Czas przeziębień nadal utrzymuje się w powietrzu. Łapiemy wirusy i bakterie. Z katarami w pierwszej dobie i zmęczeniem biegniemy do lekarzy. Coraz więcej przychodni zdecydowało o wprowadzeniu numerów z kolejnością przyjęć. Są zwolennicy i przeciwnicy tego pomysłu.
Kolejki do lekarzy są długie, czas oczekiwania równie spektakularny. Dla każdego określenie "długi" ma swoje odczucia. Niewątpliwie, aby dostać się do przychodni trzeba być rannym ptaszkiem, bądź posiadać sporo cierpliwości do wykonywania połączeń w celu umówienia wizyty. W tym radosnym klimacie znajduje się także recepcja w szpitalu. Szczególnie specjaliści bywają mało dostępni a kolejki są zawrotne. Jeśli już uda nam się zdobyć upragniony numerek oraz datę przyjęcia, nadejdzie dzień w którym staniemy w wyczekanej kolejce do lekarza specjalisty. Sochaczewski szpital nie odbiega od ogólnopolskich norm. Z wyznaczonej godziny może zrobić się ich kilka.
Nasz czytelnik, nieco poruszony, postanowił podzielić się czasem oczekiwania oraz ilością wykonanych połączeń do przychodni w celu umówienia wizyty do lekarza rodzinnego. Dzwonił 101 razy. Opowieść rozpoczął nieco przeciągając moment kulminacyjny, zatem tzw. międzyczas pozwolił na własną interpretację słowa "wiele razy". Nic bardziej mylnego. Okazało się, że być wytrwałym w dążeniu do celu to nie jest kilkanaście połączeń. To 101 połączeń. Do stu razy sztuka.
Czy sprawa wygląda tak drastycznie, sprawdziliśmy. Choć należy przyznać, że takiej cierpliwości los nam poskąpił. Rzeczywiście, jeśli chodzi o godziny poranne z szybkim dodzwonieniem do sochaczewskich przychodni bywa ciężko, ale należy nadmienić, że istnieją wyjątki od reguły. Zdarzało się po kilku sygnałach usłyszeć radosne "słucham". Aby zmieścić się w numerach i wytycznych do zapisu pacjentów, przyjmowanie zgłoszeń telefonicznych rano jest zmorą zarówno dla dzwoniących jak i odbierających. Nie jest łatwo pogodzić tych przed sobą i tych, którzy usilnie próbują się dodzwonić.
Przychodnie wprowadzając system zapisu pacjentów, miały na celu przede wszystkim wygodę. Pacjentów. Nie każdy ma ochotę i czas oczekiwać w kilkugodzinnych kolejkach do lekarza. Szczególną grupą są tu opiekunowie małych dzieci. Reasumując. Przychodnie są pełne. Recepcja nie nadąża odbierać połączeń. A tylko zakamarki lekarskich gabinetów mogą odpowiedzieć, ilu pacjentów wymaga rzeczywistych osobistych, niezwłocznych wizyt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcesz się dodzwonić do przychodni, a nie ma szans... Bo ESochaczew wydzwania do przychodni "testując" odbieranie telefonów w przychodniach :(
i ten biedny czytelnik pewnie dzwonił co minutę, jak to ludzie mają w zwyczaju, bo panie w rejestracji pewnie nic innego nie robią, że tez ludziom się chce...
Jak już się człowiek dodzwoni to brak miejsc, a i nawet jak człowiek jest pierwszy w kolejce w przychodni to okazuje się, że nie ma szans być pierwszym w gabinecie, bo skąś sie biorą, nie wiadomo skąd, osoby zapisane przed...
Chcesz się dodzwonić do przychodni, a nie ma szans... Bo ESochaczew wydzwania do przychodni "testując" odbieranie telefonów w przychodniach :(
i ten biedny czytelnik pewnie dzwonił co minutę, jak to ludzie mają w zwyczaju, bo panie w rejestracji pewnie nic innego nie robią, że tez ludziom się chce...
Jak już się człowiek dodzwoni to brak miejsc, a i nawet jak człowiek jest pierwszy w kolejce w przychodni to okazuje się, że nie ma szans być pierwszym w gabinecie, bo skąś sie biorą, nie wiadomo skąd, osoby zapisane przed...