Reklama

Cena krwi

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
30/11/2005 09:24
Mimo ostatnich problemów, jakie dotykają środowisko sochaczewskich krwiodawców, w miniony poniedziałek odbyła się uroczystość z okazji Dni Honorowych Krwiodawców przypadających corocznie pod koniec listopada.
Na spotkanie, zorganizowane w sali Państwowej Szkoły Muzycznej, na zaproszenie przewodniczącego Rady Miejskiej, Macieja Małeckiego i prezesa klubu HDK w Sochaczewie, Zbigniewa Sysika, przybyło blisko 50 najaktywniejszych dawców, burmistrz Bogumił Czubacki, dyrektor szpitala Michał Milczarek, przedstawiciele Rejonowego Oddziału PCK wraz z prezesem Henrykiem Łukasiewiczem, radni a wśród nich Elżbieta Matuszewska – Woźnica, przewodnicząca komisji zdrowia i opieki społecznej oraz Julian Tasiecki – szef komisji oświaty i kultury.
Prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Zarządzie Rejonowym PCK, Zbigniew Sysik, przypomniał blisko 50-letnią historię i ideę krwiodawstwa na świecie i w Polsce.
Idea czy interes
W naszym kraju oddaje krew ok. 2 proc. obywateli, podczas gdy np. w Szwajcarii 11, w USA ok. 8 proc. Stawia to Polskę w rzędzie krajów o najniższym wskaźniku w Europie. Dlaczego się tak dzieje? „1 stycznia 1999r. weszła w życie ustawa o krwiodawstwie i krwiolecznictwie. Spowodowała ona, że krew stała się takim samym towarem, jak mąka, cukier itp. – przekonywał Zbigniew Sysik. – Obecnie szpitale muszą płacić za krew zgodnie z cenami ustalonymi przez poszczególne Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Choć kierownictwa tych centr twierdzą, że nie są to ceny krwi, lecz poniesionych kosztów za badania, pojemniki, transport, płace dla personelu itp., to jednak jest to naszym zdaniem zjawisko niezgodne z zasadami etyczno – moralnymi, na których opiera się ruch honorowego krwiodawstwa w ramach PCK – mówił na spotkaniu szef Klubu HDK. – Nie może być sytuacji, że krwiodawca oddaje krew za darmo, a państwo nią handluje. Państwo powinno wziąć na siebie utrzymanie służby krwi”- przekonywał w imieniu krwiodawców Zbigniew Sysik. Dla dawców najcenniejszego z leków wciąż niewytłumaczalny jest fakt, że piękna idea w pewnym momencie przeradza się w interes i czystą ekonomię. Ich patronem jest św. Maksymilian Kolbe, który wyszedł z szeregu, aby poświęcić się za drugiego człowieka. Krwiodawcy nie znają tych, którym ratują życie i zdrowie, nie wiedzą, do kogo trafi ich krew, chcieliby jednak wiedzieć i mieć wpływ na to, czy jest dobrze wykorzystywana. Były już w przeszłości sytuacje, kiedy zła gospodarka krwią powodowała, że preparaty z niej wykonywane traciły ważność i były po prostu niszczone. Póki co jednak ustawodawca nie przewiduje takiej społecznej kontroli nad gospodarką krwią.
W Sochaczewie docenieni
Mimo tych gorzkich słów, jakie padły na spotkaniu, apel Zbigniewa Sysika był jednoznaczny: „nieście nieustanną pomoc ludziom, którzy was potrzebują. Wasza krew oznacza dla nich życie”.
Zapewne rekompensatą dla krwiodawców były życzenia, jakie otrzymali oni od gości przybyłych na uroczystość. 50 najaktywniejszych dawców otrzymało też dyplomy od przewodniczącego Rady Miejskiej oraz małe aniołki, mające ich strzec od złego, wykonane i podarowane przez fundację Zofii Bernackiej.
Kilka osób otrzymało nagrody rzeczowe, a wśród nich prawdziwy rekordzista krwiodawstwa Mirosław Chyziak, który dotychczas oddał blisko 70 litrów tego najcenniejszego płynu. Zebrani zgotowali mu owację na stojąco.
Nagrody przyznano też Tadeuszowi Orzechowskiemu, nauczycielowi Zespołu Szkół w Teresinie, za propagowanie krwiodawstwa wśród uczniów, Janowi Biegańskiemu, prezesowi Klubu HDK przy Zarządzie Gminnych Ochotniczych Straży Pożarnych w Teresinie oraz Zbigniewowi Sysikowi. Uroczystość uświetnił koncert akordeonowy, recytacje oraz słodki poczęstunek.
Jest siedziba
Najczęściej powtarzanym na poniedziałkowej uroczystości postulatem było wygospodarowanie w Sochaczewie stałego i docelowego punktu pobrań krwi. Pisaliśmy już o tym kilkakrotnie, zwłaszcza po likwidacji ostatniej siedziby. Jest dobra wiadomość w tej sprawie. Jak nas poinformowano, w czwartek, w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie, podpisano umowę z NZOZ „Almed” przy ul. Żeromskiego 41. Tam od 30 listopada uruchomiony zostanie stały punkt pobierania krwi, który działać będzie jak dotąd w środy, ale mamy nadzieję, że tym razem w dużo lepszych warunkach. Próby znalezienia odpowiedniego pomieszczenia na ten cel w szpitalu powiatowym spełzły na niczym. 21 listopada dyrektor Milczarek powiedział, że nie ma w jego placówce wolnych lokali. A przecież nie wolno zaprzepaścić potencjału, jaki stanowią sochaczewscy krwiodawcy.
Pokrzepiająca statystyka
Na naszym terenie działają trzy kluby HDK. Największy i najstarszy działa od 30 lat przy Zarządzie Rejonowym PCK w Sochaczewie. Zrzesza około 300 honorowych dawców, w tym 10 kobiet. Od sześciu lat działa klub przy Masterfoods Polska w Kożuszkach Parcel, do którego należy ponad 100 członków, w tym 46 kobiet. Trzeci klub HDK ma siedzibę przy Zarządzie Gminnym OSP w Teresinie i skupia 40 osób.
Honorowi dawcy z powiatu sochaczewskiego są posiadaczami 13 złotych, 19 srebrnych i 3 brązowych Krzyży Zasługi, ponad 400 odznak Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi, trzech nestorów krwiolecznictwa: pani Eugenia Ponichtera, Bogumił Adamkowski i Edward Kobielski posiada tytuły honorowe „Zasłużony dla Zdrowia Narodu”. Prezes PCK w Sochaczewie, Henryk Łukasiewicz otrzymał „Kryształowe Serce” oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Tę pokrzepiającą statystykę mąci bilans oddanej krwi w ostatnim roku. Zebrano jej 374 litry, to blisko trzy razy mniej niż w latach, kiedy punkt krwiodawstwa znajdował się w szpitalu i czynny był codziennie. Jak na warunki stwarzane krwiodawcom, wynik ten jest i tak dobry.
Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama