Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowny Panie "?"! Niech Pan pozostaje przy swoim zdaniu, ale fakty są jak niżej. Nie mam powodów i nie próbuję ukryć, że wśród wielu obowiązków zajmowałem się też sportem. Finansowanie sportu to nie tylko większe dotacje dla NGO, które mimo Pańskiej opinii rozwijały się. To również inwestycje w infrastrukturę sportową, którą uważałem za priorytet. Proszę pamiętać, że w tym czasie wybudowano: dwa boiska ze sztuczną nawierzchnią - "Blisko Boisko" w Chodakowie i "Orlik" przy Gimnazjum Nr 2, ogrodzenia przy obu stadionach, lodowisko sztuczne z kortem tenisowym, skatepark, nową halę sportową przy Gimnazjum Nr 1 oraz wykonano remont kapitalny hali sportowej przy ul. Olimpijskiej, sal gimnastycznych przy szkołach podstawowych Nr 2, 4, 3 i 6.W kwestii MKS Orkan mija się Pan z prawdą. Po pierwsze Orkan nie dostawał pieniędzy publicznych. Pieniądze publiczne przekazywane są z budżetu miasta w formie dotacji obecnie! Burmistrz nie ma prawa ingerować w niezależny byt jakim jest stowarzyszenie zarejestrowane przez Krajowy Sąd Rejestrowy. Po drugie Orkan prowadził działalność gospodarczą na targowisku zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej Sochaczewa, która dała mu na wyłączność to prawo i tylko ona mogła to prawo cofnąć! A więc nie burmistrz!Moją rolą było łagodzenie nasilającego się konfliktu, gdyż uważałem, że prawie wiekowa tradycja klubu nie może być zburzona przez obecne waśnie z pominięciem należnego szacunku dla wielu pokoleń pracujących na wizerunek MKS Orkan. Nie chcę nikogo oceniać, ani być stroną w tym sporze. Czy postąpiono słusznie i problem rozwiązano czas pokaże. Pan tego nie wie, bo w przeciwnym razie nie użyłby tego argumentu. Stypendia w starostwie zostały wprowadzone w pierwszej kadencji powiatu, kiedy odpowiadałem również za oświatę i sport. Dodam, że w ciągu ówczesnej kadencji wybudowano dwie nowe hale sportowe: przy Ogrodniku i szkole rolniczej w Teresinie. Wyremontowano salę gimnastyczną przy Liceum Ogólnokształcącym. Kiedy rozpocząłem pracę w mieście stypendia też były zaplanowane w budżecie miasta i miały być przyznawane przez burmistrza. Postanowiliśmy je przekazać dyrektorom szkoły i są one nadal przyznawane przez dyrektorów do dnia dzisiejszego!Natomiast chcę wyraźnie podkreślić, że nie jestem przeciwny dotowaniu NGO! Polemizuję z propagandą, która temu towarzyszy.
Pan Burmistrz Żelichowski próbuje ukryć, że za jego czasów (to Pan Żelichowski odpowiadał za sport) w Sochaczewie sport nie miał na co liczyć. Miasto zamiatało pod dywan sprawę Orkana, chociaż tam trwoniono na gigantyczną skalę publiczne pieniądze. Dopiero burmistrz Osiecki nie bał się za to wziąć, mimo że to była trudna decyzja, a niektórzy próbują ją zakłamywać. Należy się cieszyć, że ludzie, którzy pogrążali MKS w długach zostali odcięci od pieniędzy. Co są warci widać dziś. Z MKS-u już odeszła młodzież. Od razu kasę od miasta dostała! Nie dostał MKS bo ma komornika na karku!Szanowny Panie "Żelku" to kłamstwo, że wcześniej nie można było wspierać klubów sportowych. Od lat robią to Warszawa, Łódź, Łowicz i wiele, wiele innych miast w Polsce. Kasę dzielono - z różnych paragrafów np. - promocja miasta poprzez sport. Zresztą u nas też dawano w konkursie dla NGO, ale jakieś śmieszne sumy. Stypendia dla uczniów od lat były np. w starostwie. Od roku stowarzyszenia dostają obiekty za darmo i MOSiR świetnie sobie radzi. Jak się chce to można. Pan po prostu nie chciał wspierać sochaczewskich stowarzyszeń zasłaniając się brakiem możliwości. Jeśli ktoś mówi, że miasta nie stać to ja pytam. Na co jeśli nie na swoją młodzież i dzieci miasto ma wydawać pieniądze. Sport i generalnie NGO to najlepszy sposób na zabranie dzieciaków z ulic. Na obudzenie aktywności mieszkańców, na budowę społeczeństwa obywatelskiego, którym
to zwrotem Pan lubi tak bardzo "buzię sobie wycierać". Z cenzurką to nawet nie ma co polemizować. Widać, że to jakiś były urzędnik, który stracił pracę w UM (za wielu ich nie straciło, ledwie kilku, co w powszechnej opinii do niczego się nie nadawali, więc jak ktoś by się pokusił, to pewnie i nazwiska by można podać). Gość zionie jadem. Zero obiektywizmu. Wiadomo, że co by nowy burmistrz nie zrobił, to i tak będzie źle.
Jedno jest pewne - sport i generalnie NGO nigdy w Socho nie były tak spierane i doceniane. Panie Piotrze tak dalej!
I co Panie wielki Naczelniku Małolepszy i Panie Burmistrzu Osiecki, jest się czym chwalić? Ustawa na to pozwala to można zwiększyć dotacje dla organizacji pozarządowych, a nie to Panowie Naczelniku I Panie Osiecki jacy Wy jesteście szczodrzy i dajecie więcej kasy na sport...no ale warto się tym chwalić skoro się nie ma innych sukcesów, bo za Pana Panie Osiecki to widzę że z inwestycjami w Naszym mieście to będzie cieniutko, skoro Panowie nie umiecie pozyskać nawet złotówki z zewnątrz....A miało być tak pięknie Panie Osiecki , a jest gorzej niż za Pana Czubackiego...Oby tylko wyborcy to dostrzegli, Pana Osieckiego nieudolności...a ja postaram się by drugi raz Panie Osiecki, ludzie nie uwierzyli w Pana obietnice z kosmosu.....
Warto zaznaczyć, że jeszcze nigdy sochaczewskie kluby sportowe nie dostały z budżetu takich pieniędzy. Nigdy wcześniej nie było takich możliwości prawnych. Ustawa weszła w życie dopiero w 2011 r. Wcześniej Regionalna Izba Obrachunkowa uchyliła podjętą w tej sprawie prekursorską uchwałę Rady Miejskiej w Sochaczewie! Mimo tego Sochaczew był jednym z pionierów i liderów na Mazowszu w kwestii dotowania NGO. Z tego też powodu Urząd Miejski był kontrolowany przez NIK, a wnioski służyły procesowi usprawniania systemu finansowania organizacji pozarządowych, w tym klubów sportowych. Wszystkie stowarzyszenia działające na terenie miasta, w tym sportowe, mogą wchodzić do sal i na boiska należące do samorządu za darmo. Taki system działał 10 lat temu i niestety groził MOSiR zapaścią finansową. Za darmowe wejścia na obiekty miejskie płacą wszyscy mieszkańcy Sochaczewa. Nie ma nic za darmo w samorządzie. Wszystko kosztuje. Jeśli nie płacą nic organizacje, to pełny koszt utrzymania obiektu spada na budżet miasta. Na taki wariant mogą sobie pozwolić najbogatsze gminy w Polsce. Przez poprzednie dwie kadencje sport w mieście nie był zaniedbywany, rozwijał się. Sochaczew potrzebuje inwestycji i pieniędzy. Jak wrócić do inwestowania w miasto na poziomie 20-30%?
Szanowny Panie "?"! Niech Pan pozostaje przy swoim zdaniu, ale fakty są jak niżej. Nie mam powodów i nie próbuję ukryć, że wśród wielu obowiązków zajmowałem się też sportem. Finansowanie sportu to nie tylko większe dotacje dla NGO, które mimo Pańskiej opinii rozwijały się. To również inwestycje w infrastrukturę sportową, którą uważałem za priorytet. Proszę pamiętać, że w tym czasie wybudowano: dwa boiska ze sztuczną nawierzchnią - "Blisko Boisko" w Chodakowie i "Orlik" przy Gimnazjum Nr 2, ogrodzenia przy obu stadionach, lodowisko sztuczne z kortem tenisowym, skatepark, nową halę sportową przy Gimnazjum Nr 1 oraz wykonano remont kapitalny hali sportowej przy ul. Olimpijskiej, sal gimnastycznych przy szkołach podstawowych Nr 2, 4, 3 i 6.W kwestii MKS Orkan mija się Pan z prawdą. Po pierwsze Orkan nie dostawał pieniędzy publicznych. Pieniądze publiczne przekazywane są z budżetu miasta w formie dotacji obecnie! Burmistrz nie ma prawa ingerować w niezależny byt jakim jest stowarzyszenie zarejestrowane przez Krajowy Sąd Rejestrowy. Po drugie Orkan prowadził działalność gospodarczą na targowisku zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej Sochaczewa, która dała mu na wyłączność to prawo i tylko ona mogła to prawo cofnąć! A więc nie burmistrz!Moją rolą było łagodzenie nasilającego się konfliktu, gdyż uważałem, że prawie wiekowa tradycja klubu nie może być zburzona przez obecne waśnie z pominięciem należnego szacunku dla wielu pokoleń pracujących na wizerunek MKS Orkan. Nie chcę nikogo oceniać, ani być stroną w tym sporze. Czy postąpiono słusznie i problem rozwiązano czas pokaże. Pan tego nie wie, bo w przeciwnym razie nie użyłby tego argumentu. Stypendia w starostwie zostały wprowadzone w pierwszej kadencji powiatu, kiedy odpowiadałem również za oświatę i sport. Dodam, że w ciągu ówczesnej kadencji wybudowano dwie nowe hale sportowe: przy Ogrodniku i szkole rolniczej w Teresinie. Wyremontowano salę gimnastyczną przy Liceum Ogólnokształcącym. Kiedy rozpocząłem pracę w mieście stypendia też były zaplanowane w budżecie miasta i miały być przyznawane przez burmistrza. Postanowiliśmy je przekazać dyrektorom szkoły i są one nadal przyznawane przez dyrektorów do dnia dzisiejszego!Natomiast chcę wyraźnie podkreślić, że nie jestem przeciwny dotowaniu NGO! Polemizuję z propagandą, która temu towarzyszy.
Pan Burmistrz Żelichowski próbuje ukryć, że za jego czasów (to Pan Żelichowski odpowiadał za sport) w Sochaczewie sport nie miał na co liczyć. Miasto zamiatało pod dywan sprawę Orkana, chociaż tam trwoniono na gigantyczną skalę publiczne pieniądze. Dopiero burmistrz Osiecki nie bał się za to wziąć, mimo że to była trudna decyzja, a niektórzy próbują ją zakłamywać. Należy się cieszyć, że ludzie, którzy pogrążali MKS w długach zostali odcięci od pieniędzy. Co są warci widać dziś. Z MKS-u już odeszła młodzież. Od razu kasę od miasta dostała! Nie dostał MKS bo ma komornika na karku!Szanowny Panie "Żelku" to kłamstwo, że wcześniej nie można było wspierać klubów sportowych. Od lat robią to Warszawa, Łódź, Łowicz i wiele, wiele innych miast w Polsce. Kasę dzielono - z różnych paragrafów np. - promocja miasta poprzez sport. Zresztą u nas też dawano w konkursie dla NGO, ale jakieś śmieszne sumy. Stypendia dla uczniów od lat były np. w starostwie. Od roku stowarzyszenia dostają obiekty za darmo i MOSiR świetnie sobie radzi. Jak się chce to można. Pan po prostu nie chciał wspierać sochaczewskich stowarzyszeń zasłaniając się brakiem możliwości. Jeśli ktoś mówi, że miasta nie stać to ja pytam. Na co jeśli nie na swoją młodzież i dzieci miasto ma wydawać pieniądze. Sport i generalnie NGO to najlepszy sposób na zabranie dzieciaków z ulic. Na obudzenie aktywności mieszkańców, na budowę społeczeństwa obywatelskiego, którym
to zwrotem Pan lubi tak bardzo "buzię sobie wycierać". Z cenzurką to nawet nie ma co polemizować. Widać, że to jakiś były urzędnik, który stracił pracę w UM (za wielu ich nie straciło, ledwie kilku, co w powszechnej opinii do niczego się nie nadawali, więc jak ktoś by się pokusił, to pewnie i nazwiska by można podać). Gość zionie jadem. Zero obiektywizmu. Wiadomo, że co by nowy burmistrz nie zrobił, to i tak będzie źle.
Jedno jest pewne - sport i generalnie NGO nigdy w Socho nie były tak spierane i doceniane. Panie Piotrze tak dalej!
I co Panie wielki Naczelniku Małolepszy i Panie Burmistrzu Osiecki, jest się czym chwalić? Ustawa na to pozwala to można zwiększyć dotacje dla organizacji pozarządowych, a nie to Panowie Naczelniku I Panie Osiecki jacy Wy jesteście szczodrzy i dajecie więcej kasy na sport...no ale warto się tym chwalić skoro się nie ma innych sukcesów, bo za Pana Panie Osiecki to widzę że z inwestycjami w Naszym mieście to będzie cieniutko, skoro Panowie nie umiecie pozyskać nawet złotówki z zewnątrz....A miało być tak pięknie Panie Osiecki , a jest gorzej niż za Pana Czubackiego...Oby tylko wyborcy to dostrzegli, Pana Osieckiego nieudolności...a ja postaram się by drugi raz Panie Osiecki, ludzie nie uwierzyli w Pana obietnice z kosmosu.....