Reklama

Acoustic Harmony w Pubie 77

21/07/2009 10:11
W środowy wieczór w Pubie 77 wystąpił prawdziwy gigant gitary jazz-rockowej Artur Lesicki. Artyście towarzyszyli wspaniali instrumentaliści w składzie: Robert Szydło (bas), Miłosz Pękala (perkusja) oraz Piotr Dziubek (fortepian, akordeon). Była to wyborna uczta wysmakowanych improwizacji w smooth-jazzowych aranżacjach.

Organizatorzy: Pub 77 oraz Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl.


Artur Lesicki jest bez wątpienia jednym z najlepszych gitarzystów w Polsce. Związany jest z wrocławskim środowiskiem muzyków. Jest nie tylko gitarzystą- wirtuozem, ale również muzykiem o bardzo szerokich horyzontach muzycznych. Doskonale czuje się niemal we wszystkich stylach począwszy od bluesa poprzez rock a skończywszy na jazzie czy funky. Jest doskonałym akompaniatorem oraz kompozytorem muzyki instrumentalnej. Ma doskonałe wyczucie frazy muzycznej oraz szeroko rozumiany instynkt improwizatorski. Wszystko to poparte jest mistrzowskim warsztatem praktycznym i teoretycznym. Artur Lesicki prowadzi ożywioną działalność pedagogiczną.

Artur Lesicki jest laureatem:
Międzynarodowy Konkurs Zespołów Jazzowych Jazz Juniors"92 w Krakowie (nagroda z duetem HAND MADE), Międzynarodowy Festiwal Poznań Jazz Fair"94 (I i II nagroda z zespołami FUNKY GROOVE i SALTED PEANUTS), Akademickie Forum Kultury w Krakowie (I nagroda z zespołem FUNKY GROOVE), Klucz do Kariery Pomorskiej Jesieni Jazzowej(z zespołem SALTED PEANUTS).

W latach 1995 - 98 Artur Lesicki współpracował z Krystyną Prońko w jej zespole Supersession II. Muzyk jest także jednym z leaderów formacji FUNKY GROOVE. Czytelnicy magazynu "Jazz Forum" w swojej corocznej, prestiżowej ankiecie uznali już dwukrotnie FUNKY GROOVE najlepszym jazzowym zespołem elektrycznym 2003 i 2004 r.

Gitarzysta ma na swym koncie także współpracę z wieloma czołowymi jazzmanami m.in.: Peterem Herbolzheimerem, Adamem Holzmanem, Zbigniewem Namysłowskim, Wojciechem Karolakiem oraz Tomaszem Szukalskim. Artur Lesicki pracuje często jako muzyk sesyjny nagrywając muzykę teatralną, filmową a także z gwiazdami pop(m.in.: Anną Marią Jopek, Krystyną Prońko, Katarzyną Groniec).

Zapraszają: Pub 77 oraz Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl

Tekst: Szymon Maciejewski

foto: Jakub Wasilewski, Witold Święcki
artmagazine.pl

Więcej o zespole na stronie:
acoustic-harmony.pl
arturlesicki.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Szymon 2009-07-31 10:34:00

    Niezmiernie cieszę się, że się podobało. Mimo faktu, iż koncert odbył się w tygodniu frekwencja była bardzo dobra. Muzycy brzmieli bardzo subtelnie, ale nie osłabiło to w żaden sposób recepcji audytorium. Pozytywne reakcje od wielu osób oraz świetny kontakt z muzykami (nie tylko ostatnio) motywuje mnie i moich kolegów do dalszych działań w tym zakresie. Zapraszamy gwiazdy z kraju i z zagranicy (zdarzyło się dwa razy), jednak nie zamykamy się na lokalne talenty. W sierpniu robimy małą pauzę, a we wrześniu ruszamy. Pomysłów nie brakuje! Pozdrawiam i zapraszam na nasze koncerty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    muzamar 2009-07-30 13:23:36

    Super koncert, warto było przyjść, piękna muzyka!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Szymon 2009-07-26 19:09:37

    Trafna uwaga! Jest rzeczą nader oczywistą, że problem improwizacji nie dotyczy tylko jazzu. W niektórych akademiach klasycznych naucza się improwizacji wg reguł muzyki klasycznej np. na temat Bacha czy Mozarta. Można śmiało powiedzieć, że improwizacja to pewien określony sposób myślenia i generowania muzyki w ogóle, w którym występuje jakiś element nieprzewidywalności/przypadkowości. To tak jak mówienie w języku. Znamy reguły łączliwości wyrazów oraz znaczenie słów i w danej sytuacji zgodnie z zamysłem stosujemy ten aparat. Granie z nut, to jak czytanie gotowego tekstu. Improwizator zna system muzyczny i zgodnie ze swoim zamysłem generuje określone dźwięki. Paradoksalnie sztuka impowizacji jest bliższa historycznie muzyce etnicznej - chociażby z kręgu Azji. Kiedy ludzie zauważyli, że można grać pewien określony zbiór dźwięków w dowolnej kolejności i wg podziału na dowolne wartości - dali właśnie początek improwizacji. O muzyce wtedy myślano raczej linearnie. Do dziś korzystamy ze skal arabskich (np. Caravane Ellingtona czy nasz kompozytor K. Szymanowski). W Europie zaś zaczęto myśleć o dźwiękach niejako "piętrowo" - zaczęto tworzyć współbrzmienia i tak zrodziła się harmonia. Jak powiedział śp. Stefan Kisielewski "Jazz to synteza sprzeczności". To co w muzyce klasycznej jest wyjątkiem w jazzie stanowi niemal regułę. Jazz nigy nie narodziłby się, gdyby nie wspaniała tradycja harmoniczna z Europy. Rytmika to rzecz jasna zasługa kultury afroamerykańskiej. Jeśli chodzi o tzw. imporwizowanie "klasyczne", to prym wiodą - jak się wydaje - organiści. Sposób harmonizowania w jazzie - co do zasady ruchu głósów - jest bardzo zbliżony do polifonii barokowej. Wszyscy wielcy kompozytorzy w zasadzie umieli improwizować od Bacha począwszy poprzez klasyków wiedeńskich, wielkich romatyków (Chopin był wybitnym improwizatorem - jak na tamte czasy można powiedzieć quasi-jazzowym) a na Gershwinie skończywszy. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama