Określenie „cichociemni” budzi u wielu młodych lub niezorientowanych uśmieszki. Brzmi bowiem dość dziwnie i tajemniczo. A tymczasem nic tu zagadkowego. To po prostu kawałek wojennej historii.
Cichociemni to żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy chcieli walczyć na ojczystej ziemi o jej wolność. Byli wyspecjalizowani w walce konspiracyjnej i dodatkowo po szkoleniu spadochroniarskim. Skakali z samolotów na terenie kraju, z przeznaczeniem do zadań specjalnych jako żołnierze Armii Krajowej. Nazywano ich różnie, ale sami o sobie mówili „cichociemni” i to określenie właśnie się przyjęło. „Spadali z obłoków, by walczyć o wolność i pokój”. Za sprzymierzeńca mieli cichą i ciemną noc. Taki bowiem był charakter i specyfika ich działalności.
Właśnie w okolicach Brzozowa Starego przez przypadek, w wyniku niefortunnego zrzutu spadochronowego, osłaniając kolegów zginął Marian Jurecki, pseudonik „Orawa” i Andrzej Świątkowski, pseudonim „Amurat”. Tu też, na cmentarzu w Brzozowie Starym zostali pochowani. W 1991 roku odsłonięto i poświęcono obecną kwaterę śp. „Orawy” i „Amurata”.
Szkoła w Brzozowie nosi imię Żołnierzy AK Cichociemnych. W 1993 roku odbyła się oficjalna uroczystość nadania jej imienia i poświęcenia sztandaru. Odsłonięto wówczas tablicę w kościele i obelisk upamiętniający miejsce śmierci Cichociemnych.
Dzień 20. maja 2008 roku z pewnością na długo zapadnie w pamięci mieszkańców Brzozowa i wielu innych osób, które spotkały się na uroczystości przekazania szkole nowego sztandaru.
Znalazły się tu poczty sztandarowe Związku Żołnierzy AK „Mazowsze Płock”, VI Bazy Lotniczej z Dęblina, Związku Polskich Spadochroniarzy, szkół, OSP i kół łowieckich gminy Iłów. Była też reprezentacja Zespołu Szkół, nosząca imię Cichociemnego, Macieja Kalenkiewicza, pseudonim „Kotwicz”.
Ministerstwo Obrony Narodowej reprezentował major Artur Frączek. Nie zabrakło też przedstawicieli żołnierzy Armii Krajowej i innych kombatantów, władz samorządowych powiatu sochaczewskiego i żołnierzy Wojska Polskiego.
Najważniejszymi gośćmi były jednak z pewnością rodziny Cichociemnych. Między innymi rotmistrza Mariana Jureckiego, ps. Orawa z fundatorką nowego sztandaru dla szkoły, Karoliną Jurecką, a także majora dyplomowanego Macieja Kalenkiewicza, ps. Kotwicz.
Ze wzruszeniem uczestniczyli w uroczystościach absolwenci brzozowskiej szkoły pułkownik rezerwy Andrzej Kalinowski oraz kapitan Tomasz Sowa.
Wszystko rozpoczęło się mszą świętą w miejscowym kościele, celebrowaną również przez absolwenta tutejszej szkoły, ks. Piotra Kalisiaka. Podczas nabożeństwa poświęcony został nowy sztandar.
Po uroczystościach kościelnych Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych z Radomia dostarczyła wielu wrażeń. Wszyscy z ogromną przyjemnością obejrzeli paradę.
Następnie Kompania Reprezentacyjna Sił Powietrznych z Dęblina poprowadziła zebranych na cmentarz, przed kwaterę Orawy i Amurata. Tu został odczytany Apel Poległych. Dobitnie wymawiane nazwiska poległych i żądanie, by stawili się do apelu. Wywoływało u niejednego solidny dreszcz emocji. Podobnie zresztą, jak salwa honorowa, oddana przez żołnierzy z elitarnej jednostki w Dęblinie.
Dalsza część święta odbywała się na boisku szkolnym. Rozpoczęło ją przypomnienie historii zrzutu ekipy „Jacket” w okolicach Brzozowa, w nocy z 27 na 28 grudnia 1941 roku. W takiej atmosferze Karolina Jurecka przekazała nowy sztandar w ręce przedstawicieli szkoły.
Uczniowie przedstawili montaż słowno-muzyczny pt. „Spadali z obłoków, by walczyć o wolność i pokój”. W tradycję szkoły wpisał się też nowy program historyczny autorstwa Iwony Grzywacz „Śladami Cichociemnych”, współfinansowany przez Związek Polskich Spadochroniarzy. Można było też obejrzeć wystawę Centrum Edukacji Kulturalnej „Radogoszcz” z Grodziska Mazowieckiego „Cichociemni powracali nocą”.
A na zakończenie wielka frajda – pokaz skoków spadochronowych, który zgromadził tłumy ciekawych. I rzeczywiście było na co popatrzeć.
Całości dopełnił kocioł żołnierskiej grochówki, która po tylu wrażeniach smakowała wyjątkowo.
Szczególne podziękowania za pomoc przy organizacji tego wyjątkowego dnia należą się Pawłowi Trafalskiemu i kapitanowi Tomaszowi Sowie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze