Reklama

Białoruskie standardy

Tygodnik Echo Powiatu
30/11/2005 10:57
O tym, jak bardzo się wstydzę, że w wyborach parlamentarnych głosowałem na PiS, informowałem czytelnika już tydzień temu. Jak również o tym, że dałem się w ogóle wywieść w pole ulegając namowom abym jednak na wybory poszedł. Myślałem jednak, że poczucie wstydu osiągnie jakiś rozsądny poziom, a potem zacznie powoli opadać i rozpłynie się w zbawiennym dla człowieka zapominaniu. Tak się jednak nie stało i - dzisiaj wiem to na pewno - już się nie stanie. Jeśli Opatrzność nie zdarzy przedterminowych wyborów, będę oblewał się rumieńcem ilekroć włączę telewizor i sięgnę po poranną gazetę. Jestem bardzo daleki od sprzyjania gejom i lesbijkom w ich walce o przyznanie im praw do zawierania małżeństw, a tym bardziej adoptowania dzieci. Tym niemniej to, co podporządkowani obecnej „opcji rządzącej” służalczy samorządowcy robią w zakresie zabraniania manifestacji homoseksualistów przejmuje mnie już nie tylko wstydem, ale również zwykłym strachem. Za sprawą PiS z dnia na dzień (i to nie jest przenośnia w tym przypadku) osiągamy standardy przestrzegania praw człowieka i obywatela właściwe Białorusi. Że to narusza fundamentalne poczucie sprawiedliwości, porządek prawny państwa demokratycznego wypracowywany przez setki lat, to jest oczywiste. Nieco bardziej odkrywcze jest to, że podobne działania zaprzeczają etosowi solidarnościowemu, do jakiego się przecież przyznają dwaj tacy co ukradli księżyc. Przyczyny owych zjawisk są jednak głębsze, choć również oczywiste. PiS nie jest zakładnikiem LPR czy Samoobrony. PiS znajduje się całkowicie pod mentalną kontrolą Radia Maryja i jego sympatycznego, żądnego władzy, Ojca Dyrektora, który monopolizuje katolicyzm w Polsce w zastraszającym tempie, a - wraz ze zwycięstwem PiS dostał swojej ręce także świecki miecz, będący skutecznym narzędziem do gromienia „pogan” - czytaj tych, którzy myślą inaczej. I tak miast jednoosobowego dyktatu (jak na Białorusi) mamy dyktat większości, za którym stoi osoba, która jest bardziej biznesmenem niż księdzem. Tym samym prawo naturalne, o którego „wpisanie” do Konstytucji tak zaciekle walczyli niektóry z dzisiaj rządzących jest dzisiaj deptane, pałowane i rozganiane. W sposób piękny, odważny i poruszający opowiedział się w jego obronie Prezes Trybunału Konstytucyjnego Marek Safjan. Rzeczywiście, prezydent Poznania wierzy być może, że nie wydając pozwolenia na manifestację postąpił zgodnie z prawem. Tymczasem podeptał on Konstytucję, w której siłą rzeczy zawarte są prawnonaturalne normy. Między innymi te dotyczące prawa do zgromadzeń i manifestacji. W podział na lewicę i prawicę nie wierzyłem nigdy bezkrytycznie. Jeśli w ogóle można tak szufladkować ludzi to trzeba ich podzielić na mądrych i głupich, na tych o woli dobrej i złej. Nie musze chyba dodawać, gdzie umieścić dziś wypada PiS i wspierającą go radiostację. To dzięki tym moralnym relatywistom, którzy mienią się być wyznawcami trwałych niezmiennych wartości osiągamy dzisiaj standardy naszego sąsiada zza wschodniej granicy. W naszym klerykalnym kraju trzeba mieć coraz to więcej odwagi by sprzeciwić się temu pisanemu w cudzysłowie „katolicyzmowi” i takoż samo pisanemu dyktatowi „wartości chrześcijańskich”. Ma go naprawdę niewielu. Boją się już nie tylko politycy, ale także dziennikarze, a nawet naukowcy (sic!). Pisze o tym wprost profesor Bogusław Wolniewicz, który nota bene w ostatniej kampanii popierał PiS. Nie ma innego wyjścia. Trzeba czekać w wiarą w stare powiedzenie: Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. A zatem, tak trzymać, Panowie szlachta.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości