Reklama

Będziemy latać

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
29/08/2006 12:27
Będziemy latać
Małysz znowu wygrał w sobotę, a mnie się wydaje, że coraz bardziej realna jest w Sochaczewie jakaś tania linia lotnicza. Nie myślcie tylko, że jak tania, to przeleci się za parę kopiejek. Zawsze jednak łatwiej będzie nam wyjść z kryzysu, zamawiając bilet tylko w jedną stronę.
Chociaż, jak się tak zastanowić, to z tym kryzysem duża przesada, skoro w samej Unii mówią, że nasze świnie są za tłuste. Podobno też zbyt brudne, ale na to już nic nie poradzimy, skoro takie fleje. Nie tylko zresztą świnie. Jeden sąsiad u mnie na wsi ustawił aż dwie wanny na pastwisku dla krów. I myślicie, że która się wykąpała? Wypiły wodę i nadal chodzą brudne! Był też pomysł, aby nasze polskie świnie wywieźć i zastąpić inną nierogacizną. Ale nie do końca się udało, bo niektóre zostały.
Lotnisko pod miastem to jednak wielki pożytek. Pamiętacie, jak jeden bezrobotny z RFN wziął samolot i poleciał do Moskwy? I dopiął chłopak swego, bo od razu dostał na cztery lata pozwolenie na pracę. Więc jak będzie u nas lotnisko to i problem bezrobocia się zmniejszy. Trzeba tylko sochaczewianom umożliwić tani przelot na roboty do Niemiec. W mieście zostaną wtedy tylko ci, którzy mają lęk wysokości, więc i na najwyższe stanowiska pchać się nie będą.
U nas w ogóle ludzie lubią, jak coś lata. Latały latami nad nami samoloty wojskowe, powodując zlatywanie z półek różnych przedmiotów. Obywatele nasi też są bardzo zalatani, nawet ci bezrobotni, bo muszą szukać pozostałości po bytności tych, którzy mają jeszcze za co wypić. Nawet podczas uroczystego otwarcia nowego placu Kościuszki poleciały w przestworza balony wypuszczone przez zebranych mieszkańców. Mogły odlecieć razem z nimi, ale, ponieważ poprawiło nam się ostatnio, więc balony nie dały rady i poleciały same.
Natomiast zwiać za granicę planują lekarze i siostry z naszego szpitala. To i lotnisko by im się przydało. Zostaną tylko ci, którzy nie potrafią odejść od chorych, jak choćby ten chirurg, który zaszył się w brzuchu pacjenta. Zostaną też mundurowi. Czapka i pasek pod brodę, żeby wiatr nie zwiał. Aby potem nie mówili, że z naszego miasta to nawet wiatr zwiewa.
W ogóle naród u nas lubi bujać w obłokach, mamy już silną grupę motolotniarzy, a teraz podczas festynu na polach czerwonkowskich ma skakać ze spadochronem jeden z burmistrzów! Naprawdę, nie bujam. Obiecywałem na razie nie zdradzić który, żeby źli ludzie linek nie poprzecinali. Ale mogę powiedzieć, że fruwanie to dla niego nie pierwszyzna, posiada bowiem licencję pilota szybowcowego i lubi bujać… w chmurach oczywiście. Na burzliwych prądach politycznej termiki czuje się też doskonale.
Ale słuchajcie, teraz przyszło mi do głowy znakomite rozwiązanie problemu monitoringu w mieście. Po co mamy bulić za dwadzieścia czy więcej kamer i ponosić koszty ich instalacji, skoro wystarczy nabyć jedną, góra dwie i zamontować na motolotniach, które patrolować będą z góry Sochaczew i okolice. Bez sztuczek i cudów mamy wtedy całe miasto jak na dłoni. A propos sztuczek to przypomina mi się historia, gdy pewna klasa z podstawówki poszła razem do cyrku i jeden z chłopców wrócił do domu z rozkwaszonym nosem. Matka pyta przerażona, co mu się stało, więc on mówi, że jak byli w cyrku to magik wyciągnął mu z nosa monetę…
- I zostawił cię w takim stanie?!
- On nie. Tylko po przedstawieniu koledzy szukali następnych.
Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości