rację, że sytuacja ta mogła ugodzić przede wszystkim obecnych na mszy wiernych, a nie dać do myślenia proboszczowi, który, jestem o tym przekonany, winy będzie szukał (i owszem) ale w swoim najbliższym otoczeniu.Poza tym kościół jest miejscem świętym, ale nie ze względu na sam budynek, ale wiarę przychodzących.Mam nadzieję, że nie poczujesz się szykanowana tym postem (nie skierowanym ad personam).Pozdrawiam.
Parafia to wspólnota wiernych. Wierni maja prawo wyrażać swoją dezaprobatę dla poczynań , które w ich ocenie nie przystoją duszpasterzom. Wierni powinni czuć się w swojej parafii dobrze i bezpiecznie. Wierni pomagają parafii w jej utrzymaniu i funkcjonowaniu ( w końcu niejednokrotnie wybudowali ją sami ) ale w granicach zdrowego rozsądku. Wierni idą do świątyni słuchać Słowa Bożego, a nie przemówień politycznych. W parafii Boryszew jestem praktycznie całe swoje życie , pamiętam małą kapliczkę , która powoli rosła do rozmiarów starego kościoła. Pamiętam sale katechetycznie gdzie po lekcjach chodziliśmy na religię. Pamiętam początek budowy obecnego dużego kościoła i . Pamiętam ks. Konowrockiego , pamiętam początki ks. Kwiatkowskiego i pamiętam początki obecnego proboszcza. Tak , źle jak od dwóch lat nie czułem się nigdy. Chodziłem , chodzę i będę chodził do kościoła ( no może niekoniecznie tego na Boryszewie ) bo coraz częściej staram się wyjechać np. do Niepokalanowa gdzie msze są takie jak być powinny ). Chcę proboszcza w mojej parafii takiego , który będzie słuchał innych , starał się ich zrozumieć i będzie prowadził dialog oraz okazywał pomoc i miłosierdzie. Będę wyrażał swoją dezaprobatę tak jak uznam to za stosowne. Nie mam zamiaru nikogo nigdzie wywozić ale i nie będę biernie przyglądał się jak nasza parafia powoli pustoszeje. W ostatnią niedzielę było widać , że podobne odczucia ma wielu wiernych , tak więc nie jest to jakieś moje subiektywne odczucie , że dzieje się niedobrze. Jacek
Masz rację o to właśnie chodzi. O normalność, o normalne stosunki międzyludzkie, o radość płynącą z wiary, o wspólnotę, o spokojną modlitwę, ale także o nietolerancję dla krzywdzenia innych, dla zakłamania, dla egoizmu i bufonady. Nie jest mi obojętne kto i co mówi do mnie spod ołtarza. Nie chciałbym być „skazany na tułaczkę” w innych parafiach. Dlatego działajmy, ale „z głową”. Jest nas dużo, nawet nie myślałem, że tylu. Jeśli będziemy razem, uda się na pewno. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie …. J
To moze spokojnie,bez krzyków bez wielkich protestów(TO JEST KOŚCIÓŁ) Moze wyzmy chec rozmowySPOKOJNEJ,DLA DOBRA WIERNYCH poprostu z całego krzyczacego tłumu na waszym zebraniu wybierzcie 2,3 moze 4 osoby i niech one po zebraniu i zeraniu wszystkich rgumentów ida i spokojnie przedstwia swoje PROOŚBY,PROŚBY do zmian na lepsze w naszej parafii.Spokojna rozmowa-bez zadnych krzyków-mysle ze dojdziecie do jakiegos sensownego i DOBREGO DLA NAS wszystkich rozwiazania,moze ksiadz proboszcz sprobuje sie troszke zmienic. Ale przeczytałam troche tego forum i mysle ze z jednym sie nie zgadzam.. KIEDy buduje mieszkania dla ksiezy przy kosciele to jest normane chyba ze potrzebuje pieniedzy..
Brawo Blanka - jestem za. Jezeli jest grupa osób, która ma ochotę urządać demonstracje, to - ależ owszem czemu nie, ale dajcie szansę osobom, które przychodą na mszę do kościoła - POPROSTU POBYĆ Z BOGIEM...
ależ my jesteśmy spokojni, nie wiem gdzie słyszałaś krzyczące tłumy. Wiemy, że są zwolennicy rozwiązań radykalnych, ale póki co, panują nad swoimi emocjami. Ze swojego grona na pewno wybierzemy reprezentację i pojedziemy porozmawiać ze zwierzchnikami księdza Gałaja. Przedstawimy im też nasze argumenty – tego możesz być pewna. Oprócz tego spokojnie będziemy kontynuować naszą formę protestu. Postaramy się robić to na tyle cicho, by nie zakłócać czyjejś modlitwy w trakcie ogłoszeń.
Czemu mówicie postaramy sie spokojnie porozmawiac ze zwierzchnikami ksiedza Gałaja??
Nie lepiej isc i spokojnie porozmawiac z samym ksiedzem? MAcie pretensjie i uwagi do jego osoby,pracyczy stylu w jaki odbprawia msze czy rozmawia z wiernymi. Idzcie,przedstawcie co sie wam nie podoba...Porozmawiacie wyjasnice sobie wszystko i bedzie dalej jak to mowicie "dobra atmosfera" by przyjsc i pomodlic sie :) ALE ZAŁATWCIE SPRAWE U ŹRÓDŁA !!! Po co rozmawiac ze zwierzchnikami ktorzy moze nic nie zrobia? Poproscie samego kapłana o zmieny w zachowaniu,mysle ze poskutkje :D
myślę, że nie rozumiesz sedna tego protestu. Jedyne o co można prosić księdza Gałaja, to o to, aby odszedł sam. Niestety, nie ma już czasu, aby eksperymentować na ludziach i sprawdzać - zmieni się, czy się nie zmieni. Od pierwszych konfliktów jego postawa zmienia się - ale na gorsze. Czy to, co się zdarzyło do tej pory to mało? Co jeszcze ma się wydarzyć? Każdy może zacząć pracować nad sobą, zmienić swój stosunek do ludzi, ale może w tym przypadku ksiądz popracuje nad sobą w innym miejscu. Takie jest moje zdanie, może inni protestujący będą mieli inne.
zachowania można zmieniać, ludzi można postarać się zmienić ale ludzi ogarniętych chorobą należy leczyć...
nie wiem, może się mylę...przekonajcie mnie jeśli jest inaczej ale.... jak osoba, która czyni zło... osoba, która krzywdzi swoich współpracowników osoba, która spowodowała między innymi opuszczenie parafii przez księdza Sylwestra.... osoba, która jak słyszy od swojej parafianki: "proszę księdza, nie mogę dać 200zł na budowę domu parafialnego bo mnie nie stać" słyszy: "co mnie to obchodzi".... osoba, która wychodzi i mówi o przebaczeniu i miłości a sama.... osoba, która głosi słowo Boże podczas mszy a po niej.............. osoba, która sprawia, że radosna parafia stała się smutną i zatroskaną parafią...... osoba, która sprawiła że pewne osoby nie chcą już milczeć, nie chcą udawać że nic się nie dzieje, chcą działać........ jak ktoś taki może stać na czele naszej Parafii?
mam prośbę otwórzmy oczy i zadajmy sobie pytanie czy jeśli mi się nic nie dzieje to mam się nie wtrącać?, mam nie reagować? a co ja bym zrobił, zrobiła gdyby mnie to spotkało? co wg Was mają zrobić księża Radek i Sylwek? co wg Was będą mogli zrobić następni?....
Jeśli ktoś sądzi, że nadal jest sielanka i że tym księżom jest dobrze, że na parafii dobrze się dzieje, że ogólnie jest miód malina......
to ja nie chce funkcjonować w społeczeństwie które nie reaguje na krzywdę ludzką bo jego to nie dotyczy.
Ile osób jeszcze musi płakać przed, w trakcie i po załatwianiu formalności w kancelarii? Ile osób musi jechać do Łowicza, do Kurii, by ktoś coś w końcu zrobił
nie chce tu nikogo urazić i obrazić, chce jedynie byśmy wszyscy obiektywnie podeszli do tematu.
Nie mówmy już proszę o brudnych ławkach czy budowie domu parafialnego, te mieszkania są potrzebne, zostawmy też ich wielkość.....skupmy się na sferze duchowej........
Ku pokrzepieniu! Jestem jednym z rodziców, którzy mieli do czynienia z "dobrocią" Proboszcza jako pierwsza grupa dzieci komunijnych - tuz po jego przyjeździe do naszej parafii. To co tam przeżyliśmy to nasze i proszę mi wierzyć próbowaliśmy z nim rozmawiać ale... Chcę powiedzieć jedno -pierwszą rzeczą jaką Proboszcz chciał na nas wymusić to to abyśmy z dziećmi komunijnymi przychodzili na godz. 13:00 na mszę a potem zaraz po zostawali na kolejną godzinę na spotkanie przygotowujące do Komunii. Oczywiście próbowaliśmy z nim rozmawiać dając mu konkretne argumenty dlaczego taka zmiana nie jest właściwa ale jedyne co potrafił zrobić Proboszcz to odwrócić się na pięcie i nas olać. Co jednak jest ważne - nie poddaliśmy się. Zbojkotowaliśmy tę godzinę i w efekcie Proboszcz musiał ustąpić - wrócił do starego porządku mszy. To co tu chcę podkreślić - w jedności siła! Jest nas coraz więcej. Mam nadzieję, że tej jedności nam nie zabraknie. Kropla drąży skałę!!!
Kto pamięta piękne lata 80-te byc może i zna jedną z piosenek J.Kaczmarskiego napisaną na podstawie tekstu Włodzimierza Wysockiego ( a jakże , rosjanina ) pt. " Nie lubię ". całego testu nie przytoczę ale fragment .....
" Nie znoszę gdy do czegoś ktoś mnie zmusza Nie znoszę gdy na litość brać mnie chce Nie znoszę gdy z butami lezą w duszę Tym bardziej gdy mi napluć w nią starają się "
marudzicie,głupoty gadacie i nic z tego nie wynika,rozmieńcie (uskładajcie) 50 gr. po groszu (bogaci mogą nawet 100 jednogroszówek ) i z brzękiem na tackę,niech ma,albo rzućcie na tacę obrazek który wam dał chodząc po kolędzie i zainkasował wasze 50 zł,w kościele nie ma demokracji,hierarchowie was mają w głębokim poważaniu i tylko utrata finansów może ich pobudzić do działania,za chrzest i pogrzeb nie powinni brać-doprowadzenie do wiary i ostatnia posługa winna być bezpłatna-a ślub można wziąć w innej parafii(ale za pozwolenie też biorą opłatę licencyjną),pazerne hieny,w Ameryce,np. w Chicago kościół katolicki upodobnił się do tamtejszych kościołów,proboszcz nie ogląda pieniędzy,jest rada parafialna,księgowa i wszystkie wpływy(gotówka i czeki) przepływają obok zrozpaczonego dobrodzieja,to rada ustala co ma być w kościele wyremontowane,co trzeba kupić,opłacić,w Polsce jest samowolka czcigodnego-co chce to robi
nasz proboszcz wielce inteligentny... z tym moge sie zgodzic ale kluci sie bycie inteligentnym z robieniem z siebie nadczłowieka i podejściem do każdego jak gorszego od siebie. kluci sie to rowniez z samym kapłaństwem
po prostu nasz proboszcz jest fałszywy ale tobie to nie przeszkadza bo sama jestes nie lepsza!
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
Witam.Przesledziłem wszystkie posty i powiem tak;dużo gadacie, NIC nie robicie.Chyba że chcecie proboszcza mieć jeszcze kolejny rok lub dłuzej.Pierwsza sprawa;rozpoczęta budowa plebanii,a więc inwestycja,którą proboszcz defacto musi dokończyć.Chociażby z tego względu zmiana jest co najmniej prawie że nie mozliwa.Po drugie ;żaden proboszcz nie wezmie tej parafii z takimi długami;po trzecie ;zmiany proboszczów pewno już są zatwierdzone i na jakie kolwiek ruchy będzie za pózno.Zbliza się sezon urlopowy i dwa miesiące wakacji.jesli co kolwiek wam się uda zdziałać to dopiero we wrześniu.Acha,nie jestem z tej parafii.Pozdro i działajcie.
Sprawa jest poważna, więc oczekujemy sensownych komentarzy, a nie wycieczek personalnych. Jak chcesz się "naparzać" to zachęcam do aktywności na wątku dotyczącym "Marszu w obronie....". Tam jest ring otwarty I pamiętaj - nasze zaangażowanie nie powinno kończyć się na przygotowaniu dzieci do Pierwszej Komunii i bywaniu (sic!) na Mszy. Wielu ludzi potrzebuje czegoś więcej i nie należy im tego utrudniać. Zachęcam Cię, do poszukiwań. I nie bądź anonimowy J.
Nie strasz, nie strasz - wspieraj dobrym słowem, bo sprawa wymaga pozytywnego myślenia i dużo, dużo cierpliwości, zanim cel zostanie osiągnięty. Aczkolwiek, zależy nam na jak najszybszym rozwiązaniu problemu J .
to wielebnego chcą wrzucić pro-pisowcy czy anty-pisowcy ? bo czytałem tu zarzut ,że proboszcz tylko o trumnach i Smoleńsku , znaczy jest za pisem i to wiadomo ......ale to znaczy ,że chcą wywieźć go anty-pisowcy ? jak to możliwe, jak w Socho wygrał wybory pis .....
W Katedrze P.W. Świętej Marii Magdaleny we Wrocławiu panuje nieciekawa atmosfera. - Mamy liczyć pieniądze, zapisywać, odkładać - mówi Teodozja Łazowska, członek Rady Parafii przy katedrze. Część pomieszczeń w katedrze jest wynajmowanych. Według parafian kościół zarabia. Rada parafialna domaga się zwrotu pieniędzy. Konflikt między zwierzchnikiem diecezji a parafianami trwa.
Parafianie uważają, że kościół wymaga remontu, a tymczasem kasy kościoła są puste.
Pieniądze w tym konflikcie nie są istotą!!! Jest tylko małym fragmentem całości, a "pieniądze" są jedną z form protestu. Niestety, mamy świadomość, ze trzeba będzie ponieść koszty tej rozdmuchanej inwestycji. A za chwilę będzie nas czekać ocieplenie murów, wymiana okien, zmiana sposobu ogrzewania itp. itd.
Protest dotyczy przede wszystkim sposobu sprawowania funkcji przez proboszcza, sposobu traktowania przez niego ludzi. Uważam, że jest to dorosły i wykształcony człowiek i wychowywanie go w obecnej chwili mija się z celem. Do tej pory nie wyciągnął wniosków (przypominam, że konflikt nie rozpoczął się dwa tygodnie temu), to i teraz nie wyciągnie. Po prostu przyjął pozę "ale, o co chodzi" i "czego ci ludzie ode mnie chcą" i na tym chce budować swoją linię obrony. Niestety, nie można się zmanipulować i mu zaufać. Po prostu dla dobra wszystkich będzie, gdy A.Gałaj przestanie sprawować funkcję w boryszewskiej Parafii. Dopóki będzie - będzie konflikt. I nie pomoże tu układ "między panem, wójtem i plebanem".
Dowódca, który z powodu swoich błędów w dowodzeniu traci ludzi nie powinien być dalej dowódcą. A już w zupełności, nie powinno mu się powierzać misji dowodzenia. Prezes firmy, który błędnymi decyzjami doprowadza ją do upadku usuwany jest natychmiast przez radę nadzorczą i nie powierza mu się kontynuacji "dzieła" lub oddania w zarząd innej firmy (no chyba, że jest z "ustawienia politycznego", wtedy może jeszcze awansować - ale to budzi obrzydzenie (ble!)). Przykłady można mnożyć i są one zgodne z logiką.
My możemy poprosić o interwencję księdza biskupa i mieć nadzieję, że też logiką będzie się kierował.
No normalne Wilkowyje !
-Stało się coś ,nie daj Boże ?
-Nie ma się co oszukiwać, proszę Księdza.Ja się do ludzi nie nadaję. Do zakonu powinienem iść i to do takiego kontemplacyjnego,gdzie ludzi jak najrzadziej się ogląda. Do Kamedułów albo Karmelitów Bosych.
-Bosych? Matko Jedyna !
- A co ja innego mogę zrobić jak ludzie prości mnie nie rozumieją ? Mówią , a ja nic nie rozumiem.Dwie kobiety się u mnie dziś spowiadały. Jedna swoje rozterki przedstawiła , potem druga ...a ja nie rozumiałem ani słowa
- Eee tam , to jak kobiety to......to i czasem jak mężczyźni mówią coś tak nieskładnie , to i ja nie rozumiem. Księże Macieju, upewnić się tylko trzeba, czy grzechów ciężkich nie było, umocnić w wierze i.....(odpukać )
-Kiedy, jak ja je w wierze zaczynam umacniać, to po oczach widzę ,że z kolei one mnie nie rozumieją, ani w ząb. Ja się po prostu nie nadaję proszę Księdza, taka jest prawda.
- Głupstwa Ksiądz mówi i tyle. Bardzo się Ksiądz nadaje, tylko przyzwyczaić się trzeba. A jakby tak wysłali Księdza na misję do Afryki i musiał by Ksiądz spowiadać afrykańskie kobiety, też na początku by nie rozumiał , tak samo i tutaj...
- Noo....vox populi....vox Dei
no istne Wilkowyje
@aisak5
To że Twoje dziecko lub inne bało się księdza niekoniecznie musi wynikać z jego (księdza)winy:) Czasami mówienie źle w obecności dziecka o księdzu lub nauczycielu wywołuje negatywne emocje u dziecka.A jeżeli w grę wchodzi tylko i wyłącznie urażone własne ego bo to wynika z Twojego postu i przesłania cały dorobek i starania Proboszcza to faktycznie jest problem.Piszesz że nie jest ważne co zrobił lub nie zrobił...główną winą jego jest to że się nie płaszczy przed parafią? Że ma "nas" parafian za nic.Ja tak nie odbieram więc proszę nie generalizować:) A tak serio...spróbujcie wyobrazić siebie w roli księdza i to jak postrzegacie taką osobę w pewnych sytuacjach (abstrahuję do poprzednich wpisów dot.dziewczyny o imieniu W)
!)rozmawia z kobietami-kobieciarz,flirciarz i z pewnością ma kilka kochanek
2)rozmawia z mężczyznami-zapewne albo nie lubi kobiet albo homoseksualista
3) lubi dzieci,czasami pogłaszcze-pedofil!!
4) nie robi nic dla parafii-leń ,hazardzista i co on robi z naszą kasą!?
5)robi coś dla parafii,buduje,remontuje-to z kolei zadłuża albo wydaje pieniądze które mógłby wydać na biednych!:)
6) jest samotnikiem a na dodatek ma kota - to pewnie zoofil:)
Na poprzednim ks.proboszczu niestety też powieszono wszystkie psy w parafii.Wymyślano takie bzdury że aż trudno było słuchać.Ciekawe jak przyjdziecie z taką złością w sercu w niedzielę na mszę ...tam jest coś znacznie więcej niż kapłan:)Pozdrawiam cieplutko.Miłej niedzieli życzę:)
Drogi/a Wrzosie! Z calego serca zycze abys zwracajac sie do nadobnego Probosza nie zostal/została kopniety/a w .... np. znakiem krzyza na czole! Jesli to jest fer to ja trace wiare w ludzi wogule. Z usmiechem na twarzy a nie ze zloscia w sercu - pozdrawiam goraco!
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
No i tu Wrzosie sie mylisz bo ta jego inteligencja bardzo szybko sie konczy kiedy ktos raczy sie z nim nie zgodzic. Dolnych odnozy moze i nie uzyje ale krzyzyk na czole postawi:) Ja sie nie zloszcze ale jestem w tej parafii od 30 lat i jest mi poprostu przykro, ze jest ktos taki kto tak dzieli ludzi. Poza tym niestety (a moze stety) moje dzieci sa jeszcze dosc male i dzieki temu mialam mozliwosc obserwowania Proboszcza z bliska. To nic milego - uwierz mi. Poza tym to tez jest wyznacznikiem - ktos kto nie mial z nim do czynienia bo nie mial dzieci w wieku komunijnym czy tez nie musial zalatwiac pogrzebu, chrztu itd. to ma mylne wrazenie na jego temat. I to tez jest przykre bo pokazuje jak jest obludny. Wiesz co dla mnie osobiscie bylo najwiekszym szokiem - ze potrafil doprowadzic do zalamania nerwowego p. Agnieszke - doskonala katechetke, ktora sluzy pomoca w tej parafii od dawna i uczy dzieci. To jak on traktowal p. Agnieszke podczas przygotowywania dzieci do komunii i jak ona z placzem wybiegla z kosciola i to, ze chcial ja zwolnic..... To nie sa mile doswiadczenia. Nie polecam.
Do kra ...
Ad. I ty masz sumienie…
Bardzo ładne cytaty, bardzo intelektualne, ale zbyt zawiłe kazanie rekolekcyjne z nadmiarem ozdobników i zapętleń. Prześlij je proszę też A.Gałajowi, może będzie dla niego powodem do refleksji - a i te zapętlenia w jego stylu, więc może łatwiej dotrze.
Jestem przekonany, że można prościej i jaśniej przekazać takie treści J .
Tylko nijak się ma do naszego problemu.
Bo co, jeśli na podstawie doświadczenia, obserwacji, przekazu innych osób rozeznaję, że w naszej parafii dzieje się źle i po dalszym rozeznaniu dochodzę do wniosku, że dzieje się źle za sprawą postępowania wobec innych „pasterza” tej parafii, to moje rozeznanie jest z góry błędne, bo dotyczy pełniącego funkcję przedstawiciela hierarchii kościelnej?
Z jak wielką liczbą osób muszę konsultować moje rozeznanie?
Przedstawić je wyżej w hierarchii, czy nie?
Konsultować z innymi księżmi, czy nie?
A może w ogóle nie mieszać się w sprawę, bo to grzech J ?
Czy moje sumienie zostało zbrukane tym, że moje rozeznanie wskazało mi takie rozwiązanie?
Czy jeżeli sprawa dotyczy funkcjonariusza kościelnego, to moje rozeznanie na pewno jest pułapką?
Dlaczego zakładasz, że postępuję wbrew swojemu sumieniu upominając się o zmianę pełniącego funkcję proboszcza?
Dlaczego uważasz, że nie rozważyłem wcześniej, czy jest to słuszne, czy nie?
Otóż informuję Cię, że działam w zgodzie z własnym sumieniem, z pełną odpowiedzialnością za swoje postępowanie i uważam, że zmiana, o której wspomniałem będzie dobra zarówno dla parafii jak i dla osoby pełniącej funkcję proboszcza.
I już się pogodziłem z tym, że dla niektórych będę Judaszem, faryzeuszem, Sodomą i Gomorą w jednym, świętoszkowatym zwolennikiem proboszcza Kwiatkowskiego, zaprzańcem, zwalczającym Kościół itp. Itd.
Trudno. Powiem, jak jeden buddysta – taka Karma i do przodu J J J .
Pozdr@wb
Piekne!:) Jakos moje sumienie tez nie krzyczy, ze smiem sie zwracac przeciw nadobnemu:)
Cześć, jestem nowy na forum, widze temat bardzo popularny to wtrące swoje 2 grosze - skoro proboszcz jest zły, to zmienić, list do kurii i tyle o:) . No i chcialem sie zapytac gdzie w Sochaczewie mozna zjesc dobrego kebaba?
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
I własnie dlatego że TYLKO bywasz na Mszy Św., dzieci dawno miały już Komunię a z Proboszczem nie masz żadnych kontaktów- Drogi wrzosie nie masz pojęcia o czym my tu piszemy i co się dzieje na Parafii.
Orędzie Matki Najświętszej, z wczoraj, i poprzednie. miedziugorje.oredzia.net
Witam,niestety czytając wcześniejsze posty, zwłaszcza te pisane prze jednego z użytkowników, mam wrażenie, że przytaczając piękne cytaty mające usprawiedliwić ks. A. Gałaja, zapomina o pewnej sytuacji, która miała miejsce około 2000 lat temu. Owo wydarzenie, w jakże dobitny sposób zostało opisane przez ewangelistę św. Jana: " I [Jezus] skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał PIENIĄDZE i stoły powywracał, (16) a do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska. (17) Wtedy uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano: Żarliwość o dom twój pożera mnie."(J 2:15-17). Właśnie tak proboszcz postrzegany jest przez większość parafian, jest jak ten "sprzedawca". Tylko przedmiot sprzedaży uległ zmianie. Już nie jest to "bydło i gołębie" tylko mamienie ludzi, niespotykana obłuda i hipokryzja, jakimi raczy wiernych. Nie mam zamiaru pisać tu plotek o rzekomym "wykończeniu Księdza Sylwestra". Jednak faktem jest, że nasz drogi doktorant zdaje się zapomniał, że Kościół to nie budynek i zimne mury. To WSPÓLNOTA, którą tworzą ludzie, to ewangeliczna eklezja wiernych. " Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję. (20) Na to rzekli Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni chcesz ją odbudować? (21) Ale On mówił o świątyni CIAŁA swego." (J 2:19-21). Pozostaje mieć nadzieję, że ksiądz Gałaj zrozumie te piękne słowa.A co do protestów jakie obecnie mają miejsce, myślę że dobrym podsumowaniem będzie sentencja, zdaje się wymieniona na tym forum przez któregoś z moich poprzedników: VOX POPULI, VOX DEI (głos ludu głosem Boga)Pozdrawiam.
do Wbienko...
Czego tu nie rozumieć? Czy nasza wiara jest tak mocna , że możemy stawać w szranki z gorliwym kapłanem, który wziął na swoje barki ogrom pracy, by parafia zmieniła swoje oblicze, a to nie dziwota , że jego trud spotyka się z krytyką maluczkich.....
Może i jest w Księdzu pycha , ale pokażcie takiego człowieka co posiadł zaszczyty,wiedzę ogromną i nie pyszni się ,bo ja takiego nie znam ....a choćby przykład z ostatnich lat - Prezes , ma wiedzę o wszystkim, jak niektórzy sugerują i pychy u niego dostatek .....
Kto poszukuje prostych, zrozumiałych kazań o Bogu i życiu, może chodzić na msze odprawiane przez innych Księży .....wolny wybór. Ja chciałabym właśnie takiego przewodnika w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga ....a sądząc po ilosci Parafian na mszy sprawowanej przez Proboszcza ,jest nas więcej .......
Dlaczego mamy być "ciemnym ludem"....dlaczego grupa mącicieli i podżegaczy ma nas pozbawić pasterza, który potrafi uczyć zaufania do rozumu, ulubionego tworu Bożego ?....żeby chociaż miała solidne argumenty i przynajmniej potrafiła je w sposób rzeczowy zaprezentować pomawianemu...
Łatwo być, tak nazwę, "płytkim chrześcijaninem" i "świątecznym katolikiem" , co to chodzi do Kościoła dla tradycji rodzinnej, nic z niego nie wynosząc ....co to chodzi do spowiedzi,a nie zna warunków dobrej spowiedzi ( przypominam ,że jest ich 5) .....takim, co wraca z niedzielnej mszy i do niedzielnego obiadu wyciąga flaszkę ....nie ważne , że do stołu zasiadły też jego dzieci. Tak, tak też się zdarza.....takim , co chodzi do Kościoła okazjonalnie albo wcale, a kiedy umrze jest niesiony ceremonialnie przez rodzinę pod ołtarz .....no i zaczynają się "schody" z kapłanem , nie odmówi, bo właśnie sumienie mu nie pozwala, swoje powie i w godzinę załatwi wszystko czego pretendent nie załatwił przez całe swoje życie .....znałam pijaka, którego jak zmarł, rodzina zamknęła w mieszkaniu i zniknęła na 3 dni ,na chwilę pokazała się by wsunąć do mieszkania trumnę a potem w dniu pogrzebu wzmocniła swoje żale alkoholem, zapakowała staruszka do trumienki i do Kościoła .....potem pracownicy firmy pogrzebowej mieli ubaw ....jak zniósł to kapłan? a było to w naszym kościele.
Ile jest matek, co uczy swoje pociechy pacierza 5 minut przed I Komunią i tak zaczyna sie konflikt z gorliwym Kapłanem, który pragnie by wiara jego parafian była głęboka ....
Co z rachunkiem sumienia? Ano ciekawe, która osoba z tych co tak dopiekli Kapłanowi na ołtarzu, pójdzie przed następną komunią do spowiedzi .....
do Rajzel....
wybierasz dogodne fragmenty jak jehowa ...zapomniałeś dodać
22. Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
23. A gdy był w Jerozolimie na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał.
24. Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich
25. I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.
Do kra, chciałbym tylko przypomnieć, że zgodnie z postanowieniami Soboru Watykańskiego II "Duch Święty działa w obrębie WSZYSTKICH ludzi i wszystkich kościołów". Znaczy to ni mniej ni więcej, co wielokrotnie podkreślał Jan Paweł II, że każdemu człowiekowi, nawet temu "co sięga po flaszkę" należy się szacunek i przede wszystkim godny pochówek, więc prawa do oceny "godności istoty ludzkiej" nie może uzurpować sobie żaden człowiek, nawet nasz czcigodny proboszcz.A co do zachowania ks. Gałaja, pozwolę sobie zacytować :" Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą; i taką miarą jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? " (Mt 7 3-4). I czytamy dalej: " Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata". Właśnie te cytaty w pełni oddają stosunek księdza do swoich parafian. Chcąc ich nawracać zapomina, że w ten sposób może zatracić samego siebie. Pozdrawiam.
Do kra,w swoim ostatnim poście wykazałeś/łaś się dużą dozą ignorancji. Mimo, że nie sympatyzuję ze Świadkami Jehowy, to nazwanie mnie "Jehową" jest niemal równe bałwochwalstwu. Myślę, że człowiek z twoją inteligencją wie co znaczy imię Jehowa, będące spolszczeniem JHWH (najwyższego rabinistycznego tetragramatonu, najwyższego imienia Boga). Nie wiem czy wiesz, ale to imię (Jehowa) pojawia się również Quo Vadis Sienkiewicza, gdzie oznacza właśnie samego Boga! Jeszcze raz apeluję do Ciebie o uszanowanie godności przysługującej każdemu człowiekowi.
Widzę że rejestr się powiększa i że dla niektórych będę nie tylko Judaszem, faryzeuszem, Sodomą i Gomorą w jednym, świętoszkowatym zwolennikiem proboszcza Kwiatkowskiego, zaprzańcem, zwalczającym Kościół itp. Itd., ale także ciemnym ludem, mącicielem, podżegaczem, płytkim chrześcijaninem, świątecznym katolikiem, takim, co wraca z niedzielnej mszy i do niedzielnego obiadu wyciąga flaszkę, dopiekającym kapłanowi przez duże „K”.
Trudno. To też zniosę J J J .
Nie czekam na więcej drogie anonimowe kra, nie musisz już pisać więcej – piszesz nie na temat.
Do wbienko,pamiętaj, że może dla niektórych będziesz ciemnym ludem, faryzeuszem itp... Jednak myślę, że lepiej być "mścicielem" słusznej sprawy niż fanatykiem ślepo zapatrzonym w obłudę innego.
do Razjel
akurat nie nazwałam nikogo jehową .....wiem co oznacza słowo Jahwe ....porównałam do wyznawców, którzy głoszą swoje wybierając tylko wygodne im fragmenty
do Wbienko
przykro mi ,że nie rozumiesz słowa pisanego, pocieszę Cię, że nie tylko TY na tym forum i dlatego powstrzymam się już od pisania...... i nie dlatego, że mnie o to prosiłeś
nie jestem gorliwym obrońcą Proboszcza, bo jest on jak każdy z nas tylko człowiekiem , także grzesznym człowiekiem, ale jeśli " temu "co sięga po flaszkę" należy się szacunek i przede wszystkim godny pochówek" (którego nikt w tym Kościele nikomu nie odmówił ) "więc prawa do oceny "godności istoty ludzkiej" nie może uzurpować sobie żaden człowiek" .....i dlatego uważam , że z każdym człowiekiem trzeba postępować godnie nawet z Proboszczem,czyli przedstawić jemu swoje argumenty .....
a pojęcie "ciemny lud" odniosłam także do siebie
Razjel,
Na początku działalności wybierzmy sobie pseudonimy. Proponuję: Batman, Spiderman, Steven Segal (wszystkie role), Chuck Norris (tylko niektóre, czasami grał łajdaka). Masz prawo pierwowyboru :):):).
Pozdr@wb
Szanowni Państwo,
Proponuję, nie rozmywać problemu i nie skupiać się na dyskusję z obrońcami naszego wielebnego. Cel jest jeden, aby człowieka odwołać. Wczorajsza akcja, była bardzo udana, należy ją tylko kontynuować. Taca, była pokaźna, ksiądz był zadowolony. Za tydzień spotkajmy się pod plebanią po mszy i "pogadajmy" sobie z wielebnym, może w końcu nas wysłucha?
Pozdrowienia dla wielebnego "Kra"
Dziękujemy wszystkim, którzy uczestniczyli we wczorajszej, protestacyjnej mszy o godzinie 12.00. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do uczestnictwa we mszy św. o godzinie 10.30 w najbliższą niedzielę.
Proponuję zaprosić przedstawicieli Kurii na spotkanie, które odbędzie się 13 czerwca, a w najbliższy piątek 8 czerwca może my wybierzmy się do Kurii?
Aha, prosimy jeszcze o wpisywanie się na listy wszystkich tych, którym zależy na odwołaniu obecnego Proboszcza, pozdrowienia
witajcie,
słuchajcie wydaje mi się, ze temat tego forum to Boryszew - kościół, a pod tematem kryje się to co dzieje się w naszej parafii.
Bardzo Was proszę skupmy się na tym.
Żeby nie było, że forum jest jednostronne zróbmy może tzw rachunek sumienia i wypiszmy plusy i minusy działalności proboszcza, dobre i złe uczynki, zapytajmy może co stało się z księdzem Sylwkiem? dlaczego ksiądz Radek jest przygaszony?
Dlaczego doszło do sytuacji, że nam się cała sytuacja nie podoba.
Przecież jeśli było by dobrze to byśmy nie pisali, nie spotykali się i nie robili akcji na wzór tej niedzielnej.
Przestańmy się licytować na tym forum ze znajomości pisma świętego, jeśli są tego zwolennicy to niech założą osobny wątek i niech się on nazywa jak chce.
Nie dajmy się zbić z tropu i wyprowadzić z równowagi, skupmy się na tym co nas tu przyciągnęło, czyli sytuacja w parafii.
Na spotkaniu 13.06 proponuję zrobić dokładnie to samo, byśmy zasiedli czy stanęli na przeciw siebie: po jednej stronie zwolennicy proboszcza, być może z nim na czele, po drugiej stronie przeciwnicy, a po środku ludzie, którzy nie mają zdania lub sytuacja jest im obojętna.
Postarajmy się wówczas podyskutować na argumenty ale nie krzyczeć, każdy powinien mieć czas i możliwość swobodnej wypowiedzi.
W niedzielę pokazaliśmy, że nie żartujemy i że chcemy rozmawiać.
Pokazaliśmy też, że nie jesteśmy anonimowi i to, że podobnych akcji może być więcej.
ps.
Prawdopodobnie nie uda nam się sprowadzić księdza Sylwka, być może księdzu Radkowi też już nie pomożemy bo jak wiemy kończy się jego posługa w naszej parafii ale nie pozwólmy by podobny los spotkał kolejnych księży, nie dajmy im zgasnąć......
Pozdrawiam
Robert
Jak dla mnie to to co zrobiliście w niedziele w Kościele było dość nie dojrzałe. Poza tym czemu siedzieliście na końcu kościoła ( większość, która wyszła )?
Może i macie dobry cel, ale nie powinno się go załatwiać w taki sposób. Był to brak poszanowania dla miejsca + osób, które chciały spokojnie do końca przeżywać Eucharystię do końca. Brakowało jeszcze dziecka, które położy się na środku kościoła i zacznie tupać nogami. Trzeba to rozegrać w bardziej dojrzały sposób, na spokojnie i bez bezsensownych akcji. Lepiej by było jakbyście wysłali np. 2 osoby w delegacji do zakrystii po Mszy Św. żeby wyjaśnić sobie to i owo z Proboszczem. Takim zachowaniem raczej nic nie zyskacie. Takie jest moje zdanie!
Do wbienko,ja wybieram Chuck Norris"a ;).
Do kra,w ostatnim poście napisałeś/aś, że nikogo nie nazwałeś/aś Jehową, jednak w tym wysłanym 2012/06/03 21:50 możemy przeczytać: " do Rajzel.... (i nie "Rajzel" tylko RAZJEL) wybierasz dogodne fragmenty jak jehowa". Więc nie wiem kto tu nie rozumie słowa pisanego i w dodatku pisanego przez siebie ("Nie zawsze mów, co wiesz, ale zawsze wiedz, co mówisz"- w tym wypadku piszesz :)).
Ale może jednak lepiej będzie wrócić do tematu dyskusji. Myślę, że niedzielną akcję (jak na pierwszą) możemy uznać za udaną. Jednak następna powinna być bardziej zorganizowana, co na pewno zostanie uczynione na najbliższym spotkaniu:). Szkoda tylko, że ks. proboszcz boi się zagrać z nami w otwarte kary i po pro stu porozmawiać...
do kościoła nie chodzi sie dla księdza albo dlatego że mi sie coś/ktos podoba lub nie.
Do koscioła chodzimy składać ofiarę.
Może najpierw zastanówcie sie po co te akcie robicie,jak robicie i czy robicie to naprawde dla dobra koscioła,wiary,rozwoju duchowego własnego czy innych.Moim zdaniem do koscioła nie chodzi sie w celu patrzenia na kapłana,tolerowaniu go czy nie.. najwazniejsze jest cos innego... o czym wiekszosc z was juz chyba zapomniala.czy wogole pamietaie o bogu,wierze i O TYM ŻE KOŚCIÓŁ JEST MIEJSCEM SWIETYM I WARTYM SZACUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!LUDZIE KTORZY WYSZLI TUŻ PRZED BŁOGOSŁAWIENSTWEM...z całym szanuckiemm ALE ŻADNEJ Z RZECZY CZY OSOB Z KOSCIOLEM ZWIAANYCH NIE SZANUJA I OSOB KTORE PRZYSZŁY SIE POMODLIC TAKŻE!!!
według mnie akcjia ta była chamska,bardzo zle zorganizowana i przeszkadzajaca innym przez robienie niepotrzebnego zamieszania na mszy ŚWIETEJ.
Osoby ktore wyszły a bylo to moze nawet polowa sali koscielnej od poczatku mszy zwracły na siebie uwage,rozmowa,przeszkadzaniem czy innymi.. wiec mysle ze sa to akcje malowierzacych,chcacych zrobic wiecej halasu wokol swojej osoby ze niby robia cos dobrego.
pozdrawiam
PS.prosze o nie szykanowanie mojej osoby w zwiazku z tym postem,chcialam powiedziec prawde i zdanie katolika przebywajacego na mszy na ktorej acja miala miejsce..moze niektorym da to do myslenia...
wywołana jeszcze odpowiem
razjel czepiasz się słówek ......i litrówek ,poprawiłam w następnym poście , a gdybyś czytał ze zrozumieniem, to nie zwracałbyś się do mnie ....łeś/aś , nie wyłapałeś tego ?
i jeszcze raz tłumaczę ,iż nie nazwałam Cię Jahwe, tylko porównałam sposób interpretacji do osobników z tejże sekty
a tak na marginesie , to też nie wydaję mi się ,że akcja była udana, bo ukazała tylko niedojrzałość wychodzących i odniosłam wrażenie, że potrzebny jest Wam egzorcysta ...poddajecie się myślom ZŁEGO DUCHA
a następna akcja?
BRAWO !!!
-Patrzaj dziecię , ucz się jak to robią dorośli, jak im kapłan podpadnie .....jakby cię kiedyś za bardzo gnębił przepytując z pacierza, to wiesz co czynić z księdzem
i możecie jeszcze rzucić kilkoro swoich dzieci na środek kościoła, a sami tupcie nogami ....
Czy Proboszcz aby na pewno już wie o co Wam chodzi ? bo ja wątpię ......więc stwierdzenie
"Szkoda tylko, że ks. proboszcz boi się zagrać z nami w otwarte kary i po pro stu porozmawiać..." jest nieadekwatne do sytuacji
Do Blanka,oczywiście w pewnym stopniu rację. Jednak nie sądzę aby wyjście z kościoła było objawem braku szacunku, czy tym bardziej lekceważenia dla wspomnianej instytucji (ciekawi mnie czy również ojców kościoła piszących i jawnie gromiących papieży nazwiesz ignorantami i świętokradcami?). Muszę przyznać Ci jednak rację, że sytuacja ta mogła ugodzić przede wszystkim obecnych na mszy wiernych, a nie dać do myślenia proboszczowi, który, jestem o tym przekonany, winy będzie szukał (i owszem) ale w swoim najbliższym otoczeniu.Poza tym kościół jest miejscem świętym, ale nie ze względu na sam budynek, ale wiarę przychodzących.Mam nadzieję, że nie poczujesz się szykanowana tym postem (nie skierowanym ad personam).Pozdrawiam.
Parafia to wspólnota wiernych. Wierni maja prawo wyrażać swoją dezaprobatę dla poczynań , które w ich ocenie nie przystoją duszpasterzom. Wierni powinni czuć się w swojej parafii dobrze i bezpiecznie. Wierni pomagają parafii w jej utrzymaniu i funkcjonowaniu ( w końcu niejednokrotnie wybudowali ją sami ) ale w granicach zdrowego rozsądku. Wierni idą do świątyni słuchać Słowa Bożego, a nie przemówień politycznych. W parafii Boryszew jestem praktycznie całe swoje życie , pamiętam małą kapliczkę , która powoli rosła do rozmiarów starego kościoła. Pamiętam sale katechetycznie gdzie po lekcjach chodziliśmy na religię. Pamiętam początek budowy obecnego dużego kościoła i . Pamiętam ks. Konowrockiego , pamiętam początki ks. Kwiatkowskiego i pamiętam początki obecnego proboszcza. Tak , źle jak od dwóch lat nie czułem się nigdy. Chodziłem , chodzę i będę chodził do kościoła ( no może niekoniecznie tego na Boryszewie ) bo coraz częściej staram się wyjechać np. do Niepokalanowa gdzie msze są takie jak być powinny ). Chcę proboszcza w mojej parafii takiego , który będzie słuchał innych , starał się ich zrozumieć i będzie prowadził dialog oraz okazywał pomoc i miłosierdzie. Będę wyrażał swoją dezaprobatę tak jak uznam to za stosowne. Nie mam zamiaru nikogo nigdzie wywozić ale i nie będę biernie przyglądał się jak nasza parafia powoli pustoszeje. W ostatnią niedzielę było widać , że podobne odczucia ma wielu wiernych , tak więc nie jest to jakieś moje subiektywne odczucie , że dzieje się niedobrze. Jacek
Jacek,
Masz rację o to właśnie chodzi. O normalność, o normalne stosunki międzyludzkie, o radość płynącą z wiary, o wspólnotę, o spokojną modlitwę, ale także o nietolerancję dla krzywdzenia innych, dla zakłamania, dla egoizmu i bufonady.
Nie jest mi obojętne kto i co mówi do mnie spod ołtarza. Nie chciałbym być „skazany na tułaczkę” w innych parafiach. Dlatego działajmy, ale „z głową”. Jest nas dużo, nawet nie myślałem, że tylu. Jeśli będziemy razem, uda się na pewno.
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie …. J
Pozdr@wb
To moze spokojnie,bez krzyków bez wielkich protestów(TO JEST KOŚCIÓŁ)
Moze wyzmy chec rozmowySPOKOJNEJ,DLA DOBRA WIERNYCH poprostu z całego krzyczacego tłumu na waszym zebraniu wybierzcie 2,3 moze 4 osoby i niech one po zebraniu i zeraniu wszystkich rgumentów ida i spokojnie przedstwia swoje PROOŚBY,PROŚBY do zmian na lepsze w naszej parafii.Spokojna rozmowa-bez zadnych krzyków-mysle ze dojdziecie do jakiegos sensownego i DOBREGO DLA NAS wszystkich rozwiazania,moze ksiadz proboszcz sprobuje sie troszke zmienic.
Ale przeczytałam troche tego forum i mysle ze z jednym sie nie zgadzam.. KIEDy buduje mieszkania dla ksiezy przy kosciele to jest normane chyba ze potrzebuje pieniedzy..
Pozdrawiam
Brawo Blanka - jestem za. Jezeli jest grupa osób, która ma ochotę urządać demonstracje, to - ależ owszem czemu nie, ale dajcie szansę osobom, które przychodą na mszę do kościoła - POPROSTU POBYĆ Z BOGIEM...
Blanko,
ależ my jesteśmy spokojni, nie wiem gdzie słyszałaś krzyczące tłumy. Wiemy, że są zwolennicy rozwiązań radykalnych, ale póki co, panują nad swoimi emocjami. Ze swojego grona na pewno wybierzemy reprezentację i pojedziemy porozmawiać ze zwierzchnikami księdza Gałaja. Przedstawimy im też nasze argumenty – tego możesz być pewna. Oprócz tego spokojnie będziemy kontynuować naszą formę protestu. Postaramy się robić to na tyle cicho, by nie zakłócać czyjejś modlitwy w trakcie ogłoszeń.
Czemu mówicie postaramy sie spokojnie porozmawiac ze zwierzchnikami ksiedza Gałaja??
Nie lepiej isc i spokojnie porozmawiac z samym ksiedzem?
MAcie pretensjie i uwagi do jego osoby,pracyczy stylu w jaki odbprawia msze czy rozmawia z wiernymi. Idzcie,przedstawcie co sie wam nie podoba...Porozmawiacie wyjasnice sobie wszystko i bedzie dalej jak to mowicie "dobra atmosfera" by przyjsc i pomodlic sie :)
ALE ZAŁATWCIE SPRAWE U ŹRÓDŁA !!!
Po co rozmawiac ze zwierzchnikami ktorzy moze nic nie zrobia? Poproscie samego kapłana o zmieny w zachowaniu,mysle ze poskutkje :D
Pozdrawiam
Blanko,
myślę, że nie rozumiesz sedna tego protestu. Jedyne o co można prosić księdza Gałaja, to o to, aby odszedł sam. Niestety, nie ma już czasu, aby eksperymentować na ludziach i sprawdzać - zmieni się, czy się nie zmieni.
Od pierwszych konfliktów jego postawa zmienia się - ale na gorsze. Czy to, co się zdarzyło do tej pory to mało? Co jeszcze ma się wydarzyć?
Każdy może zacząć pracować nad sobą, zmienić swój stosunek do ludzi, ale może w tym przypadku ksiądz popracuje nad sobą w innym miejscu.
Takie jest moje zdanie, może inni protestujący będą mieli inne.
Pozdr@wb
zachowania można zmieniać, ludzi można postarać się zmienić ale ludzi ogarniętych chorobą należy leczyć...
nie wiem, może się mylę...przekonajcie mnie jeśli jest inaczej ale....
jak osoba, która czyni zło...
osoba, która krzywdzi swoich współpracowników
osoba, która spowodowała między innymi opuszczenie parafii przez księdza Sylwestra....
osoba, która jak słyszy od swojej parafianki: "proszę księdza, nie mogę dać 200zł na budowę domu parafialnego bo mnie nie stać" słyszy: "co mnie to obchodzi"....
osoba, która wychodzi i mówi o przebaczeniu i miłości a sama....
osoba, która głosi słowo Boże podczas mszy a po niej..............
osoba, która sprawia, że radosna parafia stała się smutną i zatroskaną parafią......
osoba, która sprawiła że pewne osoby nie chcą już milczeć, nie chcą udawać że nic się nie dzieje, chcą działać........
jak ktoś taki może stać na czele naszej Parafii?
mam prośbę otwórzmy oczy i zadajmy sobie pytanie czy jeśli mi się nic nie dzieje to mam się nie wtrącać?, mam nie reagować?
a co ja bym zrobił, zrobiła gdyby mnie to spotkało?
co wg Was mają zrobić księża Radek i Sylwek?
co wg Was będą mogli zrobić następni?....
Jeśli ktoś sądzi, że nadal jest sielanka i że tym księżom jest dobrze, że na parafii dobrze się dzieje, że ogólnie jest miód malina......
to ja nie chce funkcjonować w społeczeństwie które nie reaguje na krzywdę ludzką bo jego to nie dotyczy.
Ile osób jeszcze musi płakać przed, w trakcie i po załatwianiu formalności w kancelarii?
Ile osób musi jechać do Łowicza, do Kurii, by ktoś coś w końcu zrobił
nie chce tu nikogo urazić i obrazić, chce jedynie byśmy wszyscy obiektywnie podeszli do tematu.
Nie mówmy już proszę o brudnych ławkach czy budowie domu parafialnego, te mieszkania są potrzebne, zostawmy też ich wielkość.....skupmy się na sferze duchowej........
pozdrawiam
Robert
Wbienko ma rację
Od pierwszych konfliktów jego postawa zmienia się - ale na gorsze. Czy to, co się zdarzyło do tej pory to mało? Co jeszcze ma się wydarzyć?
Czara goryczy się przelała wraz z "odejściem " Księdza Sylwestra !!!
Ku pokrzepieniu! Jestem jednym z rodziców, którzy mieli do czynienia z "dobrocią" Proboszcza jako pierwsza grupa dzieci komunijnych - tuz po jego przyjeździe do naszej parafii. To co tam przeżyliśmy to nasze i proszę mi wierzyć próbowaliśmy z nim rozmawiać ale... Chcę powiedzieć jedno -pierwszą rzeczą jaką Proboszcz chciał na nas wymusić to to abyśmy z dziećmi komunijnymi przychodzili na godz. 13:00 na mszę a potem zaraz po zostawali na kolejną godzinę na spotkanie przygotowujące do Komunii. Oczywiście próbowaliśmy z nim rozmawiać dając mu konkretne argumenty dlaczego taka zmiana nie jest właściwa ale jedyne co potrafił zrobić Proboszcz to odwrócić się na pięcie i nas olać. Co jednak jest ważne - nie poddaliśmy się. Zbojkotowaliśmy tę godzinę i w efekcie Proboszcz musiał ustąpić - wrócił do starego porządku mszy. To co tu chcę podkreślić - w jedności siła! Jest nas coraz więcej. Mam nadzieję, że tej jedności nam nie zabraknie. Kropla drąży skałę!!!
Kto pamięta piękne lata 80-te byc może i zna jedną z piosenek J.Kaczmarskiego napisaną na podstawie tekstu Włodzimierza Wysockiego ( a jakże , rosjanina ) pt. " Nie lubię ".
całego testu nie przytoczę ale fragment .....
" Nie znoszę gdy do czegoś ktoś mnie zmusza
Nie znoszę gdy na litość brać mnie chce
Nie znoszę gdy z butami lezą w duszę
Tym bardziej gdy mi napluć w nią starają się "
Jacek
marudzicie,głupoty gadacie i nic z tego nie wynika,rozmieńcie (uskładajcie) 50 gr. po groszu (bogaci mogą nawet 100 jednogroszówek ) i z brzękiem na tackę,niech ma,albo rzućcie na tacę obrazek który wam dał chodząc po kolędzie i zainkasował wasze 50 zł,w kościele nie ma demokracji,hierarchowie was mają w głębokim poważaniu i tylko utrata finansów może ich pobudzić do działania,za chrzest i pogrzeb nie powinni brać-doprowadzenie do wiary i ostatnia posługa winna być bezpłatna-a ślub można wziąć w innej parafii(ale za pozwolenie też biorą opłatę licencyjną),pazerne hieny,w Ameryce,np. w Chicago kościół katolicki upodobnił się do tamtejszych kościołów,proboszcz nie ogląda pieniędzy,jest rada parafialna,księgowa i wszystkie wpływy(gotówka i czeki) przepływają obok zrozpaczonego dobrodzieja,to rada ustala co ma być w kościele wyremontowane,co trzeba kupić,opłacić,w Polsce jest samowolka czcigodnego-co chce to robi
hanka pie*dolisz jak potluczona
nasz proboszcz wielce inteligentny... z tym moge sie zgodzic ale kluci sie bycie inteligentnym z robieniem z siebie nadczłowieka i podejściem do każdego jak gorszego od siebie. kluci sie to rowniez z samym kapłaństwem
po prostu nasz proboszcz jest fałszywy ale tobie to nie przeszkadza bo sama jestes nie lepsza!
droga aisak5...z pewnością do tego nie dojdzie gdyż...
po pierwsze proboszcz mnie nie zna:) jestem anonimową kroplą w parafii,z pewnością nie mam z nim żadnych kontaktów .Dzieci już dawno miały I Komunie Św.Bywam na Mszy i to wszystko:) wychodzę głównym wejściem:) Po drugie jest zbyt inteligentny by posuwać się do używania dolnych odnóży w innym celu niż przemieszczanie się w ściśle określonym kierunku:) Nie złość się ,nie zawsze musimy mieć rację zwłaszcza tę ...za wszelką cenę:)
Witam.Przesledziłem wszystkie posty i powiem tak;dużo gadacie, NIC nie robicie.Chyba że chcecie proboszcza mieć jeszcze kolejny rok lub dłuzej.Pierwsza sprawa;rozpoczęta budowa plebanii,a więc inwestycja,którą proboszcz defacto musi dokończyć.Chociażby z tego względu zmiana jest co najmniej prawie że nie mozliwa.Po drugie ;żaden proboszcz nie wezmie tej parafii z takimi długami;po trzecie ;zmiany proboszczów pewno już są zatwierdzone i na jakie kolwiek ruchy będzie za pózno.Zbliza się sezon urlopowy i dwa miesiące wakacji.jesli co kolwiek wam się uda zdziałać to dopiero we wrześniu.Acha,nie jestem z tej parafii.Pozdro i działajcie.
zxcvbnm, wyluzuj trochę.
Sprawa jest poważna, więc oczekujemy sensownych komentarzy, a nie wycieczek personalnych. Jak chcesz się "naparzać" to zachęcam do aktywności na wątku dotyczącym "Marszu w obronie....". Tam jest ring otwarty I pamiętaj - nasze zaangażowanie nie powinno kończyć się na przygotowaniu dzieci do Pierwszej Komunii i bywaniu (sic!) na Mszy. Wielu ludzi potrzebuje czegoś więcej i nie należy im tego utrudniać. Zachęcam Cię, do poszukiwań. I nie bądź anonimowy J.
Janson,
Nie strasz, nie strasz - wspieraj dobrym słowem, bo sprawa wymaga pozytywnego myślenia i dużo, dużo cierpliwości, zanim cel zostanie osiągnięty. Aczkolwiek, zależy nam na jak najszybszym rozwiązaniu problemu J .
Pozdr@wb
Tak, wszyscy dobrze mówicie, o Gałaj, czyta i się z nas smieje. Radykalnie z nim trzeba-
NA TACZKI I DO ŁOWICZA!!!!!!!!!!!!!!!!
a czy na
NA TACZKI I DO ŁOWICZA!!!!!!!!!!!!!!!!
to wielebnego chcą wrzucić pro-pisowcy czy anty-pisowcy ? bo czytałem tu zarzut ,że proboszcz tylko o trumnach i Smoleńsku , znaczy jest za pisem i to wiadomo ......ale to znaczy ,że chcą wywieźć go anty-pisowcy ? jak to możliwe, jak w Socho wygrał wybory pis .....
klikane z dzisiejszego Onetu http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wroclaw/powazny-konflikt-w-parafii-poszlo-o-pieniadze,1,5154224,region-wiadomosc.html
cytat--
W Katedrze P.W. Świętej Marii Magdaleny we Wrocławiu panuje nieciekawa atmosfera. - Mamy liczyć pieniądze, zapisywać, odkładać - mówi Teodozja Łazowska, członek Rady Parafii przy katedrze. Część pomieszczeń w katedrze jest wynajmowanych. Według parafian kościół zarabia. Rada parafialna domaga się zwrotu pieniędzy. Konflikt między zwierzchnikiem diecezji a parafianami trwa.
Parafianie uważają, że kościół wymaga remontu, a tymczasem kasy kościoła są puste.
Pieniądze w tym konflikcie nie są istotą!!! Jest tylko małym fragmentem całości, a "pieniądze" są jedną z form protestu. Niestety, mamy świadomość, ze trzeba będzie ponieść koszty tej rozdmuchanej inwestycji. A za chwilę będzie nas czekać ocieplenie murów, wymiana okien, zmiana sposobu ogrzewania itp. itd.
Protest dotyczy przede wszystkim sposobu sprawowania funkcji przez proboszcza, sposobu traktowania przez niego ludzi. Uważam, że jest to dorosły i wykształcony człowiek i wychowywanie go w obecnej chwili mija się z celem. Do tej pory nie wyciągnął wniosków (przypominam, że konflikt nie rozpoczął się dwa tygodnie temu), to i teraz nie wyciągnie. Po prostu przyjął pozę "ale, o co chodzi" i "czego ci ludzie ode mnie chcą" i na tym chce budować swoją linię obrony. Niestety, nie można się zmanipulować i mu zaufać.
Po prostu dla dobra wszystkich będzie, gdy A.Gałaj przestanie sprawować funkcję w boryszewskiej Parafii. Dopóki będzie - będzie konflikt.
I nie pomoże tu układ "między panem, wójtem i plebanem".
Dowódca, który z powodu swoich błędów w dowodzeniu traci ludzi nie powinien być dalej dowódcą. A już w zupełności, nie powinno mu się powierzać misji dowodzenia.
Prezes firmy, który błędnymi decyzjami doprowadza ją do upadku usuwany jest natychmiast przez radę nadzorczą i nie powierza mu się kontynuacji "dzieła" lub oddania w zarząd innej firmy (no chyba, że jest z "ustawienia politycznego", wtedy może jeszcze awansować - ale to budzi obrzydzenie (ble!)).
Przykłady można mnożyć i są one zgodne z logiką.
My możemy poprosić o interwencję księdza biskupa i mieć nadzieję, że też logiką będzie się kierował.
Sorki, mała poprawka w drugim zdaniu - "Są" oczywiście, a nie "Jest" :)