Reklama

Całe kilo gazety - "Ziemia Sochaczewska"

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
04/12/2003 14:18
Jak mi wiadomo, jeden egzemplarz tygodnika „Ziemia Sochaczewska” waży obecnie ok. 50 gramów. Łatwo więc obliczyć, że za kilo naszej gazety trzeba by zapłacić 30 złotych, a więc mniej więcej tyle samo, co za najdelikatniejszą szynkę lub salami. Mimo to, tydzień w tydzień kilka tysięcy czytelników sięga po tę strawę i swoimi własnymi pieniędzmi zaświadcza, że ona właśnie dobrze im smakuje.
Bardzo nas to jako kucharzy pitraszących dla tak licznej rzeszy cieszy, zwłaszcza, że potrawa pod nazwą „Ziemia Sochaczewska” składa się z wielu rozmaitych smaków. Niektóre zwiększają jej ciężar, jak choćby artykuły o ludzkich krzywdach i nieszczęściach, inne zaś pomniejszają, mam na myśli np. stronę burzyńską, która z założenia powinna być napisana lekko.
650. numer świadczy o tym, że gazeta nasza ukazuje się już 13. rok i nadal, mimo konkurencji na sochaczewskim prasowym rynku, ma zdecydowanie najwięcej czytelników. Jesteśmy im za to wdzięczni, tym bardziej, że nikt ich do tego nie nakłania przy pomocy roznoszących prasę biednych dzieci lub matek z niemowlakiem na ręku. Staramy się po prostu pisać nie tylko do rzeczy, ale także do ludzi. Nie uważamy też, że dziennikarstwo składa się głównie z informowania o tym, że „Kowalski zginął w wypadku”, zwłaszcza jeśli nikt nie miał pojęcia, że Kowalski w ogóle żył.
Mówią czasem złośliwi, że dziennikarze to ludzie, których obecność w publicznych miejscach dlatego tylko jest zauważalna, ponieważ nie płacą za bilet. Owszem, bywa to czasem przyjemne, lecz po kilku latach pracy, wiem już na pewno, że tak zwany dziennikarz cały czas właściwie jest w pracy. Jest w pracy w redakcji, gdzie spotyka się z ludźmi i zbiera materiały do artykułów, jest w pracy również w domu, gdzie te teksty pisze, jest w pracy też na ulicy, gdzie śledzi zdarzenia i zjawiska, aby móc o nich potem napisać.
Niedawno jechałam wieczorem samochodem po pracy do domu i natknęłam się na wypadek. Była policja, wgnieciony pojazd, a na asfalcie leżał zabity człowiek. I przyznam się, że nie stanęłam na wysokości zadania. Nie wyszłam, żeby zrobić nieboszczykowi zdjęcie... czego później żałowałam. Mój Boże, co ja wygaduję! Ale taka jest właśnie praca w gazecie.
Małgorzata Be
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości