Reklama

Corhydron i co dalej?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/11/2006 15:36
Afera z corhydronem postawiła na nogi wiele służb w całej Polsce, także w Sochaczewie. Policja rozwoziła do aptek specjalne ulotki instruktażowe, na podstawie uzyskanych wykazów docierała do osób, które kupowały ten lek w aptekach, im też przekazując ulotki. Jak poinformował nas rzecznik sochaczewskiej policji nadkom. Grzegorz Radzikowski, komenda zakończyła już działania w tej sprawie.
Z kolei w Prokuraturze Rejonowej dowiedzieliśmy się, że prowadzone są w tej chwili dwa postępowania związane ze sprawą corhydronu. Jedną wszczęła policja, drugą w ostatnich dniach przyjęła właśnie prokuratura. Jej rzecznik, prokuratur Krzysztof Kuciński uspokaja jednak, bo na razie prowadzone jest postępowanie sprawdzające. Chodzi o zgłoszenie przez jedną z mieszkanek zażywania tego leku przez osobę bliską, która po pewnym czasie zmarła. Jak słyszymy w komunikatach, zabójcza partia leku działała natychmiast po podaniu, ale prokuratura musi sprawdzić wszystkie okoliczności sprawy.
Na razie w Sochaczewie nie było przypadków nagłej śmierci po zażyciu tego leku. Jest on najczęściej używany w lecznictwie zamkniętym, dlatego sochaczewskie apteki nie prowadziły jego sprzedaży. Gdyby jednak tak było, to na podstawie danych zgromadzonych w systemie informatycznym apteki można bardzo szybko ustalić niemal wszystkie dane, takie jak: kto kupił dany lek, który lekarz wystawił receptę i z jakiej przychodni, dawkę, numer i serię leku oraz datę jego ważności.
Maria Kościuczyk, kierownik apteki Centrum mówi, że procedury w tym przypadku nakładają na aptekę zwrot leku do hurtowni, jeżeli taki był na stanie, a w przypadku sprzedania leku, gdy zagraża on życiu lub zdrowiu pacjenta, jak najszybsze skontaktowanie się z nim i powiadomienie o zagrożeniu. Pacjent przekazuje wtedy lek do apteki i przysługuje mu zwrot pieniędzy. Dane o wycofanych lub wstrzymanych lekach mogą pacjenci na bieżąco kontrolować na stronach internetowych Głównej Inspekcji Farmaceutycznej www.gif.gov.pl .W tym roku, do chwili obecnej, leków wstrzymanych w obrocie jest 30, a farmaceutyków wycofanych z obrotu 57. Czasami, jak w przypadku corhydronu, powód wycofania jest bardzo poważny ze względu na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Częściej jednak jest dosyć prozaiczny – np. zły kod kreskowy na opakowaniu.
Kolejne doniesienia w sprawie corhydronu pokazują, że tak właściwie to dopiero wierzchołek góry lodowej. Coraz częściej mówi się o naciskach i bezpardonowej walce firm farmaceutycznych. Minister Zdrowia na jednej z konferencji prasowych wspominał nawet o sabotażu. Do opinii publicznej docierają jednak szczątkowe informacje. Więcej krąży w zakulisowych rozmowach i domysłach ludzi z branży.
Na przykład dużo się mówiło ostatnio o zmianach legislacyjnych w prawie farmaceutycznym, które miały wejść w życie już w czerwcu. Teraz słyszymy o przełożeniu nowelizacji na przyszły rok. Chodzi m.in. o wypracowanie odpowiedniej polityki cenowej leków. Proponuje się wprowadzenie sztywnych cen leków refundowanych z NFZ, czyli leków na receptę. Umożliwiłoby to pacjentom dostęp do każdego leku na receptę w każdym miejscu w Polsce po tych samych cenach. Ujednolicenie cen na leki refundowane powinno spowodować rozwój konkurencji między aptekami opartej na podnoszeniu poziomu fachowości i kultury obsługi pacjenta, nie zaś rywalizacji cenowej. Jak mówią ludzie z branży podobna polityka cenowa działa w wielu krajach Unii Europejskiej i już się sprawdziła w praktyce. Elementem konkurencji cenowej pozostałyby farmaceutyki z tzw. grupy OTC. Ich nazwa pochodzi od angielskiego określenia over the counter, czyli w dosłownym znaczeniu „nad ladą”. Są to leki bez recepty oraz preparaty profilaktyczne, które obecnie stanowią 25 proc. ogólnej sprzedaży w aptekach. Takimi zmianami na pewno nie są zainteresowani wszyscy uczestnicy rynku leków. Czy stąd się biorą opóźnienia w pracach nad ustawą?
Jeszcze innym podnoszonym ostatnio problemem są podróbki oryginalnych leków, podobnie jak to się dzieje w innych branżach. Podrobienie oryginalnego leku polega najczęściej na zastosowaniu mniejszej ilości środka leczniczego i zwiększeniu wypełniacza. Pozostałe parametry, jak wygląd zewnętrzny i opakowanie są łudząco podobne do oryginału. Najwięcej podrabianych leków produkuje się w Indiach, choć wykryto też taką fabrykę w jednym z krajów Unii Europejskiej. Nie należy więc kupować leków po super okazyjnej cenie, ponieważ skutki tego mogą być bardzo groźne. Problem ten coraz częściej porusza prasa farmaceutyczna.
Rynek leków to na całym świecie źródło potężnych dochodów, nic więc dziwnego, że i tutaj trwa walka o wpływy, a czasem o przetrwanie. I wydaje się, że dla niektórych dobro pacjenta ma tu zupełnie drugorzędne znaczenie, mimo że to właśnie pacjenci są źródłem dochodu dla firm i całego rynku farmaceutycznego. Dotychczas jednak był to u nas temat tabu i chyba potrzebna była afera corhydronowa, aby ten monolit zaczął pękać.
Jolanta Sosnowska


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama