Opieszałość zarządcy drogi wojewódzkiej nr 705 oraz policji powoduje, że wjeżdżają do Sochaczewa od strony Żelazowej Woli, możemy gnać przez Chodaków z prędkością 90 kilometrów na godzinę i niedostaniem za to mandatu.
Nie tak dawno informowaliśmy o nocnych driftach na parkingu przed marketem Kaufland. Dodając, że mieszkańcy okolicznych bloków wielokrotnie zwracali się między innymi do policji o ukrócenie tego procederu. Ta niewiele może zrobić, ponieważ teren jest prywatny, czyli spółki Kaufland Polska i tylko od niej zależy, czy nocne palenie gumy zostanie zlikwidowane. Inny problem mają natomiast mieszkańcy Chodakówka. W tym przypadku policja może go rozwiązać praktycznie od ręki.
Otóż kilka lat temu ktoś odkręcił znajdujący się przed wjazdem do Chodakówka znak D-42. A ten informuje nas, że wjeżdżamy w teren zabudowany i obowiązuje nas ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę. Chyba że inne znaki jeszcze bardziej ograniczają prędkości. Brak tego znaku powoduje, że możemy jeździć na trasie od Żelazowej Woli do Chodakowa z prędkością 90 kilometrów na godzinę. Jakby tego było mało, podobnego znaku nie ma również przy wjeździe do Sochaczewa. Tym samym z podobną prędkością możemy poruszać się również ulicą Chopina. Co to oznacza w praktyce? Niemniej nie więcej, że jakakolwiek próba wręczenia nam mandatu za przekroczenie prędkości jest bezpodstawna.
Dodajmy, że znaki w kolorze zielonym, czyli w naszym przypadku z napisem Chodakówek i Sochaczew, oznaczają tylko i wyłącznie teren danej miejscowości. Nie oznaczają jednak z automatu, że wjeżdżamy w teren zabudowany. Ten musi być oznakowany znakami D-42 (wjazd) i D-43 (wyjazd).
Podając tę informację nie zachęcamy do gnania przez Chodakówek i Chodaków z prędkością 90 kilometrów na godzinę. Wprost przeciwnie.
Nasz informacja ma na celu zwrócenia uwagi na ten problem zarówno władzom miasta jak i policji. Co ciekawe, ta ostatnia wie o tym, jak wynika z naszych informacji, od lat. O braku znaków wie również zarządca drogi, którym jest Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich.
Na koniec mamy pytanie do tych trzech instytucji: Czy musi dojść do tragedii, aby w końcu znak o tym, że wjeżdżamy w teren zabudowany, pojawił się na drodze wojewódzkiej nr 580, czyli na ulicy Chopina?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wystarczy że każdy rozsądny kierowca włączy myślenie i nie będzie wypadku
Nie każdy kierowca jest rozsądny, a u tych nierozsądnych to pewnie i tak nie ma co włączać.
A skąd przyjechałeś wjeżdżając do Chodakówka? Z Żelazowej Woli. A jak wjeżdżałeś do Żelazowej Woli to początek obszaru zabudowanego był, pojechałeś w stronę Sochaczewa i nie minąłeś znaku końca obszaru zabudowanego czyli nadal w nim jesteś i obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h.
Dokładnie!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ja bardzo proszę policję aby zrobiła porządek w Mokasie. Tam jest odcinek 30km/h a tiry jeżdżą jak szalone. Wąska droga a kierowcy bez wyobraźni. Dzieci chodzą poboczem do szkoły. O tragedię nie trudno.
Idąc takim tropem myślenia to trzeba zabronić wszelkich kąpieli np. w morzu bo inaczej to zawsze ktoś się utopi.
Bzdura totalna.. znak teren zabudowany jest w Żelazowej Woli, i nie ma odwołania.. także cały czas obowiązuje prędkość 50km/h.
Droga nr 580! Prośba o rzetelność.
Ale dajecie popis i podpowiedz to teraz odkręcą znak teren zabudowany w Żelazowej Woli.
Wystarczy że każdy rozsądny kierowca włączy myślenie i nie będzie wypadku
Nie każdy kierowca jest rozsądny, a u tych nierozsądnych to pewnie i tak nie ma co włączać.
A skąd przyjechałeś wjeżdżając do Chodakówka? Z Żelazowej Woli. A jak wjeżdżałeś do Żelazowej Woli to początek obszaru zabudowanego był, pojechałeś w stronę Sochaczewa i nie minąłeś znaku końca obszaru zabudowanego czyli nadal w nim jesteś i obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h.