American Socho Blues. Pod taką nazwą w niedzielę 18 stycznia zaczął się w Sochaczewie koncertowy nowy rok. Gośćmi zaproszonymi przez Pełną Qlturkę byli duet Double Hands (utworzony specjalnie na tę okazję) oraz Kanadyjczycy z Cliff Stevens Band.
Bez owijania w bawełnę i lania wody. Koncert - w wynajętej sali MOK na Żeromskiego - był REWELACYJNY! Tak wysokiego poziomu koncertu w Sochangeles już dawno nie było (o ile w ogóle był…). Licznie zgromadzeni goście zachwycali się zarówno występem chłopaków z Double Hands (świeże połączenie bluesowego grania z rytmem boogi i nutką rock’n’roll’a) oraz fenomenalną gwiazdą wieczoru – Cliffem.
Cliff Stevens z zespołem dali próbę bluesowego grania na światowym poziomie, świetne aranżacje utworów, nawet dla tych, którzy nie byli (bo już są) fanami bluesa! Koncert był bajecznie długi (ponad 3 godziny), a na koniec Cliff zabił wszystkich wykonaniem „Tears In heven” oraz „Sunshine of your love” z repertuaru Claptona.
Czapki z głów dla Pełnej Qlturki za to przedsięwzięcie.
ZWŁASZCZA, że już w lutym znowu ściągają do nas muzyków światowej klasy! Tym
razem będą to jazzowi wykonawcy, prosto z Nowego Orleanu w USA. Ale o tym
wkrótce…
foto: Tomasz Ertman
video: MONTOWNIA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fakt sala, jako sala jest super, no może troche za duża jak na lokalne zainteresowanie kulturą i sztuką :(. Ale cały jej anturaż pozostawia wiele do życzenia. Mnie ten "duch minionych lat troche przeraża". Wcześniej juz wspominałem o urządzeniu tam muzeum. W całości to jednak skansen. Kuleje i wyposażenie, i kolorystyka, i zaplecze - ze szczególnym podkreśleniem sanitariatów. Ale wracając do tematu, koncercik miło wspominam. Basita - ten to robił szoł "figurowy":)
wbienko sala jest super. wiem, że odstaje od dzisiejszych standardów ale czuć w niej ducha minionych lat(piekne zyrandole). osobiście wolałbym aby obszyć tylko na nowo fotele i zdjąć te kasetony z sufitu - powrócić do oryginalnego wyglądu bo różne modyfikacje stworzą karykaturę tego miejsca (patrz junak przerobiony na choppera). Inną sprawą jest to czego nie widać czyli modernizacja audio/video... tu już potrzeby są wieksze.
Dokładnie tak, WYNAJĘTA. A mimo to, były problemy by zorganizować koncert w sposób, jaki Pełna Qlturka to sobie zaplanowała od "a" do "z". Dodam, że władze MOKu były bardzo pomocne i przychylne. To w urzędzie ktoś miał "kuku na muniu"... ;)
A to miasto nie było przychylne temu wydarzeniu? Między słowami w tekście powyżej znalazłam informację, że sala w MOK została wynajęta. Ciekawam, ile kosztowała. Ile miasto zażyczyło sobie za krzewienie kultury muzycznej w Sochaczewie.
Fakt, koncert mega! Coś nieprawdopodobnego :) Jeszcze gdyby miasto było przychylniejsze...
Cudnie było, tylko ta sala ..... Niech żałuje kto nie był. Niewiele takich wydarzeń było w naszym mieście, niewiele będzie (obym się mylił). Organizatorzy - kłaniam się nisko.
Fakt sala, jako sala jest super, no może troche za duża jak na lokalne zainteresowanie kulturą i sztuką :(. Ale cały jej anturaż pozostawia wiele do życzenia. Mnie ten "duch minionych lat troche przeraża". Wcześniej juz wspominałem o urządzeniu tam muzeum. W całości to jednak skansen. Kuleje i wyposażenie, i kolorystyka, i zaplecze - ze szczególnym podkreśleniem sanitariatów. Ale wracając do tematu, koncercik miło wspominam. Basita - ten to robił szoł "figurowy":)
wbienko sala jest super. wiem, że odstaje od dzisiejszych standardów ale czuć w niej ducha minionych lat(piekne zyrandole). osobiście wolałbym aby obszyć tylko na nowo fotele i zdjąć te kasetony z sufitu - powrócić do oryginalnego wyglądu bo różne modyfikacje stworzą karykaturę tego miejsca (patrz junak przerobiony na choppera). Inną sprawą jest to czego nie widać czyli modernizacja audio/video... tu już potrzeby są wieksze.
Dokładnie tak, WYNAJĘTA. A mimo to, były problemy by zorganizować koncert w sposób, jaki Pełna Qlturka to sobie zaplanowała od "a" do "z". Dodam, że władze MOKu były bardzo pomocne i przychylne. To w urzędzie ktoś miał "kuku na muniu"... ;)