Ale na szczęście dyrekcja pomyślała i wstawiła od tyłu posesji, od bloków przy Niemcewicza, furtkę. Wcześniej była tam blacha, gdzie chlali i szczali menele. Nasi tę blachę zdjęli, przycięli gałęzie, wygrabili śmieci, posprzątali (nota bene, obowiązek miasta) i wstawili furtkę. Dzieciaki tą furtką wchodziły, wszyscy zadowoleni.
No prawie wszyscy.
Bo nocą jakiś debil nam założył kłódkę. Z łańcuchem taką. Prywatną kłódkę, nie żadną państwową, ani miejską czy policyjną - zwykłą, chamską kłódkę założył. Swoją kłódkę na naszą furtkę założył, żeby broń Boże dzieci pod jego oknami nie chodziły do szkoły.
Założył, bo mógł. I ja też piszę, bo mogę.
Takich samych sąsiadów mu życzę.
Szczerze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobny debil, podobną kłódkę założył przy oczku wodnym koło ul. Działkowej. Ale to był nietykalny komuszy debil...
Kłódka... Panie Michale jest synonimem zarządzania miastem przez burmistrza Osieckiego... jest wszechobecna... nie tylko tak namacalnie i twardo zamykająca wszelkie furtki bezpieczeństwa dla dzieciaków tak jak w przykładzie który był Pan nam był uprzejmy zrelacjonować... ale również w przestrzeni mentalnej towarzystwa PiS i SFS... Temat wdziięczny... więc przyjrzyjmy się innym przykładom które jasno gryzą się z szeroko deklarowaną polityką ułatwiania życia mieszkańcom... Gdyby Osieckiego młodość przypadała w obecnych czasach pewnie nigdy nie został by sportowcem... kiedy chciał by pobiegać na sochaczewskich obiektach jednocześnie pracując czyli poranny rozruch 6:00 rano lub wieczorny ok 22:00 nie dostał by się na żaden obiekt gdyż są również na kłódkę wszystkie pozamykane... Może burmistrzowi się wydaje że cały świat pracuje w sochaczewskich urzędach od 8:00 do 16:00 ale tak nie jest... Siłownie o poranku i wieczorem tak jak podwórko zabaw ""NIVEA"" kuszą... swoimi zabawkami... pieszczą oczy... a o kondycję można zadbać wyłącznie ścigając się z czasem jadąc naszą komunikacją miejską z duszą na ramieniu goniąc własny stres przed ucieczką pociągu relacji Sochaczew - Warszawa... Czyli przymusowa ewakuacja... 12sto godzinna... w pogoni za chlebem...
proponuje postawic tam policjanta - ktory rowniez przyjrzy sie kierowca samochodow parkujacych na chodniku ( uniemozliwiajac przejscie do przychodni) , parkujacym na trawnikach i pasach zieleni ,parkujacych w taki sposob ze blokuja wyjazd z prywatnych garazy nota bene - czesc wycietych krzakow zostawiliscie dalej na terenie miejskiej dzialki a menele tam nie pili bo bylo pelno smieci .
A jakie to przestępstwo założyć kłódkę z łańcuchem na furtkę?
Kamery IP z nagrywaniem 300zł, złożenie zawiadomienie na policje o popełnieniu przestępstwa. Po trzecie uzgodnić dojście dzieci z właścicielem terenu sąsiedniej działki.
Podobny debil, podobną kłódkę założył przy oczku wodnym koło ul. Działkowej. Ale to był nietykalny komuszy debil...
Kłódka... Panie Michale jest synonimem zarządzania miastem przez burmistrza Osieckiego... jest wszechobecna... nie tylko tak namacalnie i twardo zamykająca wszelkie furtki bezpieczeństwa dla dzieciaków tak jak w przykładzie który był Pan nam był uprzejmy zrelacjonować... ale również w przestrzeni mentalnej towarzystwa PiS i SFS... Temat wdziięczny... więc przyjrzyjmy się innym przykładom które jasno gryzą się z szeroko deklarowaną polityką ułatwiania życia mieszkańcom... Gdyby Osieckiego młodość przypadała w obecnych czasach pewnie nigdy nie został by sportowcem... kiedy chciał by pobiegać na sochaczewskich obiektach jednocześnie pracując czyli poranny rozruch 6:00 rano lub wieczorny ok 22:00 nie dostał by się na żaden obiekt gdyż są również na kłódkę wszystkie pozamykane... Może burmistrzowi się wydaje że cały świat pracuje w sochaczewskich urzędach od 8:00 do 16:00 ale tak nie jest... Siłownie o poranku i wieczorem tak jak podwórko zabaw ""NIVEA"" kuszą... swoimi zabawkami... pieszczą oczy... a o kondycję można zadbać wyłącznie ścigając się z czasem jadąc naszą komunikacją miejską z duszą na ramieniu goniąc własny stres przed ucieczką pociągu relacji Sochaczew - Warszawa... Czyli przymusowa ewakuacja... 12sto godzinna... w pogoni za chlebem...
proponuje postawic tam policjanta - ktory rowniez przyjrzy sie kierowca samochodow parkujacych na chodniku ( uniemozliwiajac przejscie do przychodni) , parkujacym na trawnikach i pasach zieleni ,parkujacych w taki sposob ze blokuja wyjazd z prywatnych garazy nota bene - czesc wycietych krzakow zostawiliscie dalej na terenie miejskiej dzialki a menele tam nie pili bo bylo pelno smieci .