W czwartek 15 listopada złożył Pan w biurze Rady Miejskiej projekt budżetu miasta Sochaczew na rok 2013. Jaki to będzie budżet?
Ostrożny, odpowiedzialny, ale i ambitny. Kryzys staje się faktem, a Sochaczew nie jest zieloną wyspą, choć wciąż udaje nam się utrzymać nasz statek na kursie i omijać lodowe góry. Dochody miasta nie spadają, ale wydatki niestety, rosną szybciej. Z każdym rokiem ten proces się pogłębia i nie jest to sochaczewska specyfika, a po prostu sytuacja wszystkich polskich samorządów. Mamy coraz więcej zadań do wykonania, które nakłada na nas rząd, a za którymi nie idą środki finansowe.
Jakiś konkretny przykład?
Jest ich bardzo wiele. Pierwszy z brzegu to prowadzenie Urzędu Stanu Cywilnego, zadania z zakresu obrony cywilnej czy prowadzenia ewidencji ludności. Zlecone nam przez wojewodę, czyli administrację rządową. Koszty jakie musimy ponieść to blisko 900 000 zł zł. A dotacja jaką dostajemy na ten cel to niecałe 300 tys. Są już miasta w Polsce, które z powodu kłopotów z dopięciem budżetu zamykają USC w ciągu tygodnia, otwierając je tylko na jeden dzień. Nam na szczęście to nie grozi.
Ile miasto ma do wydania?
Dochody zaplanowaliśmy na 105 223 832 złote. Wydatki wyniosą 106 080 990 zł. Miasto weźmie kredyt w wysokości 5 800 335 zł, z tego 4 943 177 złotych pójdzie na obsługę naszego zadłużenia.
Nasz dług rośnie?
Nie. Z kredytów korzystamy bardzo rozsądnie i w umiarkowanej wysokości. Rok temu było to około 10 mln. W tym roku o połowę mniej. Ale jeśli chcemy realizować inwestycje, to musimy znaleźć na nie finansowanie. W naszych domach też tak jest. Moglibyśmy odkładać kilka lat i dopiero wówczas zacząć budowę sali przy SP 4, albo wziąć kredyt i budować od razu. Trzeba też dodać, że wszystkie samorządy korzystają z kredytów. Tak samo zresztą dzieje się w naszych domach. Chodzi o to, by nie zadłużyć się ponad miarę. Miasto bez kłopotów spłaca swoje zobowiązania.
Powiedział Pan, że budżet jest ostrożny, odpowiedzialny, ale i ambitny. Czy to się nie wyklucza?
Tylko pozornie. Gdy przystępowaliśmy do konstruowania budżetu, przyświecały nam trzy cele. Po pierwsze zachować ciągłość pracy wszystkich miejskich jednostek. Po drugie przeprowadzić strategiczne inwestycje. Wreszcie po trzecie uniknąć drastycznych decyzji. Nie chciałem, by z powodu kryzysu jaki ogarnia Polskę, w Sochaczewie zaczęły się cięcia, które spowodują obniżenie jakości usług świadczonych dla mieszkańców, byśmy musieli ograniczać naszą działalność . A przecież działamy w bardzo wielu obszarach: oświata, pomoc społeczna, transport, gospodarka komunalna, kultura, sport, wyliczać mogę długo. Ten budżet ma zapewnić mieszkańcom komfort. Chcę by nie odczuli, że jest kryzys. Oczywiście w wymiarze, który zależy od władz samorządowych.
Pracownicy miejskich jednostek też nie odczują zmian?
Pasa zaciskać oczywiście trzeba. Ale zrobiliśmy wszystko, by pracownicy zatrudniani przez samorząd, a jest ich ponad 1300 to m.in. nauczyciele, pracownicy miejskich jednostek takich jak MOSiR, MOK, ZKM, biblioteka, czy wreszcie urzędnicy UM, mieli poczucie bezpieczeństwa, nie musieli drżeć o to, czy będą pieniądze na wypłaty, bo z takimi problemami borykają się już niektóre polskie samorządy.
Gdzie zatem jest ta ambicja w projekcie budżetu?
Mimo coraz wyższych kosztów utrzymania, drastycznie zwiększających się wydatków bieżących, na które tak naprawdę nie mamy wpływu bo tylko podwyżka składki rentowej będzie nas kosztować w przyszłym roku milion złotych, a podwyższenie podatku VAT o jeden procent to dla miasta wydatki większe co najmniej o kilkaset tysięcy złotych, będziemy prowadzić trzy wielkie inwestycje budowę żłobka, budowę sali gimnastycznej przy SP nr 4 i historyczną inwestycję na wzgórzu zamkowym. Na ten ostatni cel miasto pozyskało 4,5 mln środków zewnętrznych, ale z własnych środków też musimy dołożyć ponad 600 tysięcy złotych. Kolejne 400 tysięcy wydamy na budowę miejsc parkingowych przy placu Armii Ludowej. Do tego dojdzie remont ulicy Staszica. Wprawdzie to nie my będziemy go prowadzić, ale miasto poniesie największy ciężar finansowy inwestycji z budżetu miasta zostanie wydane na ten cel 1 125 tys. zł.
Ile w sumie wydamy na inwestycje?
Wydatki majątkowe miasta wyniosą 12 393 513, czyli 11,7% procenta budżetu miasta?
To chyba nie jest dużo?
Na kryzysowe warunki, jakie czekają nas w przyszłym roku, nawet bardzo dużo. W poprzednich latach wydawaliśmy wprawdzie więcej na inwestycje, ale było o wiele więcej środków unijnych do pozyskania. A te jak wiadomo już się skończyły. Rząd dopiero negocjuje nową transzę pieniędzy, które z budżetu unii dostaniemy na lata 2014-2020. Są miasta, które w ogóle rezygnują z inwestycji. Kończą tylko te, które zaczęły, ewentualnie realizują te, na które pozyskały wcześniej pieniądze unijne. U nas być może ten procent na inwestycje w ciągu roku jeszcze się zwiększy.
Jak to możliwe?
Ubiegły rok zaczynaliśmy z planem wydania na inwestycje 15,8% budżetu. Skończyliśmy na wskaźniku sięgającym 17,4%. Wynika to stąd, że w ciągu roku wciąż staramy się o środki zewnętrzne na nasze inwestycje. Otrzymujemy też dotacje, których nie możemy wcześniej zaplanować w budżecie. Wówczas praktycznie każdą uwolnioną złotówkę inwestujemy. W tym budżecie zakładamy np. że budowę żłobka i sali gimnastycznej będziemy finansować w 100 proc. z własnych środków. Inaczej się nie da, bo nie moglibyśmy rozpoczynać, a w przypadku żłobka, kontynuować budowy. Takie są przepisy o finansach publicznych. Ale przy obu inwestycjach będziemy się starać o pozyskanie pieniędzy z programów rządowych.
Są na to szanse?
W przypadku żłobka bardzo duże rząd obiecał przecież pieniądze z programu Maluch, z którego korzystaliśmy już w tym roku.
A co z parkingiem przy PKP?
Nie rezygnujemy z tej inwestycji. W budżecie zaplanowaliśmy 50 tysięcy złotych na przygotowanie dokumentacji.
Są jakieś sygnały, że marszałek Struzik jednak dołoży pieniądze do Park&Ride?
Na razie nie, ale to musi się zmienić. Rozumiem, że województwo ma ogromne kłopoty finansowe, ale ten parking to nie jest tylko problem miasta to jest problem całego naszego regionu. Bo przecież na stację w Sochaczewie dojeżdżają mieszkańcy niemal całego powiatu. Musi się nam udać.
Miasto będzie w jakiś dziedzinach zaciskać pasa?
Wszędzie gdzie się da. Nasze wydatki rosną, ale wiele jednostek zwiększy je tylko o poziom inflacji. Tak naprawdę większą dotację dostanie zaledwie kilka jednostek ZKM, bo koszty paliwa rosną dramatycznie, MOSiR bo ma najwięcej obiektów do utrzymania i ZGM, który boryka się z problemem narastającego zadłużenia mieszkańców domów komunalnych. Kwota niezapłaconych rachunków urosła już do prawie trzech milionów złotych i to pomimo wprowadzenia przez nas dużo ostrzejszej polityki, jeśli chodzi o egzekucję długów i eksmisje z zadłużonych lokali.
Panie burmistrzu, część radnych twierdzi, że miasto za dużo wydaje na promocję, że nie powinniśmy organizować tylu imprez kulturalnych i sportowych.
Zacznę od tego, że wydatki na promocję to punkt w budżecie, który został odchudzony najbardziej ze wszystkich o prawie 20%. Kto mówi jednak, że organizujemy za dużo imprez, że za dużo wydaje się na promocję, kulturę i sport, musi zdawać sobie sprawę, że mówi ponad tysiącowi mieszkańców naszego miasta i kilkudziesięciu stowarzyszeniom jesteście niepotrzebni. Za dużo robicie, wasza aktywność kłuje nas w oczy. Miasto zdecydowanej części imprez nie organizuje, tylko je wspiera. Pomaga nie tylko finansowo, ale też organizacyjnie. Kilka dni temu byłem na uroczystościach z okazji 5-lecia Stowarzyszenia Włókienko, które skupia emerytów, głównie byłych pracowników Chemitexu. Miasto ufundowało bardzo drobne upominki. Dla tych ludzi to była wielka sprawa. Takich imprez, akcji wsparcia w ciągu roku jest kilkadziesiąt. Czasami wspomagamy organizatorów symbolicznymi wręcz kwotami, ale skala działań jest tak wielka, że na koniec roku sumy robią się pokaźne. Trzeba też pamiętać, że budżet na promocję, który na 2013 rok zaplanowaliśmy na poziomie 450 tysięcy złotych, obejmuje pieniądze na Dni Sochaczewa i rekonstrukcję bitwy nad Bzurą. Czy mamy zrezygnować z tych imprez, które ściągają po kilka, kilkanaście tysięcy osób? Czy mieszkańcy nie mają prawa do rozrywki, kultury, sportu. Co mam powiedzieć ponad 60 aktywnie działających stowarzyszeniom. Że niektórym nie podoba się ich działalność?
Jaki jest największy budżetowy wydatek?
Od lat ten sam. Oświata na jej utrzymanie wydamy w przyszłym roku 41 451 144 zł. To prawie o trzy miliony więcej niż rok temu. W tej kwocie jest 1,5 mln przewidziane na budowę sali przy SP 4. Dodam, że tzw. subwencja oświatowa, którą dostaniemy z budżetu wyniesie 20 091 190 zł. Czyli musimy dołożyć z własnych środków ponad drugie tyle. To ogromny ciężar, ale wart poniesienia. W naszych szkołach uczy się ponad cztery tysiące dzieci, mamy ponad 400 nauczycieli. Jestem dumny, że Sochaczew nie musi zamykać szkół, zwalniać nauczycieli, ma pieniądze na wypłaty nagród, stypendiów, remonty i inwestycje. Nie trzeba daleko szukać samorządów, które takie decyzje muszą podejmować. Przypomnę, że w tym roku zniknęło ponad dwa tysiące szkół!
Co, poza oświatą, najwięcej kosztuje?
Na pomoc społeczną i szeroko rozumianą politykę społeczną wydamy ponad 20 milionów złotych. A wszystkie nasze dotacje nie przekroczą 18,5 mln zł. Znów musimy dołożyć pieniądze z własnych środków. Tylko utrzymanie Dziennego Domu Pomocy Społecznej kosztować nas będzie 1 033 424 zł. Dodam, że to jeden z najlepszych tego typu ośrodków w kraju. Z jego usług codziennie korzysta ponad 100 osób w starszym wieku. Dla nich ten dom to okno na świat, lek na samotność, czasem zastępuje rodzinę, pomaga niektórym przeżyć do pierwszego. A przecież jest jeszcze Środowiskowy Dom Samopomocy, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Tylko na świadczenia rodzinne wydajemy ponad sześć milionów złotych. A są nowe inicjatywy - choćby Sochaczewska Karta Rodziny, która pięknie się rozwija. Skala naszych działań jest naprawdę duża.
Na koniec poproszę o krótkie podsumowanie prac nad budżetem.
Cieszę się, że udało nam się tak zaplanować budżet na 2013 rok, że nie będziemy musieli rezygnować z niczego, co wypracowało nasze miasto przez 20 lat istnienia samorządu. To wielki dorobek, którego czasami nie dostrzegamy. A powinniśmy być z niego dumni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze