W 80. rocznicę zwycięskiej bitwy o Monte Cassino, Mazowiecka Wspólnota Samorządowa wzywa do godnego uczczenia pamięci jej bohaterów. Nazwa średniowiecznego klasztoru, zamienionego przez Niemców w twierdzę, która miała stać się niemożliwa do zdobycia, okazała się symbolem gotowości polskiego żołnierza za poświęceń. Za jego sprawą hitlerowska linia obrony została przełamana. Wiadomość o triumfie 2 Korpusu oznaczała nadzieję dla Polaków w okupowanym kraju i za granicą. Heroicznych czynów w tej przełomowej bitwie dokonali bowiem żołnierze, którzy niedługo wcześniej byli zesłańcami i więźniami syberyjskich łagrów. Triumf pod Monte Cassino wiąże się nierozłącznie z osobą generała Władysława Andersa, który najpierw ewakuował ich z domu niewoli, jakim stał się dla nich Związek Radziecki, a potem poprowadził do zwycięstwa. Słynna piosenka o czerwonych makach na Monte Cassino, napisana przez Feliksa Konarskiego w trakcie trwania bitwy, podtrzymywała Polaków na duchu w najtrudniejszych czasach.
Mazowiecka Wspólnota Samorządowa zawsze dbała o pamięć o rocznicy Monte Cassino. Mieliśmy przy tej okazji zaszczyt współpracować z Prezydentem na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim oraz córką Generała, Anną Anders. Niezwykłe przeżycie i inspirację stanowiły dla nas spotkania i możliwość rozmowy z ostatnimi żyjącymi uczestnikami tej historycznej batalii. Zachęcamy w związku z rocznicą do refleksji nad wspólną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo Polski. Wiemy, że nie jest dane raz na zawsze, jak pokazuje przykład naszych ukraińskich sąsiadów, których wspieramy w ich walce o utrzymanie niepodległości. Świętujmy tę rocznicę wspólnie i ponad podziałami.
Zarząd MWS
Żródło: https://mws.org.pl/artykul/80-rocznica-zwycieskiej/1556177
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nazwijmy rzecz po imieniu - rzezi, polskich żołnierzy - sytuacja podobna do bitwy pod Lenino. Tam czerwone maki a pod Lenino - głupia duma, że poszli do boju wyprostowani
nazwijmy rzecz po imieniu - rzezi, polskich żołnierzy - sytuacja podobna do bitwy pod Lenino. Tam czerwone maki a pod Lenino - głupia duma, że poszli do boju wyprostowani
@Pislandczyk- było nie było, i pod Lenino poszli na śmierć(1200),i pod Monte Casino,(też ok, 1200),Berling z Wasilewską utworzyli Armię z niedobitków , to ci co nie wyszli z Andersem, inaczej zostaliby dalej na tej nieludzkiej ziemi. Następne boje były już na ziemi Polskiej, po uzupełnieniu stanów osobowych. Pani Anders-córka generała, jako parlamentarzystka, poszalała sobie nieźle z podróżami, ale tam...Smutny był los dowódców -generałów i żołnierzy z Armii na zachodzie-zostali zostawieni samym sobie, Anglicy nie poczuwali się do jakiegoś zadośćuczynienia-"Macie swój rząd na uchodźstwie, prezydenta, premiera- niech o was dbają i wypłacą emerytury". Większość doskonale doskonale dała sobie radę, wtopili się w społeczeństwo ,wyjechali do innych krajów (USA, Australii).A wzgórze na Monte Casino, zostało zajęte po ciężkich bojach, które zmusiły Niemców do wycofania sił. I tym sod Monte Casino, i tym spod Lenino należy się cześć i szacunek
co by pomyśleli Ci, co szli wprost na kule wroga w tamtych czasach? Pomocnikowi aptecznemu oddawano salut i cześć , odbierał parady,medale, ech :-((, kiedy jeden z dowódców garnizonu nie wyszedł z kompanią honorową aby go przywitać, kazał go po prostu przyprowadzić do gabinetu, został ukarany, ostro.
dowodzący Nowozelandczykami gen Bernard Freyberg stwierdził, że to rzeźnia i wycofał swoich żołnierzy. Przez swój wpis chciałem wyrazić myśl, że jesteśmy gotowi do wymachiwania szabelką nie zważając na straty. Przykład to Monte Cassino, Lenino czy też Powstanie Warszawskie.A pod Monte Cassino chodziło o jak najszybsze zakończenie walk gdyż alianci chcieli przerzucić swoje wojska do Anglii, żeby przygotować się do D-day. Chodziło, też o przyczółek pod Anzio - należało go bronić, w innym wypadku Niemcy zepchnęliby aliantów do morza. Już Hannibal i Napoleon twierdzili, że Rzym należy zdobywać od północy a nie od południa. To właśnie chciałem powiedzieć - pomijając kto z polskiej strony walczył
@Pislandczyk -- OK.
nazwijmy rzecz po imieniu - rzezi, polskich żołnierzy - sytuacja podobna do bitwy pod Lenino. Tam czerwone maki a pod Lenino - głupia duma, że poszli do boju wyprostowani
nazwijmy rzecz po imieniu - rzezi, polskich żołnierzy - sytuacja podobna do bitwy pod Lenino. Tam czerwone maki a pod Lenino - głupia duma, że poszli do boju wyprostowani
@Pislandczyk- było nie było, i pod Lenino poszli na śmierć(1200),i pod Monte Casino,(też ok, 1200),Berling z Wasilewską utworzyli Armię z niedobitków , to ci co nie wyszli z Andersem, inaczej zostaliby dalej na tej nieludzkiej ziemi. Następne boje były już na ziemi Polskiej, po uzupełnieniu stanów osobowych. Pani Anders-córka generała, jako parlamentarzystka, poszalała sobie nieźle z podróżami, ale tam...Smutny był los dowódców -generałów i żołnierzy z Armii na zachodzie-zostali zostawieni samym sobie, Anglicy nie poczuwali się do jakiegoś zadośćuczynienia-"Macie swój rząd na uchodźstwie, prezydenta, premiera- niech o was dbają i wypłacą emerytury". Większość doskonale doskonale dała sobie radę, wtopili się w społeczeństwo ,wyjechali do innych krajów (USA, Australii).A wzgórze na Monte Casino, zostało zajęte po ciężkich bojach, które zmusiły Niemców do wycofania sił. I tym sod Monte Casino, i tym spod Lenino należy się cześć i szacunek